morisowa
Members-
Posts
4908 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by morisowa
-
[quote name='justynaz87']morisowa ma chyba zaplanowany każdy szczegół i miejsce w którym będzie stała każda miska i pewnie każdy kamyczek na trawie :evil_lol:[/quote] Na trawie?! jakiej trawie?! wiesz, moja mama na moje plany powiedziała coś w stylu - ty mówisz o domu z ogrodem? chyba masz na myśli chlew z klepiskiem! :evil_lol: Magdyska - "10 piesków z trudnym charakterem. " - to nie tak, tłumaczyłam Wam dziś, jedne trudne, inne dzikie, inne tylko stare, "żaden" problem :eviltong: Apsowa tchórzyczka poszła, a czy dobrze to się okaże [COLOR=silver](bo z nią mogą być problemy to jedno a drugie, że dzieci fajne, ojciec fajny a matka wyraźnie podkreślała, że ona psa nie chce, ale im nie zabroni)[/COLOR] Apsa - wiesz, znam tę historię zwrotu od drugiej strony, czyli nie z relacji ludzi (a co oni Ci mówili?) a od Karoliny - opowiadała mi jak się wściekła, bo oddali jej maluteńką cudowną, łagodną, wesoła itp. suczkę. I od razu łazili po schronisku i szukali następnego. O małej mówili, że się agresywna zrobiła [COLOR=silver](tja...) [/COLOR]i przekopuje im ogród [COLOR=silver](Aura też kopała, a jednak ludzie w końcu o nią zawalczyli).[/COLOR] Zwroty są różne, ludzie są różni, jednym bym poszukała sama innego psa, przed innymi bym ostrzegała. Ciekawe jak jest z tymi..?
-
Miał umierać miesiącami w cierpieniu.. ZDROWY, SZCZĘŚLIWY W DS !!!
morisowa replied to morisowa's topic in Już w nowym domu
[quote name='APSA']PS. 524/09 nie kojarzę - co to?[/quote] ale o co chodzi? -
Miał umierać miesiącami w cierpieniu.. ZDROWY, SZCZĘŚLIWY W DS !!!
morisowa replied to morisowa's topic in Już w nowym domu
już coś wywaliłam ze skrzynki ;) -
Miał umierać miesiącami w cierpieniu.. ZDROWY, SZCZĘŚLIWY W DS !!!
morisowa replied to morisowa's topic in Już w nowym domu
Apsa podarowała Trevorkowi 50 zł :loveu: -
Miał umierać miesiącami w cierpieniu.. ZDROWY, SZCZĘŚLIWY W DS !!!
morisowa replied to morisowa's topic in Już w nowym domu
[B]Obecny stan finansowy Trevora.[/B] Stan na 01.08.2009 był 55 zł na minusie. Wpływy sierpniowe: 60 zł - Magdyska 87,10 - z bazarku i :cool3: [B]380 zł[/B] [B]Agata[/B] (Przez kilka miesięcy była wolontariuszką na Paluchu, potem wyjechała z Polski. Nadal ma kontakt z Migdaleną i to za jej podszeptem dokonała wpłaty) [B]Wielkie podziękowania dla Agaty [/B]:Rose: :Rose: :Rose: wpływy łącznie: 527,10 zł koszt hotelu za sierpień: 465 zł obecnie Trevor "ma na koncie" 7,10 zł -
Miał umierać miesiącami w cierpieniu.. ZDROWY, SZCZĘŚLIWY W DS !!!
morisowa replied to morisowa's topic in Już w nowym domu
[B]3 x[/B] tak, potrzebne, dziękuję za pamięć! a to (wreszcie) podsumowanie wpływów z bazarku: [COLOR=#000080]wykrywka - [B]14,25 zł[/B][/COLOR] [COLOR=#000080]mamamuminka [/COLOR]-[COLOR=navy] [B]25,85 zł[/B][/COLOR] [COLOR=#000080]ludwa [/COLOR][COLOR=navy]- [B]20 zł[/B][/COLOR] [COLOR=navy]acha44 - [B]7 zł[/B][/COLOR] [COLOR=navy]Migdalena - [B]20 zł[/B][/COLOR] [B][COLOR=#000080]łączny dochód z bazarku - 87,10 zł[/COLOR][/B] -
Znalazło się jednak miejsce w szpitalu, i dla Wilkusia z tym okropnym ogonkiem (będzie amutacja a może nawet już po operacji, nie do końca zrozumiałam), i dla Kręcioła - teraz może w pojedynczym boksie dochodzić do zdrowia. Bonda wydawała koleżanka Migdaleny. Do mieszkania w bloku. [COLOR=silver](A wiecie, że miał wpisane 10 lat?)[/COLOR]
-
System. Wiele godzin już przegadałam na temat jak prosto można zmienić to potworne miejsce na przyzwoite schronisko. Obecny system wykańcza dobrych (dla zwierząt) pracowników - albo odchodzą albo obojętnieją, przystosowują się do systemu itp. a premiuje tych obojętnych na udrękę psów. ....itd....itd....itd... ale jednak zbyt wiele pisać nie powinnam ... :roll:
-
Ten ogon to jakaś porażka - nigdy (do tej pory) nie zdarzyło mi się, żeby dla psa w takim stanie nie starczyło miejsca na szpitalu. Za to uparte odwlekanie amputacji to "cudowny" standard tego schroniska. Podobno najpierw trzeba kilka tygodni dawać antybiotyki, żeby przy amputacji nie było zakażenia (tak się kiedyś dyrekcja tłumaczyła pani EL). Nie wiem, nie jestem lekarzem, ale jakoś czekanie aż ogon sam odpadnie "niezbyt" mi się podoba... przenosiny na rejonie 9 i 4 to :angryy: :angryy: :mad: :mad: :shake: :shake: ##@@!!!&&****## Dwóch kretynów się bawiło. Przenosiny nie były niczym racjonalnym uzasadnione. Dla osób, które znały połaczone ze sobą psy to oczywisty idiotyzm. Dyrekcja zna sprawę. Ale za takie rzeczy nie dostaje się upomnień [COLOR=silver](cóż, naturalna selekcja pewnie im odpowiada...)[/COLOR][COLOR=black], [/COLOR]co innego, gdy "sztucznie zagęszcza się boks" do czterech lubiących się psiaków w podwójnym boksie na pawilonie :roll: [COLOR=silver](sporo czytelników wątku wie do czego się odnoszę ... Arak, Calvados, ONka, Campari)[/COLOR].
-
Miał umierać miesiącami w cierpieniu.. ZDROWY, SZCZĘŚLIWY W DS !!!
morisowa replied to morisowa's topic in Już w nowym domu
Dziękuję, Magdysko! -
ale dzięki krótkiemu ogonkowi to nie ją w tym boksie spotkała tragedia... kolega z boksu stracił ogon ... kolejna ofiara amstaffki Wandzi to tym razem Grosik, kumpel Mirki...
-
Tequila ponad dwa lata czekała na adopcję. Zawsze przeszkodą okazywał się jej kręgosłup - zrośnięte kręgi, wyraźny garb, predyspozycje do problemów na starośc. Ci ludzi budowali dom i od kilku miesięcy byli nią zainteresowani. Ostatnio przyjeżdżali ją wyprowadzac i obiecywali adopcję pod koniec sierpnia. No i dzis pojechała do domu :multi::multi::multi: Czeczotka - owszem, był w piątek telefon. Absolutnie nie spodziewałam się, że ktoś przyjedzie ;) Absolutnie nie spodziewałam się, że jak ktoś przyjedzie to weźmie ją (stara, trzy lata w schronisku od ostatniego zwrotu z adopcji). A jednak I dostałam już trzy bardzo miłe i dobrze rokujące smsy :crazyeye: :multi:
-
[quote name='APSA'] Z okazji adopcji Czeczotki to coś też się załapało na spacer: [IMG]http://i683.photobucket.com/albums/vv192/Paluch_2009/psy/Figaro/PICT7720.jpg[/IMG] On zdecydowanie jest mieszańcem czegoś rasowego! Ale nie mam pojęcia czego. [/quote] Tak, on jest rasy "Zębatka" - pamiętasz ją? tez małe kudłte ta umaszczone i z wadą zgryzu, przenosiny ... ich "[I]logiki[/I]" aż mi się komentowac nie chce... :shake:
-
Miał umierać miesiącami w cierpieniu.. ZDROWY, SZCZĘŚLIWY W DS !!!
morisowa replied to morisowa's topic in Już w nowym domu
Miałam pierwszy tel. o Trevora. To już coś. Choć po pierwszej rozmowie namawiałam do przemyślenia kilku spraw i od tej pory cisza... -
Karinka- już całkowicie zdrowa. DT okazał się DS ;) ***
morisowa replied to magdyska25's topic in Już w nowym domu
[quote name='magdyska25']No i co ja Karinka mam z Tobą począć???:shake:[/quote] no co ty guuupio pytasz?! adoptowac :evil_lol: -
Miał umierać miesiącami w cierpieniu.. ZDROWY, SZCZĘŚLIWY W DS !!!
morisowa replied to morisowa's topic in Już w nowym domu
wyróżnione alegro: [url=http://www.allegro.pl/item709636451_trevor_trojlapek_czekala_go_powolna_smierc.html]Trevor trójłapek czekała go powolna śmierć (709636451) - Aukcje internetowe Allegro[/url] od wczoraj siedzę nad jego ogłoszeniami (tzn wczoraj sobie przygotowałam tekst i zdjęcia a dziś wrzucam na różne strony); trochę za długo zwlekałam z akcją szukania domu, ciągle jakieś problemy "prywatne", ale w końcu Trevor się doczekał. Allegro cegiełkowe to dla mnie niestety czarna magia :shake: Może ktoś by z tym pomógł..? -
Wyjątkowa psiarystokratyczna Harietta - ma dom!!!!!
morisowa replied to APSA's topic in Już w nowym domu
Hazard atakował smycz, ale w końcu go upolowałam. Np z taką Frezją to wystarczyło, żeby sunia zaliczyła od razu bardzo udany spacer. Ale z Hazardem nie ma tak łatwo. Z nim trzeba się wpierw zaprzyjaźnić w boksie. Biedak. -
Karinka- już całkowicie zdrowa. DT okazał się DS ;) ***
morisowa replied to magdyska25's topic in Już w nowym domu
Ta sunia to Malibu. Przez wiele miesięcy (prawie) codziennego karmienia i głaskania na jej oczach innych psów nie dała mi się dotknąć. Ze dwa miesiące temu przełamała się dała mi się pogłaskać. Od tamtej pory w boksie sama podchodziła (w bezpiecznym towarzystwie reszty psów) na pogłaskanie. Wczoraj wreszcie zdecydowałam się spróbować z nią spaceru. Malibu uznała, że chcę ją zamordować :roll: Udało mi się wybiec z nią ze schroniska i nie dopuścić żeby się udusiła/ pogryzła mnie/ przegryzła smycz i zwiała. Spacer polegał na "całkowaniu Malibu" :cool3: Suczka z jej boksu to Całka. I Malibu przyklejała się do niej i wtedy szła. Kilka metrów. Potem znów przywierała do ziemi. Trzęsła się ze strachu. Musiała do nas podejść Całka, ja kucnąć i wtedy Malibu podrywała się by dobiec np 3 m do koleżanki. Ale momentami nawet stała i się rozglądałą. I ze dwa razy powąchała coś w trawie. Mam jeszcze drugą taką, Campari. Ale z nią nie spróbuję :shake: Nie daje się nadal dotknąć, choć cieszy się na mój widok. Ale gdy wyciągam rękę, pokazuje zęby: "lubię cię, więc nie zmuszaj mnie, bym musiała cię ugryźć". Po zarzuceniu pętli (ze smyczy) przewraca się na grzbiet, szarpie się i bardzo szybko tę smycz przegryza. Kiedyś zwiała mi z boksu... więc wiem, że na spacer nie ma szans... Obie są na mojej liście 15tu, które adoptuje jak wygram w lotto i kupię dom z ogrodem :roll: No więc kto adoptuje miłą, odważną, ciekawą świata (w porównaiu z tymi dwiema) Karinkę?!