Jump to content
Dogomania

rybon36

Members
  • Posts

    1448
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by rybon36

  1. absolutnie nie chcę, zwierzeta mają trafiac do domków i już, mamy i tak 4 koty w zxapasie
  2. u nas tez klapa, wszystkie domki sprawdzone, żaden się nie nadaje, a ten co się nadawał, to Pani złamała nogę w dwóch miejscach i niestety odpadła w przedbiegach, zaczynamy się ogłaszać od nowa :(((((
  3. wiesz co, myślę, że świnie to wspaniałe stworzenia, sama ,jak wiesz, mam dwie :)) chcę, żeby było dużo świń, a pragnę, żeby było zdecydowanie mniej ludzi, bo to oni sa okropni :(((((. Offowo, to mamy znowu malca , którego zgarnęłam przedwczoraj jak biegł rozrzucając łapiny cały mokry i zapiaszczony środkiem szosy w kierunku Stanisławowa, zahamowałam w miejscu a on tylko zmienił kierunek i nadal biegł w tym samym tempie tylko w kierunku mojego auta, złapałam kolesia za skórę i w strugach deszczu wrzuciłam na tył auta. I tak oto jest, ma na imię TROTYL - niech ktoś zgadnie dlaczego:)) jest w domku tymczasowym , bo u nas jest parvo i jest tak 7/8 onkiem. Ma nie więcej niz 10 tygodni a może nawet mniej ale zmyślny z niego kolo. (swoja drogą dlaczego na Boga mnie się to tylko musi trafiać, moja wspólniczka nie znalazła w ciągu ostatnich 3 lat żadnego psa a ja bez przerwy!!!!!) Z njusów , to KRAKSA w nowym domu już.
  4. i znowu nici z jazdy do węgrowa, muszę interwencyjnie objechać wszystkie adresy z wykazu, gdzie nie ma świń , żeby podpisali mi, że nie ma świń:angryy:, oszaleję
  5. pamiętam o nim ale niestety 2 domki nam odpadły a on może tylko do domu z ogrodem, niestety w zapasie mamy tylko jeden domek w wawie w bloku na parterze :(
  6. Tak, dlatego jedziemy jutro obie do tej pani spod węgrowa :)
  7. siedlce węgrów np we środę jedziemy do węgrowa, wiele domków odpadło bo jest w bloku
  8. skąd, niestety ciągle masmy problem z objeżdżenie4m województwa w celu weryfikacji domków
  9. dobra, dobra, każdemu damy Spota a że łatę będzie miał na innym oku, szczegół
  10. a tymczasem po Spota domki walą jak po świeżutką bułeckę....... a my notujemy i zdecydujemy komu go damy. Na czoło wysuwa się niepełnosprawny Pan Darek z rodziną z Siedlec oraz Pan z warszawy, który miał dobermankę która umarła na raka, ot co
  11. spot zaakceptuje wszystko, tylko samca nie( tuszę, że i to da się przewalczyć byc może ale pierwsze koty będą kiepskie w tej sprawie, jeśli jamnik żeński, to nie ma problemu
  12. bo to wygląda na apzs, odpchlanie, przeciwświądowe, antybiotyk dla wygojenia powikłań bakteryjnych, roztwór polleny jod k 1 x dziennie przecierać grzbiet w rozcieńczeniu 1 do 40 z wodą
  13. czy ktos może zrobić dla niego bannerek, mam miejsce w podpisie
  14. 3 tyg ciężkiej pracy!!! mam nadzieję, że on się od Kraksy nie nauczy tego numeru z sikaniem na widok aparatu, jak już Wam wspomniałam tylko raz Kraksa była kandydatka do adopcji, wtedy jeszcze dawała się fotografować, poszła do nowego domku, wróciła do 3 dniach i od tamtej pory zachowuje się właśnie tak, jak ktos chce zrobić jej fotki, żeby porobić ogłoszenia np albo zamieścić Kraksę na dogo, katastrofa, bo ona przez to nie daje się wyadoptować a z pewnościa byłaby szczęśliwsza u jakiejś kochającej starszej rodzinki. Kraksa nie szczeka w ogóle i nie wychodzi na spacer dłużej niż na 3 min, nie sika i nie robi kupy w domu, boi się tylko strzałów i grzmotów
  15. Teapot słyszysz,prosimy o zdjęcia !!!!!! on nie ma ADHD , on jest całkiem normalny ale ma do towarzystawa starą pokojną onkowatą sukęi nas zapracowanych po pachy a tu lipa,moje astki sa wybiegane więc w lecznicy śpią, stara sunia Kraksa wychodzi na sik i wraca a on ma do dyspozycji 2 godzinki spacerku w ogrodzie rano, pół w obiad i pół wieczorem a tymczasem on by chciał biegać po ogrodze cały dzień!!!!
  16. aaaaa, to sorki Ciocuu Doddy, o pw nie pomyślałam, martwię się tym potworkiem, bo szkoda chłopa
  17. niech go ktoś weżmie!!!!!!!!!!!!! ja oszaleję, on chce mieć dużo ruchu, chce biegać!!!!!
  18. Doddy, najpierw z całym szcunkiem trzeba nad psem zapanować najmniejszymi dostępnymi środkami, bo dogo ma ogromną inklinację do przesady i w finansach i w czynnosciach, tu się dość rzadko respektuje fakt, że pieniądze i ludzki czas maja swoja wartość. Sprawy słuchu psa można zupełnie z powodzeniem rozwiązać za darmo , samemu w domu, bez transportów, nakładów, szaleństw, ja nie jeździłam do wrocka i wiem co mojemu psu dolega, mało tego , nie zamierzam tam jechac, bo to owaszem niezwykle naukowe i profesjonalne ale całowicie zbędne w przypadku wad genetycznych, jeśłi istnieje cień podejrzeń, że pies przechodził jakieś liczne stany zapalne uszu, że mógł w dzieciństwie dostawać gentamycynę w dużych ilościach...ale to i tak niczego spacjalnie nie zmieni, bo nie niedosłuch psa jest tu problemem a agresja, którą bezwzględnie trzeba psu wybić z głowy jak najszybciej. ja za wszystko muszę płacić sama, więc i pieniądze wydaje mi się nieco inaczej. W przypadku mojej astki jej głuchota jest dla mnie szalonym atutem, natomiast agresja nie, bo mam zakaz kontaktowania psa z dziećmi, nakaz pacyfikowania psa , kiedy nie pozwala się do mnie nikomu zbliżyć warcząc głucho pod stołem, muszę nie spuszczać jej z oka i musiałam przysiąc treserce, że jeśli się sytuacja nie będzie dawała opanować, to nie przekażę jej juz nikomu innemu. Kocham spać z nią a jednak będę musiała ja wyesmitowac z łóżka, bo wraca mój TZ z zagranicy, oni się nie znają w ogóle i istnieje zagrożenie, że ona go nie wpuści do łóżka. Ten pies musi być u kogos, kto to wszystko zakarbuje sobie w głowie i będzie miał świadomość, wtedy wszystko ułoży się bez problemów. pamiętajcie, że atak tej wielkości psa (już) jest bardzo trudny do obrony. Choć ast nie wydaje się być gigantem wśród bojowców
  19. żadne tam puszysty, jest ordynarnie gruby i poproszę o szukanie domku, bo rozniesie nam lecznicę i siarkowodorem i energią, jemu brak spacerków długich i własnego pancia
  20. stwierdzam jednoznacznie...... SPOT JEST GRUBY!!!!!!!!
  21. treserka nakazała mi absolutnie i zdeydowanie tłumić jakąkolwiek agresje u psa, nie wolno dopuścić, żeby w stosunku do kogokolwiek uznał że warczenie powoduje u nas strach i cofnięcie się, bo jełśi to utrwali z nami krucho. Poza tym wszystkim z głuchym psem ja przynajmniej dogaduję się bez najmniejszych problemów ale początek był taki że musiałam ustalić sobie z nią że to ja tam dowodzę, choćmoja jest zdecydowaną dominantką. jest to o tyle trudne że ona stoi bez ruchu, z rozstawionymi przednimi łapami,cała wyprężona,jakby szykowała się do skoku, dzwięki jej nie rozpraszają, ma wzrok martwy jak rekin, nie mruga, tylko tak stoi i patrzy.ja siępsów absolutnie nie boję pracuję z nimi całe życie ale wierzcie mi, ciarkiprzechodzą po plecach w takim momencie
  22. posłuchajcie sprawa jest i nie jest skomplikowana, słuch można zbadać bardzo łatwo,byle głupi to potrafi. Wystarczy np upuścić klucze za nim,takżeby nie widział albo nie upuszczać ich,bo poczuje drgania podłoza i się obróci a potrząsnąć nimi tylko, to dziwięk dość ostry,jak się odwróci, znaczy , że słyszał,poza tym odkurzacz, popatrzeć jak śpi,jeśłi śpi a ktośwchodzi do pomieszczenia , otwiera np drzwi a on nadal śpi, znaczy , że nie słyszy, arlekiny nie muszą być kompletnie głuche a mieć tzw poważny niedosłuch, moja w zasadzie ma tak poważny, że słyszy tylko wrzask i baaaaardzo głośne szczekanie ,nic poza tym.Psy z niedosłuchem bywają bardzo wrażliwe,nie lubią być zaskakiwane, nie należy ich znienacka budzić a podstawiać najpierw rękę pod nos. Świenie reagują na gesty, lubią kontakt wzrokowy zprzewodnikiem. Trzeba jednak uważać, bo bywają ze względu na kalectwo nadpobudliwe,nie wolno dopuścić aby zachowywał się agresywnie,trzeba mu to wybić z głowy, do tego potrzeba zaopatrzyćsię w kaganiec fizjologiczny choppoi zdecydowanie okazać mu, że nie będziecie tolerować jakiejkolwiek samowoli. On musi być podległy nawet za cenę założenia kolczatki i kagańca i zrzucenia go z tego fotela nawet kiedy warczy, bo w przeciwnym razie takipies stanowi ogromne niebezpieczeństwo.Ja byłam z moją u doskonałego tresera i dla dobra ludzi którzy z nia obcują muszę się stosować do przykazań,na szcześćie jest mi ona całkowicie podległa i na mojegwałtowne niezadowolenie reaguje właściwie alenigdy nie wiadomo co może jej strzelićdo głowy,na tresera, kiedy chciałjej nie pozwolić wspinać się nakolana rzuciła się do twarzy. Głuche psy mają swoje humory,ja mam kilostopniową skalę gastów oznaczających dezaprobate niezadowolenie wreszcie gniew ana końcu całkowity zakaz.takim gestem ostateczności jest uniesienie wysoko rąk do góry i zaciśnięcie pieśći jabym unosiła sztangę, dodatkowo mina, ona to rozumie i się wtedy cofa, jest to jedyny taki moment bo z reguły nie cofa się i nie ustępuje
  23. a zatem NIECH SIĘ STANIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!:loveu:
×
×
  • Create New...