Jump to content
Dogomania

morisowa

Members
  • Posts

    4908
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by morisowa

  1. Mimo wszystko trzymam kciuki za Freda. A jak uznasz Biafro, że sobie z nim nie poradzą, to trzymam kciuki, żeby wzięli "coś" innego od Ciebie ;)
  2. do ludzi czasem nie dociera, co się do nich mówi :roll: może warto poszukać im jakiegoś milutkiego, rodzinnego misia-kudłacza?
  3. Nikt nie chce szczeniaczka na tymczas? nie wierzę :mad:
  4. Na spacerze Mojo jest cudowny. Nie miał nic przeciwko szczotkowaniu czy wycinaniu kołtunów. Nadstawiał się na głaskanie. Ewidentnie nas lubi. Przez kraty - słodziak :loveu: Na spacerze - słodziak :loveu: Ale on nienawidzi tego małego boksu, tej budy, do której z trudem się wciska, masy otaczających go psów, hałasu, szczekania, ciągłej zmiany opiekunów (przy czym część albo się go boi albo zwyczajnie nie lubi). Nienawidzi tego. I dobrowolnie nie wróci do piekła. Mimo wszystko, mimo tej adrenaliny, której nam dziś dostarczył na koniec spaceru widzę duże plusy w jego zachowaniu. Mianowicie. Mojo zrobi bardzo dużo, byleby nie krzywdzić ludzi, których lubi. To nie jest pies, który jak mu się coś nie spodoba, to atakuje. Po pierwsze daje do zrozumienia, że w tej sytuacji, w której się znalazł, nie czuje się dobrze. Ziewanie, oblizywanie, odwracanie głowy ma dobrze opanowane. Gdy człowiek zmusza go do czegoś bardzo długo stawia bierny opór. Usiądzie, położy się i nadal będzie zadowolony z głaskania. Jest w stanie ustąpić i dać się pociągnąć i przejść spory kawałek mimo, że nie chce. Gdy mimo tych wszystkich sygnałów człowiek chce go zmusić do czegoś wyjątkowo przykrego (a do boksu wrócić musiał) najpierw jeszcze ostrzega - warczy, prezentuje wszystkie zębiska. Gdy tak oczywiste sygnały nie pomogą (a nie mogły pomóc w tym wypadku :roll: ) dopiero wtedy kłapie. I piszę, że kłapie, a nie, że rzuca się. Bo wykorzystał tylko jakieś minimum swoich możliwości i sił w tym ataku. Tak na prawdę z jego punktu widzenia to my zachowujemy się absurdalnie i nie docierają do nas żadne sygnały :roll:
  5. To ja tylko uzupełnię i pokomentuję KWLa Och, spacerek był atrakcją! Ale od uroków przebywania z największą ;) moją miłością :iloveyou: , przytulanek, pieszczot i łapkowania nieoczekiwanie przeszliśmy do kryzysu w związku. Pan Mojo co chwila stwierdzał, że on dalej nie idzie i już :obrazic:Prośby :modla: groźby ("bo cię zagadam na śmierć" "czy chcesz zobaczyć wściekłą morisową?" "bo się brygadzista będzie z nas śmiać!) :-x i jakoś dotarliśmy do schroniska. Choć do śmiechu to już nam nie było :shake: A "impreza" dopiero się zaczęła. 80 kg totalnego osła, zero pomysłów jak go ruszyć, żeby się nie wściekł, nie działa nic, co działało wcześniej. Posuwamy się z prędkością dwa kroki na 5 minut. :niewiem: / :flaming: I tu wielkie ukłony dla opiekuna, który przyszedł nam pomagać. Mojo strasznie się do niego ucieszył, zaczął łapkować i "miziaj mnie, miziaj!" ale "i tak dalej nie pójdę". Cóż, trzeba go było zaciągnąć (w końcu mimo niechęci zaczął iść). Co było przed boksem, napisał KWL :roll: Niestety gdy do boksu nie chce wracać tej wielkości pieseczek z takimi możliwościami nie będziemy go bez powodu z tego boksu zabierać, czyli póki co spacerów koniec :roll: Zostaje mizianie w boksie...
  6. [quote name='APSA']Edit: widzę - Czeczotka :shake: [IMG]http://paluch.org.pl/foto/000902392_mini.jpg[/IMG][FONT=verdana][SIZE=1][B] ID[/B]: 2229/09/P; 2142/06; 1905/06; 0723/05 [B]Gatunek[/B]: PIES [ MIESZANIEC ] [B] Masc[/B]: biała w czarne łaty [B]Waga[/B]: 15,000 [B]Skad[/B]: SM z Armii Ludowej [/SIZE][/FONT] Jeśli jest na stronie kwarantanny, to albo zwiała albo wyrzucona. Albo ugryzła, ale wtedy piszą, skąd jest? Bo chyba zwroty jako takie nie trafiają na stronę kwarantanny? Ciekawe, co z nią jest nie tak, że znowu wraca.[/quote] :multi::multi::multi: byliśmy pewni, że ją porzucili - znaleziona na ulicy, telefon wyłączony, schronisko nie może skontaktować się właścicielem I dziś dobre wieści - został odebrana przez właściciela :multi: Jutro zadzwonię do ludzi, ale wygląda to jakby gdzieś wyjechali (zostawili/wyłączyli komórkę) a psa zostawili komuś na przechowanie. Temu komuś zwiał, a oni jak wrócili to ją odnaleźli. Strasznie się cieszę, że to jednak nie trzeci zwrot z adopcji :p
  7. A wiecie co najgorsze? Ostatnio się dowiedziałam. Tydzień po jego śmierci Aneta znalazła dom dla niego, namówiła swoją sąsiadkę. Zadzwoniła, żeby się upewnić, że wszystko ok i dowiedziała się, że za późno. Pies kilka lat czekał a dom pojawił się kilka dni za późno...
  8. [quote name='KWL'] Nie wciskam psów na siłę, raczej staram się znajdować psy pasujące do ludzi [/quote] i słusznie tylko gdzie człowiek do którego pasuje Parynio? [COLOR=Silver](i gdzie człowiek Lestata, Mojo, Kevina, Alasza, Morusa, ..., Remika, Francesco, Sancho, ....)[/COLOR]
  9. [quote name='mru'] mam nadzieję, że ten drugi pies z wątku orphy żyje :(:(:( to jeszcze dziecko wtedy było :( 8mcy...[/quote] Żyje, ale obecnie jest w szpitalu - nic więcej na razie nie wiem, ale się postaram dowiedzieć. Tam nie wolno wchodzić wolontariuszom, opiekunka go po numerze nie kojarzyła, ale ma na niego zwrócić uwagę jutro.
  10. No i był kolejny spacerek... Pierwsza połowa była cudowna :loveu: A potem...
  11. [IMG]http://images47.fotosik.pl/205/76cc4a47ecaeb7f4med.jpg[/IMG] sama radość patrzeć na niego :loveu:
  12. [quote name='APSA']Tylko ze żeby zrobić każde z tych więcej, co je można pojedynczo, to jednego życia nie starczy. [B]Więc się wybiera i stara nie widzieć i nie pamiętać,[/B] że przecież można więcej - żeby nie zwariować.[COLOR=Silver].[/COLOR][/quote] dokładnie, niestety, dokładnie tak jest jak napisałaś [COLOR=Silver]a ja od kilku miesięcy starałam się nie widzieć właśnie jej; dość skutecznie się starałam :roll: no to i teram mi głupio[/COLOR]
  13. Co do tego konkretnego psa mam cholerne wyrzuty :wallbash:
  14. aż na dwóch? ja pamiętam o trzech ;) Jak się uda, to jutro Mojo będzie miał kolejny spacer (tylko musimy poprawić kaganiec, tak na wszelkie okoliczności :evil_lol: ) Mojo ma kolejny problem :shake: Boks ok, ale ten boks należy do konkretnego rejonu. A na tym rejonie zbyt często pracują, nazwijmy to delikatnie, opiekunowie bez odpowiedniego podejścia. Dokładnie myślę o takim jednym :roll: A Mojo to pies pamiętliwy. Pies, który nie pozwoli sobie "pokazać kto tu rządzi". Jeśli kogoś nie lubi, to jak będzie miał powód, skorzysta... No i skorzystał :roll:
  15. [quote name='mru']morisowa, jesteś jutro na paluchu? jest jeszcze drugi pies do sprawdzenia[/quote] zapisałam numer, mam jutro być, spytam
  16. Mamrotka, tak wyglądała gdy ją poznałam: [IMG]http://www.morisowa.waw.pl/psy/adoptowane/img/Mamrotka3.JPG[/IMG] [CENTER][COLOR=#000099]Pierwszy raz trafiła do schroniska w 2005 roku. [/COLOR] [COLOR=#000099] Rok później uśmiechnęło się do niej szczęście, została adoptowana... nie na długo. [/COLOR] [COLOR=#000099] Kilka miesięcy po adopcji wróciła do schroniska. Dlaczego? Czym zawiniła? [/COLOR] [COLOR=#000099] Czy obowiązek wyprowadzania psa na spacery przerósł jej właścicieli? [/COLOR] [COLOR=#000099] Czy może przeszkadzało im, że sunia zbyt się do nich kleiła? [/COLOR] tego nigdy się nie dowiem, ponieważ ludzie podali mi zły numer telefonu :roll: [IMG]http://i68.photobucket.com/albums/i28/punia/tymczasowy/Paluch/IMG_6792.jpg[/IMG] [LEFT]Ale ja nawet nie wiedziałam, że ona wróciła. Gdy w lipcu 2008 szukałam dla siebie starszej suczki, ona tam była. Nie wiedziałam. A ona tam marniała. Przypadkiem wypatrzyłam ją późną jesienią. Chodziła już na leczenie - chore stawy, sztywne łapki, problemy z chodzeniem. Zima mocno dała jej się we znaki. Ale ja starałam się o niej nie myśleć, bo kolejnego nie wezmę... [IMG]http://i68.photobucket.com/albums/i28/punia/tymczasowy/Paluch/IMG_6797.jpg[/IMG] W lipcu "zwolniło się" miejsce u mnie. Ale właśnie rzucałam pracę i całe mnóstwo innych ale. Nie będę adoptować psa, gdy mam tak niestabilną sytuację ze wszystkim. Ale ciągle myślałam, że jak tylko będę mogła, to adoptuję ją lub Florka (taki rozsypujący się staruszek). W połowie sierpnia Mamrotka trafiła już na geriatrię. Ale nie wiedziałam, że jest z nią aż tak źle. Gdybym wiedziała, że zostało jej tak niewiele czasu... No i wczoraj się dowiedziałam. Że odeszła. W nocy. Na starość. [/LEFT] [/CENTER]
  17. no i telefonów z wyborczej nie było Dziś Parynio miał spacer z ludźmi z "łapanki", facetowi i synkowi bardzo się podobał, ale żona się bała :roll:
  18. DOBRY, DOŚWIADCZONY dt pilnie potrzebny... :shake:
  19. kasa pilnie potrzebna na operację!
  20. Florka na kilka dni wzięła do siebie Aneta (od której wiem o tej rodzince) - chciałyśmy jak najszybciej oddzielić go od rodziny a przede wszystkim od pana i zacząć go wychowywać. Mały uczy się chodzenia na smyczy, coraz rzadziej sika w domu - ponoć pojętny i szybko się uczy. Jak zostaje sam to trochę psoci no i popiskuje za towarzystwem. Florek najpóźniej w weekend musi zniknąć od Anety...
  21. [FONT=Verdana]0433/09/P - padnięcie w maju [/FONT]
  22. [quote name='APSA'][I]Jeszcze ucieczki do śmietników można zrozumieć (a powiedziała ci chociaż, pod którym coś wyłożyli? może skoczymy, jak dwunogi nie będą patrzeć) [/I][/quote] tjaaaa :shake: :mad:
  23. [quote name='Dorota_Phoenix']zapraszam do wzięcia udziału a akcji organizowanej przez Tesco, możecie powalczyć o karmę i pieniądze dla Waszego schroniska! :smile: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f402/tesco-pomagajmy-zwierzetom-147296/"][COLOR=#000000]Tesco "Pomagajmy zwierzętom"[/COLOR][/URL][/quote] dla "naszego" to nie warto, ale może jakiś dobry, wspólny kandydat z dogo?
×
×
  • Create New...