-
Posts
838 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Zu
-
popieram pomysł Agi..myślę, że gdyby psinka poczuła się potrzebna i kochana to byłoby jej łatwiej walczyć z przeciwnościami
-
Bokserka Buba - już nie cierpi i szczęśliwa biega za TM
Zu replied to Zu's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bubel, to już tydzień jak cię nie ma a ja ciągle o tobie myślę i ciągle tak bardzo mi ciebie brakuje... -
Bokserka Buba - już nie cierpi i szczęśliwa biega za TM
Zu replied to Zu's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dzięki Andzia...staram się trzymać, chociaż brakuje mi jej okropnie...:placz: -
to chyba dobrze jak nic nie wyrosło?
-
Bokserka Buba - już nie cierpi i szczęśliwa biega za TM
Zu replied to Zu's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
to jest link do wątku Maxa...wklejam tutaj, bo inaczej może zostać niezauważony... http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=1653391#post1653391 -
Bokserka Buba - już nie cierpi i szczęśliwa biega za TM
Zu replied to Zu's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no ja też byłam w szoku...a Roberto jak zobaczył u mnie w komputerze otwarte zdjęcie to się zdenerwował, że znowu oglądam zdjęcia Buby i będę potem rozpaczać -
Bokserka Buba - już nie cierpi i szczęśliwa biega za TM
Zu replied to Zu's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dzisiaj dowiedziałam się w schronisku, że prawdopodobnie zanim do niego trafiła we wrześniu 2005 roku miała normalny dom i to bardzo mnie pocieszyło...mam nadzieję że wcześniej była superkochana i superszczęśliwa i że jej życie nie było takie zupełnie "pieskie"... znalazłam też jej kolejnego sobowtóra, tylko płci męskiej, w kąciku adopcyjnym..to niesamowite jak dwa psy-mieszańce moga być tak do siebie podobne..zaraz założę mu wątek na psach w potrzebie ma na imie Max i ma 8 lat, w schronisku jest od prawie roku -
Ambo trzy lata w schronie - Ambo za TM.
Zu replied to ab-agnieszka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[LEFT]czy coś wiadomo o Ambo i o tych dwóch boksiach?[/LEFT] -
Bokserka Buba - już nie cierpi i szczęśliwa biega za TM
Zu replied to Zu's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dziękuje Wam...mnie jest strasznie ciężko bez Buby, nie mogę się z tym pogodzić że tak szybko odeszła...była taka kochana, cichutka i spokojna i tak samo chorowała, starała się sprawiać jak najmniej problemów i znosiła cierpliwie wszystkie zastrzyki, kroplówki, czyszczenie uszu, tlen... tylko patrzyła na mnie tymi swoimi oczami tak jakby chciala mi powiedzieć "proszę cię pomóż mi" a ja nic już dla niej nie mogłam zrobić.. czasem mysle, że przynoszę psom pecha, najpierw niespodziewanie odszedł Argos z Mielca mój wirtualny podopieczny, potem właśnie Buba... asiaf1 tak bardzo ci współczuje...ale pomyśl, że to jest jednak wielkie szczęście w tym całym tym nieszczęściu, że będziesz mogła pomóc swojemu Hakerkowi odejść bez cierpienia i bólu, wtedy, kiedy będzie to jedyna rzecz, którą będziesz już mogła dla niego uczynić.. -
jak tam Maxio?
-
Ambo trzy lata w schronie - Ambo za TM.
Zu replied to ab-agnieszka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
śliczne psiuńki, mam nadzieje, że szybko znajdą domki...co się dzieje z tymi ludźmi????? takie piękne psy w schronisku?? -
Bokserka Buba - już nie cierpi i szczęśliwa biega za TM
Zu replied to Zu's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bubuś, myślę o Tobie ciągle, mam nadzieje że jesteś teraz szczęśliwa... -
Bokserka Buba - już nie cierpi i szczęśliwa biega za TM
Zu replied to Zu's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
strasznie mi jej brakuje, ciągle o niej myślę, ciągle mam jej pyszczek przed oczami, jak robie kanapki to czekam, że przyjdzie pożebrać o szyneczkę... i tylko jak myślę, że teraz już nie cierpi to jest mi trochę lepiej.. nie znam jej życia, wiem tylko to co mi powiedziano o niej w schronisku, że w 2005 roku była adoptowana i we wrzesniu wróciła do schroniska chora, po czym "właściciele" się więcej nie odezwali...mam nadzieję, że wcześniej zaznała troche szczęścia, miała fajnych państwa itp., inaczej naprawde jej życie byłoby tragiczne...gdyby te 2,5 miesiąca u mnie były jedynym okresem w którym miał normalny dom (i paradoksalnie nie mogła już się nim cieszyć, bo była chora i źle się czuła) to byłoby naprawde straszne... -
Ambo trzy lata w schronie - Ambo za TM.
Zu replied to ab-agnieszka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
jak Ambo? A ten nowy boksio to co z nim? -
Bokserka Buba - już nie cierpi i szczęśliwa biega za TM
Zu replied to Zu's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
tak bardzo mi jej brakuje..dom bez niej jest jakiś taki wielki i bez sensu, na spacerze z Cezarem czuje się jakbym czegoś zapomniała i ta wolna ręka w której już nie trzymam smyczy jest dla mnie jakimś balastem, ciągle o niej myśle, myślę, że lekką ręką oddałabym 20 lat swojego życia za chociaż jeszcze jeden z dzień spędzony z Bubą, która czułaby się dobrze.. Cezar wczoraj wieczorem po przyjściu do domu strasznie jej szukał, obwąchiwał miejsce po posłanku, sprawdził nawet w łazience a potem przyszedł do mnie i spojrzał pytająco z takim niemym wyrzutem "co zrobiliście z moją Bubeczką", dzisiaj nie zjadł śniadania i jest cały smutny.. a tak na marginesie to na stronie Palucha znalazłam psa, który chyba jest jakimś bratem bliźniakiem mojej Bubencji, jest do niej tak podobny, że w pierwszej chwili myślałam, że to ona..szkoda że nie jest suczką... jest prawie identyczny tylko uszy ma mniejsze -
Bokserka Buba - już nie cierpi i szczęśliwa biega za TM
Zu replied to Zu's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dziekuje Wam wszystkim...jest mi strasznie ciężko ale dzięki Wam łatwiej mi to znieść -
Bokserka Buba - już nie cierpi i szczęśliwa biega za TM
Zu replied to Zu's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dzisiaj rano po tragicznie ciężkiej nocy (Buba miała ataki duszności o 4 nad ranej, o 7 i znowu o 9) pojechalismy do mojej przyjaciółki która pracuje w szpitalu na sggw, tam po zrobieniu kolejnego rtg okazało się że mimo antybiotyków jest gorzej niż tydzień temu, płuca praktycznie nie funkcjonują,bo stan zapalny objął całą powierzchnie...rozmawiałam długo z ia i lekarzem i generalnie doszliśmy do wniosku, że mimo iż nie da się w 100 procentach potwierdzić nowotworu to nie będziemy jej dalej męczyć...żeby mieć pewność, że to rak musielibyśmy jeszcze czekać conajmniej tydzień a stan Buby był tak ciężki, że lekarz nie był pewien czy wytrzyma jeszcze 2 dni... antybiotyki nie działały, z każdym dniem Buba była coraz słabsza (Roberto jest niósł na prześwietlenie bo nie była w stanie nawet zrobić 3 kroków), ataki duszności coraz częstsze i widać było że ona tak cierpi, że każdy ruch to dla niej cierpienie że nie mieliśmy sumienia jej dalej męczyć... oceniajcie mnie jak chcecie ale ja nie mogłam jej pozwolić dalej tak sie męczyć, wiedząc że nie ma żadnych szans na poprawę skoro nawet antybiotyki nie działały...narkozę podała jej moja przyjaciółka, także wiem że nie cierpiala tylko łagodnie najpierw zasnęła a potem została uśpiona i nic nie czuła była z nami tylko 3 miesiące ale będzie mi jej brakować całe życie -
Bokserka Buba - już nie cierpi i szczęśliwa biega za TM
Zu replied to Zu's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
noc minęła w miare spokojnie ale duszność ma nadal i to dość silną, więc znowu wieźliśmy ją samochodem na zastrzyk bo te kilkadziesiąt metrów to byłby dystans nie do pokonania w jej stanie...jeść nie chcę tylko frykasy w stylu paróweczka, szyneczka itp są w stanie ją przekonać, więc zakupiłam pełno piersi z kurczaka i będę ją tym skarmiać, bo wiem że lubi... tak mi jej szkoda i tak bardzo bym chciała jej pomóc ale narazie nic nie mogę zrobić -
Bokserka Buba - już nie cierpi i szczęśliwa biega za TM
Zu replied to Zu's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A może by pójść tez do Niziołka i zobaczyć jak z sercem? serce ma ok, robione miała ekg i jest w normie -
Bokserka Buba - już nie cierpi i szczęśliwa biega za TM
Zu replied to Zu's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ona jest taka grzeczna i taka kochana i znosi cierpliwie wszystkie te zastrzyki, wenflony, kroplówki, czyszczenie uszu, nigdy sie nie buntuje, zawsze spokojna i tylko tak patrzy tymi oczami...naprawde zasługuje na to, zeby wyzdrowieć i żyć 100 lat w szczęsciu z pełną miską i otoczona miłością -
Ambo trzy lata w schronie - Ambo za TM.
Zu replied to ab-agnieszka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ambi zdrowiej!!! Masz szczęście że trafiłeś do schronu w Mielcu bo tam napewno się tobą tak zaopiekują, że będziesz jak wałeczek tłuściutki i zdrowiusienki:p -
Bokserka Buba - już nie cierpi i szczęśliwa biega za TM
Zu replied to Zu's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
aż boje się napisać więc tylko powiem, że nie jest gorzej niż było co jest bardzo pozytywnym objawem bo z reguły wieczór był kiepski...trzymajcie kciuki za tę noc... Bubeczko jesteś moim kochanym słoneczkiem i masz wyzdrowieć!!!!!:loveu: -
Bokserka Buba - już nie cierpi i szczęśliwa biega za TM
Zu replied to Zu's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
tak sobie z Bubcią kombinujemy....jakby nie dopuścić do wyrka tych wrednych samców... przewietrze sobie nieco uszy... a w ogóle to mój pradziadek miał chyba ryjek Weltschmerzen... wąchanie "korespondencji"... a teraz odejdę w "siną dal".... poranne zapasy w pidżamach... Buba Wielkanocna "na wizycie" u mamy... Bubcia kanapowa Bubcia kanapowa 2 -
Bokserka Buba - już nie cierpi i szczęśliwa biega za TM
Zu replied to Zu's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Chciałabym napisać że jest lepiej ale niestety nie jest...wczoraj wieczorem już nie miała sily wrócić ze "spaceru" (10 kroków od domu) upadła pod drzwiami wejściowymi..w nocy miała znowu duszność, nad ranem już nie miała siły ustać na nogach, wnieśliśmy ją do nas na łóżko i tam zasnęła..potem pojechałam z nią na Gagarina, gdzie dostała tlen, zastrzyki (antybiotyk i inne tam rozszerzające oskrzela), no i to ją trochę postawiło na nogi...ponieważ na podstawie zdjęcia rtg lekarka nie potrafiła na 100% powiedzieć czy są zmiany nowotworowe w płucach zaleciła dalej antybiotyk i ew. pobyt w szpitalu, gdzie by stale dostawala tlen, gdyby ataki duszności się nasilały (czego wolalabym uniknąć bo bubie wyraźnie szpitalik pełen psów źle się kojarzył - poprzedni adoptujący oddali ją z powrotem chorą do szpitala w schronisku i więcej się nie zgłosili)...a rtg najwcześniej jest sens powtarzać po niedzieli.. jeszcze będę się konsultować z moim lokalnym wetem, wiem, że dopóki nie będzie ostatecznego wyroku nie podejmę żadnej decyzji żeby pomóc jej odejść, chociaż jak widzę jak ona się dusi i patrzy na mnie błagalnie żebym coś jej pomogła to czuje się obrzydliwie... jak lezy taka biedna z wenflonem w łapce to chce mi się plakać bo czuje się okropnie bezradna