Jump to content
Dogomania

mar.gajko

Members
  • Posts

    21427
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    34

Everything posted by mar.gajko

  1. Aguniu, pewnie je poddają eutanazji. Nie wiem oczywiście tego na 100%, nigdy nie byłam w tym schronie, ale ... tak bywa. A Murzyna, cóż, pewnie już nie ma wśród nas. Jest tak zimno w nocy. Stary pies. Okrutnie go potraktowano. Bezmyślnie i okrutnie.
  2. A propos sąsiadów i psów. Ide chodnikiem, wychodzi sąsiadka i bez dzień dobry, ani co słychać, pytanie: "Tę małą będzie Pani szczenić??" Musiałam mieć strasznie glupią minę, strasznie, bo kobita się zacukała i poszła dalej.
  3. Stroną agresywną był domownik - ta fila (czy coś w tym typie)? Rino się nie stawiał?
  4. Budka boska. Rudasek boski. Aby szybciutko doszedł do siebie całkiem.
  5. Ściskamy mocno malutkiego Grzybcia, moje psiny, kociny i ja :)
  6. Co własne norki, to własne ;)
  7. No fajnie. Figa chyba zadowolona. Chociaż międlą ją straszelnie.
  8. Zimno dzisiaj już mocno. Dobrze, że Misilulak zarasta.
  9. Ale nie muszę schodzić do podziemia, albo co? Tajne komplety, konspiracja?
  10. Będziemy trzymać. Mortes, a jak z kosztami? Ma Rudasek na tę kastrację nazbierane? Czy nie ma?
  11. Jaką? Jakieś zdjęcia masz??
  12. Będziemy hopac, chciaż bazarki ostatnio kiepsko idą. Podobno na fb jest lepiej, tylko ja tam nie umiem i mnie nie ma.
  13. Ja tez jestem wielki sympatyk :)
  14. No co Ty Agusiu. To maleństewko jest. Kruszyneczka. Misiur, też coś :nonono2:
  15. Misiaczek jak zwykle niezwykle przystojny w ubranku :) Wyniki kiedy będą z badań?
  16. Może trzeba mu wstawić jego budkę do łazienki :roll:
  17. No, ale nie za długo :nonono2:
  18. Przytulę. Chociaż i tak ją zagłaskuję :) . Ja myślałam, że ona będzie wieczna... Jakoś w ogóle nie brałam pod uwagę, że to tak... Kasia zawsze była delikatna, no i chorowała, ale Zulcia miała dożyć 20. Kurcze.
  19. Może on ma z kręgosłupem coś. To takie objawy bólowe moga być.
  20. Zuleńka już niedowidzi znacznie i ma gorszy słuch. Bardzo szybko ta starość postępuje. Najlepiej i najpewniej czuje się w domu. Nawet czasami koteczkę Cassę pogoni jak to ma w zwyczaju od lat 9 prawie; na spacerach trzyma się mnie, jak trochę odejdzie gubi kierunek i muszę głośno wołać - "Zuniu tu Pańcia" - wtedy nawraca do mnie; Wczoraj na klatce nawet obwarczała panów malarzy - bo Kaśka oczywiście - poleciała się głąskać a jeden chciał też Zulkę, a ona warkot, słonko moje, ledwo na nóżkach stoi, a jeszcze sobie pozwala
×
×
  • Create New...