-
Posts
477 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lemonsky
-
ha! to teraz ja! ;) morze pozdrawia góry! [url]http://www.ppg.lh.pl/index_fotki.php[/url]
-
hmmm, ma czy nie ma (nużycę) - lepiej, żeby się nie uaktywniało cholerstwo, bo z tego wniosek, że jeśli jest, to wtedy, kiedy pies osłabiony toto się uaktywnia, więc lepiej, żeby nie był osłabiony !! znaczy niech się psisko wzmacnia :) ale gorącooooo w tej Gdyniiiiii
-
oj, spacer zakończony piwkiem - milusio :) jakby co - polecam bulwar w Gdyni (w sezonie) na takim jakby molo na samym końcu, bar z polskim niepasteryzowanym naturalnym piffkiem! bajka - morze szumi wkoło, piwko chłodzi, pies sapie... tego będzie mi brakowało...
-
Malutka - słyszałam, że jak się glukozy, czy może ciut cukru doda do wody, to pies chętniej pije w takich wypadkach - ja nie stosowałam, ale może tu coś pomoże... No a z tymi kudłami - z Torrka też się sypie, ale to te upały! bo na moje oko, to on zdrów! tak sobie pomyślałam o tych drogocennych badaniach - zeskrobinę to chyba się pobiera w celu stwierdzenia nużycy, a to średni ma związek z tą diagnozą jelitową, hmmm, no ale jak taką mają procedurę, to trudnoooo Uwaga - jesienią inwazja wine bar'u ;) - a właśnie, można czasami gdzieś z psem wleźć?
-
To trzymam kciuki, coby się właściciele nie spłoszyli i nie spanikowali - stopniowe oswajanie - dobra taktyka! Mmmm - wine bar, nieźle brzmi :loveu: a z aparatem - rzeczywiście, sporo zachodu, zanim mi to cudo założyli, bo prześwietlenia, pozbycie sie ząbków (niestety :( ), no dentystyczne zamieszanie na całego, nie mówiąc o kosztach, brrrr... ale po prawie dwóch latach zadrutowania, żałuję, że wcześniej tego nie zrobiłam! pozdrawia z gorącej Gdyni - jeszcze zadrutowana ;)
-
Kamila - niestety nie żartowałam z tymi drutami, teraz też się nieźle z tego śmieję :splat: :roflt: a jak tam nowe (już nie takie nowe ;) ) mieszkanko?
-
Z tego, co piszesz, to właśnie "łupież" może być objawem alergii... a drapanie to tylko wtórna sprawa - swędzi, to trzeba podrapać. Buldożki, a zwłaszcza umaszczone tak jak Fredzia mają szczególne skłonności do alergii - proponuję zweryfikować dietę, a kąpiel w szamponie pewnie nie zaszkodzi, ale to działanie objawowe, nie usuwa przyczyny. Czym karmisz bulwę?
-
O rany, nieźle z tym ubezpideczeniem... rzeczywiście opcja platinum chyba najlepsza - fajnie, że o bulwie pomyślałaś :) Mam nadzieję, że Bohor się wykuruje i bez kosztownych badań i całego korowodu z leczeniem się obędzie. Może to kwestia jakiejś nowej chemii w domu, albo alergii na jakieś zielicho - ciepło się bardzo zrobiło, zielone rośnie jak głupie i fruwa w powietrzu masa tego, co uczula... może jakieś kości gryzł i taki efekt... hmmm Najważniejsze, coby z psiskiem było lepiej! Torro zdrowy jak byk - odpukać!! żadnych alergii, kłopotów z kręgosłupem i takich tam bulwowych przypadłości - no ale to młodziak, a warto wiedzieć, co i jak. Mam nadzieję, że mu się nie odwidzi bycie zdrowym na obcej ziemi :razz: No tak dentyści, specjaliści... ja właśnie kończę powoli akcję z aparatem na zębiskach, hehe, to sobie będę do Polski przylatywać na podkręcanie śrubek, nie ma co! jak pierwszy raz miałam lecieć taka zadrutowana samolotem, to dzwoniłam na lotnisko i pytałam, czy będę "dzwonić" przy przechodzeniu przez bramki na lotnisku :evil_lol: hehe
-
:knajpa: noo - ja też się cieszę, bo już nie mogłam słuchać o szukaniu samochodu, już myślałam, że to się nigdy nie skończy :mad: , a wrzesień coraz bliżej :lol: ale nie ma to jak integracja stada ;)
-
:happy1: ech, szczęściarze... :loveu: a u nas nareszcie się pojawił środek lokomocji, którym to naszego królewicza wieźć z Polski będziemy! ...i ja się przy okazji na auto z klimką załapię - no pierwszy raz w życiu taki luksus ;) tylko ta kierownica, kooorczę nie z tej strony :)
-
W kwestii Ukrainy nic nie wiem... Ja myślę, że to była mała "podpucha", żeby sprawdzić, czy jeszcze tu zaglądamy ;) uffffff...gorącoooooo
-
hahahahhahahaaaaaa!!! - to w temacie futra ;) Karjo - Birmingham - no i to mi się podoba! :) dobranoc - czas odkleić 4 litery od fotela i dać kompikowi pospać :eviltong:
-
hihi dobre z tym upałem i wcięciem w talii :evil_lol: nad morzem burzowo, chmurowo, gorąco - bulwa zwiędła, leży obrażona bo było czyszczenie uszu :razz: Karjo - a gdzie Ty? w październiku zamierzam się już na dobre zainstalować w Northampton, wygląda na to, że powoli wszystkie się odnajdziemy na wyspie :lol:
-
Sylwia! Do Northampton !! Dawaj, dawaj :evil_lol: , my tam się zamierzamy przyczaić :) a moje chłopię już tam szlaki przeciera :evil_lol:
-
Hej dziewczyny! Ja może pod koniec lipca wyskoczę do tej ziemi obiecajej... Na razie mój TZ "podlatuje" do nas - jemu w sumie łatwiej, bo tylko samolot i jest na miejscu, a ja musiałabym psiura wieźć do rodziców, wracać, korowód cały... Zobaczymy, bardzo bym chciała, nie ukrywam :roll: Zwłaszcza, że nareszcie jest na wyspie auto (cichooo, odbiór w sobotę, żeby nie zapeszyć !!), którym ma po nas nasz private driver przyjechać, więc już coraz bliżej, coraz bliżej ;) To chyba jednak jakaś zbiorowa mistyfikacja ;), bo rzeczywiście wrażenia z moich dotychczasowych wypraw mam podobne - nikt się nie pcha, nie dyszy nad uchem, nie ma tych zaciśniętych ust, wścibstwa (przynajmniej na pierwszy rzut oka :p). Niestety bardzo szybko można się do tego łagodnego krajobrazu przyzwyczaić i wtedy powrót do Polski bywa szokiem - mi się zdarzyło - już polska kolejka do odprawy paszportowej na lotnisku to mikro skala tego, co potem... ech, byle do września :loveu: Matuchowa Frajda - daj znać, jak tam Twoje bulgotki :loveu:
-
lelkam! :) hihi w polskim świecie ;)
-
Po weekendzie będę mieć potwierdzenie z Wielkiej Brytanii, więc będzie wiadomo na pewno, jak to jest z tymi przepisami w sprawie szczeniąt przed pierwszym szczepieniem, w wieku do trzech miesięcy. Może ktoś chciał przemycić szczeniaka?? Pewnie niesłusznie tak przypuszczam - jakoś nie chce mi się wierzyć, że istnieje firma kurierska, która uniesię się ponad konkretne przepisy dot. wwozu psów do UK. Średnio mi się ta potencjalna "klientka" podoba. Bumerang - uznanie za czujność :) No i mamy odpowiedź, w sumie to zgłupiałam: If you prepare your puppy for the Pet Travel Scheme it will not have to go into quarantine on arrival in the UK. For your puppy to qualify for PETS it needs to be:- 1. Microchipped (A permanent record of identity) 2. It then needs to be vaccinated against Rabies (your dog must be at least 3 months old in order to have this vaccination) 3. A blood test needs to be done - This is to measure the level of anti-bodies against rabies. The blood sample must be sent to an EU Recognised Blood Testing Laboratory. 4. You will also need to wait 6 months from when the blood was drawn from the animal before it can enter the UK (IT MUST BE DONE IN THE ABOVE ORDER) 5. Tick and Tapeworm treatment needs to be done between 24-48 hours before you check your pet in for departure to the UK 6. Your pet needs to travel on an approved route to the UK Please see link below for the approved routes and travel companies : [url]http://www.defra.gov.uk/animalh/quarantine/pets/territory.htm[/url] Also please have a look at the factsheet on the link below [url]http://www.defra.gov.uk/animalh/quarantine/factsheet/eufactsheet3a.pdf[/url] If you bring your dog to the UK before the six month wait from the blood test is complete your dog will need to be licensed into quarantine with a view of early release. Your dog would become eligible for early release the date it can be shown to comply with all the rules of the scheme. You will need to obtain an import licence from our Quarantine Section. You can contact them via telephone on:- 01245 358383 or [email]quarantine@defra.gsi.gov.uk[/email]
-
Firma kurierska??? Ja bym uważała... z tego, co ja wiem, to szczeniaka też obowiązuje kwarantanna, więc docelowo dociera już nie szczenię, ale co najmniej dziewięciomiesięczny pies.
-
Czipy - dziwna sprawa, że nie ma żadnych danych w tej polskiej bazie danych, pogoniłam mojego weta i ten się solennie zobowiązał, że do piątku się dowie, o co chodzi... i wiecie co? podziękował mi za dociekliwość :evil_lol: Hmmm, czekamy w takim razie do piątku. Malutka - ja zauważyłam, że duzi chłopcy temat psiej sterylizacji / kastracji odbierają strasznie osobiście, jakby co najmniej im miało się coś ciachnąć!! Też się powoli zastanawiam nad tą akcją w przypadku Torrka i zrobiłam delikatny podjazd w rozmowie z moim TZetem. Looooodzie!! Ale się nasłuchałam... Jakbym go wrzątkiem oblała normalnie. Na razie spróbuję może Torrka pokazać na kilku wystawach - wtedy zdecydujemy, co dalej z klejnotami. Ech, te złote jajka :loveu: No i gratulacje dla MAGISTRA!!
-
:roll: ja noszę tą małą kwitancję ze sobą (bo i tak mam wpis w paszporcie) - kiedyś tego nie robiłam, ale z doświadczenia przykrego wiem (mój pies został pogryziony), że dla własnego i psiego dobra, lepiej chociaż zaświadczenie o szczepieniu wściekliznowym mieć ze sobą, a w spacerowej saszetce na to miejsce zawsze teraz jest. No ;)
-
:razz: to chyba ta sama logika, co się oburza na noszenie książeczki zdrowia...
-
SKM - to chyba najsprawniejszy środek komunikacji i przemieszczania w 3m, zwłaszcza w godzinach szczytu i korków. Polecam ostatni wagon - tam, o ile nie jedzie banda "karków" można swobobnie ze zwierzem się zainstalować i bez kagańca psisko przewieźć (kaganiec tak czy inaczej warto mieć przy sobie, bo często są kontrole biletów). Cały bilet z Gdyni Głównej do Gdańska Głównego to 4 zł, dla psa 2 zł (kupujesz w kasie - mówisz, że dla psa, pani przybija pieczątke i pisze, że to dla psa, bilet musisz normalnie skasować). W Gdyni w miejskich autobusach i trolejbusach dla psa niestety cały bilet (w zależności od strefy max. 3.5 zł), kaganiec, książeczka. Co do kagańca - zdrowie psa oczywiście, ale wiem, że ludzie bardzo różnie reagują na zwierzaki w środkach miejskiej komunikacji, mają prawo czuć się nieswojo w towarzystwie psa (niezależnie od wielkości) bez kagańca... z drugiej strony ja też się czasem nieswojo czuję w towarzystwie niektórych "ludzi" bez kagańców ;)
-
:evil_lol: hehe, ja to uwielbiam w naszym grajdołku - nie można nikomu zaufać do końca - i spokojnie zapłacić / zlecić robotę, zanim się chociaż teoretycznie nie pozna samemu, jak to ma od podszewki wyglądać... myślałam, że to dotyczy głównie remontów (mam to za sobą :razz: ), a tu się okazuje, że nawet w tak oczywistej sprawie jak to zamieszanie z czipami, też trzeba na ręce patrzeć specom-wetom. Nie ma to jak grupa wsparcia! Co ja bym bez Was zrobiła :evil_lol: spokojnie tkwiłabym w błogiej nieświadomości z poczuciem, że tak ładnie wszystko załatwiam...:eviltong:
-
Pomysł superowy oczywiście z czasowym zapsieniem ;) Numer chipa u Torrka ma 15 cyfr... tak sobie myślę, że może w tej polskiej bazie danych tylko uprawnieni weci mogą sprawdzać te informacje... dlatego my ich nie widzimy... ale to by było bez sensu przecież, no i w tej europejskiej bazie ([url]www.europetnet.com[/url]) znalazłam numer naszego czipa - jest tylko info, że: This microchip has been distributed by: VET-TRADE POLSKA SP. Z O.O. UL. KRZYWICKIEGO 34 WARSZAWA POLAND ...znaczy, że to niby działa... tyle, że za czipem nic nie idzie - informacje nie zostały zgłoszone!!! :angryy: jutro zrobię z tym porządek normalnie! :diabloti: