Jump to content
Dogomania

rybon36

Members
  • Posts

    1448
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by rybon36

  1. dobrej nocki. żżaaadnych słoików, tylkoplastik wchodzi w grę, mogą być takie kałówki dobadania kooopska, bo mi moje jadowitki połamiecie i nikt nie poużywa. Powiem Wam jutro w sekrecie jak sięto stosuje:diabloti:
  2. trzymam figi za parwiaki, wiemy, że dasz radę, dzielna jesteś kobieto!
  3. niestety ja produkuję tylko pół tej dawki co moja rodzicielka więc poproszę jao pomoc ciekawe czy mi nieodmówi, komu,komu jadzik żmijki rybonki????? całuję Was na dobranoc moje kochane cioteczki eksperymentatorki naukowe,klonowniczki i kolekcjonerki jadzików ...... wiedzmuchny dogomaniackie.... dobrej nocki.A o TZa się nie bój,obejdę się z nim jak najostrożniej, obiecuję
  4. ależ mój syn naprawdę urodzony jest 24 grudnia 1990 roku ,miałam wtedy 21 ipół roku a że tak wyglądam to zasługa jaszczurczego jadu odziedziczonego po mojej mamusi, to on tak konsrewuje. Zęby jadowe mam jak trza i konserwuję je w zoo a nie u stomatologa:diabloti:,jady świetnie balsamują!!!!!
  5. czuję się wzruszona szczerze i dziękuję Wam za te słowa ale to co robię w życiu zawsze robię z przekonania i nigdy,jeśłi chodzi o zwierzęta nie dla poklasku. Nie jestem typem biznesmana,nigdy nie dorobię sięmiliunów, bo ne umiem ciągnąć z ludzi pieniędzy. Cieszę się że kolejne biedne istnienie będzie uratowane i tyle.Staram się nauczyć moich pracowników ,że to jedyna słuszna droga i to chyba jedyne co mi się dotąd udało, oprócz syna oczywiście, bo ten jak nie mój zupełnie, nie udało mi się go spie....yć:evil_lol:
  6. ciągle tylko nie wiem wszystkiego w moim fachu i ciągle czegoś się uczę.Niestety nie umiem jeszcze wyleczyc każdego ze wsztstkiego i to mnie niezmiernie wkurza. Ostatnio poświęcam dużo czasu na rozpoznawanie symptomów zbliżającej się śmierci żeby wiedziećkiedy i co zrobić w najodpowiedniejszym momencie i dużo mam jeszcze do zrobienia w tej dziedzinie, może kiedyśi toopanuję tymczasem cieszę się,jak coś tak łatwego i miłego ja przypadek Spota trafia mi się w same paluszki, topoezja nie weterynaria, łatwe jak bułka z masłem......dzięki Wam wiele jeszcze mogę popróbować. Ja w zasadzie nie jestem internistą tylko chirurgiem i to mnie najbardziej kręcitrochę w tej dziedzinie jużpotrafie ajeszcze wiele się mam nadzieję nauczyc większość mogę zrobićjuż teraz
  7. tak tak tylkolatać nie umim......poza tym jestem wymagająca i dość szczera i niewieleludzi mnie lubi za to.... jedyna pociecha że mam te moje futra i szczeciny, bo Prosiaczek i Jureczek raczej się futrem nie pokryją. Poza tym wszyscy bez wyjątku,może z wyjątkiem mojego syna majami za złe że poświęcam więcej czasu zwierzetom nizkomukolwiek innemu. Moi nobliwi rodzice uważają mnie wprost za wariatkę!!!:lol:
  8. o rany ,puknijcie się w głowy:mad:,ja ma skończone 39 lat i nie bardzo chce mi się produkować juz cokolwiek,mam 18 prawie letniego synamam bardzo ciężki męski charakter i bywam niesympatyczna nie przepadam za ludźmi wczoraj zrównałam z ziemią klientów którzy przynieśli mi kotka liści,bo nie wierzą w antybiotykoterapię i uważają, że jest szkodliwa, tydzień czekali, że mu się poprawi a malec ma 8 tygodni i walczy teraz ze śmiercią z ropnymipłucami , odwodnieniem i brakiem gałek ocznych, zarobaczeniem, jakopowikłąnie kataru kociegodarłam się jak opętana na nich aż mi pani powiedziła, że przyszła do mnie po pomoc a nie po nauki, bo po nauki, poszłaby do kościoła a wy tu chcecie mnie klonować, zmiłujcie się, ludzkośćnie będzie Wam za to wdzięczna, co najwyżej kilka psówi kilka kotów,jakieśkoguty po operacjach,gołębie, no może ze dwie wrony ale to nie wystarczy
  9. Ciotce też jest niezgorzej że akurat miała dyżur i nie powieziono go dojednej z 3 pozostałych lecznic,bo tam nie spotkałoby go nic prócz witaminy M, to tylko my jesteśmy tacy rozrzutni i nieodpowiedzialni.Mnie sie aż serce wyrywa jak widzę jak on sobie leży tak zakopany w kocyk i merda tym łysym ogoniskiem unosząc tylna łapinkę w odruchu ukazania brzuchowklęsu dostaje co godzinę trochę jedzenia i wciąga jak odkurzacz
  10. spoko spoko my nawykli, u nas podczas dnia pracy na trzydziestu kilku metrach socjala przebywają 3 psy bez kropka i 4 koty, wiem co potrafią. W niedzielę poszły w ruch orzechowe wafelki naszej pani recepcjonistki,pozostawione samopas na stole. Opakowanko wycmoktane leżało na podłodze.oczywiście nikt się nie przyznał ale poedjrzewam moją mafię,bo ona takie numery ma na porządku dziennym, waży 3 dychy i ma baaaaardzo długie i lepkie ręce
  11. no niestety,Pan Cebula jeszcze nie wyglądą i to dosłownie,bo dziś przeszukałam ogród w poszukiwaniu i jaż miałam umrzeć na atak serca, że zwiał gdzieś sama zresztą nie wiem jak,bo ogrodzenie mamy solidne a tu sięokazuje że on sobie spokojnie wrócił, wszedł do gabinetu, przeszedł obok mojego biurka i poszedł do siebie a ja go nie zauważyłam.Musi biedak 5 x wchodzić żeby go zauważono. Ale nic to, nadrobimy zaległości i nie będzie musiał nawet wiejść, żeby było słychać, że idzie :evil_lol: To my potrafimy. Mamy tu takich państwa Emilię i jej małżonka,którzy codziennie niezmordowanie przynoszą naszej Kraksiea przy okazji korzystają też moje astki pełną michę ciepłej kaszki z mięsem. Od marca codziennie, w świątek i piątek, bo Kraksa nie lubi suchego, teraz już lubi ale zwyczaj pozostał, takich toludzi w Mińsku mamy, jestem pełna podziwu, mówię Wamjutro jak dowiedzą się, że mamy też cebulaka i jemu się dostanie,tylko będzie szloch najpierw, bo pani Emilia zawsze rozdzierająco płacze jak widzi psie nieszczęścia. tak, że spodziewam się zastraszającego przyrostu masy ciała naszego Spociska
  12. mówię Wam mam czuja,teraz jego kolej!!!
  13. i waży dwa razy tyle co wygląda. opas panie opasw kropki !!!!
  14. ależ ja mogępisaci pisaćtylko w pracy mam normalny komputer a tu w domu laptopa w którym jest coś porąbane z klawiatura i każdy klawisz oznacza nie to co powinien, więc pisze zgadując, to dopiero szrada... nie wiadomo, czy moje teksty są dokładnie takie jak wystukałam...czasem sama się dziwię z efektu...piszę ku......wa a wychodzi przepraszam:razz:
  15. małe jest wszak piękne.....dla niego to poezja w małym formacie to widać,napiszcie dokłądnie jak on tam, bo to najciekawsze, corobijak się aklimatyzuje ja chcę wiedzieć dokładnie, to wzbogaca moje doświadczenia życiowe,opowiadajcie szczegółowo,poprosze!!!
  16. uhhhhaaaahhhaaa,ten ostatni wygląda jak....mhmmmm....mięsna krowa!!!!
  17. ja wolałabym żeby to było cokolwiek ale nie alergia, bo ta bywa dożywotnia niestety a z nużyca, świerzbem i APZSem sobie poradzę w mig. Na moje oko za miesiąc go nie poznacie. Cebulak Przytulak już bezpieczny. Łaciatym dziękuję i pozwlę w swej nieskończonej łaskawości zasponsorować mu odjajczanie,poza tym sama musze sobie resztą u Wszechmogącego na łaski zasłużyć,bo mam trochę życiowych kłopotów i zbieram punkty. Myślę, że Teapot mi tu pomoże komputerowo i będziemy wstawiać dokumentację z życia Cebulaka
  18. a może porozsyłaćjego plakacik podomach spokojnej starości, są takie gdzie pozwalają pensjonariuszom na wiele ekstrawagancji. Może się ktośzakocha, ktoś starszy
  19. Orzeniu,twoj kolega z orzechowcow Dziadunio ma dom! niebywałe ale prawdziwe, teraz Ty i Chaplinek, czuję to,domek jest blisko.Ja gdybym mogła wybierać w życiu pozbierałabym tylko starocie, jest w nich jakaś magia niezwykła, są najwspanialsze na świecie Orzeszek i Chaplinek do domków!!!!
  20. O Jezu...... tylko tyle powiem. Udało się !!!!!!! teraz kolej na Chaplina, Orzeszka i im podobnych.
  21. Wiecie,widziałam wiele różnych zmian skórnych w tym także u dalmatów bo takowe w swojej praktyce też miewałam. Tam jest wszystko. Dziś skra wygląda lepiej,nie jest już tak wściekle różowa przybladło wszystko za cudownym działaniem małej dawki sterydziku, apetyt mu dopisuje,kupska wali dobre, sikał dziś z pięć minut. Iwermektyna była konieczna,bo w jego skórze aż się rusza od kreatur ale nic się już nie sączy.Spot jest nieśmiały, szczerzy się wdzięcznie,merda ogoniek i przeprasza ciągle , że żyje, jakby nie mógł uwierzyć, że rzeczywiście tu nie biją.Przyprawia ludzi o łzy. Dziskto nie zajrzał do niego i nie zobaczył, wychodził ze spoconymi oczami, zupełnie jakby Spot był cebulą a nie dalmatem. Nasz Pan Cebuladaje robić ze sobą dokładnie wszystko ,mierzyć ważyć, wkładac termometr, robić zastrzyki. Jutro się odrobaczamy.Już stwierdził że kocyk jest jego, wychodzi opornie bo boi się obroży jak ognia ale wraca sam, bez skrępowania lata po ogrodzie, wygląda jak konik bo biega tak nieco ponad ziemią i podskakuje cały , taki płaski jak charcik a potem wchodzi, rozgląda się i wraca do szpitalika i zagrzebuje się w kocyku. Pana Cebulę oczywiście wykastruję ale jeszcze pozwolęmu się nacieszyć jego wspaniałymi , łysymi jak kolano klejnotami.Muszę mu kupić w następnym tygodniu obrożę ale kilka dni bez teraz, bo jego szyja jest bardzo, chyba najbardziej skatowana, podobnie jak pośladki i guzy siedzeniowe.łapiny też są biedniusie.Bez trudu podnoszę go na rękach wstając z kucek a ważę niewiele ponad 50 kg:evil_lol:
  22. :loveu:dziękujemy Ciociu Isadoro:loveu:
  23. to równie dobrze może być nosówa w posatci jelitowej, przy parwo rzadko jest taka temperatura
  24. Na dobry początek: [IMG]http://img92.imageshack.us/img92/2117/ss851565jr4.jpg[/IMG] [IMG]http://img92.imageshack.us/img92/1197/ss851567lr3.jpg[/IMG] [IMG]http://img92.imageshack.us/img92/5213/ss851559ik3.jpg[/IMG] [IMG]http://img178.imageshack.us/img178/8629/ss851560ki8.jpg[/IMG]
  25. jestem przygotowana!!!!! gwiazdor czeka:evil_lol:
×
×
  • Create New...