Jump to content
Dogomania

rybon36

Members
  • Posts

    1448
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by rybon36

  1. Nasz lecznicowy kojec bawet jak jest wolny, to jest to raczej wybieg niż kojec i w dodatku siatka na jednym dłuższym boku jest dość nieszczelna, tz sama siatka jest bardzo zmurszała ale psy, które tam są są za leniwe na forsowanie jej i nigdzie się nie planują wybierać. Co do wszelkich posług weterynaryjnych to owszem ale jak powiadam , nie mam go gdzie teraz umieścić a szpitalik jest dla psów małych i tam się odbywają codzienne kroplówki, więc żaden duży pies tam być nie może
  2. Posłuchajcie, u mnie kojec jest niestety zajęty. Mogę zapytać w znajomym hoteliku niedaleko od Mińska a więc i niedaleko od halinowa, ale tam kojce nie mają 2 metrowych siatek tylko 150 cm i nie wiem czy akita nie pokona tej bariery a mają na wakacyjnych pobytach także samce. Ja w kojcu mam 2 psy w tym jednego samca a w domu luźnego azjatę, więc odpada, jeśli chodzi o [pomoc weterynaryjną, to oczywiście ale tylko na bardzo krótko, bo szpitalik jest 2/3 m kw i nie mam w nim klatek, więc problem. Poza tym są koty w liczbie 4 sztuk chodzące luzem - same znajdy.
  3. Mówiłam, że to najlepszy pomysł. Im dłużej mam tę głucha astkę, tym bardziej się przekonuje, że to byłby świetny pomysł
  4. Wiecie co, jak czytam to, co Doddy pisze to jakbym czytała o mojej głuchej Snoopie, dokładnie tak samo się zachowuje. Nie jest agresywna do zwierząt jeśli się one do mnie nie zbliżają, pilnuje swojej miski, jest przekochana, nie chce sama zostawać w ogrodzie, bo nerwowo biega wokół, jest wpatrzona we mnie jak w obraz i jest górnikiem. Niestety mam problem z oduczeniem jej spania ze mną, jak zamykam drzwi, to mafia, ta słysząca słyszy jak każę jej się położyć na posłaniu i robi to choć niechętnie a Snoopie nie słyszy mnie zza drzwi i drapie akompaniując sobie śpeiwem . Doddy poradź coś
  5. Proponuję, żeby jednak ją wysterylizować, białe i arlekiny takie jak Mirabelka, to chodliwy bardzo typ umaszczenia, trzeba Panu powuiedzieć, że nie ma sprawy ale wcześniej zostanie wysterylizowana i zobaczyć jego reakcję, czy nadal będzie ja chciał, zawsze można ją wydostać ze schronu i umieścić w jakiejś lecznicy na okres zabiegu i powiedzmy 3 dni po. Tak radzę, różnie bywa z ludźmi niestety.
  6. Mnie się bardzo dobrze żyje z moją głuchą astką
  7. Ja nie mówiłam, że musi mieć przewodnika niesłyszącego ale twierdzę, że naqjlepiej byłoby, gdyby trafiła do takich właśnie ludzi, ponieważ zostanie najlepiej w świecie zrozumiana i to, co słyszącym się wydaje trune do zrozumienia i przewidzenia dla osoby niesłyszącej jest wręcz naturalne, dlatego gdyby zaadoptowała ją ktoś taki i to bezdzietny lub z dużym dzieckiem to byłby strzał w dziesiątkę i okaże się najpewniej, że jest cudownym przyjacielem i nie jest agresywna. Moja głucha ma szereg takich reakcji, które wynikają z jej głuchoty i trudno mi np wytłumaczyć ludziom , że zanim się coś do niej "powie" trzeba zwrócić jej uwagę ale Broń Boże nie klepać jej gwałtownie albo w żadnym wypadku budzić raptownie. Może jest ktoś taki, kto pokocha MIRABELKĘ?
  8. Bo to jest tak, że na nic nie ma reguły a w sprawach psów kalekich jeszcze bardziej. Moja głucha jest psem ocenionym przez szkoleniowca jako niebezpieczny, tzn ona poprostu nie ustępuje, bardzo trudno uzyskać u nie odrucvh wycofywania si e np z tunelu, kiedy się na nią napiera. Kiedy usiowałyśmy oduczyć ją wspinania się łapami na kolana ode mnie to zniosła bez szemrania ale ten jej opór jest widoczny, widać to w porównaniu do Mafii, która idealnie współpracuje. Szkoleniowca zaś zaatakowała. Do mnie jest wiernopoddańcza i usłużna, do domowników też a mojego kolegę doktora wczoraj zaatakowała, sadziła się na niego i tropiła go przez cały czas i nawet mowy nie było, żeby mógł się do mnie zbliżyć, startowała z takim rykiem, że strach. Normalnie jest bardzo opanowana a tu widocznie coś jej nie pasowało. Z bullowatymi generalnie a z kalekimi bullowatymi w szczególności trzeba się mieć na baczności. Nie znaczy to, że trzeba się bać, trzeba zdawać sobie sprawę z czym się ma do czynienia poprostu. Musi mieć dom bez innych psów lub z takimi, które zaakceptuje sama, w żadnym razie nie powinno być tam dzieci, nawet jeśli jest bardzo łaskawa. One miewają jazdy i trzeba o tym pamiętać. Co do mojej drugiej nie mam takiech obaw, wiem ,że zalizałaby na śmierć, wiem, że jest bezpieczna tak, jak może być pies znany . Postawiłabym 8 na 10, że mogę ją przewidzieć. Głuchej Snoopi niestety nie. Nie mam żadnych problemów z komunikacją z nią, słucha mnie bez zastrzeżeń, jest całkowicie nieobciążająca, nie ucieka, nie niszczy ale nie mogłabym, powiedzieć, że jest bezpeczna. Egzemplum wczorajsze zajście z moim kolegą. Skarciłam, szykuję dla nich kojec, na wypade, kiedy przyjada obcy ludzie do mnie, bo do domowników jej stosunke jest przewidywalny i wiadomy, ja je bardzo dokładnie wszystkie obserwuję. Nie ma nawet większych kłopotów w kontaktach z moimi azjatami, z kotami ale wiedzieć trzeba, że to głuchy pies i jego reakcje są bardzo trudne do rozszyfrowania dla słyszących ludzi. Powinna mieć głucho- niemego przewodnika, ten ją zrozumie najlepiej. W każdym razie nic na siłę, nie starajcie się zrobić z niej normalnego psa, tresuje się je tak samo jak normalne, potrzeba tresować nie żeby nauczyć gestów ale żeby poznać jej naturę i wyeliminowac złe nawyki, poza tym to są wspaniałe psy - te głuche, ja chyba mimo, że jest tykającą bomba zegarową wolę ją od tej drugiej, bo jest posłuszniejsza ale gdyby zaatakowała - strach się bać. jeśli ktos się na ni ą zdecyduje, będzie bardzo zadowolony ale musi to być człowiek w pełni uświadomiony. Chętnie podzielę się wszystkim co wiem już teraz na temat głuchych astow, bo doskonalę się codzień w tej materii.
  9. No tak, tylko, że ja mam w domu parę azjatów w tym suke dominantkę, buldożycę angielską i te dwie astki, które codziennie jeżdżą ze mną do lecznicy na cały dzień, bo Mafia pozstawiona w domu demoluje a Snoopi wyje a w lecznicy jest Kraksa, która też jest znajdą, nie dam rady mieć 3 astek w domu i 3 innych raze w jednej chałupie, wystarczy, że zaiskrzy , wtedy musze rozdzielac 4 suki walczące:shake:
  10. obroża wibracyjna konieczna albo baaardzo długa smycz
  11. ale to niesłychany zbieg okoliczności, druga taka sama, prawie identyczna sunia tej samej rasy , tego saqmego umaszczenia i w dodatku z tą samą wadą!!!!!
  12. słuchajcie, według mnie o połowę ją postarzyłyście
  13. polecam, bo jest nawet fajniejsza niż normalna
  14. Posłuchajcie, mam dosłownie identyczna astkę arlekinkę w wieku około 2 lat również głuchą od urodzenia, wiem już sporo o opiece nad takim psem, jak zobaczyłam jej zdjęcie, to myślełam, że to jest moja astka i że ktoś ogłasza, że zginęła mu, bo moja została przywieziona zagłodzona przez hycla do mojej lecznicy ale to nie ona, moja ma inny rozkład łatek na ciele i ma bardziej zadarty nos, nie mam kłopotów z porozumieniem się z nią , owszem, jest nieustępliwa ale nie zamieniłabym jej na inną, mam wraz z nią jeszcze druga astkę, normalną, słyszącą i one się bardzo dobrze dogadują, służę wszelki mi radami co do komunikacji
  15. wszystkie złamania bolą przy zmianach pogody niestety a z wiekiem coraz bardziej
  16. hej, to można naprawić operacyjnie, potrzebne tylko rtg łapki, żeby dokładnie ocenić stan , co zrobić i cenę. zdjęcie kosztuje pewnie ze 40 złotych a w dwóch oprojekcjach jak się dobrze porozmawia, na jednej kasecie to po 25 za projekcję, wtedy będzie mu łatwiej
  17. nie kastrujcie go jeszcze, podpiszcie umowę z ludźmi ale nie kastrujcie, jest za młody
  18. wygląda prawie jeak leonberger
  19. no to chyba żle myślisz, bo jeśli pies nie słyszy, to wiele bodźców dociera do niego inaczej, moja astka np okropnie zle znosi, kiedy jest gwałtownie obudzona, podskakuje wtedy, czasem warczy a zachowuje się wręcz terytorialnie, kiedy nagle zobaczy znienacka kogos obcego, odwróci się i zobaczy, że blisko stoi ktoś kogo nie zna, wtedy szczeka, warczy, nigdy wprawdzie nie atakuje ale ogon ma schowany pod siebie, tak samo kiedy zobaczy biegnące do ogrodzenia psy, wtedy biegnie z nimi, szczeka zajadle. Nie znosi też kiedy inny pies podchodzi do mnie kiedy ona jest blisko mnie. czasem dezorientacja bywa przyczyną gwałtownych i nieprzewidzianych reakcji, warto to sprawdzić, choć niestety jest jeszcze wiele innych przyczyn dla których ten psiak może być agresywny. Niewidomy pies nie wykazuje takiej reakcji, bo widzi uszami i nosem, rzadko bywa agresywny z tego powodu
  20. pies jest biały, czy sprawdzałyście czy nie jest głuchy tak jak moja Snoopi? Może agresja i niekontrolowane reakcje mogą wynikac np stąd. Kiepsko to widzę, wyadoptowałam w życiu blisko setke przeróżnych zwierząt w tym conajmniej ze 60 psów i bałabym się ogromnie:shake:
  21. to w końcu to jest Qdłacz czy Qdłatka???? :oops: a kastrowany?
  22. już napisałam, są inne, o tyle lepiej, że drugą astkę mama zdrową i w pewnym sensie tamata głucha za znak optyczny ma moją Mafię, moźe coś się da wykrzesać, ona bardzo chętne jaest do pracy. Czytałam o głuchych psach z pół nocy, nie jest to takie skomplikowane
  23. Doddy, czy masz pomysł, skąd zdobyć taka wibracyjną obrożę np używaną, ja mam OE dogtry ćwiczona na jednym psie i mogę się np zamienić z kimś
  24. Mam pytanie do Zofii, cieszę się, że trafiłam na ten wątek. Jestem wetem, mam jedną zdrową astkę, adoptowaną w zeszłym roku, drugą przyjęłam zagłodzoną i karmiącą w zeszłym tygodniu. Ma około roku, jest arlekinem. Po kilkudniowej obserwacji stwierdziłam, że jest głucha, szczeniąt nie znaleziono niestety przy niej. Postanowiłam, że zostanie z nami ale nie mam konkretnej wiedzy technicznej i doświadczenia jako przewodnik dla niesłyszącego psa, moja wiedza kończy się na wiedzy medycznej na temat podłoża genetycznego tego zjawiska. Poradź mi jak z nią postępować?
  25. Jestem od tygodnia chcąc niechcąc opiekunem głuchej amstaffki, czy ktoś z Was ma jakieś doświadczenia praktyczne z głuchymi psami. Całe zycie miałam psy s.łyszące, druga astka jest normalna ale zwariowana , wiec jako wzór do naśładowania nie polecam a ta...spokojna, serdeczna ale nie uległa i do tego głucha...muszę się jakoś z nią porozumiewać
×
×
  • Create New...