-
Posts
6316 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by AgaiTheta
-
Fundacja Boksery w Potrzebie - Gucio za TM [*]
AgaiTheta replied to AgaiTheta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
27 stycznie 2010 roku Gucio odszedł za TM nie doczekawszy się swojego domu :( Mieszkał od jakiegoś czasu w hotelu razem z Toro. ...i umarł... ... -
Fundacja Boksery w Potrzebie- Toro odszedł za TM [']
AgaiTheta replied to Iza i Avanti's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Toro nadal czeka na nowy dom. Ma się świetnie w hoteliku, ale to nie jest dom :( Z naszą Nacią -
Fundacja Boksery w Potrzebie - Remi MA DOM!
AgaiTheta replied to AgaiTheta's topic in Już w nowym domu
Remi nadal czeka pod opieką Fundacji Boksery w Potrzebie. Dlaczego tyle czasu? [IMG]http://img693.imageshack.us/i/img7801t.jpg/[/IMG][IMG]http://img517.imageshack.us/img517/7575/img7816e.jpg[/IMG] [IMG]http://img17.imageshack.us/img17/4773/img7817c.jpg[/IMG] [IMG]http://img18.imageshack.us/img18/6731/img7825t.jpg[/IMG] [IMG]http://img16.imageshack.us/img16/7075/pict0025ra.jpg[/IMG] To już grubo ponad rok :-( -
Tak :) Szukamy transportu Olsztyn-Szczecin. Mamy czas do niedzieli. Ma ktoś jakieś pomysły. Ja może dam radę go przewieźć Olsztyn - Gdańsk. Pomoże ktoś?
-
Dzielna, psia mama- BORSUCZEK ZNALAZŁ DOM- Ela nadal bezdomna!
AgaiTheta replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Jest, czeka na sterylkę i idzie do domu :) -
Jejku przecież nikt tych smyczy nie bierze do domu. Nie obruszajcie się proszę! Skoro psów jest 200 szt to zawsze znajdzie się taki, który przegryzie każdą. Smycze się niszczą. Ja już też wszystkie zapasowe wyniosłam z domu do schroniska. Znalazłam fajne na allegro, zaraz kupię parę sztuk, a jak się sprawdzą, to nawiążemy z panią współpracę i będziemy u niej zamawiać.
-
Wiecie, ja rozumiem, że my mamy spaczone pojmowanie dobra zwierząt. U nas w schronisku, kaczor w klatce miał zawsze czystą poduszkę i uwierzcie, że uwielbiał na niej przysiadać. Czasami tak zasypiał, że mu głowa opadała i leżał jak menel. Nie stał tam gdzie miał kocyk, a na podusi. Jak można nie czuć i nie widzieć - nie wiem... Cała interwencja była przeprowadzona profesjonalnie, byliśmy zabezpieczeni na każdą ewentualność, lekarze PIW korzystali z naszych rękawiczek, bo nie mieli - to niby szczegóły, ale nas się czepiają, a oni nieskazitelni... Te psy są bezpieczne, ale co z resztą? Suczka, która jest u nas co chwilę wychodzi z budy i zerka czy stoi jej miska z jedzonkiem. To nasza Maleńka: [img]http://img403.imageshack.us/img403/2848/s7302417.jpg[/img] Początek roku jest finansowo dla nas straszny, ale nie da się nie działać. Sami zresztą to znacie. Plują w koło, że pomagają bo kasę z tego mają... Chciałabym mieć więcej, tyle zwierzaków czeka na pomoc :(
-
Jutro będę w Gdyni to ustalę co dalej robimy i jak dogomaniacy mogą pomóc. Byłam przy badaniu tych psów, jako przedstawiciel OTOZu, przez lekarzy PIW, włos się jeżył... Okazy zdrowia... A sunia, którą zabrałyśmy, jeszcze sika pod siebie jak ktoś podchodzi. Tuli się tylko do mnie i do Basi, bo my ją wiozłyśmy i jeść dałyśmy. Jutro ustalę jak dalej pomóc, by wreszcie zamknąć to miejsce.
-
[FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=navy][COLOR=navy][FONT=Arial]Dzisiaj dostałam bardzo dobrą informację!!! Prokuratura przyjęła (nie odrzuciła!!! ) sprawę zagłodzenia amstaffa Ramzesa i wszczęła postępowania przez sąd!!! To już o krok dalej niż odrzucenie i orzeczenie tylko o wykroczeniu! [/FONT][/COLOR][/COLOR][/SIZE][/FONT]
-
Bezdomne koty z portu przeładunkowego PROSZĄ O POMOC
AgaiTheta replied to Cudak's topic in Kotki już w nowych domach
Bardzo proszę o adres na pw, gdzie można wysłać karmę dla kociaków? -
Z ulotkami musimy się wstrzymać do 10 marca, wtedy będę miała kompletną listę, gdzie zostały już rozniesione. Na plakaty czekamy, w tym tygodniu mają już być. Można roznosić blankiety do darowizn, ale szkoda biegać dwa razy. Mam już nowe pomysły na boksy, przeniesiemy boksy drewniane na twarde podłoże i tam zrobimy nowe boksy. Tylko kasa kasa kasa...
-
[quote name='gops']kurcze no dokladniej sie nie da to byl jakis domek dosyc zniszczony na samym koncu kazimierzwowa od Elbląga , pies byl doslownie na srodku dzialki,na widoku . szkoda mi go bardzo charly gartuluje! jakies zdjecia bys dala;d [/QUOTE] Straciłyśmy dzisiaj dwie godziny szukając na wietrze i w deszczu tego psa. Nie znalazłyśmy. Bardzo proszę szanujcie nasz czas i jak już nas gdzieś wysyłacie, to precyzyjnie określcie miejsce. Jeździłyśmy w tą i wew tą. Jakiś domek dosyć zniszczony to mało precyzyjne, tam połowa tak wygląda. Nie wiemy o jakiego psa i domek chodzi.