Jump to content
Dogomania

rybon36

Members
  • Posts

    1448
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by rybon36

  1. Kojotek prosi o cokolwiek, bo ani domku ani zainteresowania. Był dziś na spacerze ale tylko w ogródku, po tym ostatnim wypadku za nic nie można go wyciągnąć poza bramę, biedaczysko. Domku z ogródkiem!!! Mały Kojotek nie zajmie dużo miejsca, znajdź się przed Bożym Narodzeniem!!!!!:shake:
  2. Kojotek jest maleńki:-(, kuśtyka, bo miał połamane obie łapki przednie, jest raczej niezguła niż brytanem. On jest do kochania i do informowania. W onku zmieściłoby się jakieś 6 Kojotków.:placz:
  3. ojej, to cudownie, poprosimy!!!!!!:multi::multi::multi:
  4. tak, tak, tak, na samą górę po domek!!!!
  5. niestety Kojotek nie jst rasowcem ani rasowcopodobnym, strasznie przywiązuje się do innego psa i oddaje mu całe swoje serduszko, może4 być i z psem i z kotem. Czarno widzę Święta tego psiaka:-( Żadnego zainteresowania a on jest już gotowy i spakowany do drogi. Im dłużej tu jest , tym bardziej przywiązuje się i do nas i do Mafii i będzie mu i jej zresztą też naprawdę ciężko:placz:
  6. Właśnie wróciliśmy z 5 km spaceru po lesie, nawet lekko zabłądziliśmy ale pan z traktorem nam powiedział. niektórzy sa nawet leciutko wypanierowani w gnojowicy:cool3:
  7. smutny, bo po ostatnim epizodzie wychodzi tylko do ogródka a na spacerki nie jest brany, chyba, że idzie więcej niż jedna osoba a to rzadkość. jakos z tego a może i nie tylko z tego powodu podkurczył się, podupadł i nie wygląda na szczęśliwego mimo, że my się staramy, ma ciepło, jedzonko, opiekę......smutna sprawa
  8. No takiego psa to jeszcze na dogo nie było, żeby się nikt nawet o niego nie zapytał. Nawet cioteczki. Na tyle ogłoszeń ze zdjęciami, to naprawdę koszmar, był tylko jeden telefon w jego sprawie - dzwoniła jakaś pani chcąc go do pilnowania obejścia, że może z niego wyrośnie owczarek. A z niego taki owczarek jak ze mnie chińska baletnica. Zapewne każdy wie jakiej wielkości jest np beagle czy jamnik? No to Kojotek jest wielkości charcika włoskiego. Taki z niego owczarek. A do pilnowania nadaje się tak, ze owszem, bardzo czujny ale nie dziamgotliwy, obszczekuje obcych, szczególnie wieczorem i obce psy z daleka ale jak deszczyk pada tak jak dziś, to sik, poprawka pod drugim krzaczorem i nura do domu, na kocyk. O i tak to wygląda. Ja na ten przykład właśnie zjawiłam się w pracy celem odbycia krótkiego spacerku z obojgiem a długiego, do lasu albo na łąki z Mafią. Efekt jest taki, że jestem w nieprzemakalnych butach, kurtce z kapturem , jak na wyprawę do lasów deszczowych a psy siedzą na fotelach, ziewają a na widok smyczy jest jednoczesny odwrót głów. To się wybrałam!:evil_lol:
  9. Co tam u niego?
  10. Bez szans jak widać, nikogo, nawet dogomaniaków, podnoszę malec już zdrowy, oby nie było powtórki z rozrywki, jemu naprawdę grozi coś złego w lecznicy, to nie miejsce dla psiaka takiego jak on.
  11. ha , moi drodzy, to Papcio wygląda slicznie, powinien znaleźć domek , ludzie są dziwni, tak samo wygląda sprawa z Kojotkiem, który jest u nas, pies cud a odzewu nawet na lekarstwo, co do staroci, to u nas w lecznicy od 3 dni przebywa prawdziwy grzyb, znaleziono go u kogos pod bramą, był nieprzytomny, przemarznięty, miał babeszję. Do schronu sami go nie wydaliśmy, bo tam by go nie przyjęto, nazywa się Rekin, ma 100 lat, pieńki zamiast zębów, demencję starczą, jest gruby, łysy, wyje po nocach, albo wcale nie wstaje albo slizga sięi przewraca albo drepce z kąta w kąt, kontaktu z nim właściwie żadnego, choć widać, że czuje się coraz lepiej, nie jest agresywny ale w porównaniu z Papciem jest piramidą egipską
  12. Oby, bo malec już całkiem prawie gotów do nowego życia, niedługo szwy out i będzie czekał
  13. a może ktoś umie jakiegoś maila krążącego stworzyć i ma chwilkę czasu albo jakąś inna reklamę sklecić?:roll:
  14. a może to dziś jest ten dzień, kiedy zajrzy tu ktoś, kto mnie pokocha?
  15. ok, coś tam pomyślę i zmienię, bo rzeczywiście tak to wygląda:shake:
  16. i dlaczego tak mało cioteczek tu zagląda:-(
  17. dawaj cioteczko, coś na bazarek, bom chętna Cię wesprzeć, sama nie mam za wiele ale się podzielę:cool3:
  18. Ano trzyma się. Nie wiem czy na przekór światu czy samemu sobie. Mimo leczenia pacjent przeżył:cool3:. Ma się nieżle. Sączek usunięty. Rana przepłukana. Rano był na spacerku - wcale dziarsko sobie poczynał. Szkoda, że żaden cywil nie zwrócił na niego nawet najmniejszej uwagi. Cóż, tak czasem bywa, że naprawdę fajnymi psiakami interesują się tylko Zły Los i Pani Śmierć podczas gdy setki ludzi angażuje się np w ratowanie bardzo agresywnego psa, który wsławił się już sprawnym używaniem swojego oręża. Nic to, Kojotku. Jestem pewna, że któregoś dnia, całkiem przypadkiem znajdzie się ktoś, kto się Tobą zainteresuje i uzna, że właśnie taki piesek jest mu potrzebny a Ty wtedy zrewanżujesz mu się najlepiej jak potrafisz obdarowując go swą bezgraniczną psią miłością.....one day in the future Przypominam: Kojotek jest niewielki, badzo łagodny, przyjacielski, skory do zabaw, kocha koty i dzieci, jest karny. Do szczęścia brakuje mu tylko jednego- żźeby go ktoś zauważył , docenił, pokochał i dał mu domek, bo lecznica nie jest dla niego odpowiednim miejscem, co pokazały ostatnie wydarzenia:shake:
×
×
  • Create New...