Jump to content
Dogomania

morisowa

Members
  • Posts

    4908
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by morisowa

  1. z dnia 16-06-2009, 00:24 [quote name='morisowa'] też miałam dobry weekend, 4 sunie i jeden piesek. [B]Cortina [/B]- trzy lata w schronisku (adopcja z łapanki) [B]Sonia [/B]- zwrot z adopcji, bo facet miał zawał ponoć (z ogłoszeń) [B]Pandora [/B]- rok w schronisku (zadzwonili z ogłoszenia i po godzinie byli w schronisku) [B]Brandy [/B]- sunia cudo; ludzie zaczepieni w schronisku, z oczekiwań i warunków wiedziałam, że chcę im dać właśnie Brandy. Ale ona siedzi w szpitalu po sterylce, I jest źle bo się mocno rozlizała. Zabrałam ją na spacer pokazać. Ludzie uznali, że "jaki problem?", a po adopcji to nie może zachorować? a w domu to nie wyzdrowieje szybciej? Oczywiście, że tak. Więc poszła :lol: [B]Oby wszystkie domy była na stałe...[/B][/quote] [B]Sonia [/B]wróciła po kilku dniach - a myślałam, że dotarło co mówiłam (tłumaczyłam jakie problemy z nią będą mieli przy swoich warunkach, ale na wszystko była odpowiedź, ze wszystkim sobie poradzą, na każdy problem mieli rozwiązanie) [B]Pandora [/B]też wróciła po kilku dniach, bo się okazało, że ślepa. Dziś zobaczyłam [B]Cortinę[/B]... oddali ją po trzech miesiącach, nie miałam dziś siły pytać w biurze o oficjalny powód zwrotu. Ucieszyła się na mój widok, radośnie się witała. A mi się ryczeć chciało :-( DLACZEGO JEJ TO ZROBILI?? Ciekawe, co słychać u [B]Brandy[/B]..? [COLOR=Gray]Ale dla uczciwości wypowiedzi dodam, że Sonia kilka tygodni temu poszła kolejny raz do adopcji, może tym razem na stałe i szczęśliwie. No i dziś w zastępstwie migdaleny pomagałam przy adopcji ślepej Pandory.[/COLOR]
  2. [COLOR=Silver]Czy branie szczeniąt na dt to choroba zakaźna..?[/COLOR]
  3. Zobaczymy co się da zrobić w jego sprawie :cool3:
  4. [quote name='magdyska25'] Z tego co udało mi się doczytać szczeniak był najbardziej "potrzebujący" w związku z nowym domem a jak jest z 2 psami? Facet ich chyba nie wywali? Poczeka na DS?[/quote] Zabranie szczeniaka było najważniejsze z kilku powodów - żeby jak najszybciej zacząć go socjalizować i wychowywać, póki nie wyrósł na bzika oraz dlatego, że latał luzem, mógł wpaść pod samochód itp a jednocześnie przez to najbardziej wszystkim przeszkadzał. No i ciężko byłoby go wydać jako "totalnie nie wiadomo jak jest z jego psychiką i co będzie dalej z zachowaniem". Okazało się, że na szczęście z młodym nie jest tak źle, błyskawicznie się uczy i oswaja z nowym. Nad dwójką pan jakoś panuje, więc sąsiedzi dadzą mu spokój, nie będą SM wzywać. Pan nie jest jako tako złym człowiekiem - on ich nie wyrzuci. Na dłuższą metę dwójka to u niego za dużo. On ma dość i chce je oddać, ale w dobre ręce a nie do schroniska. Teraz chcę zabrać suczkę, bo jest adopcyjna i łatwiej znajdzie dobry dom. Co do trzeciego, Lolka, to zobaczymy jak wyjdzie. Wiecie, domów jest mało a psów do adopcji dużo. Liczę na to, że jak pan zostanie z jednym psem, to będzie dobrze i jemu i sąsiadom no i psu. Z jednym sobie poradzi, jeden nie będzie go tak obciążać. Mam w tym samym bloku znajomą, będzie miała oko na wszystko, z panem sobie jeszcze też pogadamy.
  5. [COLOR=Red][B]ToTuś pojechał :multi:[/B][/COLOR]
  6. W weekend powiedziano mi, że jest w szpitalu, ale opiekunka go nie kojarzyła po numerze. Jeśli w szpitalu był ale w marcu, to już wiem czemu :roll: Będę w niedzielę, poszukam, popytam.
  7. Z ciocią Roxankę: [IMG]http://img196.imageshack.us/img196/8634/kopiujzimg4246.jpg[/IMG] z wujem Vitem: [IMG]http://img18.imageshack.us/img18/8978/kopiaimg4244.jpg[/IMG] z wujkiem KWLem: [IMG]http://img15.imageshack.us/img15/7738/kopiaimg4247.jpg[/IMG]
  8. Mix bernardyna, charakter jak moskiewski - [B]grozi mu eutanazja[/B] [url]http://www.dogomania.pl/forum/f1155/chora-lapa-silny-charakter-eutanazja-na-cito-hotel-deklaracje-tm-144669/[/url]
  9. Te cuda z Tomaszowa Mazowieckiego były już na wątku? MISIA Suka w typie owczarka kaukaskiego. Wiek ok 4 lat. Jest łagodna w stosunku do ludzi. Do psów bywa różnie. Wymaga konsekwencji i rozsądku w wychowaniu i prowadzeniu. [IMG]http://th.interia.pl/40,g914abc212191298/i763116.jpg[/IMG] [url]http://www.dogomania.pl/forum/13066975-post681.html[/url] FIODOR - piękny owczarek kaukaski. Ma ok 1,5 roku. Łagodny, spokojny, zrównoważony. Kocha wszystkie suczki. :smile: Do psów raczej niechętny. [IMG]http://th.interia.pl/40,g914abc212191298/i763127.jpg[/IMG] [url]http://www.dogomania.pl/forum/13066957-post679.html[/url]
  10. Florian zwany ToTo w sobotę koło południa przeprowadza się pod Warszawę do domu z ogrodem :p
  11. Jak dla mnie nauka z tej historii jest taka. Jeśli znajdziesz psa: 1.może jednak możesz zabrać go do siebie choć na dzień, by mieć czas szukać czegoś dalej 2.a może ktoś z twoich znajomych weźmie go awaryjnie 3.jak jest ten dzień-dwa rezerwy to błagać na dogo o dt 4.jeśli cudem znajdą się szybko fundusze to hotel Oczywiście, że nie zawsze miejsce się znajdzie i pies musi pojechać do schroniska. Co wtedy? 1.na bieżąco pilnować psa - dzwonić samemu i pytać -molestować wolontariuszy ;) Czym więcej osób pozna historię psa tym lepiej. Dopytywać, męczyć - żeby od czasu do czasu ktoś spojrzał, czy pies jest, jak się czuje, czy go nie męczą w boksie, porozmawiać z opiekunem rejonu 2.nie musisz być wolontariuszem schroniska, żeby wyjść z psem! Jeśli tylko możesz, odwiedzaj psa! Proś o to swoich znajomych, proś ludzi z dogo. Zasady się zmieniają, ale wyjście z jednym psem problemem generalnie nie jest. 3.na spacerze można zrobić dobre zdjęcia do ogłoszeń; poznajesz psa i lepiej go opiszesz; ogłaszasz go na siebie i intensywnie szukasz domu. Dzięki temu pies nie jest taki anonimowy nawet w tej masie. Jest bezpieczniejszy a dzięki bezpośredniemu zainteresowaniu ludzi lepiej czuje się psychicznie. A dobre ogłoszenia zwiększają szanse na dom. Takim przykładem dobrze zorganizowanej pomocy jest dla mnie Margo i jej Czarnuszek :loveu:
  12. Kociabanda2 - opryskliwości niektórych pracowników biura oczywiście tłumaczyć nie zamierzam. Co do nieodbierania to jednak nie jest takie jednoznaczne - da się tam dodzwonić tylko jest to trudne. W momencie gdy w biurze jest jedna osoba, telefon co chwila dzwoni a pracownik np. właśnie przyjmuje zwierzaka (a trafia ich kilka dziennie) albo robi odbiór, wyszedł na chwilę do dyrekcji albo na schronisko coś sprawdzić. W godzinach dla odwiedzających jest kilku pracowników w biurze. Ale robią adopcje, udzielają informacji ludziom na żywo itp, itd. Telefony też odbierają. A kiedy im się nie chce - tego nie tłumaczę. No dobra, zakładamy, że ktoś z ogłoszenia się dodzwonił. Pomimo podania nr w ogłoszeniu większość ludzi zaczyna rozmowę "ja w sprawie tego pieska" "ja z ogłoszenia" "chodzi o Jackala". I spora część tego nr nawet sobie nie zapisze. No dobra, człowiek podał numer. Pracownik sprawdza w komputerze. Nie zna psa, tam ich są setki!!! Informuje np "pies obecnie nie jest leczony, to samiec lat 3, zapraszamy codziennie 12-16ta". Człowiek z ogłoszenia oczekuje czegoś więcej. Pracownik przy najlepszych chęciach nie jest w stanie nic powiedzieć. I po to jest wolontariusz. Żeby psa poznać, zabrać choć na jeden spacer. Ogłaszać z telefonem na siebie. Gdy zadzwoni osoba zainteresowana - rozmawiacie o Tym Konkretnym Psie a nie o 433/09. Nawet jeśli wiesz o nim mało, wiesz więcej niż może powiedzieć pracownik biura.
  13. Nie sądziłam, że polubię szczeniaka ;) i to jeszcze szorściaka :evil_lol: Psy znoszą go dobrze, bo jest mało zaczepliwy i rozumie odmowę. Młody pięknie i grzecznie zaprasza do zabawy Roxankę, ale ta jędza go zwarcza :mad: Myślę, że kilka dni i jest szansa na ich wspólne zabawy. Tylko, że ... może im nie starczyć czasu na zaprzyjaźnienie się :cool3: [B]Dziś ToTo ma wizytę przedadopcyjną, jak wypadnie pomyślnie, to w sobotę adopcja.[/B] Migdalena - dzięki za propozycje :loveu: Na szczęście po zabraniu jednej sztuki sytuacja nie jest już taka tragiczna i nie ma co ryzykować spokoju w Twym domu. Ale gdybyś chciała i mogła, to Lira oczywiście czeka na dt, bo będzie ją o wiele łatwiej wydać niż prosto od faceta.
  14. Małemu chyba u mnie dobrze :lol: [IMG]http://img40.imageshack.us/img40/3549/img4238u.jpg[/IMG] słodziak :loveu: [IMG]http://img16.imageshack.us/img16/6168/kopiaimg4240.jpg[/IMG] ToTo okazało się całkiem grzecznym szczeniakiem :crazyeye: Nie wiedziałam, że istnieje coś takiego! Przywiozłam go we wtorek wieczorem. Bał się, pierwsze co zrobił to nasikał na posłanko. I to jest jedyny raz, kiedy nabrudził w domu. Bez problemu chodzi na smyczy, większość czasy na luźnej, chyba, że się rozbawi, albo coś go bardzo zaciekawi. Załatwia się na spacerze. Całą noc grzecznie śpi. Wystarczą mu normalnie trzy spacery na dobę. Wczoraj został sam na kilka godzin, nie płakał (byłaby kartka od sąsiadów na drzwiach, jakby go było słychać). Nic nie zniszczył, ale przyznaję, że został zamknięty w kuchni głównie w celu izolacji od reszty stada. Ślicznie się bawi piłeczką (a najlepiej kawałkiem piłeczki co został po zabawach Malinki). Umie sam sobą się zająć i nie męczyć innych. Rozumie psie warczenie i prawie nie zaczepia psów. Ze strachliwego gnojka obszczekującego wszystko i uciekającego od ręki w ciągu kilku dni stał się miziakiem i pieszczochem. Sam pcha się na ręce. Właśnie mam go na kolanach :cool3: Do obcych ludzi podchodzi nadal z rezerwą, ale łatwo go przekonać do siebie. Obce psy na spacerze go fascynują, ale już ich nie obszczekuje. Staje i patrzy z zaciekawieniem. Jada suchą karmę. Prawie nie pcha się na łóżko.
  15. dziękuję w imieniu Trevorka :loveu: a w swoim pozdrawiam Twoje stwory :cool3:
  16. Ja się wybieram, mam nadzieję, że mi się uda. A wtedy będę też KWLa wyciągać. Frezję :loveu: i Refrena chętnie.
  17. jutro wieczorem mam nadzieję
  18. No i nikt mnie nie uratował :mad: I mam w domu TO: [IMG]http://img7.imageshack.us/img7/6002/91487749.jpg[/IMG] [IMG]http://img525.imageshack.us/img525/636/26110500.jpg[/IMG] Suczka została zaproponowana jednym ludziom, którzy byli zainteresowani poprzednią tymczasowiczką Limonką. Odpowiedzi nadal brak, więc pewnie nie. Pozostała dwójka nadal u właściciela. Zabranie młodego było najważniejsze, bo teraz jest jeszcze w takim wieku, że bardzo szybko chwyta wszystko nowe. Już te kilka dni u Anety zdziałały cuda. Piesek chodzi na smyczy, praktycznie nie brudzi. Nic u niej nie pogryzł, choć dwa pierwsze dni bałaganu narobił. Po pierwsze zobaczył, że na świeci jest ktoś jeszcze poza jego panem, co może pogłaskać i dać jeść. Że nie trzeba się bać wszystkich. Że można bawić się z innym psem niż mama czy brat (suczka Anety).
  19. Haker :-( nie znałam go, ale kolejny staruszek, kilka lat w tym syfie i nie doczekał się "złotej jesieni życia"
  20. [quote name='Kora'] Morisowa byla bardzo dobrym opiekunem i taka jest wolontariuszka, jednak znajac realia Schroniska brak personelu (w te niedziele opiekunowie mieli po dwa i trzy sektory) nie powinna tego odpuscic.[/quote] tylko, że ja miałam obiecane, że to zostanie w trybie pilnym zrobione :roll: (i jak wychodziłam ze schroniska, to amstaffka była zamknięta w środku, żeby nie mogła skorzystać z wyrwanych desek) a potem miałam dwa dni wolnego...
  21. [quote name='morisowa']Nikt nie chce szczeniaczka na tymczas? nie wierzę :mad:[/quote] ja rozumiem, że JA [B]NIE CHCĘ [/B]szczeniaczka !!! i zwłaszcza (tak, tak, migdaleno) terierka !!! :bigcry: niech mnie ktoś uratuje przed sceniackiem mix teriereckiem w domu :modla:
  22. Bardzo się cieszę, że "mój" kocurek znalazł taki fajny dom :lol: A radość tym większa, że mam satysfakcję, że warto próbować "trudnych przypadków" i że jednak dobrze oceniłam charakter kocurka :p Czoko - dziękuję :loveu:
  23. [quote name='APSA']Niedoszły DT na innym forum napisał, że się wybiera na parę miesięcy na zachód.[/quote] O? a co z jej zwierzyńcem?
  24. mru, takie rzeczy to na pw wiele jest możliwe ;) ale to już jutro napiszę, ok?
  25. [quote name='megii1'] A poza tym teraz, już po wizycie naszej wetki spojrzałam w książeczkę Krecioła i nie widzę w niej wscieklizny... może w schronie jest jakieś zaświadczenie?[/quote] bez wścieklizny by nie wydali, ale normalnie takie informacje są w komputerze, a do książeczki wpisują dopiero przy adopcji - mógł lekarz przeoczyć i nie wpisać Trzeba w schronisku spytać, poprosić, to wypiszą zaświadczenie. Po adopcji dalej wszystkie informacje są w komputerze pod numerem psa.
×
×
  • Create New...