-
Posts
21427 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
34
Everything posted by mar.gajko
-
Wczoraj doopka była, mimo smarowania, w gorszym stanie. Grallik chyba sobie wylizywał i aż dziurkę wylizał - makabreska. Już bym mu chętnie ten ogonek ciachnęła, ale wet mówi, żeby trochę jeszcze poczekać, chociaz ze dwa tygodnie. Trudno poczekamy. Odsikiwanie przez masowanie daje efekty, w kojcu jest ow iele mniej nasiusiane; jakoś musimy się nauczyć wykupkowywać go masażem, an razie coś nam nie wychodzi. [img]http://img134.imageshack.us/img134/4268/obraz118ef1.jpg[/img]
-
I jeszcze na do widzenia: Gralu bądź tak uśmiechnięty i radosny jak jesteś. To kochany, grzeczny pies. Można go pokochac od "pierwszego spotkania".
-
[img]http://img213.imageshack.us/img213/7302/obraz009mo8.jpg[/img]
-
[img]http://img153.imageshack.us/img153/8959/obraz007ql8.jpg[/img]
-
[img]http://img153.imageshack.us/img153/3140/obraz142as5.jpg[/img]
-
[img]http://img134.imageshack.us/img134/8924/obraz144et5.jpg[/img]
-
I palcem smarować dupkę i czyścić obsrany ogonek i sierść woków odbytu. [img]http://img214.imageshack.us/img214/2492/obraz005xf0.jpg[/img] [img]http://img214.imageshack.us/img214/9476/obraz002fs5.jpg[/img] [img]http://img171.imageshack.us/img171/620/obraz003na1.jpg[/img]
-
A teraz: dlaczego warto paprać sie w gównach i sikach i wycierać odbyt i masować. [img]http://img171.imageshack.us/img171/238/obraz005pl6.jpg[/img] [img]http://img171.imageshack.us/img171/664/obraz001as8.jpg[/img]
-
No i niestey. Po konsultacjach. Władzy w ogonku nigdy nie będzie. Ogonek jest do amutacji i ze wzglęców higienicznych ale także jako nieczuciowy może ulegać uszkodzeniom i będą trudnogojące się rany. Ani operacyjnie ani farmakologicznie raczej nic z tego nei bęzie. Oczywiście leki podajemy - zawsze jest ten 1% szansy, nie więcej. Najważniejsze to w tej chwili doprowadzić pęcherz i prostnicę do jakiegokolwiek działania i to masażami. Trzba go masażami osikiwac i odkupywać. Wczoraj już nam się udało go odsikać masując pęcherz. Myżlę, że dojdziemy do wprawy i przynajmniej raz dziennie uda nam się wypchnać z niego i kupę i siki aby pęcherz i prostnica nei były tak obciążone. Wieć dajemy zastrzyki, masujemy i wycieramy pupę, aby nie było gorszych odparzeń i przekrwień.
-
Zacznę od dobrych wieści: krew jest cała dobra, tj. i morfologia i rozmaz i biochemia. Wynik sa dobre. I o tyle dobrego. Zdjęcie RTG kręgosłupa wykazała, że na Grall został uderzony bardzo mocno w kręgosłum zaraz nad ogonkiem. Przesunięcie jest całkowite, jedna część wogóle nie styka się z drugą,. Cały rdzeń jest najparwdopodobnie przerwany, czyli nie ma czucia w ogonku i niestety część odpowiadając za unerwienie odbytu i siusiania też jest nieczynna. Bierzemy jeszce zdjęcie do konsultacji do specjalisty "od kości i kręgosłupów", ale sama widziałam... Jeżeli cokolwiek tam jeszcze ma szansę działać, to wzbudzą to leki: Nivalin, Cocorboxylaza i Witamina B; będzie dostawał to w zastrzyku, jest wprawdzie 1% szansy, ale postanowiłyśmy walczyć i próbować. Oko jest również po urazie - zagojone, nieoperacyjne. Jeżeli nic nie pomoże będzie konieczność amputacji ogona; bo inaczej trudno bęzie zachowac czystość. Odbyt ma w straszym stanie, odparzony, zaczerwieniony, popękana skórka wokół; musimy to likwidować zanim zaczną się muchy, bo starch pomyśleć co się bezie dział jak zaczną tam składac jaja a larwy żerować an tym biedactwie. Słonko była wzorcowo grzeczne u doktorów, nawt do RTG nie tzreba był go premedykowac tylko sie grzecznie sam położyl i pozwolił ułożyć do zdjęcia.
-
Nie mamy raczej ropomnacicza. Mieliśmy USG macica ok 1 cm (w normie); być może zbliża się cieczka, być może "poród w ciąży urojonej", co przy schroniskowych psach zdarza sie raczej rzadko. Mamy zapalenie tchawicy i oskrzeli; będziemy się antybiotykować. Oczka bez tragedii. te poranienia na skórze to raczej atopowe, tak stwierdziła pani wet., nie po pokąsaniach przez psy. Krew robimy po antybiotykach, za dwa tygodnie. Jak coś więcej się dopytam to napiszę, bo Dorotka była później u weta i nie spotałyśmy się, tylkow trakcie wizyty rozmawiałąm z lekarzem przez telefon.
-
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
Przyznam bez bicia Paju zeżarł misia; w dwa dni go zeżarł; ale o to chodzi. Może i zazdrosna była? Chociaż jak jej dawałm zabawki to tak patrzyła to na mnie to na misia jakby pytając: Co ty chcesz, że niby co ja mam z tym robić; ale ostatnio już takie ma zachcianki, że może i misiem się będzie bawić. Wyściskam i wycałuje te mordki od Ciebie mocno, mocno. One lubia wizyty, zawsze i ponarzekać można i podokazywać. Kiedyś jednego gościa Paju biegiem zaciągnął pod jabłonkę w sezonie jabłkowym i tak lecieli, lecieli a pod jabłonka przerwa i dawaj żreć jabłka i odciągnąć się nie dał, dopóki Luiza nie warknęła na niego. Takie są spryciaki. -
KRAKÓW - dwie bidy z Ligoty - haszczak i mix malutka już tu
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
[quote name='Asior'][url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=4797561#post4797561[/url] mar.gajko, czy znasz watek "mojego" haszczaka ???? Jestem z siebie strasznie dumna :)[/QUOTE] Zdjęcia już opanowałam, trochę mi to zajęło :oops: A wątek właśnie poczytałam. Trzymam kciuki i ogromnie się cieszę, że masz tyle serca i ciperpliwości do tego łobuza. -
Kraków przepiękny mix malamuta z huskim dla miłosnika rasy :)
mar.gajko replied to Asior's topic in Już w nowym domu
Asior!!! Cudo!! Cierpliwość, cierpliwość i widzę że "mania haszkowo-malutkowa" i Ciebie dopadnie :) Gratuluję. To zawsze jest oromna radość, jak taki pies zaufa, a zwłaszcza uznany za agresywnego. Trzymam kciuki MOCNO i ... witaj w klubie wariatów haszczakowych :). Gdyby dochodziło do adopcji - poproś żebyś była przy wydawaniu, jak to możłiwe. Znasz go, poznasz jeszcze lepiej i "trafisz" w haskolubnych prędziej niż obsługo schronu. -
KRAKÓW - SOŃKA - SZCZĘŚLIWA u MANCZY w Zakopanem
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
Boska nadzwyczaj, to naprawdę wspaniała suka, może troszeczkę niewyżyta, ale to młodziutkie i silne. Łagodne do ludzisków buziaki rozdaje, sam miodzik, ale po ogłoszeniach NIKT nie chciał naszej maluniej dziewczyneczki; jak ona szaleje z jeżykiem albo z takim wielki drągiem. CUDO. -
Okazało się, że Alutka to: kochane, słodkie, grzeczne, łagodne maleństwo. Toleruje dzieci; ślicznie chodzi na spacerki, daje się wyczesywać i przeglądac na okolicznośc kleszczy, daje sobie robić wsyztsko. Męża Dorotki nie zagryzła, nawet nei ugryzła, po kilku smakołykach już isę kochają. Juz wszytskie potrzeby załatwi ana polu; ma jakiś wyciek ze sromu; nie wygląda na cieczkę; więć Dorotka dzisiaj wiezie ją do wetów i na ogólny przegląd i żeby to zobaczyli, bo może to być ropomacicze; jutro będę wiedzieć; myśłę że się spotaky u wetów bo ja jadę dzisiaj z trzema kocikami na wizytę. Dorota stwierdziła, że to pies WYBITNIE KANAPOWY, i nawet jak trawka jakaś wysoka to musi ją brać na rączki bo WIDAĆ, że ją kłuje w nóżki :).
-
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
[quote name='Jagienka']mar.gajko rozpieszcza Sabunie piersiami z kurczaka... ale należy się maleńkiej...[/QUOTE] :oops: :oops: :oops: No i wydało się. Sabunia jest ... kapryśna być może z choroby, być może ze starości. Więc Royalka nie chcemy już jeść, puszek Eukanuby też nie, Hill'sa też nie; więc jemy piersi z kurczaka. Wiem, wiem :p jakby była głodna to by jadła. Jej stan jest tak jakby stabilny; kaszel pojawia się sporadycznie; bierze leki na odwodnienie rano i wieczorem. Ma różne stany, raz bardziej chce chodzić, raz nie chce. Ale troszeczkę sobie tupiemy, bo doktory kazali ze względu na bioderka. Paju jest w porządku, je sobie Pro-Plan, podskakuje, chce biegać. Ma dobry humorek i na szczęście dużo siły. -
Cioteczki - piszcie w ogłoszeniach, że wykastrowany - od razu odpadną rozmażacze garażowi, nie będa dzwonić ani pisać. Kocham malamuty! A sama ma dwie kundlowate, czy to nie śmieszne? Trzymam za malutka kciuki.
-
Kielce-kolejne szczeniaki skazane na śmierć! Czy ktoś może pomóc?
mar.gajko replied to erka's topic in Już w nowym domu
Ja nie mogę, po prostu nie mogę fizycznie, nie daję rady, ale Suggar, jeżeli byś się decydowała, dać szanse na przeżycie któremuś małemu, to ja dam na te szczepienia, choćbym miała nie palić :), co nerwowość wzmaga moją okrutnie. -
On będzie jak Grall - ten kto go znajdzie, kto go pokocha - znajdzie wielkie szcęście.