Jump to content
Dogomania

koduchaben

Members
  • Posts

    455
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by koduchaben

  1. Potter zgodziła się umieścić go w przytulisku, na razie nie ma innej opcji.
  2. Potter zgodziła się umieścic go w swoim przytulisu, za 5 zł za dobę, jakoś dam radę chociaż przez trochę go tam utrzymać.
  3. Słuchajcie szukam domu dla bezdomnego owczarkowatego psa, może coś słyszałyście? Bardzo łagodny, spi pod bramą i niestety jak przyjdą mrozy... Ma ok 6-7 lat. Albo może znacie dobre schronisko gdzieś koło Kielc?
  4. :loveu::loveu::loveu: Jak tylko będę w Opolu to zrobię mu dużo fotek i wstawię na dogo, wówczas zobaczycie jaka jest różnica.
  5. [IMG]http://images22.fotosik.pl/175/fca08bf47d88058bmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images24.fotosik.pl/100/7c25e60ba4820b7amed.jpg[/IMG] Oto Leoś z nową rodzinką. Niestety zdjęcia są gdzieś z końca lipca :-(. Teraz to wygląda dużo młodziej i jest bardziej zaokrąglony :-)
  6. Do góry, przecież ktoś musi mieszkać koło Pińczowa
  7. Dziś mój mąż tam pojedzie i zawiezie mu jedzenie, tylko co dalej... w nocy był przymrozek:shake:
  8. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]W Pińczowie, przy ul. Grodziskowej błąka się starszy owczarkowaty psiak.[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Karmiłam go przez dwa tygodnie, ale wczoraj musiałam wrócić do Kielc. [/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Śpi najczęściej pod posesją o nr 43 (bo tam suka miała ruję).[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Robi się coraz zimniej, a widać że psiak nie ma domu.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Boi się ludzi, ale jak się spokojnie go zawoła i przyniesie mu coś do jedzenia to da się go pogłaskać.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jest łagodny, naprawdę to bardzo poczciwe psisko.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jeśli ktoś mieszka w okolicach Pińczowa to bardzo proszę, aby przyniósł mu coś do jedzenia.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Może znajdzie się ktoś kto ma możliwość przygarnąć biedaka.[/SIZE][/FONT] Proszę pomóżcie. [B]PSIAK JEST JUŻ W PRZYTULISKU, TERAZ TRZEBA ZAPEWNIC MU NOWY DOM[/B] [IMG]http://img135.imageshack.us/img135/8623/img8336fv6.jpg[/IMG]
  9. :p:p:p:p:lol::lol::lol::lol:
  10. Objecuję, że niebawem wstawię fotki Leosia. Nadmieniam, że Leoś tabletki dostaje w masełku, ale nawet jakby to była gwiazdka z nieba to i tak by tato musiał go gonić po całym ogrodzie :-). Taki model już z Leosia. W każdym razie Leoś kocha tatę a tata go! - bardzo się kochają. Leoś jest wręcz nachalny!! nie może żyć bez taty :-). Ale mój tata ma świetną rękę do zwierząt, zawsze wszystkie moje zwierzaki opuszczały mnie :-( i wolały panusia, no cóż :-). Leoś jest też bardzo zazdrosny bo tata teraz opiekuje się Piotrusiem, 9 m-cznym synkiem mojego brata. Ale oczywiście jego zazdrość jest całkiem do zniesienia, po prostu próbuje za wszelką cenę dopchać się do taty - jest ok. Podobno już jest całkie dobrej budowy (brak żeberek), lubi jeść i brykać. Niestety teraz nie mogę jechać do Opola, bo jestem w ciąży, no i nie wolno mi jeździć tak daleko samochodem (oczywiście przez trzy miesiące), ale myślę, że Leoś jest w znakomitych rękach i ma naprawdę ukochaną, spokojną starość, oby mógł się cieszyć nią dowoli.
  11. Leoś ma się superrr!!!!!! Jest taki radosny, nie do poznania. Przepada za tatą, po prostu oni zawsze są razem :-) Dom z ogrodem, to coś wspaniałego. Łazi sobie gdzie chce, śpi gdzie chce, wogóle domu nie pilnuje, tylko spi w posłanku (specjalnym) wystawianym na dwór :-) Byłam z nim u świetnego opolskiego weta, a właściwie wetki. Miał zrobione USG, no i wetka stwierdziła, że absolutnie operacja nie wchodzi w grę. Prostata jest znacznie powiększona, ale nie ma cyst. Dostał leki na prostatę no i na stawy - no bo niestety jedną nóżkę ma słabszą. Z tego co wiem to strasznie nie lubi tabletek, więc tata go goni po całym ogrodzie. I mi się żali, że mu masełko do którego jest wpakowana tabletka się rozpuszcza w paluszkach. Czasami to go goni dookoła samochodu :-). Oczywiście do tego wszytkiego leos dostaje glukozaminke z wyciagiem z jakiś muszli i z czymś tam jeszcze. W każdym razie Leoś kwitnie, jest wesoły, ładnie przybrał na wadze i widać po jego oczkach, że jest szcześliwy. Rodzice też go pokochali i w sumie cała historia kończy się dobrze. Czasem tylko mi go brakuje - ale wiem, że takich warunków nie jestem w stanie mu zapewnić, a to mu się należy !!!!!!! tymbardziej, że wiadomo Leoś ma już swoje lata i potrzebuje spokoju. Teraz ma nawet kolegę, bo sąsiadka ma małego szczeniaka i on czasem przemyka do Leosia - a Leoś jest bardzo poczciwy więc nawet mu daje powyjadać z jego miski. Rodzice go rozpieścili, niestety nauczyli go jeść domowe obiadki - no cóż, też mu się trochę rozpusty należy.
  12. Faro Ty po prostu jesteś wielka. Słuchaj moje dwa boksery jakoś dały radę nawet spać w jednym pokoju, mimo iż mój Omku nie przepuszczał nikomu... może i u Ciebie jakoś to będzie
  13. Nie wiem jak mam pomóc.... podnosimy wątek a nic z tego nie wynika :-(
  14. do góry Maxio!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  15. Fotki będą, tylko jeszcze nie teraz :-) Myślę, że mu dobrze - ale czasem mi przykro...
  16. do góry!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  17. Chciałam Wam powiedzieć, że Leonek wygrał los na loterii :loveu: Teraz zamieszkał z moimi rodzicami w duzym domku z ogrodem. Tym sposobem ma zapewnioną spokojną starość, duży ogród i cieplutkie spanko w domku. A zostawiłam moje psiaki tylko na dwa tygodnie u rodziców... Okaząłao się, że Leon bardzo się spodobał i pokochał mojego tatę. jak wróciłam to zamiast chudego, trochę smutnego, zgarbionego psa zobaczyłam bokserka w niezłej kondycji, szczęśliwego z błyszczącymi oczami:loveu:, GRUBSZEGO!! - normalinie nie mogłam uwierzyć. Długo się biłam z myslami co robić, czy go zabierać - przecież wiadomo to dla niego kolejny właściciel, a on ma już dość..., czy zostawić - tu ma całodzienną opiekę, ogród, spokój. Nie męczą go spacery w tym upale, tylko lezy sobie gdzie chce to w cieniu to w słońcu, a jak mu się znudzi to truje "tyłek" i szczeka na tatę aby dał mu jeść. Mój tata nauczył go oddawać grzecznie piłeczkę, nie zjadać bez zastanowienia piłeczki pingpongowej (LEON JEST UZALEŻNIONY OD WSZELKIEGO TYPU PIŁEK). Ciezko było, ale w końcu zostawiliśmy go u rodziców wraz z Citą (kotką) tak aby nie czuł się samotnie (Cita traktuje Leona jak mamę - śpi z nim, a nawet go ssa!). W każdym razie dzwonie tam kilka razy dziennie i zawsze jest dobrze, więc myślę że to najlepsze co mogło mu się przydażyć. Tu siedział w bloku min. 9 godzin. Na spacer - dłuzszy - nie było szansy iść bo niestety nie miał siły - w upały. Trochę mi smutno, tak cicho się zrobiła w domu... ale myslę że to dla niego jest gwiazdka z nieba
  18. Maksiu przypominaj się!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  19. a co tam u Pelusia????????????????????????
  20. Maxiu w górę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  21. dziękuję Zu, Wiem że Tobie też nie jest łatwo... a mimo to znajdujesz jeszcze siłe aby mnie pocieszyć
  22. [quote name='Zu']Aniu, ściskam Cię mocno...poklapania dla Leonka i Koduszki, dobrze że ich masz, to chociaż trochę odciągają Cię od smutnych myśli...odkąd dowiedziałam się o Omlecie i o Bodziu Bodziulki to jakoś tak mi cały czas smutno...cały ten rok jakiś taki niefajny:-( mam tylko nadzieję, że wszystkie nasze pasiaki za Tęczowym Mostem bawią się teraz razem w najlepsze...i Buba i Karolek i Omlecik i Bodzi[/quote] Droga Zu Napewno bawią się teraz w najlepsze..... musi tak być, bo przecież po tylu latach w niedoli, w schronisku, gdzieś na ulicy - jakie przyszło im spędzić tu wśród ludzi, to nie może tak być, że tylko chwilę były szczęśliwe.... Omciu, Negrusiu, Bubciu, Karolku, Bodziu trzymajcie się razem...............
  23. Słuchajcie mojej Kodzie przeszło sikanie, mimo iż musiałam już podawać propalin, hymm nie wiem czym to wytłumaczyć.... W każdym razie została mi cała butla propalinu, dopiero co otworzonego, nie chciałabym aby się zmarnował (bo przydatność to ok. 3 m-ce) więc mam pytanie czy komuś z Was by się nie przydał. Proszę podajcie mi na pw namiary a spakuję go w paczkę i wyślę.
×
×
  • Create New...