Zuleńka już niedowidzi znacznie i ma gorszy słuch. Bardzo szybko ta starość postępuje.
Najlepiej i najpewniej czuje się w domu. Nawet czasami koteczkę Cassę pogoni jak to ma w zwyczaju od lat 9 prawie;
na spacerach trzyma się mnie, jak trochę odejdzie gubi kierunek i muszę głośno wołać - "Zuniu tu Pańcia" - wtedy nawraca do mnie;
Wczoraj na klatce nawet obwarczała panów malarzy - bo Kaśka oczywiście - poleciała się głąskać a jeden chciał też Zulkę, a ona warkot, słonko moje, ledwo na nóżkach stoi, a jeszcze sobie pozwala