Jump to content
Dogomania

Zu

Members
  • Posts

    838
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Zu

  1. Simbik, ja już dla Buby nie byłam w stanie domku znaleźć:evil_lol: ... ale oczywiście będę starać się Tigrusię komuś "upchać"...ona jest taka słodka...szkoda, ze nie może zostać u Ciebie...:-(
  2. u mnie prasuje Roberto bo ja jak widzę żelazko to mam zapaść...:eek2: Bubel mógłby być trochę niezadowolony, ale Cezar to chyba by się ode mnie wyprowadził uznając, że trzeciego rywala nie zniesie..Karola ścierpiał, Bubę stolerował ale są jakieś granicę...już ostatnio ściągnął sobie na posłanie plecak Roberto jasno dając mi do zrozumienia, że jeszcze trochę a on pakuje swoje manatki i VIA!!!:zly7:
  3. Ola, najlepiej nic nie planować, pojechać do schroniska i wrócić z boksiem!!!! a tak serio, to ja pewnie na młodego boksia bym się nie zdecydowała, bo z jednym bokserem mam dosyć roboty i nie czułabym się na siłach zobowiązać się na kolejnych 10 lat, że będę miała dwa...ale Buba była taka biedna, że pomyślałam, że pewnie jej niewiele życia zostało i niech chociaż te ostatnie miesiące spędzi w domu... a teraz moja lala już sie powoli "odkuwa", dzisiaj po raz pierwszy powitała mnie jak wróciłam z uniwerku tak po "bokserowemu" skacząc do góry i zwijając się w precelek..mało się nie popłakałam ze wzruszenia... i w ogóle mam nadzieję, że będzie u mnie jeszcze 100 lat!!!!! wiem też jak to jest mieć szczeniaki w domu bo moja poprzednia sunia, Fanta, którą miałam przed Cezarem miała małe...6 szczeniorków...to dopiero była jazda w domu wieczorem brałyśmy z mamą wszystkie szczeniaki (mieszkały na dole w takim małym pokoju tzw. "służbowym", chociaż oczywiście nigdy żadna "panna służąca" tam nie urzędowala) , ładowałysmy do koszyka, niosłyśmy na górę do saloonu i po kolei głaskałyśmy, tak żeby każdy z nich był porządnie wygłaskany..były przesłodkie i przecudowne ale narozrabiać to potrafiły:diabloti: ja wtedy zdawałam na studia i uczyłam się do wstępnych a one w przeciągu pół godziny potrafiły zapewnić mi pracę na następnych 5... ale teraz jak oglądam zdjęcia maluchów to "łezka się w oku kręci"
  4. ja jestem załamana tymi wieściami o Argosie, staram się wymyślić co by tu można zrobić ale naprawde jestem w kropce...strasznie bym nie chciała, żeby wrócił do schroniska ale wygląda na to, ze jemu tam było lepiej, miał Atenę i czuł się "na swoim"...a teraz jest zagubiony, zły, agresywny i w ogóle:shake: może kastracja by coś dała, ale pewnie i później będzie takim "trudnym" psem i mogą być problemy ze znalezieniem mu domku... sama nie wiem...może niech wróci do Mielca do Ateny...ale z drugiej strony jak znowu przyjdzie zima a on w tej budzie przy -20... czuje się bezradna...strasznie mi na Argosie zależy, bo chociaż go nigdy nie widziałam to czuje się z nim mocno związana emocjonalnie - w końcu to przez niego zaczęła się moja dogomania, potem adoptowałam Bubę.. Ulka18, ty znasz najlepiej Argosa, może masz jakiś pomysł???
  5. do góry Oskar!!!! jak tam się czuje psinka? lepiej?
  6. [quote name='Bodziulka']No proszę - coraz lepsze wieści! Jeszcze się okaże, że Tigra umie gotować :lol: Buziaki dla obu dziewczynek, ode mnie i od kawalera Bodzia :razz:[/quote] jakby sie okazało, że umie również prasować to ją biorę "na trzeciego"!!!:evil_lol:
  7. biedny Argosek...i co teraz??? z powrotem wraca do Mielca??? :-( może faktycznie lepiej mu było tam w schronie z żoną...ale to dziwne przecież jak jechał do Niemiec to dziewczyny nic nie wspominały o jego agresji do ludzi...
  8. Tigrunia, przyznaj się co zmalowałaś w nocy???????? Poobgryzałaś Pani palce tak ze nie może pisać na klawiaturze?????????????:mad:
  9. święta prawda...ale aż boje się myśleć, że co 3 boksery to nie 2:evil_lol:
  10. Tigra, sprawuj no się dobrze w nocy i nie rozrabiaj!!!!:mad:
  11. ja też trzymam razem z Bubencją i Cezarkiewiczem!!!
  12. tylko Pan już się wtedy na Pani nie zmieści....biedny Rob:evil_lol:
  13. [quote name='simbik']No i Tigra już u nas w domku :multi: . Relację zdam trochę później, bo narazie idę karmić dziewczyny.[/quote] to znaczy, że Ty nie zostałaś zjedzona i to jest dobry znak!!!! czekam na szczegółową relację
  14. po polsku to i tak nie zrozumie!!!!:evil_lol:
  15. Ale Buba jest mistrzowska...Cezar na łóżku stara się pozostać niezauważony więc układa się na wolnej przestrzeni i śpi..tak nad ranem zaczyna się tylko kąpać i tak przy tym mlaszcze i siorbie, że Roberto twierdzi że czuje się wtedy jakby miał pod łóżkiem basen i ma chorobę morską ale mnie to nie przeszkadza.. za to Bubencja...Bubencja najpierw mości się przez pół godziny, chodzi w kółko, wstaje, podnosi się, przejdzie po mojej głowie, w końcu ułoży mi się na wątrobie, jest jej niewygodnie (i nie tylko jej) więc wstanie, znowu zakręci się w kółko, podepcze Cezara, który z niesmakiem również przemieści się w inne miejsce łóżka, w końcu się ułoży...poleży tak 5 minut, wstaje i schodzi z łóżka, ze niby mam nas w nosie...nie dojdzie do końca przedpokoju, zawróci wejdzie na łóżko i zaczyna się "da capo"... Cezar w międzyczasie będzie miał atak zazdrości i "uwali się" na mnie tak w poprzek mojego brzucha, żeby pokazać że i ja i łóżko jesteśmy jego wyłączną własnościa... i tak co rano od godziny 8 do jakiejść za 15 dziewiąta, kiedy to zrezygnowana stwierdzam, że nie uda mi się zasnąć i zwlekam się z łóżka po czym zostaje niemal zaciągnięta przez Bubeczką do kuchni bo do jedzenia to ona jest zawsze pierwsza... polecam każdemu bo takie przeżycia łóżkowe są znane tylko właścicielom dwóch (i większej liczby) psów i warto spróbować jak to jest!!!:evil_lol: już reklamuje te atrakcje Roberto bo mam niejasne wrażenie że i tak go nie ominą:diabloti:
  16. YBOTY u Was to jak w telenoweli brazylijskiej:evil_lol: ..najpierw z zapartym tchem śledziliśmy poszukiwania niuni, teraz ledwie niunia znaleziona i przetransportowana do domku na kanapkę to masz ci los okazuje się że jest w ciąży.. oj nudno to Wam z nią nie jest!!!! a tak na serio to ja też myślę, że decyzja o usunięciu ciąży i wysterylizowaniu jest najlepszą, jaka może być podjęta w obecnej sytuacji... u mnie niestety nienajlepiej z forsą (Buba dwa razy w tygodniu u weta no i w ogóle dwa psiaki, Roberto znowu w Neapolu zarabia na chleb i karmę) więc narazie nie bardzo mogę wspomóc finansowo, ale jakbyście mieli tzw. nóż na gardle to sms-ik proszę i ze skarpety coś się wygrzebie..;)
  17. Simbik, czekam z niecierpliwością na relacje o Tigrze Ja dzisiaj byłam z Bubą u Pani doktor i ona też powiedziała, żeby narazie nic nie robić z tą skórą..pies nie ma biegunek, nie wymiotuje, ma apetyt i piję więc nie powinien być odwodniony...z wyników badań też nie wychodzi, żeby coś np było nie tak z nerkami...powiedziała, żebym zaczekała jeszcze trochę, bo nie ma sensu teraz jej męczyć kroplówkami... dzisiaj rano znowu miałam 2 boksery w łóżku i od 8 nie było mowy o spaniu, bo się myły, przemieszczały, siorbały, mlaskały i chrapały jeden przez drugiego...:diabloti: ....sama rozkosz:roll:
  18. mam nadzieję, ze Oskarkowi się poszczęści...;)
  19. Simbik, trzymam mocno kciuki, żeby było dobrze!!! Nie zrażaj się, jeżeli na początku zareagują agresywnie, bo pierwsze spotkanie jest z reguły najgorsze...najlepiej jakby spotkały sie najpierw na neutrealnym terenie, żeby nie było takiej sytuacji, że Opka siedzi w domu a ty wkraczasz tam z Tigrą, bo wtedy Opka napewno poczuje się zagrożona...poproś kogoś żeby z Tigrą zaczekał na zewnątrz i wyjdź z Opką niby na spacer, wtedy ona poczuje się pewniej jak będzie przy Tobie a Tigra będzie "niby" z kimś innym...jak będą się bawić na spacerku to ok, możesz spróbować zaprowadzić je obie do domu... ja na początku miałam trochę starć, szczególnie na małych przestrzeniach w mieszkaniu, ale potem wszystko się ułożyło.. mam nadzieję, ze u Ciebie od razu będzie spokojnie.. a w ogóle to:calus: :buzi: że ja do siebie zabierasz!!!
×
×
  • Create New...