Jump to content
Dogomania

morisowa

Members
  • Posts

    4908
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by morisowa

  1. Alekssandra, kogo?? mam nadzieję, że nic poważnego. Daj znać proszę, np na pw.
  2. Sunia nadal bez domu. Odkąd ma podniesioną klapkę (tę między wybiegiem a środkiem) to wychodzi na zewnątrz, załatwia się na wybiegu. Chudziutka jest, a w te upały ma kiepski apetyt. Poza tym w normie.
  3. [quote name='izabellah-aldonda']Na pierwszym zdjęciu wygląda jak bandytka :)[/QUOTE] prawdziwie ;)
  4. Tak, z góry (mniej więcej). Na początku miesiąca wpłaciłam 200 zł czyli do 13.06 ma opłacone.
  5. :( kto by się tego spodziewał? biedactwo :( Ale on miała dom, swój dom - bo przecież nie wiedziała, że ktoś za to płaci i że szuka się jej innego domu. Miała dobre warunki, opiekę, człowieka, serce. Kilka miesięcy ... to i tak długo porównując z innymi wyciąganymi staruszkami. Bubcia zdążyła poczuć się u siebie, zdążyła się nacieszyć daną jej szansą. Pewnie, że by się chciało, aby szczęście trwało latami...
  6. Wpłaciłaś raz za 4 miesiące z góry, czyli za I-IV. Brakuje 5 zł za maj ;)
  7. Wpłaty w czerwcu: 10 - DAKA 10 - 3 x 50 - gos 20 - migdalena 30 - Gremlin 10 - Ciencienia 60 - Magdyska25 (za V i VI) 15 - Selenga 20 - Igusia ____ 225 zł Wszystkim wielkie dzięki!
  8. Sunia wyrosła na kawał psa :) [IMG]http://img810.imageshack.us/img810/8093/kopiaimg6413.jpg[/IMG] [IMG]http://img808.imageshack.us/img808/9894/kopiaimg6389.jpg[/IMG] [IMG]http://img816.imageshack.us/img816/5379/kopiaimg6392.jpg[/IMG] [IMG]http://img808.imageshack.us/img808/7010/kopiaimg6393.jpg[/IMG]
  9. Miał raz zrobiony pakiet ogłoszeń, ale już dawno, jest na adopcje.org, dwóch katalogach schroniskowych, od czasu do czasu odnawiam mu allegro i na gumtree
  10. (') nie przeżył narkozy, była próba reanimacji... młody, "zdrowy" pies, nikomu nie przyszło do głowy zbadać mu wpierw serce :(
  11. Pamelka po wyjściu ze schroniska odżyła psychicznie, była pełna chęci do życia. Ćwiczyliśmy, masowaliśmy. Melcia uczyła się chodzić na wózku, "pyskowała" i wymuszała zajmowanie się nią, głaskanie - bo jak to tak, żebym siedziała w pokoju, jak ona ma posłanie w kuchni? Jak wychodziłam z psami, to po powrocie zastawałam Pamelkę na korytarzu. Potrafiła zmieniać sama bok na którym leżała (choć rzadko i z trudem). Polowała na kota, obserwowała wszystko, upominała się o przysmaki. Na czas wyjazdu zostawiłam sunię pod najlepsza opieką - u Izy. Pierwszego dnia Melka jeszcze zachowywała się prawie jak u nas. Następnego było gorzej, ale trudno było ocenić na ile gorzej się czuje fizycznie a na ile było jej źle, że poszła do innej osoby. Protestowała przed wózkiem czy samą próbą postawienia jej na cztery łapy. W czwartek był u niej kwl, Melka się ucieszyła, ożywiła, dała wymasować, załatwiła się. Generalnie była słabsza, mniej chętna do współpracy, ale też wiadomo, że są gorsze i lepsze dni. Czekaliśmy na mój powrót do Wawy w niedzielę. Sunia się ucieszy, wróci do nas, na pewno znów doceni wózek... Wszystko rozegrało się w ciągu dwóch dni, piątek-sobota. W piątek Melka poczuła się zdecydowanie gorzej. Jadła leżąc na boku, nie podnosiła się nawet przodem, przednie łapy miała chłodne, "dziwne". Popłakiwała. Dostawała Tramal i to jej przynosiło ulgę. Nie wysikała się. Minęła noc, żadnej poprawy. Sobota. Melcia z Izą w lecznicy. My ciągle "na telefonie". Lekarka, po zapoznaniu z historią choroby i stanem psa obecnie nie miała wątpliwości... martwica rdzenia postępuje... Dr Sterna podał nam dwa scenariusze - małe niedokrwienie i wszystko się cofa lub spora martwica, nieodwracalna, psu się nie poprawi. Okazało się, że to oba były pozytywne. Przy silnym niedokrwieniu martwica się rozszerza, obejmuje kolejne kawałki rdzenia... I tak jak mówił dr Sterna, nie ma lekarstwa. Można tylko czekać. Mela traciła czucie w przedniej części ciała... Jedyne co jeszcze mogła, to podnieść głowę. Miała robione usg. Do tego wysiadły nerki ( możliwe, że nabawiła się zapalenia leżąc w mokrym w schronisku, ale u starego niechodzącego psa to się dzieje z dnia na dzień). Pęcherz opróżniono - mocz z krwią. Sama już nie była w stanie sikać, wymagała cewnikowania. Dostała leki, rozkurczowe, przeciwbólowe dożylnie. Uzgodniłyśmy, że wracam natychmiast. Co w efekcie oznaczało, że w Warszawie byłam ciut przed północą. Nie zdążyłam. Pamela odeszła kilka godzin wcześniej (')
  12. ostatnio nie nakładamy jej pieluch, tylko podkłady pod nią wieści od Izy, pisane tej nocy: "Wieczorem było źle, piszczała jakby z bólu, teraz po tramalu jest lepiej. Podnosi głowę, niestety nie sika, mocz wczoraj był zbyt ciemny jak na moje oko. Kupa jest dwa razy dziennie. Jest bardzo słaba."
  13. Pamela marnie, głównie marnie psychicznie. U mnie kiepski miała poniedziałek, ale wtorek ok, także wieczorem u Izy. Od środy znów kiepsko. Nie ma mowy o chodzeniu na wózku, suka protestuje nawet przed postawieniem jej na cztery łapy. Taka zrezygnowana. Iza dba o nią, odleżyny coraz ładniej wyglądają, ale jak Melka nie będzie chciała walczyc, to dobrze nie będzie :/ Wczoraj odwiedzil ją kwl, Melka się ucieszyła, znów chciała głaskania. Ja wracam w niedziele, zoabczymy jak mnie przywita.
  14. No i nie wszyscy opiekunowie są "źli", są też tacy dco doradzają, bo chcą dobrych adopcji i znaj.ą swoje psy :) Ale co doradzić takim co "tylko oglądają" i całje reszcie, która i tak wie lepiej...
  15. Z badania krwi wyszła słaba wątroba. Sunia umówiona na niedziele na usg jeszcze. Pamcia już u Izy.
  16. behemotka, dzięki za wyjaśnienia Dante był zaczipowany , potem zaszczepiony od wścieklizny. Od szczepienia minął co najmniej miesiąc [COLOR=DarkSlateGray]A Ty na stałe już tam zostajesz?[/COLOR]
  17. [quote name='leni356']Renatko, przy wyrabianiu paszportu i tak szczepią drugi raz p/wściekliźnie, więc trzeba to połączyć jakoś z pobraniem krwi[/QUOTE] ?? jak pies jest zaczipowany i zaszczepiony to po co szczepią do samego wypisania paszportu? A co do 3 tyg to trzeba sprawdzić przepisy.
  18. Może być jak nasza Roxa (w sumie też wypłosz - strachulec). Też ją po kilku miesiącach u mnie badałam doszukując się przyczyny widocznych żeberek. Taki metabolizm, budowa i dużo stresu. Rok potrzebowałam, żeby usłyszeć pierwszy raz od apsy, że "Roxa jest utyta! ;)
  19. cholerka, nie dogadałyśmy się... W książeczce powinno być wpisane co pies dostaje, normalnie tak robią. Czasem drukują wypis z leczenia, ale u niej wystarczyłoby wpisać nazwy leków :roll: Przepraszam, wypytywałaś mnie o tabletki, wcześniej rozmawiałyśmy, że dostaje zastrzyki to zrozumiałam, że o tym po prostu wiesz i nie pytasz :oops: Nic się nie stało strasznego, ale iwermektynę powinna nadal dostawać.
  20. tja, niestety ludzie są tacy, że czym więcej mamy adopcji tym więcej jest zwrotów... już to przerabiałam, że po euforii "ile w tym miesiącu wydałam!" nadchodzi "@@##!!!!##@@ kolejny ZWROT! "
  21. i takie i taki Alekssandra, dziękuję! na maila odpisałam Jutro wieczorem wyjeżdżam do końca tygodnia, Pamcia przenosi się na ten czas do izabellah-aldondy.
  22. Wpłaciłam moje deklaracje za czerwiec dla chłopaków.
  23. Wpłaciłam 200 zł na razie na czerwiec. Mojo nadal "na wygnaniu". Oby wreszcie pogoda się uspokoiła, bo już wystarczy Biafrze nieszczęść :/
  24. Super!!! tak powinno być :D
  25. idusiek, przejrzałam zdjęcia od 10.04- żadnego w typie podhalana nie ma
×
×
  • Create New...