Jump to content
Dogomania

Zu

Members
  • Posts

    838
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Zu

  1. proszę, niech ktoś jej pomoże!!!!!!
  2. czy wiadomo jak się sprawuje Argosek?
  3. już lepiej, Cezar zjadł u Babci cały obiad z wielkim zapałem, Buba też odzyskała chęć do jedzenia więc chyba kryzys zażegnany:lol:
  4. z kooooopkami Buba ok, Cezar lepiej niż wczoraj, więc chyba nie umierają...są tylko markotne, zjadły z łaski troszeczkę ale bez przekonania i chęci, teraz leżą cichutko jakby ich nie było... jeżeli do jutra nie będą chciały jeść i będą takie osowiałe to idziemy do weta (dawno nas tam nie było, ha ha)
  5. dzisiaj od rana strajk głodowy na 2 fronty...:shake: Cezar nie je, Buba zagląda do misku ale bez przekonania, co się qrcze dzieje? jak tylko dopije kawę to zabieram je na spacer i zobaczę co z ich żołądko-jelitami qrcze, taki rzeczy zawsze się dzieja jak zostaje sama, dziś mam zajęcia od 15 do 20, w sobotę robię kolokwium dla 200 osób, kończę materiały z konferencji do druku i będę miała po pachy roboty a one mi robią takie numery....
  6. Cezar miał w ogóle jakieś 1,5 rok temu straszne problemy, przez kilka miesięcy miał biegunki, nawet z krwią, schudł itp. co zbiegło się w czasie z nastaniem u nas Karola...wtedy przebadaliśmy go na wszystko, łącznie z usg jamy brzusznej i nic..w końcu jakoś samo mu przeszło, ale od tego czasu jest na diecie intestinal i czasami zdarza mu się że ma biegunkę.. aż mi się wierzyć nie chcę, że on tak reaguje nerwowo na innego psa, więc pewnie to przypadkowa zbieżność.. zobaczę co będzie jutro, mam nadzieje, że do jutra mu przejdzie...:roll:
  7. Cezar dalej niedobrze, ma biegunkę i nie chcę jeść...tzn. chyba u mamy zjadł obiad (nie wiem, bo ja byłam na uniwerku ale jego miska była pusta jak przyszłam) ale teraz w domu nie chcę tknąć niczego... leży caly czas w sypialni na łóżku i sie nie udziela..Bubę ignoruje jak do niego podchodzi, mnie też jakoś zbywa jak przychodzę go przytulać.. aż nie chcę mi się wierzyć, że to z powodu prosiaczka... Buba za to jest cała przytulaśna, biedna siedziała od 13 do 19 sama w domu i jest taka spragniona czułości.. zwariować można z tymi psiakami..czy to mozliwe, żeby mu z zazdrości tak odbiło?
  8. Cezar odmówił konsumpcji sniadania, z czego wnoszę, że albo jest umierający albo robi jakąś demonstracje:shake: ...no nic, przetrzymam go do obiadu i zobaczymy.... bubinka ok
  9. zgadzam się z powyższym, dodałabym jeszcze niezmierzony brak odpowiedzialności, co u ludzi jest permanentne.. Pele wskakuj do góry
  10. ja też myślę, że on nie może się za bardzo "odnaleźć" w nowym miejscu i dlatego jest trochę nieznośny ale powinno mu minąć z czasem.. trzymaj się Argosku!!!!
  11. no ciekawa jestem, jak nam minie ta noc.... Cezar jakiś markotny, jestem z nim teraz u mamy to cały jest smętny, jak go wołam to chowa się u babci, jednym słowem "strzela jakieś fochy" ale może dlatego że nie ma Roba
  12. myślę, że na jedno wyjdzie, nie ma Roba (to jakieś 67-70 kg w łóżku) za to są 2 boksery, jeden jakieś 25 drugi coś pod 30....eeeee to nawet wyjdę na swoje!!!!!!!:lol:
  13. Cezar jest dzisiaj obrażony na Bubę..rano nie zwracał na nią uwagi, nie "podlizywał się" a jak ona go zaczepiała to odwracał głowe:evil_lol: ..może to jeszcze po prosiaczku tak mu zostało.. Siki Cezarowe są ok, więc albo to był jakiś przypadek, ze ten mocznik był zawyżony albo ten typ tak ma i basta:lol: Buba za to dzisiaj zwymiotowała śniadanie (tak na pożegnanie Roberto) ale teraz jak wróciłam z lotniska dałam jej trochę kleiku ryżowego i jest ok, więc może się po prostu zadlawiła skórką od szynki, bo "chapie" tak łapczywie.. nie chcę zapeszać ale z uszami trochę lepiej, już nie ma w środku takiego "syfu" jak na początku, więc może kuracje przynosi jakieś efekty..dopiero w poniedziałek idę z nią na kontrolę ale mam wrażenie, że jest poprawa trzymajcie za mnie kciuki przez następny miesiąc bo zostałam sama z moim żywym inwentarzem i czuje trochę the feeling of terror, mam nadzieje, że w nocy nie zostane np. przez nie pożarta albo coś w tym stylu:diabloti:
  14. Cezar jest dzisiaj obrażony na Bubę..rano nie zwracał na nią uwagi, nie "podlizywał się" a jak ona go zaczepiała to odwracał głowe:evil_lol: ..może to jeszcze po prosiaczku tak mu zostało.. Siki Cezarowe są ok, więc albo to był jakiś przypadek, ze ten mocznik był zawyżony albo ten typ tak ma i basta:lol: Buba za to dzisiaj zwymiotowała śniadanie (tak na pożegnanie Roberto) ale teraz jak wróciłam z lotniska dałam jej trochę kleiku ryżowego i jest ok, więc może się po prostu zadlawiła skórką od szynki, bo "chapie" tak łapczywie.. nie chcę zapeszać ale z uszami trochę lepiej, już nie ma w środku takiego "syfu" jak na początku, więc może kuracje przynosi jakieś efekty..dopiero w poniedziałek idę z nią na kontrolę ale mam wrażenie, że jest poprawa trzymajcie za mnie kciuki przez następny miesiąc bo zostałam sama z moim żywym inwentarzem i czuje trochę the feeling of terror, mam nadzieje, że w nocy nie zostane np. przez nie pożarta albo coś w tym stylu:diabloti:
  15. dzisiaj Buba znowu pokazała kto rządzi w domu, bo rzuciła się na Cezara, żeby oddał jej prosiaczka (Cezar ma taką ukochaną zabawkę różowego prosiaka, który miał już trepanacje czaszki i inne zabiegi chirurgiczne więc wygląda jak szmatka, ale Cezar go kocha), chociaż miała swoją zabawkę pieska, którą się wcześniej z nią bawiłam.. Cezarek tak starał się na leżąco zasłonić głową prosiaczka a zołza podeszła, zawarczała no a potem go pogoniła.. biedny Cezarek tak się wystraszył, że uciekł na posłanie i wywalił się tam jak kłoda a potem bał się do niej podejść...:shake: Roberto skarcił ją za takie zachowanie i była chyba trochę zawstydzona, ale boje się, że nie zmienia to faktu, że ona uważa, że może Cezarkowi zabrać wszystko, poczynając od posłania, poprzez żarcie i zabawki...mam nadzieję, że Cezarek nie dostanie mi jakiejś deprechy... Buba dziś zakończyła kroplówki i antybiotyk, teraz leczymy dalej uszy, za tydzień znowu odrobaczamy a za 2 tygodnie badamy krew..Cezarek jutro ma wyniki analizy moczu, proszę trzymać kciuki pleasssssssse a głupota też mi nie przeszkadza:evil_lol: (chyba naprawde muszę pojechać do wód podreperować zdrowie...bo jak widać jest coraz gorzej)
  16. czy coś wiadomo o Argosie?
  17. mnie naprawde jej głupota nie przeszkadza..tylko jest mi przykro, że nie słyszy...i wstyd za ludzi, że ją doprowadzili do takiego stanu..:oops: ale dla mnie to ona jest NAJPIĘKNIEJSZA I NAJKOCHAŃSZA NA ŚWIECIE I NIE ZAMIENIŁABYM JEJ NA ŻADNEGO INNEGO PSA BO JEST M O J A!!!!!!
  18. mnie nie przeszkadza, że jest głucha tylko jak pomyślę, że straciła słuch w wyniku infekcji uszu nieleczonej latami (te rany na nogach to też niewykluczone że gronkowiec) to mam ochotę jej byłych właścicieli:mad: na jednej tylnej nodze ma zanik mięśni a na drugiej jakieś takie dziwne zgrubienie, prawdopodobnie nieleczony uraz i dlatego tak chodzi krzywo i czasem się potyka infekcja oczu wypadająca sierść i te łyse placki na skórze uszy, które musiały ją tak boleć latami (na początku jak jej czyszciła Pani Doktor te uszy to ona wyła z bólu).. ropomacicze, nowotwór.. pogryziona przez psy w schronisku nawet nie chcę mi się myśleć co ona wycierpiała i jakie doświadczenia ma za sobą:placz: przepraszam, że ten post taki "grobowy" ale dzisiaj jakoś szczególnie jest mi przykro z powodu jej nieszczęść... z rzeczy przyjemnych to Buba wczoraj odwiedziła moją mamę i babcię, zachowywała się bardzo grzecznie, podała mamie łapę i w ogóle zachowywała się jak dama na wizycie Karolek oszalał na jej punkcie, najpierw pokazał jej jak pięknie skacze, szczeka i biega (chyba liczył na to, że ona będzie się z nim bawić tak jak to robi Cezarek, z którym urządzają rajdy po domu) potem troche się nadąsał jak sie okazało, że Buba go olała i sobie poszła spać a potem wpadł na nią z kapciem, który ukradł z mojej nogi więc został "zwarczany" i nabrał respektu- najpierw ukrył się za kanapą a potem ostrożnie ją obchodził dużym łukiem, żeby przypadkiem jej nie zdenerwować.. jednym słowem Bubka rządzi!!!
  19. dzisiaj odkryłam straszna rzecz...Bubunia chyba nie słyszy:shake: ...ona ma straszną infenkcje gronkowcową w uszach, dlugo nieleczoną i chyba po prostu od tego straciła słuch:-( ... najpierw myślałam, że ona jest po prostu nieposłuszna, ale teraz wydaje mi się, że chyba jest po prostu głucha i dlatego nie reaguje jak ją wołam... biedna Bubeczka:placz:
  20. jeszcze trochę muszę Bubką podleczyć i upięknić, żeby była z niej prawdziwa gwiazda:evil_lol:
  21. najpierw Cezarek spał w posłanku tym bardziej zielonym, skąd został wyrzucony przez Bubkę...:diabloti: kupiłam więc drugie duże posłanie, żeby Cezar nie czuł się wywłaszczony i co???..i teraz Buba też woli to nowe posłanko a że Cezar nie jest już tak "hojny" gniotą się we dwójką...jednym słowem kupą kupą mości panowie.....jak to mawiają Włosi "trawa u sąsiada jest zawsze bardziej zielona"... dzisiaj jak byłam z nimi rano na spacerku i kupiłam im w piekarni na spółkę francuski rogalik, to Buba najpierw omal nie wyjadła kawałka Cezarkowi z pyska (chociaż dzieliłam kawałki bardzo sprawiedliwie, raz jeden raz drugi) a potem mnie obszczekała bo chciała jeszcze....jest coraz bardziej zuchwała i jeszcze trochę i wszystkich nas sobie podporządkuje...:evil_lol:
  22. okropnie jestem szczęśliwa oglądając takie zdjęcia...biedny boksio, należało mu się...ale lepiej trafić nie mógł:loveu:
  23. Bubu ma identyczną obróżkę chociaż się wcale nie umawiałyśmy z Bodziulką:lol:
  24. ja w nocy to śpię jak kamień, więc co najwyżej Roberto niańczy psiaczki.. dzisiaj pojechaliśmy na zakupy z 2 psami w samochodzie, były dość grzeczne tylko samochód wygląda jak.... i to mimo specjalnej maty na tylnym siedzeniu.. ale przynajmniej wiemy, że możemy je razem wsadzić do samochodu:lol: zaraz idę z Bubskiem na kroplówkę, antybiotyk i czyszczenie uszu...to niesamowite jak ona z każdym dniem nabiera sił i ochoty do zabawy, wczorkaj wieczorem jak wyszliśmy z psiakami i Cezar zaczął swoje susy (on jest jak Siergiej Bubka (nomen omen) tylko bez tyczki) to ona też zaczęła skakać i potem chyba bolała ją noga bo przez moment kulała, ale teraz jest już ok...
  25. ja dzisiaj cały dzień nauczałam cudze dzieci i jeszcze nie dotarłam do domku, Cezar siedział u mojej babci w przedszkolu a Buba z Roberto w domu..wiem, zę byli na kroplówce i na czyszczeniu uszu i że ma się coraz lepiej, jest coraz bardziej "ożywiona", więc byc może powita mnie zaraz skacząc pod sufit (:evil_lol: )...super by było!!! jutro napiszę coś więcej bo dzisiaj miałam taki dzień że jestem martwa a jeszcze muszę jakieś g.... wydrukować!!! pobudka była 8:11..chodzenie dookoła łóżka, chrząkanie, przestępywanie z nogi na nogę, siorbanie i próby abordażu...wszystko pomnożone razy 2:angryy:
×
×
  • Create New...