Jump to content
Dogomania

mar.gajko

Members
  • Posts

    21427
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    34

Everything posted by mar.gajko

  1. Chociaż jakiś malutki dywanik we wzorek?
  2. Wybaczam. Oczywiście. Ale z kolei ja, nigdy bym nie ryzykowała jednak, przy tego typu psie, z małymi dziećmi. Ale ja nie w temacie jestem ;)
  3. No i ja się wpraszam i witam Tusieńke, mam nadzieję pierwszą :) z długiego łańcuszka "Lizkowych bied".
  4. Aleście nagadali. Oj, oj. I co to sprowokowało? O dziwo, to co powinno jednak wszytskich cieszyć. Zdjęcia psa, który funkcjonuje NORMALNIE w obecnych warunkach. Nie ma nad czym deliberować, nie ma powodu do rad, pouczeń. P. Magda radzi sobie z Niko. I nie ma regresu, jak to z nim bywało. Jak pamiętacie przecież. Tu było źle, średnio, przyzwoicie, jest dobrze. Oczywiście nie doskonale, ale dobrze. Jednak w tym wszytskim jest, a właściwie powinien byc najwazniejszy pies. Nie siedzi zamknięty w pomieszczeniu 22 godz. na dobę, ma dobry kontakt z opiekunem, socjalizuje się z psami. Dla niego to powrót to normalności psiego funkcjonowania. Wszyscy wiedzą, że Niko nie zostanie członkiem uroczej rodzinki: tatuś, mamusia pięcioletni synek i dwuletnie śliczna dziewczynka :), to chyba oczywiste, ale to nie p owód aby ni emiał normalnego zycia i była za to "karany" zamknięciem w komórce,a jeszcze najlepiej wyprowadzania raz na 2 dni na chwytaku.
  5. Bo to śliczny pies Jolu, w każdym aspekcie. Bo bylam dla niej najwazniejszą istotą na świecie, a ona była moją połówką psią. Bo wystarczyło, że na nią popatrzyłam to ja się uśmeichałam, a ona lekko machała ogonkiem, nawet leżąc.
  6. [url=http://naforum.zapodaj.net/b70d83fc1445.jpg.html][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/71c1c41859ef.jpg.html][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/5237482bcdcc.jpg.html][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/4f743012b3be.jpg.html][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/53b135f5d364.jpg.html][/url]
  7. [url=http://naforum.zapodaj.net/e5d462264d82.jpg.html][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/a8fddcbba6ef.jpg.html][/url] Piękna ciałem i piękna duszą i sercem.
  8. I spacerki i szaleństwa i moje piękności. [url=http://naforum.zapodaj.net/6e0dc51e7d47.jpg.html][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/d237fd52c230.jpg.html][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/9a3bb4ad2d04.jpg.html][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/9bb7d4b3bf4a.jpg.html][/url]
  9. [url=http://naforum.zapodaj.net/d9ac9d236227.jpg.html][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/edadfc1ee231.jpg.html][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/1b4d94fed840.jpg.html][/url]
  10. Zuleńka uwielbiała zimę. Śnieg. Tarzała się, kopała. Szalała w sniegu. [url=http://naforum.zapodaj.net/67f1a15c79b1.jpg.html][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/247fc45f45cf.jpg.html][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/e4a0d8093ae2.jpg.html][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/28ef30fd0147.jpg.html][/url]
  11. [url=http://naforum.zapodaj.net/2a7800a65bda.jpg.html][/url] Moje obie dziewczynki pewnie tak sobie spacerują już razem. Pewnie Kasia tęskniła za Zulcią. A teraz są obie razem. Któraś z Was kiedyś pisała, że nie kocham tak Kasi mocno jak Zuli. Kochałam i kocham Kasiulkę mocno. Tęsknię za nią każdego dnia, a jej podusia dalej leży na łóżku. Wzbudzała we mnie czułość. Ale faktycznie odejście Zuli mnie rozbiło. Zula była takim "moim" psem. Moja bratanica mówiła, że "na cioci widok to Zula cała się śmieje, wszystko i ogonek i uszy i pyszczek, calutka". Zula od czwartku nie chciała pić, jeść ani wychodzić. Bylam u weta, dostała steryd w zastrzyku, żeby łaknienie wzrosło i przeciwbólowo było. Niestety w piątek nie było lepiej. Odchlała głowę od picia i jedznia. W sobote rano pojechaliśmy do weta. Mojego doktora nie było. Zula nie dała rady wstać i ustać na nogach. Szybko badanie krwi, morfologia straszna. Czerwonych niecałe 1,2 (norma od 5,5 do 8,0) Białe kosmiczne. Wg morfologi Zula już nie żyla. USG - czy nie pękła śleziona, czy się nie uderzyla. Musi się gdzies wykrwawiać, tak powiedziąła Pani doktor. Śledziona w normie, nerki w normie, watroba jakaś "nieobrazowa" brak wyraźnego miąższu. Pani doktor proponuje transfuzję i potem otwarcie psa "Jak coś bardzo źle to w trakcie przeprowadzi się eutanazję". Doktorzy chirurdzy, w tym mój, na specjalizacji. Transfuzja w innej lecznicy. Zadzowoniłąm do mojego doktora. Nie wiem co zrozumiał, bo chyba więcej szlochałam i wyłam, ale zadzwonił do Pani doktor, wysłuchał wyników, obrazu USG i oddzwonił do mnie. I co mi powiedział :Jak Pani Ją kocha, to niech ją Pani pożegna, przytuli i pomożę odejść, bo ona jeszcze zyje żeby Pani nie smucic, a może cierpieć Żadna trasfuzja, żadne otwieranie, to męczenie jej. Jak jest taki nagły rozpad krwinek to chłoniak, albo inny rak. Nic nie poradzimy. Nic. I tak moja Zula całowana w łepek, i mam nadzieję czująca, że kocham ją tak, tak mocno. Przytulona do mnie odeszła. A ja jestem nieszczęsliwa i jest mi tak źle. Tak okropnie.
  12. [url=http://naforum.zapodaj.net/f5b69e1cec71.jpg.html][/url] ['] Mój skarb najukochańszy.
  13. Ja też ze swoich bazarków będę przeznaczać 10% na "Fundusz Lizy".
  14. Też się trzymaj Aniu. To straszna choroba. Straszna.
  15. Dziewczyny, może trzeba by założyć nowy watek. Dla tych psinek co "z Funduszu Lizy" będą w hotelu u Murki. Z postem rozliczeniowym na początku, z miejscem na pierwszej stronie, aby umieszczać psy, które będą "Lizkowe"? Można by wtedy bazarki robić, i w ogóle, jaśniej będzie.
  16. Andzia, śliczne te psy macie. Czego nikt nie dzwoni. No po staruszka, to niby rozumiem, ale te 3 pierwsze, to cukiereczki.
  17. No, nie wiem. Z sylwetki ... może trochę i jest :) ale czarniutki jak węgielek jest. I Wielkie Uszyska ma. I piękny uśmiech :)
  18. A zapomnilam, Franek znowu "wessał" do tchawicy trawę. I on nie potrafi sie jej pozbyć normalnie. Kasi to się zdarzyło, jak była u mnie 7 lat, 3 razy. I wykichiwała ją do skutku, z krwią, aż waliła głową w podłogę, tak kichała ale wykichała. Ten nie, dusi się, pęcznieje, z nosa cieknie już z krwią. Pokazałam doktorowi, ale to "normalna operacja", musiałby go dać pod narkozę. Powinien wykichać, "to przecież normalny pies" - tak doktor powiedzial. Normalny ;) hmmmm.
  19. Aneczko, nie za dobrze. Jak wróciłam było nic nie ruszone, nie wypite nie zjedzone. Nie podniosła się nawet z legowiska. Jak próbowałam postawić na nogi to kładła sie na boku i zero. Polecielismy z Frankiem do weta. Opowiedziałam co i jak. Doktor twierdzi, że neurologiczne. Identyczne zachowania psa padaczkowego ma teraz w szpitalu, nie wie co będzie. Dał steryd w zastrzyku, większą dawkę, powinna wzmóc łaknienie. Musi jeść i pić. Koniecznie dawać ten Pexion, jakoś. Luminal można na chwile odstawić. W razie ataku wrócić z Luminalem. Patrzeć. I jak co dzwonić. Neurologiczne rzeczy i u ludzi są nieodgadnione czasem. Zabaczymy, teraz przed pól godziną na chwile wstała, pokręciła się, zrobiła kupkę i położyła z powrotem. Zaraz będziemy kolacjować. Zobaczymy czy coś zje. Najgorsze te leki, bo wcisnąc w tym stanie jak ona się wyrywa, nie dam rady. Musiałabym ją "strepować", .. a nie mogę się na to zdobyć.
  20. Przechwaliłam, wczoraj Zulka mało zjadła, w nocy nic nie wypiła (ma miskę rosołku na noc i zawsze ją wypijała), rano nie chciała ani wyjść na spacer, ani jeść, ani pić. Nie dyszy, nie skuczy, nie wygląda żeby ją coś bolało. Nie wiem. Musiałam iść do pracy. Muszę wziąć steryd w zastrzyku. Lecieć do weta zaraz po pracy.
  21. Przelałam 60 zł, jak dojdzie bardzo proszę o potwierdzenie na wątku i bazarku http://www.dogomania.com/forum/topic/147060-zako%C5%84czony-rozliczamy-dla-misia-ergo-foresta-i-sbm-czytad%C5%82a-ciuchy-i-bi%C5%BCuty-do-1306-godz-2159/
  22. :) dziękujemy za pozdrowionka. U nas w zasadzie bez zmian. Ataków nie było. Jutro lecimy do weta po kolejne leki.
  23. No to czekamy :)
×
×
  • Create New...