Jump to content
Dogomania

koduchaben

Members
  • Posts

    455
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by koduchaben

  1. Nie myśl tak Zu, teraz wiem, że trzeba się cieszyć z nimi każdą chwilą, trzeba się do nich przytulać i o nie dbać.....trzeba się nacieszyć tak na zapas.... ....bo można niezdążyć... ....bo przychodzi taki dzień...., taka sekunda, że świat upada na kolana, a ty wiesz, że już nic...nic nie możesz zrobić, a przecież tyle jeszcze można było....ale już .... za późno
  2. Mam nadzieje, że wszytkie NASZE psiaki są tam razem i biegają szczęśliwie po zielonych polach i niczego ani nikogo im nie brakuje. i oto proszę tych którzy mają nad tym piecze.... Tymczase my z Leonkiem i Koduszką żyjemy dalej... Bardzo staram się aby Leonkowi umilić to życie, tak aby jeszcze się nim nacieszył, aby zapomniał o złych chwilach i o swoich dawnych właścicielach .... bo nie mogę patrzeć jak ciągle ich szuka (raguje na niektóre typy dzwięków samochodów, szcególnie tych typu trak, i jak jedzie z nami samochodem to najczęściej chciałby usiąść między nami, tzn. na hamulcu ręcznym :-). Myślę, że on jezdził w samchodzie z przodu. Jak widzi taki samochód to zamiera, nie chce iść, wpatruje się w niego z całych sił..., ten samochód odjeżdża a on zostaje - taki smutny - aż serce ściska, gdy się na to patrzy. Niesamowity pies. Miałam trzy psy ze schronu (Omcia, Kodę i Leona), wiele lat spedziłam jako wolontariusz w schronie, ale aż takiej "wierności" nigdy nie widziałam. Powiem wam, że obawiam się o zdrowie Leona. Dużo śpi, szasem kuleje na łapę, jest zgarbiony...., do tego guzki,... aż strach myśleć. Boję się operować tą prostatę, bo nie wiem czy przetrzyma operację (serce ma zdrowe).... Napewno ją zrobię, ale bardzo się tego boję, a jak się już nie obudzi..... Na łąpę to już niewiele można pomóc - dostaje wyciąg z jakiś muszli i glukozaminę. To jego garbienie może być wynikiem powiększonej prostaty. często jest też smutny i tak też jest odbierany przez otoczenie - jako bardzo smutny, doświadczony pies... ja wiem, że on też potrafi szaleć .... czasmi to aż się boję tych jego głupot. ostatnio powalił mnie na ziemię.... nie udało mi się odskoczyć, ... wiecie trzymałam w ręku kija - chwilę za długo :-) Ale powiem wam, że jak zobaczył że upadłam (oczywiście nic się nie stało), no ale trudno nie wywalić się jak skacze na ciepie 35 kg boksera, i to z rozbiegu :-), to usiadł i czekał aż się podniosę, wystraszył się, było to niesamowite. każdy inny pies dopiero wtedy zabrał się za wyrywanie z rąk obezwładnionej panuni kija. Pozdrawiam Was i dziękuję za słowa otuchy.
  3. Leonek jest cudowny, gdy płaczę przytula się do mnie, albo daje mi buzi, jest naprawdę bardzo "czułym" i kochanym psem. Jeszcze niecały miesiąc temu biegał z Omletem tzn. próbowali być ze sobą :-), bo to dwa psy, z czego Omiu ma bardzo władczy charakter. Powiem, że bardzo się bałam tego ich spotkania, dlatego, że rodzice nie zabardzo tolerują tym moich kolejnych psiaków, do tego Omlet z tym swoim charakterkiem .... więc nie wiedziałam jak to będzie. Ale mój ukochany Omciuś nie zrobił Leonowi krzywdy i starał się go tolerować, czasami wybuchały jakieś małe sprzeczki ale naprawdę wszystko było super. Zawsze mogłam liczyć na Omcia, może dziwnie to brzmi, ale zawsze był moim towarzyszem w doli i niedoli i zawsze potrafiliśmy się dogadać. Był poprostu moim dobrym przyjacielem, i zawsze nim będzie, ZAWSZE !!!!! Nie wiem jak to będzie dalej, w tej chwili funkcjonuję chyba dzięki adrenalinie, zasypiam późno, biorąc tabletkę nasenną i budzę się rano. Szybko wstaję aby nie myśleć i idę z leonem i z kodą. We wtorek mam rozmowę o prace, bo chcę zmienić na inną, ... ale nie wiem czy dam radę.... PROSZĘ CIĘ BOŻE ABY MÓJ OMLET JUŻ NIGDY NIE CIERPIAŁ, ABY BYŁ SZCZEŚLIWY Z MOJĄ NEGRĄ I BIEGAŁ SOBIE RADOŚNIE ZA TM. ALE TAK MI GO BRAK...... :-(
  4. Dzięki dziewczyny za ciepłe słowo. Tak strasznie mi go brak..., tej jego nieustającej radości, chęci życia... i jego cieplutkiego ciałka... Chciałabym wiedzieć, że jest teraz bardzo szczęśliwy...
  5. Zu wczoraj umarł mój ukochany Omciu, umarł na zawał serca... umarł tak po prostu, tak.... Mój największy przyjaciel Już przegrałam walkę z czasem, z wiatrakami... Boże błagam Cię aby on już nigdy nie cierpiał, aby był szczęśliwy - na zawsze, aby nigdy nie zaznał cierpienia
  6. [CENTER]Umarł mój największy przyjaciel, towarzysz życia... Umarł..., po prostu umarł, Największy mój przyjaciel, Towarzyszył mi w najtrudniejszych chwilach mojego życia [SIZE=5][COLOR=royalblue]jedyny mój przyjaciel[/COLOR][/SIZE] [SIZE=5][COLOR=#4169e1][/COLOR][/SIZE] [SIZE=5][COLOR=#4169e1]Omciu kocham cię, zawsze jesteś w moim sercu[/COLOR][/SIZE] [IMG]http://static.dogomania.pl/forum/customavatars/avatar7246_1.gif[/IMG][/CENTER]
  7. Niestety, faktycznie tabletki będzie dostawał już do końca :-(, ale cóż zrobić, to już po prostu starość:-( , ale mam nadzieje, że jeszcze długo będę się przytulać do jego cieplutkiego ciałka:razz:
  8. W sumie odwiedziłam dwóch wetów, co do badań - hymmm to sama nie wiem, co jeszcze; próbuję po prostu co jakiś czas zrobić posiew, bo może to jakaś wredna bakteria (?), która w zakwaszonym moczu się nie rozwija (trudno powiedzieć). Cieszę się, że na razie wystarcza sama wit. C, bo faszerowanie róznymi lekami niestety ma też skutki uboczne. Próbuję też odchudzić Kodę - może to otłuszczenie tkanek ma coś wspólnego z ta sytuacją. Nie wiem jakie pH moczu ma Koda, tego nigdy nie sprawdzałam. Pisze o tym bo może i u waszych psów, to podziała (?), może chociaż u jednego ....
  9. Też się zastanawiam na tym faktem. Bardziej wygląda to na jakiś stan zapalny - ale badania są idealne..., nie ma białka w moczu..., nerki super.. itd. Na antybiotyk była reakcja przez tydzień, a potem już nic.... hymmmm.... też cały czas o tym myślę. jedynym mankamentem Kody to to, że jest gruba! Dziwne to wszystko, - wet stwierdził, że to nic innego tylko nietrzymanie moczu (mimo, że estrogen jest dobry (wynik - 8)..... Cieszę się, że pomaga ta witamina C, bo hormonów nie chcę dawać - zresztą wyniki są dobre - inne leki nie działają. Propalinu też nie powinnam jej podawać, bo Koda ma arytmię serca. Bedę co jakiś czas próbować robić posiew z moczu... zobaczymy Wet rozkłada ręce - a ja nie chcę aby na niej eksperymentował... więc szukam dalej
  10. [url]http://images20.fotosik.pl/236/ab60dc5bbca6c237med.jpg[/url] a tak wygląda JUŻ PO LECZENIU mój drugi bokserek :-(. Ponadto ma wielką gulę na szyi - niestety problemy z tarczycą :-(
  11. "Uważa się, że nadmiar witaminy C nie jest toksyczny, tym bardziej że zbyt duże jej ilości, przekraczające potrzeby organizmu, są wydalane z moczem. Jednak niekiedy bardzo duże dawki mogą np. wywoływać dolegliwości żołądka, nudności, biegunkę, wymioty, wysypkę skórną, a u osób mających problemy z nerkami przyspieszać tworzenie się kamieni, a nawet obniżać odporność u dzieci. Przy tym nieustanne przyjmowanie ogromnych ilości witaminy C może spowodować przyzwyczajenie się organizmu i niższą zdolność jej wchłaniania." [url]http://www.resmedica.pl/zdart10997.html[/url]
  12. Z tych wszystkich leków które wet już próbował to witamina C jest tylko witaminą i jest najbardziej bezpieczna a wręcz wskazana, więc nie martwię się o jakieś skutki uboczne. Z tego co wiem wit. C nie jest gromadzona w organiźmie, nadmiar jest wydalany. Wolę to niż inne czasem mocno inwazyjne leki. Sama wetka na poczatku mówiła aby podawać jej B - coplex (zestaw wit. z grupy B) i wit. C - profilaktycznie, oprócz tego oczywiście dostawała antybiotyki, które tylko przez tydzień dawały sobie radę, a później Koda spała w kałużach moczu. Nie wiedziałam co robić.... ale stwiedziliśmy z mężem że zrobimy jej dłuższą kurację witaminową (wit. C + B) i podziałało. Koda naprawdę nie sika, nic a nic!!!!!! Na poczatku dostawała wit. C w płynie (C-bion), teraz dostaje w tabletkach - (do jedzenia). Co do twojego pytania odnośnie - że to może być przypadek, że sikanie powraca przy odstawianiu wit. C, to napewno nie. Wystarczy, że jednego dnia nie dam jej ani jednej tab. odrazu jest nasikane!!
  13. Słuchajcie mojej Kodzie w tej chwili wystarcza TYLKO WITAMINA C!!!!!!, DAJĘ JĄ DWA RAZY DZIENNIE - PO 2 TAB. 200mg (Koda waży 27 kg) i MAM SPOKÓJ - NIE SIKA!!!!!!!!!, wet twierdzi że to pewnie długo nie potrwa, ale na razie leci kolejny tydzień i jest spokój:multi: Próbowałam odstawić tą witaminę i od razu była mokra plama. hymmm. sama nie wiem co o tym myśleć, ale na razie jest dobrze :multi:
  14. śliczny no nie :p i do tego bardzo grzeczny :razz:
  15. Zdjęcia Leona (nie stety chwilowo nie da się wstawić) [url]http://images21.fotosik.pl/181/6bfb3248751c6b56med.jpg[/url] [url]http://images21.fotosik.pl/181/deb1c3cfddcc9355med.jpg[/url] [url]http://images22.fotosik.pl/103/6dc87d1938446d4cmed.jpg[/url]
  16. Witajcie, przepraszamy że sie nie odzywamy ale nie ma kiedy :-( U nas trochę się uspokoiło. Omlet zdrowieje, powoli zarasta (tzn. odrasta mu sierść). Już skończył leczenie, nawet został dopuszczony do szczepienia i czipowania :-) MAM NADZIEJE ŻE KOLEJNY RAZ NIE BĘDZIE NAWROTU ! Leon pięknieje, wszyscy go polubili (tzn. nikt oficjalnie się do tego nie przyznaje – wiadomo rodzice i teściowie są przeciwni), ale wiem, że uważają go za mądrego i spokojnego psiaka :-), no i dobrze. Prostaty nie miał jeszcze operowanej, niestety nie mam teraz na to funduszy, za dużo było wydatków z Omletem, plus sterylka kotki, choroba Kody....plus chrzciny.... a za chwile następne chrzciny... no i jeszcze nawet ich nie zarejestrowałam w Urzędzie Miasta (chcą 45 zł za jednego psa – koszmar). Myślę, że za jakieś dwa miesiące nazbieram na jego operację. Na razie nie jest źle, nic strasznego się nie dzieje. Koda na 90% ma zespół posterylizacyjny (nietrzymanie moczu). Więc wiecie kolejna kasa na leki, na razie wystarcza – o dziwo – sama witamina C w większych dawkach, ale wet twierdzi, że długo tak dobrze nie będzie. Generalnie nie jest już źle, jakoś wszystko poprostujemy. Najgorszy kryzys chyba minął. Psiaki na w-ndy jeżdżą z nami do teścia. Tam szaleją [url]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/6dc87d1938446d4c.html[/url]
  17. A teraz się po prostu wszystko nawarstwia i jeszcze brakuje mi w tym wszystkim pomocy fachowego weta. Kodzie wetka - na to nietrzymanie moczu przepisała najpierw antybiotyki, trzy różne, teraz Prpoalin - syrop na nietrzymanie moczu, a ja czytam ulotkę, a tam jest napisane że nie powinno się go stosować u psów z chorobami serca (a Koda ma arytmię!) - no po prostu ręce opadają. Badania to właściwie moja inicjatywa, tylko nie wiedziała że trzeba zbrobić poziom reszty hormonów w tym gonadotropin, oraz badanie moczu wraz z osadem i posiewem (było zrobione ale takie - na papierek).... wszystko muszę sprawdzać - a nie mam siły:shake: Powinnam siedzieć w Opolu z Omletem i myć go codziennie, pilnowac aby miał oddpowiednie jedzenie, a tu nie ma jak - on wygląda okropnie - po prostu koszmar, do tego jest już starutki. Tata się nim zajmuje - nie powiem - ale ja wiem, że tą chorobę można szybko opanować....także odpowiednim prowadzeniem go....tatcie tego nie a się wytłumaczyć :placz: Leon też czeka - operacja - on też już jest stary... Także kuleje na tylną nogę - pewnie dysplazja - muszę zrobić zdjęcie i coś z tym zrobić:placz: a nie ma już kiedy, za co itd. Za dużo na raz, niestety za duzo
  18. [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=31946&page=22[/url] na tej stronie jest cała moja gromadka, Koda to ta sunia w czerwonej obroży, Leona zabrałam niedawno - też bardzo choruje (w tej chwili guz i prostata) - bokser pregowany, Omlet - psiak mieszka z moimi rodzicami, ale pod moją opieką (bokser żółty), obecnie praktycznie jest łysy, a jego skóra jest czarna - świerzb i to koszmarny Nie ma już siły na to wszytko, a najgorsze jest to że tu w Kielcach nie znam weta który poradziłby sobie z problemami Kody - tak fachowo :shake:
  19. Nie znasz jakiegoś dobrego weta w Kielcach? takiego który sprawdziłby wszytko i spróbował właściwie uporać się z problemem. Bo jakoś z tym moim to nie zabardzo to wszytko wygląda tak jak powinno. Badania krwi na estrogen to włąściwie moja inicjatywa, teraz wyczytałam że powinno się zrobić także inne hormony oraz pełne badanie moczu.
  20. Dzieki wielkie, za odpowiedź Ja już nie mam siły. Widzisz wet proponuje mi coś czego mój pies nie powinien dostawać, po prostu ręce opadają, sama nie wiem co robić Na pewno nie podam jej tego Propalinu, tylko co teraz
  21. No, włąśnie wyczytałam w ulotce Propalinu, że niepowinno się go stosować u psów które mają problemy z sercem, a moja sunia ma arytmię!!!!. najlepsze jest to, że wet zamówił mi wczoraj ten preparat. [B]Ręce opadają![/B]
  22. Dzięki A tak to jest czasami:shake:
  23. Teraz to nietrzymanie moczu dopadło moją sunie. Koda jest po sterylizacji jakiś rok, ma ok 5 lat. Jest to średniej wielkości sunia – ma coś w sobie z charta. Nie miała problemów przez sterylką, ani po. [U]Koduszka to pies po przejściach - zabrana ze schronu ok. dwa lata temu, przeszła prawdopodobnie nosówkę – płucną bądź bardzo silne zapalenie płuc, poroniła, miała grzybicę i była skrajnie wycieńczona, ważyła 12 kg (a powinna z 22kg). Obecnie jest gruba, jakoś to odchudzanie mi nie idzie - waży 27, 5 kg.[/U] Problemy zaczęły się jakiś miesiąc temu. A trzy – cztery miesiące temu zabraliśmy ze schronu drugiego psa. Pisze o tym gdyż, z tego co czytałam, w tym wątku, to takie problemy występują w wyniku stresu. No, na pewno zmieniło się jej życie, była sama jedyna (okropnie z nami związana – aż do tego stopnia, że nie potrafiła zostać sama w domu, bo wyła, piszczała i wszystko demolowała – ale to już opanowaliśmy), a teraz jest drugi pies. Nie śpi już z nami w łóżku, tylko ma posłanie wraz z Leonem w przedpokoju, pewnie więcej się ją też karci – bo opanować dwa psy.... sami wiecie. Na początku dostała Betamox i jeszcze jeden antybiotyk oraz Furasemid, wit. C i B complex. To od razu pomogło. Niestety po zakończeniu leczenia, po ponad tygodniu wszystko wróciło. Wtedy miała zrobione badania moczu (wet namoczył nim specjalny pasek) i wyszło, że wszystko jest ok., może był niewiele podwyższony ciężar właściwy i był niewielki ślad białka. Dostała więc silny antybiotyk, skierowany na pęcherz moczowy – to nic nie dało, a wręcz problem się nasilił. Wczoraj miała wykonane badania krwi – mocznik, kreatyninę i estrogeny, jeszcze nie mam wyników. Wyczytałam w wątku, że powinno się zrobić pełne badanie moczu z osadem i posiewem oraz USG, w publikacjach na ten temat wyczytałam, że powinno się zrobić także inne hormony w tym gonadotropiny. Zamówiłam już Propalin – tak radził wet. Ale przeraża mnie to podawanie trzy razy dziennie. Słyszałam też że komuś udało się udało się wyeliminować te problemy podając zwykły [B]wyciąg z Żurawiny[/B]. Przeczytałam dokładnie ten wątek i sama już nie wiem co mam jej podać. [U]Nie chciałabym dawać hormonów.[/U] Na pewno ja odchudzę i postaram się aby miała więcej ruchu. [U][B]A - sunia ma arytmię serca[/B][/U] W sumie już nie wiem czy słuchać weta i dawać tak wszystko (leki) prawie w ciemno.... Z tego wątku też już zbyt dużo nie da się wyczytać, bo informacje są wymieszane i w sumie nie wiem co można zrobić, co podać za leki – tak aby nie były zbyt szkodliwe dla organizmu, co dawać do jedzenia, czy wykonywać z nią jakieś specjalne ćwiczenia. Myślę że to też może być na tle nerwowym, Koda jest sunią strasznie płochliwą, jak się ją skarci to prawie przylega do ziemi – to jest efekt schronu, i bardzo wierną – aż do przesady. [B][I][U][CENTER]Proszę pomóżcie mi i jej[/CENTER][/U][/I][/B]
×
×
  • Create New...