Jump to content
Dogomania

mar.gajko

Members
  • Posts

    21427
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    34

Everything posted by mar.gajko

  1. Dla tej suki to pomoc natychmiastowa. Na moje "oko" jej zostało dwa, trzy dni. Nie więcej.
  2. [IMG]http://img371.imageshack.us/img371/2581/mundek19cg.jpg[/IMG] Tak wyglądały przyjęcte do schroniska, teraz jest o wiele gorzej. Oczy psó są zaklejone, jak pisałam suka już wogóle nie wychodzi z budy. [IMG]http://img224.imageshack.us/img224/9398/mundek28hp.jpg[/IMG] Ta czarna plama, na szyji to wyłysienie, takie same ma jeszce pies na ogonie, i tylnych łapach. [IMG]http://img224.imageshack.us/img224/3189/mundek38ut.jpg[/IMG] Tu jeszcze oboje "na chodzie" ale wystawczył miesiąc w schronisku, aby były na granicy śmierci.
  3. Zaczęło się od dwóch psów w krakowskim schronie. PAJA i SABY. Potem w watku pojawiają sie kolejne malutki, które chwilowo przebywałay pod naszą opieką. Nie miały swoich wątków lub miały. Gościnnie je przyjał PAJU - moja wielka miłość. Sabunia się pożegnała zabierając mój kawałek serca. Paj odszedł i bolało. Bardzo bolało. AXEL - husak - w nowym domku (z Ligoty) MARON - mix malutka - w nowym domku (z Ligoty) FORTEL - husak - w nowym domku (Olkusz) SPINKA - malamutka, w nowym domku. IWO - mix malamuta, w nowym domku. HARLEY - mix malamuta, w nowym domku FURIO - malamut, w nowym domu -------------------------------------------------------------------- Wczoraj, zupełnie niespodziewanie musiałam pojechać do schronu. Z koleżanką, która chciała obejrzeć malamuty. Sa na stronie schronu. To co zobaczyłyśmy odjęło mi mowę. Określane są jako "zaniedbane", te psy pies i suka są w ostatnim stadium życia. Suka nie pożyje tygodnia, jest zgięta w kabłąk i nie wychodzi praktycznie z budy. Pies łysawy w kilku miejscach, okazuje odrobinę zainteresowania ludźmi. Oboje mają kaszel, sa przeziębione. Suka nie wiem co ma, może nerki. Ale wielką bolesność jamy brzusznej, no co wskazuje jej "pozycja". Koleżanka chciała wziąć któreś, bardziej chore. Odmówiono jej, psy mają być adoptowane razem. Obu wziąć nie mogła. Z sarkazmem stwierdziła, że za dwa, trzy dni i tak będzie już tylko jeden, może wtedy jej wydadzą, zanim zdechnie. Makabra. Oczywiście odczekałyśmy ok. 40 min. zanim udało się kogokolwiek zaiteresować tematem wydania psa. Pan któy w końcu usiłował pomóc bał się wejść na wybieg z malamutami, musiałąm go przekonywać, że to raczej łągodna rasa i uwielbia ludzi, zamarł jak pies podniósł się, ale... zaczął machać ogonkiem i panu "oddało". Nie wiem co można zrobić, nie ma warunków aby zabrać oba psy na raz, a na klinikę (40 zł za dobę za jednego) nie stać ani mnie ani koleżanki. Jakieś pomysły, propozycje proszę bardzo. Moze Ago lub KIwi kojarzy te nieszczęścia i wie co im jest? CZy były wogóle badane przez weta?
  4. Sabcia też do mamy podobna, nawet to jedno uszko klapnięte. A co do spokoju i spolegliwości Azulka, to... hi, hi, hi. Teraz jesteśmy pewne siebie, i usiłujemy przydominować wszytskie suki w okolicy. Aniu, ona się zmnieniła całkowicie. Jest odważniejsza, nie boi się już wszystkiego, nawet huków co na początku było koszmarem. Posłuszna. Tylko zając jest powodem "ucieczek". Jak się zobaczymy to sama zobaczysz jaka Azula jest teraz. To inny pies. Chociaż ma jeszce czasami "uniki" jak ktos machnie ręką, ale coraz rzadziej. Już nie chodzi "boczkiem" coby jej nie było widać. Jest kochana.
  5. I kolejne stare, smutne psy powoli odejdą wśród betonu i samotności.
  6. Miałam tam być, ale nie mogę, popatrzę na was w tv, jak czas pozwoli. Trzymam kciuki za dzilą Essę.
  7. Mam nadzieję, że ta suka obok poprostu znalazła dom, a nie... Ech!
  8. Ago, może w przyszłym miesiącu też jakoś pomóc nowej rodzinie Atosa, chćby workiem karmy? Trzymaj nad tym pieczę. I jak coś to pisz.
  9. Średnio w krakowskim schronisku zagryza się ponad 200 psów rocznie. 200!!! Zauważa się tylko te śmierci, którymi psiakami się interesuje. Pozostałe giną bez współczucia, żalu. Ida do utylizacji. Codziennie rano, codziennie! "sprząta" sie z boksów martwe psy. Taka jest rzeczywistość krakowskiego schroniska. Najwyższa "zagryzalność" w Polsce. Wyższa niz na Paluchu, Kielcach, nawet Radomiu czy Katowicach. Psy są głodne. UM Krakowa przedłużyl bez przetargu umowę z krakowskim tozem. Krakowskie schronisko jest zakładem utylizacji niechcianych zwierząt, tylko zamiast je usypiać, są zagryzane, padają z chorób, głodu. Ilość 'upadków" tak to nazywają - ok. 450 rocznie. (Kotów 80% pada z chorób zakaźnych - średnio ok. 1000 (to nie żart!) rocznie.
  10. [quote name='koduchaben']Dostałam potwierdzenie przeczytania mojej wiedomości z tej fundacji (z adresu [EMAIL=" psycholog@zoologia.pl"][COLOR=#0000ff]psycholog@zoologia.pl[/COLOR][/EMAIL], mam nadzieje że niebawem odpiszą)[/QUOTE] Ten adres to p. Kłosiński psycholog psi, ale on ordynuje w Krakowie. I chyba nie "bierze" do siebie zwierzaczków. Ale nie wiem na 100%. Trzymam kciuki za tego biedaka!
  11. Telewizja, telewizją, ale Essa na 1-szą stronę. Biegiem.
  12. To w takim razie ja kupię: jak najdłuższą smycz uda mi się znaleźć i Vita-Vet (to bardzo dobre witaminki). Popatrze też na karmy suche dla seniorów. Kaganiec po mojej ukochanej Janusi dla ON mam, plastikowy, mogę wziąć to się przymierzy, ale on bardzo ON-kowaty, to powinien się nadać. Będę w lecznicy w piątek ok. 10.10.
  13. I raz jeszcze ja. Dzisiaj środa. Jak trzeba jakieś zakupy to napisz pilnie, bo czasu mało. Dzisiaj i jutro, a może coś z hurtowni trzeba będzie.
  14. Wogóle sie nie otwierają.
  15. Patio, w lecznicy na Piłsudskiego - dr Kujawski, jest nowy rentgen, tylko trzeba się umawiać na zdjęcia.
  16. Ago, wypisz konkretnie co trzeba mu kupić. I z jedzenia i innych. A każdy zdeklaruje się co kupi i podrzuci np. na Piłsudskiego w piątek. Z transportem niestety, praca. Gdyby to był weekend, to może jeszcze bym coś próbowała. Może jakieś suche do jedzenia, pochrupania.
  17. Ano cudnie, sierściucha aż się kłębi, taka gęściuchna. Mordeczka ciągle uśmiechnięta! Patrzy we mnie jak w obrazek. Witanie to taniec hiszpański z przytupem z elementami polki galopki. Jest cudnym psem i dogadałyśmy się całkowicie.
  18. Sucze dla maluchów, a kozie dla mamuśki. Po równo musi być, dla każdego coś dobrego. Mossi - jak by co, masz gdzie kupić sucze mleko?
  19. Mossi - może spróbuj koziego mleka jak są problemy z pokarmem. To inny rodzaj bialka i nie powoduje sraczki a dobrze wpływa na laktacje. Na początek pól na pól z wodą.
  20. Faktycznie, w sam raz na łańcuch! Taki metrowy! No i jeść można dać co dwa dni. Q..wa!
  21. Mosii, umów się na kawę na mieście, lub zaplanuj sobie jakąś pilną robotę. Gwarantuję, iż 5 minut przed, okaże się że nici z przyjemności i trzeba się zająć odbieraniem maluchów. Trzymam kciuki za sunię i przyszłe "wnuki".
  22. Sądzą, iz sprawdzanie na kotach "ogólnych" w schronisku nie ma sensu. Moje psy na polu zawsze goniły koty, a domowe zupełnie ignorowały bo były "własne". O przeszłości suki nikt nic nie wie. Została przywiązana do bramy schroniska i siedzi już tam pół roku. Ponieważ jest "haszcza" ostatnio ze względu na mrozy i zimo, jej budę udostępniono innym psom a ona siedzi w boksie bez budy. Huska w klatce pół roku i w dodatku bez możliwości (ostatnio) schronienia. Jest apatyczna, prawie nie wstaje. Nie moge o niej przestać myśleć i stąd to...zamieszanie. Z jednej strony myślę, iż wszytsko będzie dla niej lepsze niż to schronisko, a z drugiej nie chcę po miesiącu czy dwóch szukac jej nowego domu, jak Ona już pomyśli, że MA nas i DOM. Sama nie wiem. Do tej pory nie było problemu z przyzwyczajaniem psów do kotów, dodam dorosłych psów. Zawsze potrafiłam "przekonać" psa, iż to MOJE koty i wara! Tu mnie "zmroziły" opinie, że na 100% NIE. Jeżeli jednak spróbuje, to będę relacjonować... postępy moje i psa.
  23. No właśnie, o siebie i ludzi się raczej nie boję. Myślę, iż sobie poradzimy. Suka w schronisku podobno na wszystkich warczy; nie da do siebie podejść; jednego namolnego (chciał głaskać) opiekuna ugryzła; w związku z powyższym "jest ta zła". I nie ma co liczyć że to się zmieni. Ale dalej uważam, żę jeżeli chodzi o domowników to będzie powoli ok. Tylko nie chcę się pozbyć moich kotów w ten sposób.
  24. Pytanie do madrych ludzi. Czy suka huska (schronisko) wzięta przyzwyczai się do kotów w domu? Jakie szanse? I czy "polowanie" w domu jest możliwe? Czy haska jak każdy inny pies "uzna" stado i właściciela, czy też zawsze będzie ryzyko, iż postanowi mieć inne zdanie.
  25. Dlaczego, zamiasat pójść do dobrego gabinetu wet. których jest trochę w Krakowie ludzie idą do schroniska? Przecież to bezsens totalny! Trzeba uczulać ludzi, nie mogą chodzić "leczyć" zwierząt do schroniska. Ja wiem, że to kosztuje, ale czy warto... za cenę życia psa?
×
×
  • Create New...