-
Posts
1448 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by rybon36
-
mam w lecznicy tak, tak, Do Malagos: właśnie tak się stało, napisałam wczoraj, że dziś się temat wyjasni z tym moim TZ ale byłam pewna, że tamci nasi Znajomi go nie wezmą - co się zresztą okazało dziś wcześnie rano. Ja ze telefon i dzownię do szukaczki a tam mi mówią, że sorry, wczoraj było aktualne ale dziś już nie, bo Pani wczoraj pojechała i kupiła !!!! sobie już pieska!!!!!! a boksio został na lodzie i tyle. A zapewniała mnie na PW, że sa tacy odpowiedzialni i że jest cały czas przy kompie, stąd napisałam zamiast dzwonić. Wczoraj miałam popołudniu trudny poród u pekinki zxakończony cesarką, nie miałam czasu wydzwaniać do ludzi, ja spędziłam w pracy 13 godzin!!! Czy ktoś może mi pomóc, oszaleję, jak się malec zarazi, ida święta!!!
-
Dzwoniłam ale jak się okazuje Pani, która się tu deklarowała JUŻ WCZORAJ zakupiła sobie pieska!!!!!!! może to i dobrze, bo z odpowiedzialnym stosunkiem do sprawy ma się to nijak. W związku z tym mały bokserek NADAL SZUKA DOMKU!!!!! Grozi mu parwo!!!! czy są jacyś chętni? umie siadać na komendę, zna słowo chodź, zostaw. Prosimy o pomoc i czekamy na odpowiedzialnego chętnego!!!!!
-
No, już jestem. Przepraszam, że tak długo kazałam czekać ale operowałam. Malec jest rozkoszny, ma ok 3,5 miesiąca, kościec ma potężny tylko ciałka malutko, był strasznie wygłodzony, przez cały dzionek dostaje co półtorej godziny michę, teraz spi, odsypia koszmarne tygodnie, kiedy był cały czas na zewnątrz. mimo przejść, jest otwarty i radosny. Jest wszakże jeden problem. Otóż o maluchu zaalarmowała mnie moja teściowa, która nie mogąc się dodzwonić posłużyła się moim TŻ, ten z kolei chciał się przysłużyć, ponieważ wie, że my i tak mamy juz na stanie lecznicowym 4 psy i 2 koty tez się zaczął na własna rękę rozpytywać. Między innymi nadał sprawę swojemu serdecznemu koledze. Więc z adopcją zmuszeni jesteśmy poczekac do jutra, bo kolega Maćka wraca dziś w nocy z Polski i będzie dyskutować z rodziną. Myślę, tak w duchu, że oni się raczej nie zdecydują, bo wspominali o yorku lub czyms małym, mają mały ogródek i strasznie dbają o kwiatki. Tak, że myślę, że wizja bokserka męskiego ich przerazi niemniej jednak muszę dać szansę, bo w przeciwnym razie nigdy mi już nie pomoże a tego bym nie chciała za nic ( ma dość gwałtowny charakter i jest uparty ale kochany) mam nadzieję, że ogół zrozumie a najbardziej zainteresowani uzbroją się w niezbędną cierpliwość. Zresztą i tak dziś już z nikim się nie mogłabym umówić, bo po 13 godzinach odpadam do domu i pojawię się dopiero jutro, więc bardzo prosze o chwilkę cierpliwości, żeby był i wilk syty i owca cała.
-
Posłuchajcie, właśnie odkupiłam szczeniaczka bokserka, ok 3 miesiące, rudego samczyka przeuroczego od pijaczków. zaraz jadę go odebrać. Psiak cały czas jest na dworzu!!!!! Jest strasznie chudy ale łapska ma jakby miał być dogiem - takie wielkie. Jest mocno miodowy z czarna kufką. Koniecznie potrzebny domek prze Świętami. miałyśmy parwo w lecznicy niedawno. Oczywiście zostanie interwencyjnie zaszczepiony ale domek dla szczeniaczka konieczny!!!! POMOCYYYY!!!!!!