-
Posts
4575 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by WŁADCZYNI
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
WŁADCZYNI replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
akurat patrzenie "to moi znajomi nie zrobie tego" jest bez sensu, jakoś im nie przeszkadza że ich pies stanowi zagrożenie, ani że pogryzł Twojego psa - chyba że przyszli, przeprosili itd -
Każ mu usiąść i dopiero po tym się z nim witaj, albo siad i wyrzucenie zabawki - wtedy pobiegnie za zabawką a Ty spokojnie wejdziesz do domu.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
WŁADCZYNI replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Miły dzien,park, słoneczko ja i Łaciata bajka gdyby nie właściciele labów którzy mają kisiel zamiast mózgu - nie da się przejść przez park żeby mnie jakiś biszkopt nie napadł:angryy: W tym jedna dziewczynka na prośbę o zabranie psa zaczeła wołać "Huugo" tak głośno że nie słyszałam dopóki nie podeszła na jakieś 2 metry do mnie, później pobiegała sobie wokół mnie razem ze swoim psem. Nawet zawarowana sucz była dla tego laba ciekawsza niż jego właścicielka koooszmar:angryy: Gdyby to jeszcze był szczeniak jakieś 3-5 miesięcy a nie wielki byk to mogłabym zrozumieć brak reakcji wogóle i brak chęci przyjscia:shake: zapieła go na 1,2 metrową smycz i odciągneła dalej, gdybym to ja byłabym tym psem odgryzłabym jej rękę. Później już kolo domu spotkałam super agresywnego mieszańca oczywiście smycz,kaganiec i nieszczęsne kolce któych tatuś używa do podnoszenia psa, a dziewczynka nie używa wcale:mad: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
WŁADCZYNI replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
trzeba było pociągnąć sprawę dalej - a jak zamorduje następnego kota? Zresztą ja za swoje zwierzę sama bym zatłukła:mad: A jeśli chodzi o scieżki - nie interesują mnie ścieżki cudzych zwierząt dopoki nie wkraczają bez mojej zgody w moją przestrzen życiową. Zabić bym nie zabiła ale właścicielowi wyjasnila ostatecznie zwierze złapała i czekała aż własciciel odbierze. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
WŁADCZYNI replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
zgłosiłaś zajście na policję? Ścignąć trzeba "uroczą staruszkę":mad: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
WŁADCZYNI replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Martens']Zgadzam się. Działa na mojego psa, ale i często na tego obcego też.[/QUOTE] Mojej suce umożliwia lepszą przyczajkę bo tak fajnie poluje się na psy:evil_lol: Ja zależy od psa albo zmieniam trasę albo nie - jeśli widzę po raz kolejny panią z labradorem podbiegającym do innych to nie zmieniam liczę że wreszcie zauważy że coś jest nie tak i nauczy się psa pilnować, jak widzę świra z agresywnym też labem/spanielem to przeważnie zmieniam trasę bo mam dosyć użerania się z pacanami, szkoda mi Su. -
tym bardziej nie "wisiałabym" nad lękliwym psem, ani nie sadzała ręką. Zaczełabym pracę od nagradzania każdej dobrowolnej interakcji - od spojrzenia zaczynając czy nawet od przebywania w jednym pomieszczeniu. Kusi mnie "test" z okładki ale nie mam zaprzyjaźnionego kota:evil_lol:
-
wiem, ale wtedy tnie inny wet i ten mógłby chcieć się mnie pozbyć na czas zabiegu,a nie mam zamiaru jej spuścić z oka nawet na sekundkę:diabloti: po za tym mam obawy że umówienie się na marzec przyspieszyło by cieczkę suki a chcę uniknąć kastrowania jej w okolicach maja/czerwca (matura/wakacje), wytnę teraz i mam z głowy. A będzie mnie to kosztowało ok. 300 zł więc nie wiele drożej. Umówiłam się z wetem, już mam wyrzuty sumienia że ją będzie bolało:placz:
-
Dla mnie halti to terror,horror i suce bym tego nie zrobiła. Szelki sie sprawdzają i sprawdzały - teraz raczej służą mi do ratowania jej przed kłami innego psa (jest mi ją łatwiej złapać i podnieść) niż do ochrony jej karku co było mi potrzebne kiedy na smyczy prowadziłam pięć kilo agresji,chcącej zagryść wszystko co ma cztery łapy,kółka,porusza się. Szelki baaardzo mi pomogły i jakoś tak zostały, a że Su biała i krótkowłosa to jeszcze wzorek fajnie wygląda:cool3: Nie powiem że jestem w 100% pozytywna, ale tak mi się łatwiej pracuje z psem bo w momencie w którym mi para leci uszami mój pies to czuje i się nakręca bardziej a tego nie potrzebuje. Zresztą z tych najgorszych zachowań wyprowadziłam ją głównie pozytywnie. I może zabrzmi to kretyńsko ale kiedyś nie przypuszczałam że będę mogła psa spuścić w parku pełnym psów i rowerów nie ryzykując niczyjego życia. A mogę i takie na pozór zwykłe spacery są dla mnie źródłem ogromnej motywacji i kopalnią wiary w pozytywy. Ja Su puszczam pierwszą w drzwiach bo boje się że przytrzasne jej ogon czy to drzwiami od mieszkania czy od windy, ale przeważnie i tak ją proszę o siad przed nimi,przepuścić też umie. mnie najbardziej bulwersują fotki ze stron 38,73,84,143,151,155,156,157 (zdjęcie z lewej na dole),160/161,172- pies wygląda na przerażonego,243. Pana na zdjęciach odbieram jako mało sympatycznego. Autorzy to Brian Kilcommons i Sarah Wilson. Mimo wszystko nie twierdzę że awersję i korekty nalezy wykreślić wogóle, a osoby tak pracujące z psami powiesić, metoda do psa nie inaczej. Halti naciska na kufę powoduje dyskomfort,karcące objęcie przy sprytnym psie nic nie daje, przy zdziebko nienormalnym można mu skręcić kark jakoś mnie halti nie pociąga. Ja nie lubię dławików, choć Su przez jakiś czas chodziła w półzacisku bo był szybki i wygodny, ale ponieważ nie mogłam psa doprać i z powodu jej pogoni zmieniłam na szelki i nie żałuję:) zresztą materiałowy półzacisk, czy dopasowane szelki jak pies wyłazi z obroży to naprawdę nie jest znecanie. Halti to managment tylko, nie uczy niczego.
-
A inne ilustracje? Nauczyli psa kulenia się na komendę? Po za tym dla mnie ciąganie psa bez powodu tylko do zdjęcia-ilustracji też nie jest ok. Dla mnie szkolenie jakiekolwiek powinno być dla psa i jego przewodnika przyjemnością a nie czymś przed czym drży się ze strachu. Puszka grzechotka na normalnym psie nie robi wrażenia, ot jeden dźwięk więcej. Kiedyś spadły mi z półki kamienie i puszki limitowanch edycji sprite'a narobiły huku straszliwego a mój pies spojrzał się z dezaprobatą i robił to co robił. Garnki mi wypadły i pies również nie przerwał tylko podszedł poniuchać :evil_lol: Puchę można uwarunkować jako coś niemiłego, rzucać nią w psa, ale po co jak są fajniejsze metody;)
-
nie do końca, to stara książka moje wydanie jest z 1996 roku więc ma 12 lat. Jeszcze posiadaczom proponuje zwrócić uwagę na karcenie za podjęcie żarcia i kulenie się psa. Koszmar dla mnie.
-
[quote name='Martens']Tu nie widzę problemu. Mój pies kładzie się na komendę na ten gest i nawet kiedy jest przy nodze, wystarczy, że zwrócę się do niego imieniem i kiedy spojrzy, gestem wydaję komendę. I wszystko gra. Wystarczy mieć dobry kontakt z psem.[/QUOTE] Zwróć uwagę na zdjęcia przy tym - pies wyraźnie jest rozproszony, nie patrzy na przewodnika więc po co wydawać komendę której pies nie widzi, a później zmuszać go do wykonania tego? Dla mnie za duzo siły, prowadzenia psa na siłę, zmuszania. Kontakt z Su ma być przyjemnością dla mnie, ale również dla niej interakcje ze mną muszą być przyjemne. Uważam że jeśli są lepsze książki na rynku to właśnie takie warto kupić, "Mój pies..." nie jest taką książką dla mnie.
-
Książkę mam na półce od ponad dwóch lat dostałam ją z komentarzem że jest fantastyczna, obłędnie jasna, a metody noo tymi metodami to się wychowa świetnego psa. Dla mnie za dużo korekt, na fotkach pies po korekcie przyjmuje postawę uległą mimo że można nauczyć niepodejmowania pokarmu inaczej, tulenie psa który nienawidzi dotyku i nie może się bronić bo ma kaganiec,układanie psa w pozycji "waruj" bez szansy aby pies sam ją wykonał (pies przy nodze, a przewodnik unosi rękę),obroża szkoleniowa=łańcuch, puszka-grzechotka, karcenie za niewykonanie komendy znanej - ja bym szukała przyczyny czemu nie, ostatecznie uczyła od nowa ze zmienioną komendą,ciągnięcie psa na smyczy który nie chce iść bo pierwszy raz ma na sobie obrożę, demonizowanie szelek jako czegoś co nie daje kontroli - fakt korekty nie wyjdą ale na szelkach się fajnie pracuje, eufemizm "udzielanie korekty" odmieniany przez wszystkie przypadki, nagłówek jednego rozdziału "jak zmusić psa do posłuszeństwa" -ja chcę aby mój pies chciał ze mną przebywać i robił to co ja chcę bo tak jest fajnie a nie ze strachu, propagowanie łańcuszka jako dobrej obroży dla większości psów itd
-
Przepraszam za brak precyzji chodziło o "Mój pies świadczy o mnie". Dla mnie książka koszmarek. dużo lepiej zainwestować w Corena "Tajemnice psiego umysłu" - dużo przykładów, doświadczeń.
-
Można mieć ich więcej niż jednego i nie zwariować?:evil_lol: A gdzie można takie kwaczące nabyć bo nigdzie nie widziałam?:cool3:
-
trzeba zrobić jakąś akcję uświadamiającą ludzi i wycofać kolce z każdego zoologicznego - w mojej okolicy łatwiej kupić kolce na świnkę morską niż ładne szelki. Kolce tak ale w rękach kogoś kto umie ich używać/pod okiem takiego kogoś. Tak samo oe.
-
ja również psa i pub łącze tylko z ogródkiem. Nie zabieram jej np. na faję wodną do znajomych bo to żadna frajda dla niej (no po za ludźmi ktorzy się zachwycają). tak ot lekko Bzikowa jak będzie ciepło to trzeba wyskoczyć na jakieś piwko z psami:cool3:
-
Ja zdecydowanie książkę polecaną przez Martens - za dużo tradycyjnego podejścia i przemocy. polecam natomiast ksiązkę pani Waldoch, Pryor, pana Gałuszki. Polecam również stronę listy dyskusyjnej kliker. Dużo cierpliwości życzę przy odkręcaniu wszystkiego co się przez te dwa lata wydarzyło w życiu psiaka.
-
Ja jak idę na browarka to biorę psa ze sobą - jak mi pani w pubie zaproponowała przypięcie psa przed barierką ogródka to zapytałam czy mogę wejść z psem, bo jeśli to problem to pójdę do innego pubu (z 200 m dalej ale wejsc z psem można) pani przeprosiła i powiedziała że zaproponowała to żeby mi było wygodniej:crazyeye: ehh nie mogłam bym zostawić psa przed ogródkiem i iść na piwo
-
doświadczenia potworne - niedługo będę się przed policją tłumaczyć jak mi zaaportuje kaczkę ze stawu:angryy: pies który nie lubi spacerować w deszczu który z obrzydzeniem przechodzi obok kałuzy lubi biegać po błocie i próbuje aportować kaczki ze stawu jak nie zauważe że się czai :mad: a po spacerze wracam jak bym się przez park czołgała, ona też ludzie omijają nas łukiem pomocy:evil_lol: chyba jej kupie jakąś pluszową kaczkę - może wystarczy:shake:
-
[quote name='Mokka']To nie jest zły pomysł ;). Służę Lełonem. :diabloti: Co prawda nie niszczy (więc nie wiem, czy się nada :roll:), ale ma parę innych pomysłów na życie i lubi konfrontacje ;).[/QUOTE] ja chce zobaczyć jak pani szkolenowiec kładzie na plecki Leona, albo się o niego obija:diabloti: zwłaszcza w sytuacji sam na sam, bez Twojej pomocy:evil_lol: jestem ciekawa jakie byly by konsekwencje gdyby pies pokąsał panią szkoleniowiec. Rozważałam zgłoszenie się z Su, tylko po to zeby się z panią szkoleniowiec na antenie nie zgadzać, ale ddtvn chyba nie jest na żywo:mad:
-
jeśli pies jest zamknięty to sie nie przejmuj i śmigaj - właścicieli może wkurzy ujadanie i się psem zajmą. Jeżi ma możliwość wyjścia i kąsania - pogaaj z rodzicami i niech rozmawiają z właścicielami psa, albo zgłoś to do SM/gminy/policji że pies stanoiwi zagrożenie.
-
pan strażnik się nie przejął? Zadzwoń do nich i poproś o interencję, napisz pismo itd tak samo do gminy - na pismo powinni odpowiedziec.
-
jesteś pewien że psy bezpańskie a nie wypuszczane niech sobie pobiegają? Tak czy tak dzwoń na straż miejską - mają obowiązek je wyłapać bo stwarzają zagrożenie. Ewentualnie łap i odwoź do schronu/szuaj nowych domkow. Męcz więc psa w domu - jakieś sztuczki, aportowanie,szukanie itd niektóre psy nie lubią wysokości - jeśli nie lubi nie męcz go.