Jump to content
Dogomania

Witokret

Members
  • Posts

    3299
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Witokret

  1. Super Laruś, że udało Ci się z tymi szczepionkami - teraz przy każdej wizycie w schronie postaramy się mieć przy sobie szczepionki i od razu podawać psiakom - zmieniamy taktykę ;) A książeczki jutro jak będziemy u dr Wojciechowskiej jakieś wydębimy - na pewno nie zaszkodzi :lol:
  2. KingaW daj nam na priva dane tej baby, ktora sie madrzyla jak zawozilyscie psiaki na SGGW. Postaramy sie cos z tym zrobic. Czy mamy jakikolwiek papierek z SGGW w postaci przyjecia psow, lub wypis z podpisem jakiegos lekarza?
  3. Tak tak pamiętamy. Będzie dla innego biedaka :-( Owieczko, czy to może być u Ciebie, czy mamy zabrać ? Może dla Kirusia weźmiemy, ale jemu Igusia już załatwiła karmę...
  4. Udało nam się załatwić 24 dawki Caniserinu - dostałyśmy ze Zduńskiej Woli - została wysłana na adres jednego z właścicieli schroniska - mam tylko nadzieję, że trzymał to wszystko od samego początku w lodówce (tak przynajmniej twierdzi) - w przeciwnym razie możemy to wszystko sobie... no normalnie wyć mi się chce na to wszystko :placz:
  5. Szukamy domku stałego dla Kirusia - jak najbardziej.
  6. Planując dzisiejszy dzień - na pierwszym planie była kolejna wizyta z Czarusiem w lecznicy... dopiero potem dotarło, że... ta psina odeszła i to na naszych rękach... nie możemy dojść do siebie, nie możemy uwierzyć, że nie powita nas merdaniem ogonka i nie wskoczy do samochodu patrząc z ufnością przy kolejnej kroplówce, z nadzieję, że to kolejny krok do zdrowia :-(
  7. Czarus nie zyje. Udusil sie na naszych oczach, nic juz sie nie dalo zrobic. Pluca byly kompletnie zawalone gesta ropa z krwia - zapalenie pluc to sie chyba nazywa.... szkoda, ze weci o tym nie wiedza. Nie dostal w pore niczego na rozpuszczenie tej ropy. Przy reanimacji slychac byla jak chlupie mu w plucach. Zadzwonilysmy na Zytnia, zeby ich poifnormowac, ze Czarek nie zyje i zapytac jak to mozliwe, ze w ciagu tygodnia nie rozpoznali zapalenia pluc. Rozmowy nie bedziemy powtarzac, nie byla mila... Jestesmy zalamane. Szczegoly na watku Czarka. Mamy nadzieje, ze w sobote uda sie zmusic wlascicieli do spotkania. Chcemy sie z Fela wybrac do Ostrowii i z nimi spotkac. Czas ustalic zasady wspolpracy, bo to co robimy nie ma wiekszego sensu w skali schroniska. Uslyszalysmy od naszej wetki, ze wg niej lepiej byloby dla tych psow, zeby je w tym schronie zostawic, w ich srodowisku i tam na miejscu leczyc. Musialysmy jej przyznac racje, ze koszty przejazdu do Ostrowii i przypilnowania szczepien nowych psow oraz podania antybiotykow, nawet doustnie to mniejszy koszt i pewnie lepszy efekt. Sami wiemy, ze w schronie jest wiele ozdrowiencow. A tak faktycznie przywozimy wirusa do Wawy i narazamy inne psy, ktore maja stycznosc na spacerach z odchodami i slina tych chorych. Przeciez w Wawie malo wetow wie, co w ogole zrobic z ta choroba! Przekonujemy sie o tym po raz kolejny. Mamy tez zapewnienie od pani doktor, ze jesli bedzie trzeba, to wybierze sie z nami do weta powiatowego a nawet do burmistrza. Jesli bedzie trzeba to wystawi odpowiednie zaswiadczenie. Byla rownie zalamana jak i my... Teraz musimy sie postarac zmusic wlascicieli do zmiany podejscia, inaczej to wszystko przestaje miec sens...
  8. Dziewczyny, dziekujemy za wsparcie. Prawde mowiac jestesmy zalamane. To byla naprawde bezsensowna smierc i to na naszych oczach... To byl swietny pies. Widzialysmy go miesiac temu jak trafil do schronu: pelen zycia, zdrowy i lsniacy. Weterynarz, ktory byl odpowiedzialny za Czarka na Zytniej uslyszal od nas dzisiaj co myslimy o ich leczeniu. Mamy swietna weterynarz, ale niestety nie ma tam szpitala, wiec jestesmy skazane na inne kliniki. Nie wszedzie mozna przetrzymac psa chorego na nasowke. Zaczynamy tracic wiare w weterynarzy... Nasza wetka dzisiaj tez sie zalamala... to kolejny pies, ktory trafil do niej w takim stanie i to przez bezmyslnosc jej kolegow. A wystarczylo podac Czarkowi surowice w momencie, w ktorym o to prosilysmy...
  9. Na razie napiszemy tylko tyle albo aż tyle... Czarusia już nie ma... Udusił się na naszych oczach - miał potworne ponosówkowe zapalenie płuc - lała się z niego ropa z krwią i każdy namnijeszy pęcherzyk płucny miał już zatkany. Akcja reanimacyjna trwała dosyć długo, ale nie udało się go uratować - nasza wetka jest wstrząśnięta zaniedbaniami i ignorancją we wcześniejszym leczeniu - jutro będzie na ten temat rozmawiała z szefem oddziału zakaźnego na SGGW - my jesteśmy już po rozmowie z kierwonikiem kliniki na Żytniej... W sobotę planujemy spotkać się z właścicielami schroniska w Ostrowii - dosyć bezsensownych, durnych śmierci bogu ducha winnych psiaków... Prawda jest brutalna - pies nie żyje przez zaniedbania w schronisku, gdzie bezmyślnie został umieszczony w otoczeniu psów chorych na nosówkę i przez ignorancję lekarzy, którzy wiedzieli "lepiej od nas" co psu dolega - w końcu to oni kończyli weterynarię... Brak nam słów i pewnie jeszcze długo nie dojdziemy do siebie... Psinko przepraszamy, że nie dałyśmy rady Ci pomóc - że zaufałyśmy (po raz ostatni) niedouczonym lekarzom... jest nam potwornie przykro i cieżko...
  10. Super - serdeczne dzięki :loveu: Qrcze a co to za małe cudeńko tam się pojawiło ????
  11. Halo halo ludziska !!! Mamy domek dla Kolargola :loveu: - czy ktos może w weekend podjechać z nowymi potencjalnymi właścicielami do schroniska ???? No i czy on tam w ogóle jeszcze jest ??? Owieczka - możesz dryndnąć do pracownika i ewentualnie zaklepać psiaka ???
  12. Oliwka jak przeczytasz diokładnie wątek, to zorientujesz się, gdzie teraz jest psiak ;) Teraz juz jest pod bardzo dobrą opieką :lol: Musimy tylko trzymać mocno kciuki żeby zbierał siły na walkę z tym paskudztwem...
  13. Myślę, że wzmacniająco zaczniemy za jakiś czas podawać mu Groprinosin - powinien być jeszcze u Maćki - po naszej Nukusi... To świetny ponosówkowy wzmacniacz :lol: Owieczka oczywiście popytam o wszystkie możliwe osłony.
  14. Dzisiaj po południu Czarunio dostanie kolejną baterię z kroplówek ze wzmacniaczami, zobaczymy co dalej z antybiotykiem. Zapadnie też decyzja, co do podania interferonu :shake: Mam nadzieję, że będzie dobrze, ale póki co jestem załamana...
  15. No teraz dopiero widać jaki przystojniak z Kirusia :loveu: No faktycznie - ewidentnie to nie jest suczka... :evil_lol:
  16. Super, cieszymy sie bardzo, ze Kirus juz nie w klatce szpitalnej, mimo, ze w niezlych warunkach. Teraz sobie chlopak poszaleje :razz: . No i taka niespodzianka go spotkala... 2 sunie na niego czekaly!! :evil_lol:
  17. :mad: ze niby co???? zapomnialysmy o Lysiuleczce tak?????????????????? :loveu: :loveu: :loveu: Czekamy na dalsze fotki :lol:
  18. Niestety nosowka to podstepna choroba. Rozwijala sie caly czas, antybiotyki lagodzily jej objawy, az w koncu dopadla go na dobre. Gdyby psiak od razu po przywiezieniu na SGGW, majac goraczke, dostal surowice, prawdopodobnie nie byloby juz tej calej akcji. Poza tym, czasami mamy wrazenie, ze wiekszosc weterynarzy zna nosowke tylko i wylacznie z podrecznikow i tak naprawde nigdy nie mieli z nia do czynienia.
  19. Na Zytniej za pobyt i leczenie Czarka zaplacilysmy razem 440zl. Czeka nas jeszcze rachunek za leczenie u naszej p.doktor (ktora i tak traktuje nas bardzo ulgowo, za co jestesmy jej :modla: ) oraz niezaplacony rachunek na SGGW. Czarek jest niestety bardzo chudziutki, na zdjeciach tego nie widac, ale to sama skora i kosci :shake:. ...dokad mnie zabieracie??? nie wiem czy dam rade dojsc.... ...ciekawe co mi znowu beda robic... dopiero co sobie wyciagnalem wenflon! ...o znowu dostalem w zyle... chyba robi mi sie troche lepiej... a z tym wenflonem rozprawie sie pozniej! :evil_lol: ....rany, jaki ja jestem zmeczony :shake: ...oj chyba jednak sie zdrzemne.... ....hrrrr....hrrrrr....hrrrr....
  20. Kirus... piekny owczarek niemiecki :razz:
  21. Niedawno wrocilysmy po akcji z Czarusiem... Zabralysmy psiaka z Zytniej, wraz ze wszystkimi wynikami i opisem pobytu w szpitalu. Psiak byl w troche lepszym stanie niz wczoraj, ale dalej bardzo apatyczny i slaby. Z nosa leje sie ropa, brzydko kaszle i jest potwornie odwodniony :shake: Pojechalysmy do naszej pani doktor - diagnoza po kilku pytaniach i obejrzeniu psiaka: NOSOWKA!!! :angryy: Co do innych diagnoz: BEZ KOMENTARZA :angryy: Czarus dostal cala baterie kroplowek i kilka lekarstw na odetkanie noska i zlagodzenie podraznien gardla. Jutro po poludniu jedziemy na kolejna porcje kroplowek. Pani doktor zdecyduje, czy podajemy interferon, w zaleznosci od stanu Czarka. Nie chcemy sie powtarzac, ale.... CZAREK JEST CUDOWNY :loveu: Szkoda slow na komentowanie kompetencji niektorych weterynarzy, wiec odpuscimy sobie komentarza... Dobrze, ze na miejscu Gamonie i Magdarynka wyprowadzaly psiaka i mialy wglad w sytuacje i jego stan. Za chwile wrzucimy dzisiejsze zdjecia Czarka.
  22. KingaW mamy swietna karme dla Czarusia (naszej Sami, ktora juz z niej wyrosla ;)) - wiec to mamy z glowy bo karmy zostalo nam jeszcze 10kg. Dokladnie wszystkiego dowiemy sie u wetki - co robic, co jesc, itp... Wieczorkiem damy znac co i jak. PS chwilami mam wrazenie, ze wiemy duzo wiecej o metodach leczenia psiakow niz nie jeden wet :shake: - moze to ich przydaloby sie wyslac na jakies kursy doszkalajace... :angryy:
  23. Sluchajcie mamy domek tymczasowy dla Kirusia na kilka dni, ale dopiero od jutra wieczorem... Dziekujemy bardzo Igusi za pomoc :loveu: Lara, czy moglabys zgarnac go do siebie na 1 dzien ??? I jutro podrzucic do domku tymczasowego (na Mokotow) ??? PS My jezdzimy dzisiaj z Czarusiem i nie damy rady.
  24. Przepraszamy, ze tak lakonicznie - obszerniejsze wiesci nieco pozniej... Zabieramy dzisiaj Czarusia na wizyte kontrolna do naszej wetki, a potem jedzie do Owieczki :loveu: Wczoraj poznym wieczorem psiak dostal surowice - bylo bardzo zle :shake: Dzisiaj jest troszke lepiej, ale caly czas jest bardzo oslabiony. Weci caly czas nie do konca wiedza co mu dolega - stawiamy jednak na nosowke... W warunkach domowych i pod opieka jednego (dobrego) weterynarza na pewno szybciej dojdzie do siebie. On jest PRZECUDOWNY :loveu:
×
×
  • Create New...