Jump to content
Dogomania

lemonsky

Members
  • Posts

    477
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lemonsky

  1. Ech, ekonomia... Dobrze, że w ogóle coś podsyłają :) Ja już doczekać się nie mogę - mam nadzieję, że mojemu psiowi będzie żarełko smakowało na dłuższą metę, a on też raczej z tych wrażliwszych. I że nie zagazuje mnie jakoś drastycznie :evil_lol: - a potrafi!! :eviltong: Mnie też hodowczyni na tę karmę naprowadziła, a ma dziewczyna rozeznanie! Więc spróbować czas tych angielskich specjałów (chyba ja jakaś dziwna, ale zawsze jedną kulkę sama rozgryzam na próbę), bo hillsy z Polski dowiezione razem z księciuniem się kończą. Pozdrowienia z prowincji, ale paskudna pogoda... ;)
  2. My jesteśmy po drugiej stronie - znaczy na Wyspie i karma Wellbeloved została mi polecona przez bardzo zorientowaną i zaangażowaną w temacie psiowego żywienia Osobę. Ale potwierdzenie, że i Waszym futrom żarełko pasuje jest fajne. Bo i karma wydaje się być ok i skład całkiem do rzeczy. No i cała filozofia firmowa sprawia pozytywne wrażenie. Czekam teraz na dostawę zamówienia znaczy wora; próbki, które firma tutaj za darmo podesłała bardzo podeszły mojemu buldożerowi, zwłaszcza "jagnięcina z warzywami" - bez dodatku ziaren, ryżu. Pozdrowienia z UK!
  3. lemonsky

    czipowanie

    Ogólnopolska baza danych psiowych to: [url]http://www.identyfikacja.pl/nusite/[/url] Oni z kolei współpracują z ogólnoeuropejską bazą danych [url]http://www.europetnet.com/[/url] Przy chipowaniu wet powinien zgłosić dane właśnie tam ([url]www.identyfikacja.pl)[/url]. Tam też należy zgłaszać zmiany danych dotyczących zaczipowanego psiska. Niestety mój wet mnie delikatnie rzecz mówiąc oszukał i psa (nr chipa i informacje) musiałam zgłosić sama - bo po co psu czip, za którym nie idą żadne wiadomości... To zgłoszenie/umieszczenie w bazie danych jest odpłatne (jakieś 30 zł), jeśli się to robi tak, jak ja, czyli indywidualnie. Jeśli robi to wet, to zazwyczaj ma umowę z tą*firmą obsługującą bazę danych i powinno to być w cenie czipowania.
  4. lemonsky

    Anglia

    Khekheeee, u mnie echo w X. Wjechaliśmy bez legalizacji...
  5. lemonsky

    Anglia

    Mccmcc - ja końcówkę procedury załatwiałam w Świdniku, stąd pochodzę i tu przez ostatnie trzy miechy przed przerzutem mieszkaliśmy (nie ma to jak powrót po 14 latach do Rodziców :eviltong: ). Weterynarz, u którego końcowe odrobaczenie, odpchlenie i wpisy się odbyły był zorientowany w procedurze, ma uprawnienia do chipowania i wydawania paszportów i badania w Puławach też obsługuje - wiem, bo wypytałam go na okoliczność przyszłej wizyty u mnie moich Rodziców z ich psiurem, mówił o koszcie chyba ok. 450 zł (ja w 3m za pobranie krwi, przygotowanie próbek, wysłanie do Puław i badanie zapłaciłam ok. 600 zł). Polecam: dr. Krzysztof Szabała, Świdnik, ul. Racławicka 1, kom. 602128004. PS. może coś pokręciłam z tymi cenami, ale to już sie dopytasz w razie czego - w każdym razie ceny nie były przerażające :)
  6. lemonsky

    Anglia

    Pól roku musisz odczekać tutaj (po uzyskaniu wyniku badania). Jeśli czipowałaś psa kilka lat temu, to, o ile masz paszport, możesz chyba już robić badanie krwi (zakładając, żed ostatnie szczepienie p./wściekliźnie masz wpisane w paszport). A cała procedura - poczytaj wątej, kilka razy tu jest omówiona :)
  7. lemonsky

    Anglia

    :evil_lol: hihi - moc jest ze mną - leży, łypie i puszcza bąki po zabawowych szaleństwach... jak to BF :loveu:
  8. lemonsky

    Anglia

    yhyyyyyy, to już chyba systemowo idzie - więc nie ma strachu na wszelki wypadek, jakbyś chciała poczytać i sprawdzić: [url]http://www.defra.gov.uk/animalh/quarantine/factsheet/factsheet.htm[/url] to jest link do spisu broszurek w pdf-ach - nas obowiązuje chyba nr 3, gdzie krok po kroku jest wszystko opisane, wlącznie ze składnikiem leku do odrobaczenia - z tym straszyłam wetów w całej Polsce i tam dokładnie są podane te numery i typy - niestety mi się toto teraz nie wiem dlaczego nie otwiera, ale może komuś się otworzy...
  9. lemonsky

    Anglia

    hej, spokojnie - z godnością wkraczaj na drogę kwarantanny :evil_lol: , bez paniki (łatwo mi mówić...) rzeczywiście jest określony typ chipa respektowany przez PETS, ale to ogólnoeuropejski typ z certyfikatem i chyba nie ma możliwości, żeby wszczepili psu coś, co będzie niezgodne z brytyjskimi, czyli ogólnounijnymi wymogami - ja oczywiście byłam na tyle upierdliwa, że z wydrukiem instrukcji ze strony Defry sprawdzałam weta i te numery typu chipa, hehe - uwaga! oni tego nie lubią!:mad: Powodzenia!
  10. lemonsky

    Anglia

    Wiamy pięknie! :)
  11. Torro to mój bardzo charakterny buldożer. Pierwszy do zabawy (żaden problem 2-3 godziny spaceru, biegów i szaleństw), pierwszy do bitki. Muszę bardzo uważać właśnie na duże psy, bo gotów ruszyć na pacyfikację. Zlewka i przyjazne obwąchanie z psami o łagodnym, uległym charakterze, suki ok. Przez prawie trzy miechy mieszkałam z Torrkiem u rodziców, pod nimi piętro niżej huskacz - wróg nr 1. Baaaardzo było niedobrze i nerwowo, jak Torrek tylko poczuł sąsiada i jego ludzką rodzinę - ogólny wniosek - niestety w przypadku ras pierwotnych kontakt raczej niewskazany... ale może to tylko osobnicze cechy mojego psa, może jakieś niefajne dziecięce doświadczenie z malamutem mu się czkawką odbijają?
  12. lemonsky

    Anglia

    Może zostaw ten wpis w "innych szczepieniach", nie kreśl nic - tylko niech Ci wet wpisze poprawnie w tą siódmą sekcję co trzeba. Hehe - zajrzałam dopiero w galerię Twojej księżniczki, a tam buldożek! Lala piękna - dystyngowana ślicznotka, nie tak jak te półdiabły buldożki :evil_lol:
  13. Hej Kamila - dopiero tu zajrzałam :) szczęśliwej podróży - pozdrowienia od Mai (już z Northamton) i żywiołowgo -nawet jak na buldożka wyjątkowo :evil_lol: - Torrka
  14. lemonsky

    Anglia

    V - info o wściekliźnie i badaniu VI - odpchlenie/odkleszczenie VII - odrobaczenie (w tytule jest "leczenie i profilaktyka echinokokozy") VIII - ewentualnie inne szczepienia IX - badanie kliniczne, znaczy podpis weta, że pies ok zalecam pilnowanie weta :) dyskretne
  15. lemonsky

    Anglia

    No wdech wydech i będzie dobrze. Trzymamy kciuki! :) Spokojnej drogi... i czekamy!
  16. lemonsky

    Anglia

    Chylę czoła! Wyrazy uznania! :) Dobra mapa, czy masz czuja? Ja w tych niderlandzkich rozjazdach mimo TomToma nie czułam się zbyt pewnie, tam same obwodnice i zjazdy - kraj nieduży, a infrastruktura niczego sobie... ale w sumie lepsze to niż POLSKIE DROGI :evil_lol:
  17. lemonsky

    Anglia

    Karjo - doczekasz... ja tez czekałam ponad rok... i znowu jesteśmy skompletowani - na kolanach śpiąca głowa TZta, drinki wysączone, pies chrapie obok... a nie - teraz już obydwaj chrapią :) Czy słyszeliście kiedyś śpiącego i chrapiącego buldoga francuskiego? :loveu: :evil_lol:
  18. lemonsky

    Anglia

    Ej, no co Ty Karjo... powoli damy radę :) Szybko zleci, na wiosnę pewnie już będziecie śmigać tutaj!
  19. lemonsky

    Anglia

    no prosze, wszystko idzie bez problemów! jak dobrze, że się udało :) a psie kupy? szybko się przyzwyczaisz, tutaj na szczęście widok psiarza wracającego ze spaceru z ładunkiem w siateczce (o ile nie ma na trasie śmietników) to żadna nowina, "dynamówa" w kieszeni zawsze po ręką! - ja w Polsce jak ta debilka - bo wywoływało to zdziwione spojrzenia przechodniów - też zbierałam od początku zapsienia. Szczerze? - to uważam, że to jak najbardziej ok, bo nie znoszę wdeptywać w co nieco, czy to mojego, czy cudzego psa... no ale to temat wałkowany milion razy, więc sza... :) Gasnik, Furciaczek, Kamila - jeszcze chwila... a szlak solidnie przetarty, więc looss :lol:
  20. lemonsky

    Irlandia

    Looodzie! Serce rośnie i aż się mokro robi w oczach, że rodziny się kompletują! Pozdrawiają świeżo skompletowani! :loveu:
  21. lemonsky

    Anglia

    ło rany, co za palanty przwoźniki! Dobrze, że sie udało dojechać bez problemów. Sunia cuuuudna, pewnie całuśna strasznie, co? Jak zniosła szok podróżny? I popodróżny - w końcu dla niej to totalna zmiana :) no i powiedzcie mi, gdzie ja w tym moim Northampton znajdę kurze podroby??? kurka wodna, no, zapas z Polski mi sie niedługo skończy, a tu ani widu, ani słychu... ostatecznie będę wypady na ryneczek do Londyny uskuteczniać :evil_lol: u nas przechodzone to jest dopiero to! a nie już jak kilkudniowa wołowinka, pyszności, khe, kheheheee pozdrowienia z nieumeblowanej chałupy!
  22. lemonsky

    Anglia

    spox - jak tylko jakos bede mogla pomóc- smialo! jak sie juz jest "po" to cala operacja wydaje sie naprawde prosta... wystarczy miec kwity w porzadku i byc o czasie na granicy. Niby nic ;)
  23. lemonsky

    Anglia

    Sylwia, Kamila - spokojnie... to sie po prostu dzieje i wszystko bedzie dobrze. Dawajcie znac, jak tam po "tej" stronie! :) Kamila - ta Twoja Lala to prawdziwa damulka, co chwile jakis avatarek czy cós nowego, lalunia ;)
  24. lemonsky

    Anglia

    Prom byl rzeczywiscie zabukowany na okreslona godzine i byla nerwowka, zebysmy zdazyli. No ale zdazylismy :lol: W GPSa wpiszcie Boulogne Sur Mer, doprowadzi Was bez problemow, a juz w samej miescinie beda kierunkowskazy na port samochodowy, wiec nie powinno byc problemow! Powodzenia i czekamy na wyspie :multi: no i bedzie ok! przeciez czuwa nad cala operacja "emigracyjna grupa wsparcia" z tego topiku :evil_lol: a z tym wetem - ja mialam caly fachowy wydruk ze stronki Defry i przecwiczylam chlopisko. Czytnik chipow mial wyladowana baterie, no dzialal leniwie tzn wcale, to go pogonilam po nowe zasilanie, coby bylo wszystko jak trzeba, hehe, no i piknelo, chip byl na miejscu i dojechalismy - mialam jakies niejasne przeczucie, ze jak to odpuszcze, tzn jak wet nie sprawdzi tego chipa, to beda "nispodzianki". Ale wszystko poszlo gladko, nawet ladunek serduszek i zoladkow i watrobek dojechal niewzuszony!!! A teraz pozdrowienia z wyspy!
  25. lemonsky

    Anglia

    Torrka struli Drontalem - w wymogach Defry jest ino o srodku, ktory zawiera praksycostam, no wiec Drontal Plus (Bayer). Odpchlony/odkleszczony normalnie Frontinem (Merial). Wazne, zeby wet wpisal nazwe preparatu i producenta - u mnie wkleil takie male naklejki jak zawsze i wpisal nazwe srodka i wlasnie producenta. Obok date i godzine (zegar 24 godzinny) - tam sa takie rubryczki specjalne, obok pieczatka i podpis. To sekcja VI (odpchlenie/odkleszczenie) i VII (odrobaczenie). Jeszcze mi wpisal w IX - badanie kliniczne, tzn wpisal date i podpisal, ze pies zdrowy i zdolny do przewozu. Zadnych innych kwitow nie mialam - tzn paszport i certyfikat z Pulaw. Szczepionki - VIII (inne szczepienia) - Torro byl szczepiony 16.05 na caly zestaw (Duramune Cv-K i Duramune Max 5 - tam jakies straszne lacinskie nazwy, a te okreslenia zestawow sa na naklekach) i to byly standardowe szczepienia, chyba komplet, a wet jak to ogladal, to stwierdzil, ze wszystko jest na biezaco i nic wiecej nie trzeba wszczepiac. Po prostu zapytaj weta - jak ma uprawnienia do wpisow w paszporcie, musi wiedziec co i jak. Przekraczanie granic, hmmmm - tylka polska zauwazylam - tu obejrzeli ludzkie paszporty, futro olali. Pomiedzy Niemcami, Belgia, Holandia i Francja nie ma granic, tablice z informacja, ze jestes juz np w Holandii gdzies w kraczorach, wiec tylko po znakach i nazwach w roznych jezykach mozna poznac, ze jestescie juz np. w Holandii. No i kontrola przy wjezdzie na prom - pies nawet nie wysiadal z auta, ja wyskoczylam, czytnikiem przejechalam, pani posprawdzala kwity i juz. 3 min. max. Spanie - to zalezy od wytrzymalosci i doswiadczenia kierowcy, po prostu. My mielismy zapas tych 4 godzin, bo pogoda na szczescie byla jeszcze jesienna nie zimowa, rodzina na trasie, wiec bylo to bardzo dobre. Dziewczyny - uwazajcie na tych roznych rozjazdach, zjazdach, my jechalismy z GPSem, wiec nas przez cala droge, poza Polska, przeprowadzil, ale bez tego - koniecznie dobra mapa! Bedzie ok!!!!
×
×
  • Create New...