Jump to content
Dogomania

morisowa

Members
  • Posts

    4908
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by morisowa

  1. Sajuki miała przerwę w braniu leków (zaginęła, była w schr). Teraz leki bierze ze 3-4 dni? A tomografia bo jest podejrzenie guza. - z tego co ja wiem.
  2. A nie chcesz tego futerka (z zawartością) mieć na wyłączność? :cool3:
  3. A po co trzecia ręka? Poza tym z razem Gremlinem macie cztery :evil_lol: Więc gdybyście jednak rozważali przygarnięcie słodkiego szczeniaczka rasy sarplaninac, suczki to zapraszam na wątek z podpisu. [COLOR=#a9a9a9](no z tą rasą to może trochę przesadziłam, ale takie bure i puchate no to miniaturowy kaukaz jak nic ;) )[/COLOR]
  4. Aston ma łagodny przerost prostaty, na szczęście guz nie jest złośliwy (a duży - 10 cm). Będziemy umawiać kastrację. A co jeszcze pozytywnego o Astonie? - pieszczoch z niego :)
  5. Po 5u dniach udało się wrócić do morganowej normy. Wczoraj wieczorem, po czopkach przeciwwymiotnych, udało się z sukcesem podkarmić Morgana. Dziś nadrabiał (na ile to możliwe przy jego systemie karmienia). Tak długich sensacji jeszcze nie miał.
  6. Karmienie jak do tej pory, wszystko zachowane. W weekend znów miał głodówkę - tylko kroplówki.
  7. Od piątku Morgan gorzej :( Biegunka już opanowana, ale nadal zwraca pokarm :(
  8. Nadal żyje ;) Miał jeden epizod wymiotowania, poza tym spokój. Zawsze chętny do jedzenia i do spacerowania :) No i ma adoratora... pewien pies o orientacji "i tak, i tak" kocha mu lizać... tylko, że Morgan tego zdecydowanie nie toleruje... Ma facet zasady :)
  9. Główna wada to wiek. Jest stary, ma pieńki a nie zęby i lepiej mu moczyć suchą karmę przed podaniem. A dla mnie osobiście to najgorsze jest chodzenie na smyczy. Tzn on chodzi jak by był bez smyczy, tylko, że ta smycz jest.... Do psów może być też za miły, tzn koniecznie chce obwąchać, witać się i wylizać "miejsca intymne" a nie każdemu/każdej to pasuje. Chcę mu nowy opis zrobić. edit. Aston spędził ponad 10 lat w schronisku... zwykły bury kundel, nikomu nie wpadł w oko za młodu, no a potem, wiadomo, szanse coraz mniejsze :( I zdarzył się „cud”. Został wypatrzony i adoptowany, bo „taki biedny”. Rok trwało to szczęście. Ale Aston uciekał z posesji... przez otwartą bramę... Obecnie Aston przebywa w domu tymczasowym. Nie może zostać tu na stałe – mamy i tak za dużo zwierzyńca jak na małe mieszkanie w bloku :( Jaki jest Aston? To bardzo łagodny, przyjacielsko nastawiony pies. Chętnie wita się z ludźmi, jest otwarty na nowe znajomości. Nie narzuca się, ale gdy ktoś poświęca mu czas, głaszcze – jest taki szczęśliwy. Może zamieszkać z (wychowanymi) dziećmi. W stosunku do psów również jest łagodny, bardzo pokojowo nastawiony do dużych i małych, do psów i suczek. Koniecznie chce się zaprzyjaźnić z każdym napotkanym psem. Nawet na warczenie odpowiada radosnym merdaniem ogona. W mieszkaniu jest wyjątkowo grzeczny – czyściutki, cichy, spokojny. Lubi mieć miękkie posłanie i większość czasu spędza na swoim miejscu. Lubi też chodzić na spacery. Nie można go jednak puszczać luzem – zbyt przywykł do samodzielności podczas wycieczek. Aston to psia poczciwość. Mamy nadzieję, że kogoś ujmie ta mordeczka :)
  10. Teoretycznie stały, praktycznie, wg "norm dogo" tymczasowy - z założenia mieli nie ponosić kosztów (i nie ponosili) i pies miał mieć szukany inny dom, właśnie ds (tyle że wiadomo było jaka jest szansa, że taki dom się znajdzie). Natomiast ich podejście i postępowanie - brak słów. Lepiej było psa przenieść niż czekać aż 1.coś mu się w końcu stanie jak się będzie włóczyć samopas 2.oddadzą go do schroniska 3.wymyślą coś innego. Aston - lubi miękkie posłania :) Jest bardzo przyjacielski do ludzi i psów, wyjątkowo pokojowy pies. Chętnie chodzi na spacery choć ma ich inną wizję niż ludzie - tzn. po co ten sznurek i dlaczego nie mogę włóczyć się sam tam gdzie chcę? Po kąpieli zrobił się bardzo przyjemny w dotyku :) Czyściutki i bardzo grzeczny w mieszkaniu, cichy. (Apsa na wyjeździe, więc ja się odzywam)
  11. Trzeba by pomyśleć o "pakiecie senior" dla Astona - krew, usg, serce osłuchać. To jednak staruszek. A badań nie miał.
  12. Po prostu widziałam to na żywo a Ty tylko na fotce ;)
  13. Przykro mi, ale on nie jest zadowolony a ziaje z nerwów. Wiem, że to ładnie wygląda na fotach, ale "live is brutal".
  14. Z jednej strony przykro i wiem dobrze jak to jest. Z drugiej - żył szczęśliwie ponad pół roku poza schr i nie podzielił losu dziesiątek, setek psów z "koszyczka".
  15. Zaniki mięśni nie robią się na żebrach... A tylne łapy, zadek ma w dobrym stanie. Aston ma budowę klocka (jak mój Morcio) a nie charta i szczupłość polega na lekkim wcięciu a nie żebrach na wierzchu (tzn pod futrem).
  16. Koteczka jest wtórnie dzika, tzn była domowym kotem, ale życie nauczyło ją bać się i uciekać. W klatce syczy i drapie. Jak była na parkingu to podchodziła do ochroniarzy i dawała się głaskać. Nie ma dla niej miejsca, na parking wrócić nie może. Na razie siedzi w klatce. Bardzo, bardzo potrzeba jej dt, gdzie będzie mogła się uspokoić i doswoić na nowo.
  17. Kociaki socjalizują się w dt. Szukają domów na stałe. Kicia nadal w klatce fundacyjnej, dt brak :(
  18. Rozliczyłam bazarek, wpłaty łącznie: 81,10 - przelano na konto Fundacji Hossa mama Apsy 10,00 -przekazane bezpośrednio dt Morgana Czyli łącznie uzbierano dla Morgana 91,10 zł
  19. A dlaczego ja mam coś wyjaśniać? Tłumaczyć się? Byłam przy adopcji, przyjechał człowiek polecony przez dziewczynę z dogo, na żywo wyglądało ok. Tyle. Pies nigdy nie był u mnie, nigdzie go nigdy nie wywoziłam. Jak wygląda większość adopcji z palucha? Ktoś przychodzi, bierze psa i zazwyczaj nawet wolontariusz kontaktu nie ma. Owszem, miałam nr tel, mogłam wypytywać. Ale od miesięcy praktycznie nie ma mnie na dogo i coraz mniej angażuję się w paluch. A takich adoptowanych psów jak Sitek przez lata poznałam ... w sumie setki... (tylko przy części pomagałam w adopcji, ale psy ze schr znałam). Wszystkie mam ciągle sprawdzać? Niestety, zawsze wśród dobrych domów trafią się wpadki. Ja nie mam z czego się tłumaczyć. Inną sprawą jest, że obecnie (w zaistniałej sytuacji) zainteresowałam się losem psa , rozmawiałam z dziewczyną, która organizowała jego adopcję i ma go u siebie. Wiem, że był w dt, że potem był u jakiejś psychopatki (jak ponoć mnóstwo psów od różnych ludzi). Przykro mi, że tak trafił (ciekawe ile wspaniałych adopcji palucha dynda na łańcuchu lub lata po lasach...). Cieszę się, że wyszedł z tego cało. Cieszę się, że zajmuje się nim niemiecka fundacja, że miał badania, leczenie, że wygląda świetnie w porównaniu ze stanem w jakim wychodził z palucha (dostałam jego aktualne foto i filmiki). Co będzie dalej? Zobaczymy. Mam nadzieję, że dzięki "dobrym ludziom" nie wróci do "raju" na paluchu.... Obecnie jestem w kontakcie z danavas, może uda mi się odwiedzić Sitka u niej, jak nie - postaram się wysłać kogoś zaufanego na wizytę.
  20. [IMG]http://i1298.photobucket.com/albums/ag55/morisowa/b5_zps4f653829.jpg[/IMG] A to "szczęśliwa" mamusia po nocy spędzonej u mnie w łazience: [IMG]http://i1298.photobucket.com/albums/ag55/morisowa/m2_zps56ed7538.jpg[/IMG] [IMG]http://i1298.photobucket.com/albums/ag55/morisowa/m1_zpsb03df873.jpg[/IMG]
  21. Buraski to dzielne tygrysice - nie mają ochoty na bliskie kontakty i bardzo wyraźnie o tym mówią ;) I strzelają łapami. I gryzą. Urocze dziewczynki do wzięcia :D [IMG]http://i1298.photobucket.com/albums/ag55/morisowa/b1_zps6f7b33df.jpg[/IMG] [IMG]http://i1298.photobucket.com/albums/ag55/morisowa/b2_zps282bf299.jpg[/IMG] [IMG]http://i1298.photobucket.com/albums/ag55/morisowa/b3_zps6b050d86.jpg[/IMG] [IMG]http://i1298.photobucket.com/albums/ag55/morisowa/b4_zps23fe6f54.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...