morisowa
Members-
Posts
4908 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by morisowa
-
[quote name='justynaz87'] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Jedzenie?[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman][URL="http://www.fotosik.pl"][/URL][/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images44.fotosik.pl/149/890980fe874aa41c.jpg[/IMG][/URL][/SIZE][/FONT][FONT=Times New Roman] [SIZE=3][URL="http://www.fotosik.pl"][/URL][/SIZE] [/FONT][/quote] :evil_lol: Apsa, i tak miałaś "szczęście", że tak łatwo odpuściły ... zazwyczaj rozdzielanie psów jest "nieco" trudniejsze... biedny staruch :shake: Za to kolejna dobra wiadomość: dziś wydałam Alana (duży rudy pies z budy między VI a VII pawilonem) :multi: Szanse miał marne - duży (taki molosowaty) 9-latek z wpisaną agresją do ludzi (bo ugryzł opiekuna właśnie przy rozdzielaniu walczących psów :roll: ). Na dom czekał trzy lata. Będzie pilnować terenu (tzn ma robić wrażenie wyglądem), ale ludzie robili bardzo dobre wrażenie. Cieszyli się, że taki pieszczoch z niego. Właśnie uśpili poprzedniego psa po długiej chorobie. Będzie dobrze, musi być :p (a jak zaczepiłam tych ludzi, to pytali o dużego psa ... do roku :eviltong: )
-
Bambaryłek - teraz FIODOR - ma dom, kolegę Gacka i podbija świat
morisowa replied to APSA's topic in Już w nowym domu
Do 16tej na Paluch nie trafiły, jutro rano od razu sprawdzę, czy przez noc nie przywiozą choć któregoś... :shake: -
Dziś życie Haralda się odmieniło. Biedny pies myślał, że teraz będzie już tylko lepiej. Cóż, nadzieja... zapakowanie go w bardzo mały ruchomy boks jeszcze nie było takie złe. Ale potem. Atak trzech wściekłych psów. Udało się przeżyć. Za to za chwilę był bardziej mokry niż po ulewie. Dramat. I to się nazywa nowy dom?! a miało być tak pięknie... obiecanki cacanki a Haraldowi radość :roll: Apsiu, wytłumacz się :mad:
-
Owczarki kaukaskie i w typie, mixy, rasy pokrewne. Wątek zbioczy.
morisowa replied to KWL's topic in Już w nowym domu
[quote name='APSA']A tak swoją drogą, to ja bym chciała z Tobą wyprowadzić Mojo, w końcu był nasz :oops:[/quote] tak, jutro? -
Owczarki kaukaskie i w typie, mixy, rasy pokrewne. Wątek zbioczy.
morisowa replied to KWL's topic in Już w nowym domu
Belfast?! !!!!!!!!!!!!!!!! Apsa!!!! jak Mojo wrócił pierwszy raz, to go odwiedzałam na kwarantannie. Siadałam na ziemi i miziałam - prawą ręką Mojo a lewą tego obok, bo inaczej szczekał. Mówiłam KWlowi, że on mi się kojarzy. Nazwałam go "Merrick 2", bo to było moje pierwsze skojarzenie. Ale sprawdziłam fotki, że to nie Merick. Jak go przenieśli, to sprawdziłam gdzie. Boks Zoni. Tak, miałam się z nią umówić, że to kudłate cudeńko moje jest. Belfast jest cudo. Sandra pewnie nie ma pojęcia, że wrócił. A KWL został powiadomiony, że to kaukaz :evil_lol: -
Trzy łapy, trzy łapy, a na łapach pies trójłapy z Palucha ...
morisowa replied to APSA's topic in Już w nowym domu
u Zuzy jest jeden, lubi go i mówiłam, żeby Ci go pokazała -
Trzy łapy, trzy łapy, a na łapach pies trójłapy z Palucha ...
morisowa replied to APSA's topic in Już w nowym domu
a skąd to to? -
tak, to Imbir od Trzcińskiej już go wstępnie wcisnęłam wolontariuszce od Maszkary i Ugryzia, umówiłyśmy się na dziś, tylko ja potem się zamieniłam i mnie dziś nie byto w schronisku [COLOR=Gray](za to będę w poniedziałek bo jest planowana adopcja Alana i wiedziałam, że nie będę mieć sił na wolontariat. A ten co mnie zastępuje to się go boi. No i Alan ma w karcie, że jest agresywny do ludzi :roll: A mi brzucha wywala do głasków. I ma iść na ochroniarza. Oby.)[/COLOR]
-
[quote name='magdyska25']A skąd wzięłaś te cudo???!!! (na ostatnim zdjęciu)[SIZE=1]-> chodź takich cud miód jest w schronisku multum!!! Wystarczy tylko uważnie patrzeć....[/SIZE][/quote] to cudo to mój Memnoch, którego mi zabrali na 11tke, ale dzięki wspaniałemu opiekunowi zyskał miejscówkę w budzie pod biurem :lol:
-
[quote name='APSA'] Berek poszedł do adopcji :multi: Broniłam się jak mogłam, ale Monika od filmów zmusiła mnie, żebym go zaprezentowała jej koleżance. [/quote] :multi: a czemu tak się broniłaś? Belfast - fajnie! wiesz czemu? gdzie siedzi? Misiek ... jak mój Cerber :-( [quote name='APSA'] A to jest cudo :evil_lol: [IMG]http://i573.photobucket.com/albums/ss171/Punia1/Paluch/PICT5809.jpg[/IMG] [/quote] tak!!! ma podły charakter do psów, mam przez jego wzięcie problem, ale jest takie cudo, że i tak nie żałuję. Trafiłby na domki, 13tkę lub coś podobnego i czekałby miesiącami/latami na odkrycie... Wymerdał sobie spacer to dobre określenie. On ma w sobie to "coś". Aż zadziwia mnie, że ten sam pies ujął i mnie i Apsę! Co do imienia, to jeszcze zobaczymy. Ja go dostałam wczoraj i znam go kilka minut. :loveu: Filcolew - jutro go wyślę do katalogu, opis KWLa mam od tygodnia, więc to moja wina Parys PILNIE potrzebuje domu!!! grozi mu stanie się kulą!!! :evil_lol: za spacer "jednego takiego" bardzo dziekuję :loveu:
-
Wadera i jej dzieci . ZWROT Z ADOPCJI-pomoc potrzebna.
morisowa replied to Izabella Hossa's topic in Już w nowym domu
izabellah, szykuj się na telefony :cool3: dałam trochę ogłoszeń z nowymi fotkami szczeniąt i musi coś się ruszyć! -
Miał umierać miesiącami w cierpieniu.. ZDROWY, SZCZĘŚLIWY W DS !!!
morisowa replied to morisowa's topic in Już w nowym domu
malutki Trevorek [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/6183/img2940e.jpg[/IMG] a tu kawał psa (i oceniaj wielkość psa po zdjęciach...) [IMG]http://img14.imageshack.us/img14/5872/img2945gny.jpg[/IMG] wreszcie koniec wycieczki [IMG]http://img31.imageshack.us/img31/3950/img2942.jpg[/IMG] Pan Trevor na swej posiadłości [IMG]http://img31.imageshack.us/img31/9202/img2954e.jpg[/IMG] -
Miał umierać miesiącami w cierpieniu.. ZDROWY, SZCZĘŚLIWY W DS !!!
morisowa replied to morisowa's topic in Już w nowym domu
wiesz, Apsa, skoro i tak nikomu nie brakowało zdjęć, to co się miałam wysilać :p Trevor przed lecznicą: "Jestem zdrowy!!!" :lol: [IMG]http://img81.imageshack.us/img81/3255/trevor1.jpg[/IMG] ogonek ciągle był w ruchu :eviltong: [IMG]http://img20.imageshack.us/img20/244/trevor2w.jpg[/IMG] dalsza część sesji zdjęciowej przed lecznicą, uśmiechnięty pies [IMG]http://img20.imageshack.us/img20/1391/trevor3.jpg[/IMG] znów wszystko go ciekawi i nie trzeba ciągnąć go na smyczy, żeby szedł [IMG]http://img25.imageshack.us/img25/5611/trevor4.jpg[/IMG] -
od razu powiem, że nie czytałam wątku, tylko słyszałam streszczenie losów Dina [quote] Cytat: - pan twierdzi, że nie wierzy w tę agresję Dina a o ile już to jest to pies na tyle młody, że będzie go chciał ułożyć i że poradzi sobie z nim Lepiej niech uwierzy... Tak będzie lepiej i dla pana i dla psa. I dla ew. gości na posesji... :diabloti:. [/quote] Tak, lepiej niech uwierzy. Nie wiem, jak jest z zachowaniem Dina, więc wypowiadam się bardziej ogólnie. Ostatnio wydałam facetowi naprawdę trudnego kaukaza. Starszego psa z mocnym charakterem. Człowiek był wprost zniechęcany do tej adopcji. I namawiany do przemyślenia decyzji. Uparcie twierdził, że on to sobie z takimi to radzi. Nie poradził. Po tygodniu oddał wymyslając jakieś bajki o chorobie skóry - bo męska duma nie pozwoliła się przyznać do strachu przed psem. Osobiście nie wiem jak rozmawiać z ludźmi, żeby do nich docierało co się mówi.
-
Sonia poszła do mieszkania w bloku, 4-letniego dziecka i dwóch kotów. Pani twierdziła, że suczka będzie miał 3-4 godziny dziennie spaceru po terenia poligonu/parkach. Zalecałam flexi na początek, żeby pies mógł się zmęczyć, póki nie można jej spuszczać. Uprzedzałam, że Sonia jest niewychowana, w nowym miejscu mocno się nakręca, wszędzie jej pełno, że będzie pchać się z łapami na stoły i szafki, skakać po meblach, włazić na łóżka - ale to nie problem, bo w ich domu psom wszystko wolno :roll: W domu mieli być zawsze dziadkowie, czyli nie ma problemu zostawania samej. Uprzedzałam, że z kotami będzie ciężko (byłam z suczką kiedyś na kociarni). Że ze dwa tygodnie to będzie musiała izolować zwierzaki i spokojnie je do siebie przyzwyczajać. "tak, tak" Dziecko wychowane z dużym psem. Mówiłam, że energiczna, silna suka może przewrócić, popchnąć, wystraszyć, że będzie skakać. itd, itp Po trzech dniach oddała psa "bo nie toleruje innych zwierząt i nie dogaduje się z dzieckiem". Całe szczęście, że mnei przy tym nie było.