Jump to content
Dogomania

mar.gajko

Members
  • Posts

    21427
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    34

Everything posted by mar.gajko

  1. Ciągnie, potem sie uspokaja. Przylepa? Hmmm, nie ma czasu go poprzytulać, tak biega. Nie wiem jak się zachowuj e w domu.
  2. [quote name='mar.gajko']Co potrzeba Tosi na drogę - dziewczyny napiszcie - co Wam spakować.[/QUOTE] Powaznie pytam. Nie wiem czy jedziecie pociągiem czy autem. Bo jeżeli pociągiem to jakiś kagańczyk podróżny by trzeba i musze wiedzieć. Żebyście nie mieli nieprzyjemności. A jak autkiem to nie.
  3. A czy Pani się "chwaliła" że miała na mieście przyjemność z p. Iwoną - żoną p. Tomka. P. Iwoną ja sobie wypożyczyła calkiem, całkiem - łącznie z Polcją i sądem za porzucenie zwierzęcia, podobno blada była i czerwona na przemian. Przelew miała zrobić jeszcze w zeszłym tygodniu, tak obiecywała p. Iwonie. To drobna satysfakcja dla nas, ale dla Ciapka to żadne pocieszenie że na taką qurew bladą trafił.
  4. Pewnie!!! Wprawdzie nigdy w Krzeszowicach nie byłam, ale... jak się w Krakowie nie gubię to i tam jakoś odnajdę. Co potrzeba Tosi na drogę - dziewczyny napiszcie - co Wam spakować.
  5. Pokażemy w hotelu, wszytsko co mamy najlepszego. Na początek Birinta a potem to już wszytsko jak leci.
  6. [quote name='Bea1']a teraz pozdrawiam i obiecuję nie zaglądać więcej na ten wątek ani pomagać psom pod "Twoją " opieką, życzę wielu sukcesów w szukaniu domów.[/QUOTE] Jakie to urocze. Jakby chodziło o mnie lub ciebie, a nie o psy - najczęściej na progu skonania. Zdychaj malutki, bo nie lubię mar.gajko. Ciekawe podejście do tematu pomocy bedzomnym zwierzakom.
  7. wczoraj Ciapek kolejny raz zaszczycił weterynarza. Ma popraną krew na próby tarczycowe. Zrobliliśmy rtg płuc - płuca czyste, serce powiększone, zamis 3,5 przestarzeni międzyżebrowej zajmuje 5,5. Wyniki w środę. Trezba też zrobić ekg. Faktura jak na razie "za Ciapka" to 239 zł. Agniesiu, on jest nadpobudliwy. Wymaga cierpliwości, spokoju. Diety żadnej na razie nie ma je Pro-Plan z jagnięciną. Niestety często zwraca - myślę, że to też może być nerwowe i związane z emocjami. Kupę ma już dobrą. Nie ma sraczek. Po ustaleniu wszytskich badań będa jakieś leki, ale to musi potrwać. jazdy z nim z Wieliczki do Krakowa - wszytsko po południu - gdzie na hotelu czekają inne psy - to zajmuje strasznie dużo czasu, pomijając benzynę. Jesteśmy znowu umówieni na środę, na telefon i ewentualną wizytę - po wyniakch hormonów. Ogóleni jak będziesz go komukolwiek "przedstawiać" to trzeba powiedzieć o jego nadpobudliwośći, o tym, że może się zrzygać w mieszkaniu, na początku może tez się posrać, to wszytsko trzeba mówić. Będzie też miał tabletki do podawania, na 100%. I konieczne co jakis czas kontrole u weterynarza, więc trzeba się nastawić na jakieś wydatki. Je dobrą karmę - Purinę Pro-Plan - to też jest jakiś wydatek miesięczny.
  8. Pomijając urażone uczucia Bei, przecież prosze o podanie miejsca gdzie suńkę, ku wygodzie przejeżdżających, mam przywieźć! Od wczoraj proszę. I nic. Rozumiem, że teraz będzie długo i rozpaczliwie dlaczego Tosia nie może jechać, że się chciało, znalazło domek a tu wredna nie chce dać; zamiast podać miejsce i godzinę odbioru suńki. Beo może i nie było do 11.31 tel. może był o 12.06 - nie pamiętam. Na pewno po porannych spacerach z psami i obrobieniu kotów a przed wyjazdem na łapankę małych kotów o 14-tej. Gdybym miała czas "rejestrować" z godzinami wszystkie telefony, nie daj boże z czasem trwania, to by czasu na inne rzeczy, bardziej istotne, zbrakło. Mimo wszytsko pozdrawiam i nieustająco czekam na podanie miejsca i godziny spotkania w Krakowie.
  9. Sama nie wiem co o nich pisać, czego już nie pisałam. Są tak wspaniałe, tak kochane, tak cudowne. Myślę sobie, że przy kolejnych wcieleniach, jak pies nie chciał być kotem to został malamutkiem. On esa powaljaće swoim charakterem swoja mądrością. Sa oboje okropnymi łakomczuchami i trzeba uważac czy na spacerach nic nie pożerają; więc te małe cholery, a zwłaszcza Saba nauczyły się, żę specjalnie czegoś szukają, biora w pysk i lecą. Bo wiedzą, że w ramach nie jedzenia żab i innych myszy, było przekupywanie psimi ciasteczkami. Ty wypluj tę żabę a dostaniesz ciasteczko. I teraz Sabi łapie w mordę staje przede mną i się gapi, i widać, że tego nie chce zeźrec tylko po to wzięła żeby ciastko dostać. No normalnie sama słodycz. Paju jak ominie padlinkę to zachodzi Luizę od przodu i robi popisowe SIAD i czeka... No nie zjadłem, widziałaś - dawaj ciastko. Cuda, cudaczki. Jak tego nie kochać???? Nie da się!!!!
  10. Nalegam, gdyż musze sobie układać wszystko w czasie.
  11. Moje wy słoneczka kochane. Wszytskie!!! Joanno całuski wielkie dla was!
  12. Czekam na wskazania od V.Wrocław - gdzie sobie zyczy, żeby dowieźć jamniczkę. I o której godzinie mniej więcej.
  13. Ja ponawiam pytanie w takim razie - Beo - ustami V.Wrocław - na który parking przywieźć psinę w sobote i o której.
  14. Kto dopilnuje sterylki? My na naszej umowie adopcyjnej mamy szereg punktów, które sprawdzamy,a przynajmniej się staramy. Nie wpadnę do Pani do Kłodzka (240 km) i nie każe sobie pokazać książeczki czy pies szczepiony. Czy sterylka była. Taka odległość wyklucza jakiekolwiek sprawdzania. Telefonicznie wszytsko można opowiadać długo i szczegółowo i bardzo miło. Ale ile ma to wspólnego z rzeczywisością...
  15. Pani może poczekać, chwilę. Jest za opcją Bei - niech urodzi a potem sie uśpi. Ewentualnie zostawi jedno. Raczej nie ma mowy o 3 tyg. czekaniu. Pomijając cała sytuację, Pani wydała mi się miła i rzeczowa. Obiektywnie stwierdzić muszę, iż jeżeli wrażenie telefoniczne jest zgodne z rzeczywistoscią (czego nie sprawdzę) to bardzo dobry dom.
  16. Na jaki parking dostarczyć psa w sobotę????
  17. Mar.gajko nie ma dostępu w weekend do netu. mar.gajko ma liste ok. 20 tel. dziennie, które musi wykonać (przed i poadopcyjne). mar. gajko rozmowa z panią "spadła" w kolejce na niedzielę rano. Ogromna nerwowość tego wątku jest niezrozumiała. Tosia to nie lodówka z terminem dostawy. Tosia wymagała badań i wyleczenia ze stanu zapalanego jelit. Nie mamy w zwyczaju "rzucać" psami w stanie skrajnego wyczerpania tylko dlatego, że ktoś coś obiecał. Tosia na 90% jest w ciąży. Jeżeli panie chcą usypiać miot już urodzony to oczywiście wasza wola. Rozumiem zniecierpliwenie Bei (a przynajmniej się staram) ale nie może dobro psa kolidować z "obietnicami". Gdyby to ode mnie zależało (a rozumiem, żę nie zależy) pies wyjechał by z Krakowa po zabiegu sterylizacji i w dobrym stanie zdrowia. Oczywiśćie pies może jechać w każdej chwili na antybiotyku i w ciąży. W ten sposób zaoszczędzimy tylko jakieś 200 zł, na USG i zabieg. Oczekuję daty przyjazdy po psa. Rozumiem, że będzie to transport "wiązany" czyli jedna osoba drugiej i nikt do Pani do domu nie trafii. Patrząc na mające miejsce zdarzenia przy adopcjach psów takie rozwiązania dla mnie wogóle nie wchodzą w rachubę. Ale jak pisałam pies jest u nas czasowo i nie mnie o tym decydować. Pozdrawiam.
  18. Tak, pani miała chore psy ii nie ma siły już na psa chorego. I nie dziwę się. Teraz rzecz ważna dla wsyztskich, którzy chcą pomóc znaleźć Ciapkowi dom. Ciapek zostanie wyadoptowany jedynie do krakowa, nie ma mowy o jakichś zagranicach, poznaniach czy gdańskach. Ten pies już dosyć się nacierpiał przez nieopowiedzialność ludzką i będzie pod naszą kontrolą. Do końca!!!!!
  19. :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Nikt sie nie cieszy, że Ciapuś będzie żył. Przypominam: TO JEST CIAPEK
  20. Będziemy też ją ogłaszac w krakowie, jakby co.
  21. Dom tymczasowy może być, jak pisałam , w zasadzie na całe wakacje. Ale suńka się przyzwyczai do Doroty i Tomka. Więc może poczekajmy jeszcze tydzień. Zobaczymy co z cieczką i wtedy będziemy się zastanawiać. Czy robimy zabieg, czy nie. No i może trochę ciałka nabierze.
  22. Można wyłączyć. To i tak niczego nie zmieni.
  23. Kostku, w zasadzie malamuty nie sa zadłużone. Luiza i ja płacimy regularnie co miesiąc za hotel. Każdego 10 danego miesiąca. Ostatnia "rata" również została zapłacona. To sa nasze prywatne składki i tak pewnie pozostanie, dopóki kwestiai ich adopcji lub adaptacji do domowych warunków się nie wyjaśni.
  24. No i w wielkim ferworze zainteresowania i poczucia odpowiedzialności Ciapek na 20 stronie wylądował. Aby poprowaic nastroje Cioteczkom przejmującym się losem Ciapka zapodaję, iz na jego (i jak sie okazuje wyłacznie moje) szczęście Ciapkej nie będzie musiał być uśpiony. Myślę iż to duża ulga dla wszytskich uczestniczących w jego adopcji ze schroniska. Badania wykluczyły Zespól Cushinga. Wynik wyszedłl poniżej 1, co wskazuje na brak raka nadnercza lub przysadki. Biorąc pod uwagę wygląd i zachowanie Ciapka (choć może w domu, choćby tymczasowym, byłoby inne, niż w hotelu, gdzie okropnie się stresuje szczekającymi psami i dosłownie płacze na widok człowieka) długo rozmawiając z lekarzem postanowiliśmy zrobić jeszcze badania tarczycowe. Termin badań - najbliższy popniedziałek. Jak dotej pory zawyżonym parametrem jest mocznik we krwii, co nie byłoby problemem w codziennym życiu i wymagałoby podawania 2 rodzajów tableteczek raz dziennie.
×
×
  • Create New...