-
Posts
3299 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Witokret
-
[quote name='AśkaK'][B]Witokretki[/B], do Was szczególna prośba.:p Założyłam wątek breloczkowy i dołożyłam tam też zdjęcia smyczek, są już pierwsi chętni.:cool3: Czy macie czas i ochotę na to by pod moją nieobecność "zarządzać" tam:razz: i sprzedawać ludziom smyczki i breloczki? Mogę breloczki jutro przynieść do Lolka i Wam przekazać.A smyczki to przecież Wy macie.:p Ludkom zgłaszającym się na wątku wystarczy podać nr konta by przesłali kaskę, a potem -to już mniej przyjemna część :evil_lol: - zanieść towar na pocztę i wysłać w bąbelkowej. Cały dochód na psiaki, mi się nic nie należy.;)[/quote] Asiu - oczywiście -nie ma sprawy, tylko zanim "przejmiemy od Ciebie" breloczki musimy dogadać parę szczegółów ;)
-
[quote name='ARKA']Szczepienie psow po kilku dniach i wiecej, po trafieniu do schroniska, to moze byc dla nich 'wilcza przysluga'. Jesli zdrowy pies, szczepi sie od reki albo wcale...albo liczymy sie z tym, ze czesc ta szczepionka zabijemy bo [B]JUŻ[/B] zlapaly wirusa,w schronisku przez ten czas. No chyba ze, nowo przybyle sa w izolatkach a chyba takich luksusow tam nie ma:shake:[/quote] Arka ja nie mądrzę się na temat szczepień sama z siebie - tylko po licznych konsultacjach z wetką działającą przez wiele lat w różnych schroniskach (zresztą nie tylką z nią jedną) i dokształcającą się na bieżąco (nie tylko w Polsce) i to jest stanowisko mądrzejszych w tej kwestii ode mnie... (to ludzie, którzy zwalczają wszelkigo rodzaju wirusówki w schroniskach - w tym nosówkę - od lat)- wszyscy zgodnie twierdzą, że dla psów w warunkach schroniskowych (w naszych polskich realiach) to najlepsze wyjście :shake: Zaszczepienie psiaka (oczywiście takiego, który nie ma w danym momencie żadnych objawów choroby) spowoduje, że nawet jeżeli złapie wirusa, to przejdzie to zdecydowanie łagodniej, a późniejsze powikłania są w przeważającej ilości przypadków do całkowitego wyleczenia.
-
Jutro zamowimy dwie dziesiatki Canivacu FH (kazda na zaszczepienie 10 psiakow) - we wtorek pewnie beda do odbioru. Podjade po nie i beda czekaly u mnie w lodowce - jak ktos bedzie jechal (moze w tygodniu do schronu), to jakos to przekaze... Osiolek masz racje - martwe robale nie zarazaja, ale jaja pasozytow sa nawet przez jakis czas po odrobaczeniu w odchodach, a te nie sa az tak znowu regularnie sprzatane :shake: Poza tym musimy pamietac tez o tym, ze odrobaczanie rowniez oslabia psiaki i od odrobaczenia do zaszczepienia powinny uplynac ze dwa tygodnie.
-
[quote name='Osiolek']Witokret, ja jeszcze w sprawie odrobaczenia - moze przynajmniej starac sie odrobaczyc szczeniaki przed szczepieniem. Kiedys zaszczepilam szczeniaka (znajde) przeciw nosowce, uwazalam ze to najpilniejsze, po 5 dniach zdechl. Nie moglismy zrozumiec, bo pies byl zupelnie zdrowy, dopiero ostatniego dnia zle sie czul. Okazalo sie ze szczepionka przeciw nosowce powoduje wydzielanie toksyn u robakow, niewykluczone ze u doroslych psow nie ma to wiekszego znaczenia, ale szczenieta po pierwsze sa slabsze, a po drugie maja wiecej robali. Jesli nie da sie odrobaczyc 3 dni pod rzad. to chociaz raz, na tydzien przed szczepieniem (bo odrobaczenie faktycznie oslabia).[/quote] Osiolek jak najbardziej masz racje - podpytamy naszej wetki jak bedzie dla maluchow najlepiej. W tej chwili dla naszych psiakow NAJWAZNIEJSZE sa szczepienia - tam caly czas (moze juz nie w takim stopniu, ale jednak) panuje nosowa. Szczeniaki w ich wieku nie maja juz zadnej odpornosci wiec wirus, to dla nich w tej chwili najwieksze zagrozenie. Jezeli udaloby sie je stamtad wyciagnac, to oczywiscie, ze najpierw zostalyby odrobaczone, a dopiero potem zaszczepione - niestety w chwili obecnej nie mamy gdzie ich umiescic :shake: Nie jestesmy w stanie dopilnowac na miejscu zeby maluchy CALKOWICIE odizolowac od innych psiakow :-( Gdyby to bylo mozliwe - z cala pewnoscia odrobaczanie byloby najpierw, a tak... Poza tym ktos musialby na biezaco po nich sprzatac, bo wiadomo co byloby w ich odchodach... nie ma sensu odrobaczanie w momencie kiedy nie mamy mozliwosc oczysszczenia terenu, na ktorym psiaki przebywaja, z jaj pasozytow - bo to bedzie syzyfowa praca... Zobaczymy co w sprawie odrobaczenia tych maluchow da sie zrobic ;)
-
Kiruś ZDROWY I UŚMIECHNIĘTY :-) bo ma już swój wspaniały dom. :-)))
Witokret replied to AśkaK's topic in Już w nowym domu
:multi: :multi: :multi: SUUUPEEER !!! Strasznie sie cieszymy :lol: Ligia powodzenia i wysciskaj i wytarmos od nas przystojniaka :razz: Przed chwila dzownila do mnie p. doktor z Gagarina (ta co zajmowala sie Kirusiem) - zakochala sie w nim po uszy i chciala sie dowiedziec jak on sie czuje i bardzo chciala go zobaczyc :lol: Jak powiedzialam, ze jest juz w swoim domku w Krakowie, to az krzyknela do sluchawki z radosci :evil_lol: Obiecalam jej zdjatka Kirusi ;) - i tu prosba do Ligii - w wolnej chwili poprosimy o takowe ;) BAAARDZOOO SIE CIESZYMY :multi: PS od p. doktor tez poprosimy wycalowac futrzaka :loveu: -
[quote name='Lara']Ja jestem ZA szczepieniem i powtarzam to po raze setny - to jest najwazniejsze!!! w koncu kaska ze smyczek jest na szczepienia! :p Majac 2 szczepinki przy sobie wczoraj musialysmy niezle sie z Owieczka naglowic komu je podac... plizzzz... ja wiecej nie chce o tym decydowac komu dac a komu nie :-( Wybralysmy Kajtka i Trolcie bo na 100% bylysmy pewne, ze nie byly szczepione. Szczepionki musza byc dla kazdego. To jest pewnie maksymalnie 10 szczepionek tygodniowo.[/quote] Larus to nasz wczesniejszy post: "Dowiedziałyśmy się też bardzo ciekawej i przydatnej dla nas rzeczy - jedna dawka Canivacu FH kosztuje u naszej wetki 7,50 (i jest to najlepsza dostępna w tej chwili na nosówkę szczepionka), ale istnieją jeszcze dawki przygotowane do podania od razu 10 psom - to kosztuje 20 zł !!! Szczepionkę tę trzeba wykorzystać od razu - to co zostanie najwyżej wyrzucić - przy takiej cenie - nawet jeśli zaszczepimy tylko 3 psy, to i tak się bardziej opłaca niż kupowanie oddzielnie trzech dawek - przy 4 psiakach to już taniej, itd..." Zamowimy poki co dwie takie 10-tki - niech leza w lodowce - to nie sa duze pieniadze, a z cala pewnoscia sie oplaca. Zawsze do szczepienia bedzie wiecej niz 3 psy.
-
Moze niech pracwonik w zeszycie przyjec psow od razu w momencie szczepienia zapisuje "szczepiony"... Wazne jest zeby go przypilnowac z tym wpisem - inaczej faktycznie w koncu sie pogubimy. Raz jeszcze przypominamy - odrobaczanie jest poki co sprawa drugorzedna i szkoda na nie czasu i pieniedzy dopoki panuje nosowa.
-
Kiruś ZDROWY I UŚMIECHNIĘTY :-) bo ma już swój wspaniały dom. :-)))
Witokret replied to AśkaK's topic in Już w nowym domu
Przegladalysmy nasze zdjecia z Ostrowii i znalazlysmy zdjecia Kirusia jak jeszcze byl zdrowiutki, zadnych zmian w pysku. To bylo 14go maja. Wniosek nasuwa sie sam... owrzodzenie bylo spowodowane przez wirus nosowki. Lekarka na Gagarina miala racje. Oto Kirus jeszcze w maju: [IMG]http://www.behemot.com.pl/fotki/kiri4.jpg[/IMG] [IMG]http://www.behemot.com.pl/fotki/kiri5.jpg[/IMG] [IMG]http://www.behemot.com.pl/fotki/kiri1.jpg[/IMG] [IMG]http://www.behemot.com.pl/fotki/kiri2.jpg[/IMG] ...no chyba, ze to jego brat blizniak :cool3: -
[quote name='esperanza']Kochani musimy pamiętać o odrobaczaniu psiaków przed szczepieniem, bo inaczej samo szczepienie niewiele daje, bardzo proszę o spytanie zaufanych wetów, czy o zarobaczonego psa podanie szczepionki na nosówkę może spowodować stan zapalny organizmu wywołany jakąs substancją wydzielaną przez robale. Otrzymałam od Osiołek info, ze coś takie istnieje.[/quote] Rozmawialysmy juz kilka razy na ten temat z dr Wojciechowska - w warunkach schroniskowych to nie ma wiekszego sensu i znaczenia - jaja robali sa dokladnie wszedzie i w jej schroniskowej karierze odrobaczanie sie nigdy nie sprawdzalo... Przede wszystkim szczepienia - a odrobaczanie to drugorzedna sprawa. Nie jestesmy w stanie dokladnie odkazic terenu i wytluc wszystkich pasozytow w okolicy - to bedzie syzyfowa praca - poza tym odrobaczanie czasami bardziej niz szczepionka oslabia psa. To, ze moga zdarzyc sie jakiekolwiek stany zapalne organizmu to prawda, ale jest to bardzo rzadkie. Na nieodrobaczonego psa szczepionka i tak zadziala, a nie bardzo jest czas i mozliwosc przechodzic wszystkie etapy tak, jak w przypadku psow domowych...
-
Kinga - całą kasę ze smyczek rzeznaczamy na spłaty naszych długów (głównie na tym pi..... SGGW :angryy: ). Koszty jakoś pomału sobie odbijemy (może za kilka lat ;) ). Witaminy podaje się psiakom doustnie - podobnie jak antybiotyk - on jest specjalnie dobrany - żeby wystarczyło podanie raz dziennie (mam nadzieję tylko, że to juz nie będzie strasznym problemem :mad:). Wykupimy dzisiaj antybiotyk, kupimy trochę witamin, tylko nie bardzo mamy w tej chwili jak ten towar dostarczyć do Ostrowii :shake: Przy kazdej wizycie w schronie do listy rzeczy do zabrania dorzucamy - obok szczepionek CANIVAC FH, Witaminy: B Complex i C oraz antybiotyk (będziemy na bieżąco w kontakcie z dr i będziemy załatwiać recepty). Jak zabraknie szczepionek (jeszcze jest kilka z tego co słyszłam u Feli), to poproszę o sygnał - od razu zamówię... Koniecznie musimy załatwić do schroniska termometr no i jakoś odebrać od właściciela Caniserin - coby też ze sobą móc wozić (wystarczy wrzucić szczepionki i surowicę do reklamówki z wkładami takimi do zamrożenia i spokojnie drogę to przetrwa). Aaaa no i jeszcze coś odkażającego do termometru coby do kilku pup z zarazkami nie pchać... Skoro weci nie mogą albo nie potrafią nam pomóc poradzimy sobie (na tyle, na ile będzie to możliwe) bez nich :angryy: Od czasu do czasu zawieziemy naszą wetkę (i może innych jak się uda) coby na miejscu ocenili sytuację i doradzali na bieżaco.
-
Kiruś ZDROWY I UŚMIECHNIĘTY :-) bo ma już swój wspaniały dom. :-)))
Witokret replied to AśkaK's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny - ogromna prośba - kontrolujcie cały czas stan zdrowia Kirusia (ja po Czarusiu już mam uraz) i podawajcie cały czas witaminy (B + C) - jak trzeba, to jakoś dostarczymy... Super, że Kiruś czuje się już świetnie, ale cały czas powinno się go jeszcze wzmacniać... -
Byłyśmy wczoraj u dr Wojciechowskiej - dostałyśmy receptę na antybiotyk, który dobrze byłoby zacząć podawać tym zasmarkańcom (najlepszy w obecnej sytuacji i podaje się go tylko raz dziennie), poza tym przydałoby się na miejscu sporo witamin - B Complex i C - wszystkie psiaki z jakimikolwiek objawami powinny dostawać je w duzych ilościach. Zgarnęłyśmy szczepionkę - na razie tylko jedną, ale w każdej chwili jest możliwość zamówienia potrzebnej ilości (dostawa będzie tego samego dnia po południu, a najdalej następnego). Dowiedziałyśmy się też bardzo ciekawej i przydatnej dla nas rzeczy - jedna dawka Canivacu FH kosztuje u naszej wetki 7,50 (i jest to najlepsza dostępna w tej chwili na nosówkę szczepionka), ale istnieją jeszcze dawki przygotowane do podania od razu 10 psom - to kosztuje 20 zł !!! Szczepionkę tę trzeba wykorzystać od razu - to co zostanie najwyżej wyrzucić - przy takiej cenie - nawet jeśli zaszczepimy tylko 3 psy, to i tak się bardziej opłaca niż kupowanie oddzielnie trzech dawek - przy 4 psiakach to już taniej, itd...
-
Owieczka zapaleniem płuc z całą pewnością nie pozarażaliście się od Czarusia ;) Ale dokładnie wypytam o suńkę, zwłaszcza co jej podawać przy tego typu objawach. KingaW - w każdym przypadku gdy są kwestie sporne powołuje się biegłego, tylko jeżeli jest on związany z którąś ze stron, to nie może rozstrzygać... inna sprawa, że opinii jakiegokolwiek biegłego można się domyślać :shake: brak bezpośrednich i konkretnych dowodów... W każdym razie zgłosić można żeby chociaż był jakiś ślad.
-
Kiruś ZDROWY I UŚMIECHNIĘTY :-) bo ma już swój wspaniały dom. :-)))
Witokret replied to AśkaK's topic in Już w nowym domu
Na Gagarina dbają o psiaki :lol: i robią dla nich wszystko - łącznie z socjalizacją... To naprawdę bardzo porządna klinika !!! Przede wszystkim pracują tam ludzie, którzy kochają zwierzęta i ich los nie jest im obojętny :lol: Aż przyjemnie się z nimi rozmawia o psiakach - słychać, że nie są to dla nich anonimowe przypadki - tak też było z naszym Kirusiem :loveu: Psiak jest w świetnej formie dzięki p. doktor, która wzięła pod uwagę skąd pochodzi Kiruś i nie leczyła tylko i wyłącznie jego owrzodzonego pychola, ale zajęła się nim przede wszystkim pod kątem NOSÓWKI !!! Owszem nie było jej objawów, ale biorąc pod uwagę, że to paskudztow panuje w schronisku - zrobiła wszystko co było możliwe żeby wirus nie miał szansy się rozwinąć... Pychol goił się przy okazji sam (oczywiście przy wspomaganiu odpowiednimi lekami) !!! PANI DOKTOR OGROMNE PODZIĘKOWANIA :Rose: :Rose: :Rose: PS to trochę prywaty, ale uzasadnionej - w przypadku wielu naszych psiaków lekarze (nawet starsi stażem) nie chcą nas słuchać, że to wszystko może wynikać z panującego w Ostrowi wirusa :shake: - w tym przypadku było inaczej - i od razu widać efekty :lol: -
Ludek - nie pomyśłałyśmy o tym - zapytamy dzisiaj naszą wetkę i jeżeli cokolwiek takiego istnieje, to z pewnością przypadek Czarusia i przy okazji (żeby pokazać, że to nie pierwszy raz) innych psiaków źle leczonych zostaną tam zgłoszone. Oliwka - niestety na sekcję już za późno :shake: poza tym w razie czego, w zupełności wystarczy oświadczenie naszej wetki, która dokładnie widziała co (zwłaszcza po śmierci psiaka) było bezpośrednią przyczyną jego śmierci... Owieczka obawiam się, że odzyskanie pieniędzy nie będzie niestety proste, o ile w ogóle możliwe... Przy tego typu sprawach trudno jest cokolwiek komukolwiek udowodnić - możemy jedynie opierać się na wypisie z Zytniej (ogromna prośba, czy ktoś nie mógłby wziąć karty leczenia Czarka z SGGW ???), który ma nasza wetka. Złe wyniki badań psiaka mogły wskazywać na wiele rzeczy, na duże osłabienie również :shake: w takich przypadkach leczenie zależy tylko i wyłącznie od intuicji i doświadczenia weterynarza - a to niestety rzeczy nienamacalne :angryy:
-
Kiruś ZDROWY I UŚMIECHNIĘTY :-) bo ma już swój wspaniały dom. :-)))
Witokret replied to AśkaK's topic in Już w nowym domu
Igusia jeszcze raz ogromne dzieki za karme :loveu: Jakbys nie zdazyla do 9, to podsylaj nam - wrzucimy :lol: -
Dziewczyny... mozliwe, ze we wszystkich postach umknelo to, o co pytacie odnosnie leczenia Czarusia. Wyjasniamy wiec jeszcze raz... Czarus byl leczony. Przez caly czas byly podawane mu antybiotyki i inne lekarstwa. Pierwszym bledem w leczeniu bylo nie podanie mu surowicy po przywiezieniu z Ostrowii na SGGW, dokladnie wtedy kiedy sie podaje surowice czyli kiedy pies ma goraczke! - tutaj uczulamy wszystkich, NIE DAJCIE SOBIE WMOWIC "MADRYM" WETERYNARZOM, ZE JEST INACZEJ. Na przyszlosc wszystkie osoby, ktore odwoza psa ze schroniska, gdzie panowala lub panuje nosowka, a ten psiak ma objawy choroby w postaci zaropialego nosa lub chocby biegunki, TO OZNACZA, ZE PIES MA NOSOWKE - nosowka ma rozne objawy i nie wszystkie sa podrecznikowe. Weterynarze, ktorzy nie maja doswiadczenia w leczeniu tej choroby, moga jej nie rozpoznac, dlatego MY MUSIMY ICH ZMUSZAC DO KONKRETNYCH DZIALAN, KTORE MOGA URATOWAC PSU ZYCIE. Czarus dostawal antybiotyki na SGGW przez tydzien. Niestety nie dostawal tak istotnych przy leczeniu nosowki witamin z grupy C i B oraz cocarboksylazy. Jego organizm nie zostal wzmocniony i zmuszony do walki z choroba. Antybiotyki tylko zaleczyly infekcje gornych drog oddechowych - do wyleczenia bylo jeszcze daleko. Nosowke leczy sie do miesiaca, a czasem dluzej. Czesto sa okresy poprawy, a potem nagle pogorszenie. Przy prawidlowym leczeniu sa bardzo duze szanse na wyleczenie KAZDEGO PSA. Wyciagnelysmy Czarka z SGGW poniewaz nasze doswiadczenia z ich leczeniem i traktowaniem psow chorych byly bardzo zle. Czesto lekarze nie mieli czasu (albo ochoty) nawet zajrzec do psa. Opieka jest chaotyczna i bez odpowiedniego podejscia do zwierzat, a przeciez to istoty czujace!!! Nie mozna odwiedzac psow na zakaznym i nigdy nie wiadomo jakie leki i kroki podejmowane sa przez lekarzy (kazdy mowi co innego i jest totalny balagan). Czarek trafil na Zytnia w dobrym stanie. Infekcja byla zaleczona przez antybiotyki. Niestety tak jak podejrzewalysmy od poczatku, to byla nosowka, ktora niestety ma nawroty. Przy jego oslabionym organizmie samo kontynuowanie antybiotyku niewiele dawalo. Jego stan pogorszyl sie 15go czerwca. Wtedy lekarze powinni zaczac dzialac... Mialysmy codziennie kontakt z lekarzami na Zytniej, co wiecej naciskalysmy na nich, zeby podawali wszystkie potrzebne do wzmocnienia witaminy (twierdzili, ze podaja). Ich najwiekszym bledem jest, ze nie rozpoznali zapalenia pluc. 18go czerwca stan Czarka byl juz bardzo zly. Lekarze zrobili mu badania krwi i na ich podstawie podejrzewajac babeszje podali psu imizol. Psu z nosowka!!! Zamiast po prostu zrobic mu RTG pluc! To prawdopodobnie dodatkowo oslabilo psa. Zmusilysmy lekarza, ktory akurat byl na dyzurze do podania surowicy i podlaczenia psa do kroplowki, ktora powinien dostawac juz od 2 dni. Weci nie podali zadnego leku na rozrzedzenie ropy, ktora ciekla psiakowi z nosa. Ta ropa zaczela gromadzic sie w plucach i to BYL BEZPOSREDNI POWOD JEGO SMIERCI. Czarek udusil sie ta ropa. Moze gdyby wytrzymal jeszcze jeden dzien... naszej wetce udaloby sie go uratowac... Ona tez sie zalamala. Prawde mowiac weci na Zytniej po prostu nie wiedzieli co maja z nim robic. Zalosne... dlatego od razu w poniedzialek zostal zabrany. Podsumowujac: Czarek zmarl, bo po pierwsze nie podano mu surowicy, po drugie nie wzmocniono ogranizmu witaminami, a po trzecie nie rozpoznano zapalenia pluc (ktore bylo powiklaniem ponosowkowym). Nam pozostaje wyciagniecie z tego wnioskow i stosowanie dalej w ratowaniu innych psow. Powinnismy jednak skupic sie na szczepieniach psow nowoprzybylych, to jest tak naprawde JEDYNA METODA NA RATOWANIE TYCH PSOW. Od dzisiaj, ktokolwiek jedzie do schroniska zabiera ze soba KILKA SZCZEPIONEK NA NOSOWKE!!! BEZWARUNKOWO!!! I szczepi nowe psy. Jesli nie ma pieniedzy na szczepionki, dzwoni do nas! My i tak nie pogodzimy sie ze smiercia Czarka, ktora tak naprawde do nas jeszcze nie dotarla... wczorajszy dzien jest jak koszmarny film... Pierwszy raz widzialysmy reanimacje psa... To byl koszmar... Co do Zytniej - kierownik uslyszal od nas co myslimy o ich umiejetnosciach. Pozostaje jeszcze SGGW.. w tym pomoze nam nasza wetka. Na pewno tego tak nie zostawimy.