-
Posts
791 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by VitisVini
-
Wilczurowy Baffi - pies zaginał! pilnie trzeba sprawdzić dom!!
VitisVini replied to Helga&Ares's topic in Już w nowym domu
Zaglądam tu jak się sprawy mają, trzymam kciuki bo nie wiele moge pomóc. Ale wiesz Baffi dzielny dzieciak z ciebie, rodzice powinni być dumni z takiej córki.Może jednak zamiast hoteliku, zastanowić się jeszcze nad ciocią i z niej zrobić DT tzn np dawać jej połowę kwoty jaką zapłaciła byś za hotelik w zamian za lepsza opiekę nad piesem.Znalezienie dobrego domu nie ukrywam bedzie trudne i może długo trwać, nie dasz rady finansowo:shake: -
Starachowice! Stella - już szczęśliwa w nowym domku!
VitisVini replied to KamaG's topic in Już w nowym domu
Taka śliczna ta stella , i nawet duża nie będzie, aż dziw , że nikt ze Starachowic się nie ulituje. A czy wy kochani rozwieszacie plakaty z takimi psami do adopcji , wśród ludu, czyli na ulicach? Pewnie nie macie ich kiedy nawet zrobić. To może ja bym jakiś siermiężny plakacik dla Stelli chociaż zrobiła( kurcze nie mam pojęcia o robieniu plakatów, to raczej takie ogłoszenie byłoby ze zdjątkiem), wydrukowała i wysłała wam z kilkanaście? Bo tu u siebie to nawet nie mam co wieszać, wiocha i tyle. -
No to ja już wysłałam, tytuł właśnie taki BANDI Z DZIAŁKI ,ale wyjdzie dopiero jutro. Udało mi się 250 zł uzbierać, z tego AFN policzy sobie 20 zł, cóż z czegoś muszą też koszty fundacyjne opłacać to na Bandiego bedzie 230.No i dalej będe myśleć skąd by tu jeszcze trochę dozbierać. Bardzo prosze wszystkich nawet o grosiki, w końcu takie było założenie AFN, że wpłacamy nawet parę złotych, to niewielkie obciażenie a jak sporo ludzi da to wiecie, ziarnko do ziarnka i zbierze się miarka. Acha Chrupku na pierwszej stronie wątku AFN doczytałam się jednak , że przy tworzeniu nowej skarpety należy poinformować na priva i podać linka. Ty jako założycielka tego wątku to napisz prosze do GreenEvil, i podaj nazwę naszej skarpety i linka dobrze? Bandziorek już pewnie w lecznicy.Mam nadzieję że Asia jeszcze zdąży parę słów napisać. A jaki jest koszt dzienny samego utrzymania tam?
-
hej to ja huhu, strasze po północy:evil_lol: Wpadłam was pomolestować ale przez chwilę żeby kulturalnie było to pogadam w temacie:lol: Ja na przykład zawsze chciałam mieć doga niemieckiego ale jak co do czego przyszło to stwierdziłam , że mi się nie zmieści na metrażu, szczególnie że schody mam wąskie i strasznie strome a naczytałam się, że dogom to byle co szkodzi i bach skręt żołądka mają. No to z bólem serca zaczełam rozglądać się za jakąś inną rasą i przez przypadek napatoczyłam sie w necie na zdjęcie 2 DA, w tle surowe zimowe pole a te stoją, "wzrok dziki suknia plugawa " że sparafrazuję nie pamiętam którego już wieszcza:eviltong: Strasznie mi się ich ponure geby spodobały bo sam jestem ponurakiem i stwierdziłam, że to pies dla mnie i też dog w dodatku. Srodze się zawiodłam bo moja panna to najmilsze i czułe stworzenie jakie tylko można sobie wymażyć.Wszytkie pozy Bazylkowe w łóżku ma przerobione( yyy jak to brzmi:lol:) , one to chyba mają w genach to tulanie sie i sypianie z właścicielem.A małe to już w ogóle rozkoszne, Bazyl ma najładniejszy serduszkowaty nosek jaki widziałam u DA. No a teraz do rzeczy:diabloti: Przyjdzie moi mili chociaż pokibicować na ten wątek [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=81936&page=5[/URL] Znalazła tam dziewczyna na działce takie cuś (sorry Bazylku za wpiep.... się w twoja galerię:oops:) [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/99f82ca0b6d8474c.html"][IMG]http://images26.fotosik.pl/84/99f82ca0b6d8474cm.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=2ed0010d19b65997"][IMG]http://images23.fotosik.pl/84/2ed0010d19b65997m.jpg[/IMG][/URL] Wyrzucony prawdopodobnie, oblazły z sierści, cudem przeżył bo jak się pojawił to ledwo się czołgał. Zabieramy go do warszawy na leczenie. Trzymanie kciuków potrzebne na gwałt.
-
No własnie oprócz leczenia to socjalizacja jak najbardziej, przecież on pewno nawet nie umie się załatwiać , że tak powiem "poza domem".Musimy z niego człowieka zrobić;) Biedactwo, pewnie tak skacze i cieszy się bo wreszcie ma jakiegoś człowieka dla siebie.Pod pewnymi względami pies przewyższa człowieka- w umiejętności przebacznia. Może jeszcze małe dzieci to mają bo wszystko co niewinne nawet nie wie że jest krzywdzone. No dobra starczy tych dusznych rozważań. Jak dacie rady jakies foteczki jutro pstryknąć to świetnie, jak nie czekamy cierpliwie. Szkoda, ze mam za daleko na odwiedziny i miskę ze zdrowym warzywnym jedzeniem;) ale kto wiem, może się zmobilizuje i przyjade z wizytą. Zapadł mi w serce ten łysy bandzior, mnóstwo tu nieszczęść na dogo i szkoda wielka że nie wszystkim można pomóc, no to chociaż jednemu ,zawsze coś.
-
A jak bandziorek to może być:evil_lol: Tylko cobyśmy nie wykrakały bo przecież jeszcze domeczek mu trzeba znaleźć po wszystkim. Ciekawa jestem ile on może mieć lat- wygląda na młodego a nawet faktycznie szczeniaka jeszcze, te długie łapy i taki nieforemny, no ale to też może być efekt wygłodzenia. To że dokazuje to dobry znak, boję się trochę żeby mu jakichś innych chorób nie zdiagnozowali przy okazji, ale skoro taki przypływ energii ma to może będzie OK. I chyba trzeba by go było od razu (tzn jak zdrówko pozwoli) wykastrować w tej klinice. Boże jak ja bym chciała kiedyś dopaść takiego co psa wywozi i wyrzuca, jakem łagodna jak baranek to gościu pożałowałby że się urodził.:angryy: Jesteście świetne dziewczyny , że tak sprawnie wszytko zorganizowałyście.Pozdrówcie ode mnie p.Karolinę, dzięki Bogu że są ludzie którzy nie przechodza obojętnie obok cierpiącej istoty. czyli tak- wpłacamy na Bandiego, a czy mogłoby być "Bandi z działki"???? Please please, bo łysy bandi , no jak to będzie na przelewie wyglądało;) Jutro wysyłam i powiem wtedy ile udało mi sie uściubolić póki co. Acha, ty Asiu miałaś w czwartek wyjeżdżać czyli do następnego tygodnia pewnie nie ma co spodziewać się żadnych relacji o bandziorku?
-
:multi: czyli udało się. uf.... A w jakiej lecznicy będzie? Dziewczyny ale mi Bandi to się kojarzy z Alem Bandim tym amerykańskim przygłupim wesołkiem, a juz łysy bandi to bu........ Niby nieważne jak zwał tak zwał byleby go uratować ale z taką nieśmiałością pewną może by go tak Forest nazwać- bo to i od lasu i od Gumpa Foresta który tez marnie zaczął a skończył jako milioner:lol: Acha i jeszcze jedno, on nie wygląda na wsiowego burka,a skoro przybłąkał się niedawno to może komuś zginął? Choroba skóry mogła się bardzo szybko rozwinąć w trakcie błąkania, nie mówi nam to jak długo był porzucony czy zagubiony.
-
Skarpeta sam się założy jak ktoś zrobi pierwszą wpłatę tylko faktycznie musimy dokładnie podać jak będzie się nazywała. Mi nic na razie do głowy nie przychodzi oprócz " cudak z łąki":lol: To myślcie szybciutko i czekam na wieści co tam się udało załatwić z przyjazdem do Warszawy.Nie wiem jak u was ale tu na Pomorzu jest już bardzo zimno, kurcze ani chybi zaraz snieg zacznie padać.
-
Ja cenami w lecznicach nie jestem zszokowana bo spodziewałam się takich kosztów.Dlatego właśnie próbujemy razem pomóc temu psu, bo wiadomo, że jedna osoba nie uciągnie takich finansowych ciężarów. A speaking about money;) to już jest skarpeta na AfN skoro ktoś wpłacił ??( dzięki ci dobry i szybki człowieku:modla:) Pod jakim tytułem? Ja wpłacę jutro , najpóżniej pojutrze. Myślę , że wstępnie na leczenie i pobyt, oby krótki jesli nie okaże się to nic zarazliwego zbytnio i innych schorzeń nie wykryją to jakieś 800 do 1000 zł będzie potrzebne.Tyle powinniśmy uzbierać, poprzez allegro również mozna spróbowac ale aukcja bez przedmiotu do sprzedaży może być szybko zdjęta.Ważne jednak żeby go tam ludzie zobaczyli, zawsze to świeża krew. Sa jeszcze bazarki tutaj,sama bym co nieco wystawiła tylko jeszcze nie wiem jak to się robi. No nic, czekamy zatem co powiedzą na Strzeleckiego i może nowe pomysły dojdą a potem będziemy się dalej martwić.
-
Pożebraj kochana, pożebraj. Ja właśnie zadzwoniłam do drugiej największej lecznicy w Gdańsku i dowiedziałm się, że nikt w tójmieście nie oferuje stacjonarnego leczenia.Więc u mnie bulba:shake: Mam nadzieję, że p. Karolina psa dostarczy, jakoś chyba to przez Chrupka trzeba uzgodnić. Jakby co to ostateczneie ja mogłabym w tym tygodniu po niego podjechać, ale to daleko ode mnie więc nie będe się za mocno upierać gdyby były inne możliwości. Myślę, że na poczatek trzeba by pieniążki na twoje konto wysyłać, na wstępne opłaty. Potem może na Afn. No nie wiem , jak będziesz wolała. Zajrze jeszcze w nocy zobaczyć co i jak a teraz musze uciekać. Ludzie, mobilizujcie się, będzie potrzebna forsa!!:diabloti: Tak sie ciesze że jest szansa dla tej biedy!:multi:
-
Aśka to byłoby świetnie jak byś mogła podjąć się wstawienia tej biedy na swoje nazwisko. To ze wyjeżdżasz to nie ma znaczenia, w końu to tylko parę dni a jeśli by sggw wyszło to i tak tam problem z odwiedzinami. Spytaj jeszcze na Strzeleckiego bardzo prosze. Ja wprawdzie jestem spod Gdańska ale jeśli by nie mógł nikt psa do W-wu przywieźć to moge również specjalnie po niego pojechać jesli byłoby trzeba. No i oczywiście pieniądze, na początek myślę, że wyskrobię jakieś 200-300 zł, inni mam nadzieje też poskrobia, każdy pieniążek się liczy, to dopiero początek i mam nadzieję, że do wątku przyłącza się też inni.Ze swojej strony moge gwarantować, że nie zostaniesz z tym problemem sama.
-
No to juz mamy jakiś poczatek, wiemy gdzie pies mieszka. Przepraszam Chrupek , że może trochę się zdenerwowałam, ale zobaczyć takie zdjęcia po północy to troche mnie jednak ruszyło. Nie wiedziałam, że wy w schronisku działacie. Kochani psa bezapelecyjnie trzeba gdzieś zabrać na zdiagnozowanie.Oczywiście z racji odległości najlepsza byłaby Warszawa, nie wiem czy Sggw bo tam ponoć nie jest za dobrze i drogo ale może na Strzeleckiego gdzie był Oskar leczony albo na Sadybe( mam nadzieję ze to nie to samo sorry nie jestem z W-wy) Tu jest wątek Grzybka którego tam niedawno umieszczono z bardzo podobnymi objawami.(okazało się że to alergia na pchły nie grzybica ) http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=77086 Czy ktoś mógłby się dowiedzieć, czy te kliniki maja wolne miejsca i jaki byłby koszt? Druga sprawa to fakt ,że leczenie grzybicy ( a nie daj boże nużeńca) jest długie i pies nie mógłby cały czas przebywać w klinice bo to nas wykończy finansowo.Czyli trzeba by mu znaleźć DT nawet płatny, który mógłby kontynuować kurację. Może adopcje dogów by nam pomogły? Jestem pewna że coś wymyślimy. Gorzej , że ktoś musiałby podjąć się niejako "firmowania" psa swoim nazwiskiem przy umieszczeniu go w klinice i dalej. Czy taka osoba z W-wy by się znalazła? Rozważałam zabranie go tutaj-czyli w pomorskie , ale na razie nie mogę znaleźć w Gdańsku szpitala który by przyjmował psy na leczenie zamknięte. W jednym, dość znanym i dużym, mają tylko hotel i ewentualnie by go wzięli( jak nie jest agresywny- choć mi na takiego nie wygląda) ale cena jest powalająca- 55 zł za dobę hotelowa plus oczywiście koszty leczenia.Będe jeszcze szukać, nie ukrywam jednak , że W-wa byłaby najlepsza. Oczywiście naszą rolą byłoby zbieranie pieniędzy na finansowanie tego nieszczęsnego stworzenia, żeby ten ktoś nie został sam z chorym psem. No ale zawsze tak tu robimy prawda. Uda sie. Ja na początek napadnę na bankomat i musze jakieś pieniądze na niego znaleźć. Njaważniejsze więc teraz to czy znajdzie się osoba z W-wy chętna popilotowac psa??? Ps. Niech ta pani nie kąpie tego piesa, nie pamiętam czy to przy grzybicy, ale kapiele sa przeciwskazane bo zaraza dalej się tylko roznosi
-
To jak ta pani wyobraża sobie pomoc dla tego psa skoro nawet nie podała gdzie się znajduje? Rozumiem Chrupek, że znasz tę osobę skoro do ciebie napisała.To o co jej w końcu chodzi? Pies jest piękny , nawet w takim stanie, faktycznie ma sporo z doga niemieckiego.napewno nie przeżyje zimy na dworzu w dodatku z chorobą skóry.Ale żeby pomóc musimy coś wiedzieć.
-
SOS–HORROR pies w ciemnej komórce..... odszedł za TM
VitisVini replied to paros's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
GreenEvil- to że sprawa jest w prokuraturze to nie znaczy , ze będzie miała dalszy bieg o ile ktoś tego nie dopilnuje.A co do sądów to mam przeciwne zdanie.Nawet najmniejsza grzywna i wyrok skazujący to już sukces a w tym wypadku napewno taki byłby, po prostu nie ma innej mozliwości-jest dużo dowodów co się rzadko zdarza. Sąd nie miałby wyjścia, w końcu musi trzymać się prawa. Taki wyrok napewno rozniósłby się po tym osiedlu gdzie baba mieszkała i dla innych byłby przestrogą, bo jesli już nie maja litości to chociaż baliby się , że i ich ktoś w końcu dopadnie. Właśnie dlatego , że już z góry rezygnujemy z kontynuowania drogi prawnej dochodzi do takich sytuacji a bezkarność sprawców rośnie.Koncentrujemy się na ratowaniu zwierząt - no i słusznie ale nie wolno zapominać , że napędzamy tym samym błędne koło, dająć informację społeczeństwu że tak naprawde to zupełnie bezkarnie można psa wyrzucić, skatowac, zgłodzić.A my jak te ciapy tylko płaczemy i pomstujemy. -
SOS–HORROR pies w ciemnej komórce..... odszedł za TM
VitisVini replied to paros's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No nie moge, az mnie trzęsie z wściekłości. Prosze was zabezpieczcie wszystkie zdjęcia z tego chlewu (Oktawio nie wklejaj już bo mi serce peknie), protokół policji etc, i koniecznie pełna opinia lekarska, o stanie w jakim był pies przywieziony, moze i sekcja zwłok. To , sorry że użyję tego słowa ale "czysta" sprawa dla sądu , nawet powinna zostać podciagnięta pod działanie ze szczególnym okrucieństwem, nie wiem czy to się zmieniło ale kiedyś było za to do 2 lat pozbawienia wolności. Można też domagać się grzywny na rzecz jakieś fundacji lub Tozu do 2500 zł. Ja wiem , ze jest mnóstwo kolejnych psów do ratowania ale apeluję nie pozwólcie tej sprawie umrzeć, ona musi miec konsekwencje prawne.Możemy napisać petycję do TOZ Warszawa z żądaniem podjęcia działań. -
SOS–HORROR pies w ciemnej komórce..... odszedł za TM
VitisVini replied to paros's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mój Boże:shake: jaka straszna szkoda, ratunek był już tak blisko. Ale uważam , ze ta sprawa nie powinna się tak zakończyć.czy koś wie, jaka organizacja uczestniczyła w interwencji? TOZ, czy może fundacja jakaś? Trzeba zmusić TOZ aby w tej sprawie wytoczył postepowanie przeciwko właścicielom psa.Nie odpuścić! Kto zna więcej szczegółów? W jakiej prokuraturze jest ta sprawa jeśli w ogóle. Powinnismy domagać się od Tozu aby wszczął postępowanie i doplinował aby właściciele Barrego poniesli karę. Następnym razem zamkną w tej komórce dziecko albo staruszka i wtedy wszyscy będa lamentować. Zaczyna się od zwierząt a kończy na ludziach. Takie rzeczy nie maja prawa się zdażać w cywilizowanym kraju, a jesli już to powinny zostać ukarane bo inaczej cała nasza walka jest bez sensu. -
SOS–HORROR pies w ciemnej komórce..... odszedł za TM
VitisVini replied to paros's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Boże to sie nie mieści w głowie, czytam i oczom nie wierze. Musimy tego psa uratować, niech to szlag:angryy: (sorry ale o pierwszej w nocy wysiada mi poprawnośc polityczna.) Rozumiem , ze pies jest teraz pod opieka AFN.Postaram się coś wyskrobać dla niego, więcej we wrzesniu bo juz w tym miesiącu tyle na psy wydałam , że mnie z rodziny wypiszą.Ale trzeba go ratować. Co to jest ta spondyloza? I jeszcze jedno pytanie może ktoś wie- czy prokuratura ściga takie sprawy z urzędu czy niestety ale potrzebny byłby pozew cywilny? Bo może jednak cywilny- a kto pójdzie z tym do sądu ?Oprócz ratowania psów powinno się ze wszystkich sił dążyć do tego aby winni znęcania się nad zwierzetami poniesli karę bo inaczej to się nigdy nie poprawi. W tym przypadku właściciele tego psa powinni zostac obciążeni kosztami jego leczenia- jest chyba taki zapis w Ustawie o Ochronie Zwierząt, jeśli zwierzę zostaje prawnie odebrane- a tak było w tym przypadku.Dlaczego tym zboczeńcom miałoby to ujść na sucho? -
A u was dogo działało bo przez ostatnie parę dni to makabra, jedna strona się ładowała 10 minut, nie dałam rady. maciaszku wysłałam ci plakaty na maila i wszytkie wróciły z powrotem z taką oto adnotacją Your message cannot be delivered to the following recipients Reason: Over quota Wysłałam bez plakatu, bo myślałam że może zdjęcie za duże i tez wrócił. To już nie wiem. Masz jakąś inna pocztę może? Ja ma teraz przez cały miesiąc gości to tak trochę z doskoku będe tu zaglądać.Mizianko dla Białasa, mógłby wizir reklamować. Jak się dobrze macie to dobrze. To uciekam bo jeszcze musze parę watków obskoczyc póki działa.
-
Ta dogomania niedługo się całkiem kołami do góry obali, cud że dzisiaj działa. Raportuję, że wysłałam wam pieniążka adopcyjnego czyli 20 zł plus mały gratis jak obiecałam.Kupcie se dziewczyny lizaka:evil_lol: Acha na to konto [B][FONT=Arial]28 1020 5242 0000 2402 0158 3871[/FONT][/B] [FONT=Arial]chyba dobre co[B]?:crazyeye:[/B] jakoś mi sie myli wszystko ostatnio:eviltong: Potwierdź Ulv jak dojdzie cobym miała pewność.[/FONT]
-
Jaki dom , jakie stawy? Czyżby Ulv się wyprowadzała?:crazyeye: Póki co narazie czytam o wywczasach z całą ferajną.Życzę dobrego odpoczynku do nabrania sił. Od sierpnia zaczniemy chyba ten nasz "sponsoring":lol: nie?Pieniążka będe wysyłać na twoje prywatne konto Ulv, tak w granicach do 10 każdego miesiąca.Pierwsza wpłata będzie ciut większa, bo teraz wy jesteście na poczatku mojej kolejki " psów":eviltong: w potrzebie. Pozdrawiam i czekam na relację z wczasów.
-
Starachowice! Laćka już tyle przeszła ..... !Została w DT na zawsze!
VitisVini replied to Majaa's topic in Już w nowym domu
No to trzymam za urlop kciuki, byle nie sporty extremalne bo adrenaliny to chyba w codziennym starachowickim życiu i tak nie brakuje:diabloti: -
Starachowice! Laćka już tyle przeszła ..... !Została w DT na zawsze!
VitisVini replied to Majaa's topic in Już w nowym domu
No jak trzeba ryzykowac to trzeba, trzymam kciuki. faktycznie jak się ciagle w tych nieszczęściach psich siedzi a na dodatek ogląda wiadomości TV to można mieć wrażenie, że świat to jedno pasmo udręk a ludzie całkiem poszaleli. Potrzebna odtrutka raz na jakiś czas, ja zwykle robię sobie kilka dni bez komputera i innych mediów,i potem z trudem wracam;) Może ucieknij Majaa gdzieś na chwilę, zrób sobie przerwę od nieszczęść. -
Niepełnosprawny Oskar wciąż potrzebuje pomocy finansowej
VitisVini replied to asiaf1's topic in Już w nowym domu
Donvitow, onek wielkości yorka? To ci dopiero:crazyeye: Tym lepiej jak mały bo łatwiej by go ktoś wziął. Załóż prosze wątek bo nie chciałabym zaśmiecać teren Oskarkowi.Przyślij linka na priva dobrze, bo może mi sie omsknąć. Mam nadzieję, że ten kolega brata jednak nie umarł Paulinko? :shake: -
Tyż tak myślę:lol: ja na poczatek deklaruję 20 zł/mc. Straszna kasa, nie wiem co tym z tym ULv zrobisz. :evil_lol: ale jeszcze z parę osób i to rzeczywiście by cię odciążyło. Tak wiele robisz dla Kraksy, jak to mówią w tej reklamie Mastrcard chyba" opieka ULV- bezcenne":multi: A czemu kot narkozy miałby nie przeżyć? Troche się zestresuje gościu to fakt, trzeba by mu zanim się go do weta dostarczy dać coś na uspokojenie coby nie wchodziło w reakcję z narkozą a kotu oszczędziło niepotrzebnej szamotaniny.
-
Niepełnosprawny Oskar wciąż potrzebuje pomocy finansowej
VitisVini replied to asiaf1's topic in Już w nowym domu
Uważam, że pomysł objęcia wirtualną opieka Oskara jst bardzo dobry.Z opieką nad takim psem wiążą się znaczne koszty i dobrze by było, aby nowi właściciele chociaż troche zostali odciążeni.Skoro szukamy domów dla tak chorych psów nie zostawiajmy ich potem samych, wtedy i o nowe będzie łatwiej w przyszłości. Gdyba zebrała sie jakaś grupa chętnych osób tak ,żeby koszt miesiecznej wpłaty na jednego rzeczywiście nie był zbyt wysoki, no powiedzmy te 10 zł to ja chętnie dołącze.Nie bardzo moge więcej bo ciągle są też aktualne potrzeby ( np Milord i sami wiecie) a z drugiej strony samej wysyłać 10 zł komuś to głupio no nie. A co z tym niewidomym owczarkiem Donvitow, bo mi się serce ściska.Gdzie on ma swój wątek?