-
Posts
1448 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by rybon36
-
Kolejna psia tragedia. TARA za TM ...
rybon36 replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ta psinka nazwana od razu Gałką cierpi ale dostaje p/bóle, teraz jest pod kroplówką, ma ciepło, wypiła mleko i oblizała mi rękę, ma sączek w czaszce i jutro będzie znieczulana do wyjęcia sączka, bo nie zrobię jej tego na żywca, jest wylękniona i kapiej jej krwisty płyn z nosa, chuda, zakleszczona, cieknie jej z dróg rodnych, słowem katastrofa, krew pobrana, odsypia koszmar minionych dni. Widać po niej , jak leży skulona, że przeżyła tragedię nie do opisania W porównaniu z nią Tara - teraz Haga Łaga, Kazanek, Ampułka, stado kotów i nawet Ryży Placek ze złmanym kręgosłupem, to zdrowi i szcześliwi goście. Tyle z placu boju. -
Kolejna psia tragedia. TARA za TM ...
rybon36 replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie wyobrażacie sobie co ten pies przeżył, nawet mnie to wtrząsnęło. Zrobiłam co mogłam, teraz dochodzi do siebie w szpitalu -
Kolejna psia tragedia. TARA za TM ...
rybon36 replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
wiadomości z ostatniej chwili: wszystko jest w jak najlepszym porządku, biegają razem, ogony się kiwają w jednym rytmie, mordy roześmiane, biegały razem całą noc, jadły, zadowolone. Przywiozłam im dziś rano jeszcze jedną kostkę słomy ale szczęsciem siedzą w kojcu razem i Kazanek nie musi być już uwiązany, bo nie wyskakuje dzięki niej. Z jamniczką Grzybiczka bawią się także super fajnie. Czyli zanosi się na happy end:multi: Za to w godzinę po jej przyjeździe przywi.ózł hycel taki koszmar, że wszystkie nasze psy kulawe, szczerbate, z grzybem i bez wydają się przy tej suni wręcz tryskające zdrowiem. Ktoś strzelił jej ze śrutu prosto w łeb i wywalił dziurę wielkości męskiej dłoni ze śrutówki....... a potem zamiat dobić zpstawił i wszystko zgniło....oko......mięśnie.... co się da....i zropiało i... zresztą co mam mówić, wiecie jak jest -
Kolejna psia tragedia. TARA za TM ...
rybon36 replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
DOJECHAŁA!!!! od razu naszczekała na kota w szpitalu,czeka ją niemiłe rozczarowanie, kiedy zamiast biednego Ryżego Placka ze złamanym kręgosłupem spotka Sylwestra lub Kociubę, wtedy nie ędzie można sobie poszczekac, bo one nie pozwolą na to przenigdy:) potem została zaprowadzona do Kazanka ale wcześniej była próba czesania- spodobała się. Kazanek został lekko ustawiony, wspólnie poszli oznakować teren, robili to w kolejności, najpierw dama, potem Kazanek Następnie Tara wlazła do oczka wodnego i pławiła się w tym bajorze wyraźnie zadowolona, biegała po kojcu zupełnie raźnie, wyglądało, że się ożywiła, zajrzała do budy, nie przejmowała się wcale, że to wszystko nowe jest.I zostały tam razem. Na pożegnanie skrobała łapką do furtki. Tyle jeśli chodzi o relację na gorąco. Następne wieści wieczorem, bo nic się nowego nie wydarzyło. Teraz są zajęcia w podgrupach, Kazek i Tara - którą zamierzam przemianować, jeśli zostanie z nami:oops: sorry ale mam jakies takie skojarzenia z tym filmem o stefanii Harper oraz my z drem Żurawskim - oni biegaja my leczymy. -
Kolejna psia tragedia. TARA za TM ...
rybon36 replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
odebrałam wiadomość, wiem, że Tara przyjeżdża jutro około południa, czekamy :) nie zdążyliśmy przenieść budy w inne miejsce ale ona waży ze 400-500 kg i musze zebrać ekipę, póki co będzie tam gdzie jest, do zobaczenia. dziś miałam bardzo ciężki dzień, operowałam kilka godzin a teraz mam sznur klientów, stąd problem z dodzwonieniem się do mnie, przepraszam za utrudnienia -
leczymy grzybka
-
10 luty: Masza pojechala do najwspanialszego kaukaziego domu!!!!
rybon36 replied to Charly's topic in Już w nowym domu
muszę wam w skrytości ducha powiedzieć, że moje serducho było przy niej, zdecydowałam inaczej, bo jestem lekarzem i przede wszystkiem udzielam pomocy chorym a wśród nich chorym bardziej niz inne, którym nie kazdy umie pomóc, jestem chirurgiem.....ale ja chciałam właśnie tę sunie, dla siebie, dla mojej przychodni, dla Kazanka. Lubię stare, duże niezbyt wylewne psy, które się zdobywa. Mam nadzieję, że tara, która do nas przjedzie nie obrazi się za tę szczerość z mojej strony, mam też nadzieję, że się polubimy, mnie psy lubia. Prywatnie jednak same wiecie... mam od lat azjaty i z nimi jest moje serce. -
ano nic, siedzi z posmarowaną jedną brwią i jednym łukiem brwiowym, ukradała koleżance torebke i wybebeszyła, śpi na fotelu a na drugim Sylwester Gigant, na krzśle w kuchni Kociuba z zapalonym pęcherzem, Babka w szafie a Myjek Niejadek na lodówce. Ot jej jest. Taka zablazowana z nich menażeria, że nie chcą nawet podnieść pup jak wchodzi się do socjala.
-
smaruję clotrimazolem, sterylkę odłożymy na chwilkę, szczepionkę już zamówiliśmy, dziś przyjdzie. Być może się jej spodobało, bo palimy w piecu jak trza. więc ma 23 stopnie w pokoju i się zupełnie dobrze czuje na fotelu.
-
to możliwe, miała cieczkę, była w złych warunkach, spadła jej odporność po babeszii i rozwinęła się grzybica, sytuacja wszak zostanie opanowana, skoro jest juz wiadoma
-
..... ona ma microsporum canis......:mad: będziemy się leczyć, chyba domek musi poczekac jeszcze trochę, wywaliło jej nad brwiami. Już mikstury poszły w ruch. Bieeedna Ampułka...... ale się zupełnie nie przejmuje tym faktem
-
ja w 2001 roku właśnie z celestynowa wzięłam azjate 11 miesięcznego. jest ze mną do dziś i jest miłością mojego życia,jest teraz starym durniem juz ale nadal najwspanialszym psem górą jakiego znam. Mam dobre wspomnienia z tego schroniska. Pamiętam jak z moim TZet i pania Kierownik wpychaliśmy ten obelisk z granitu na tylne siedzenie. teraz kawaler ma 8 lat i lekko posiwiał ale barany i niedźwiedzie nadal wykonuje
-
Kolejna psia tragedia. TARA za TM ...
rybon36 replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
oto link: http://www.dogomania.pl/forum/f97/dla-olbrzymiej-kudlatej-moze-byc-brzydka-niemloda-125774/index6.html -
Kolejna psia tragedia. TARA za TM ...
rybon36 replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no te, które zostały zgłoszone na watek o zapotrzebowaniu na dużą , kudłatą sunię do nas, te, które tymczasowo nie zostały wybrane:shake: -
Kolejna psia tragedia. TARA za TM ...
rybon36 replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
tylko, że inne zwierzaki nie będę miały z tego powodu domku na święta:-( -
Kolejna psia tragedia. TARA za TM ...
rybon36 replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
hmmm, ja jeszcze niczego nie zrobiłam, najpierw zobaczę co się da zrobić, potem jak mam to zrobić, potem kiedy mam to zrobić a potem zrobię a potem zobaczę jak mi wyszło i dopiero poczekam ze 2 miesiące a potem będzie się można wypowiadać, poza tym czy sunia nas polubi, czy ....wiele jest tych czy. Moje pierwsze czy jest takie, czy sunia ma jakieś badania np krwi, jak nie to od tego zaczniemy. Jeśli ma ok 8 lat jak się dowiedziałam -
chwilowo jednak pierwszeństwo ma sunia, która przyjedzie na tymczas i na operację łapki, reoperacja starego złamania kości przedramienia poleczy się u nas i dotrzyma na jakiś czas towarzystwa Kazkowi Wynalazkowi
-
Kolejna psia tragedia. TARA za TM ...
rybon36 replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
tak, zdecydowalismy, że ponieważ nade wszystko jesteśmy lecznica a właściwie przychodnia dla zwierząt i lekarzami wet, więc wśród tylu stetek potrzebujących tu na dogo pierwszeństwo mają te zwierzaki, które bardziej od innych potrzebuja pomocy medycznej a Tara potrzebuje nie tylko medycznej ale i specjalistycznej chirurgicznej a zatem mojej, naszej -
czy ona może mieszkać w olbrzymim 200 m kojcu wraz z onkowatym mieszańcem ok rocznym czy musi isc do mieszkania? szukam takiej największej bidy ale dużej na dogo i jakoś nic nie mogę znaleźć, bo ma wyglądać na groźna a ma być łagodna, może być brzydka, musi natomiast pokochac Kazanka, zamieszkać w budzie i tyle, resztę zapewnimy, mamy obsługę wet w pakiecie socjalnym, gwaranujemy status pracownika, psy biegają całą noc od 20 do za 10 10.00 rano, potem od 14.45 - 15.15 i znowu wieczorem, po cały terenie a pozostały czas sa w połowie posesji oddzielone od klientów, jak jest po godzinach a my siedzimy tu, to psy wchodza do lecznicy, śpia pod biurkiem, wchodzą do pomieszczeń socjalnych. Zbiera wywiady, bo Kazanek umiera z tęsknoty a dziewczyny zaraz zabiora jego ukochaną jamniczkę Ampuke, którą mamy na tymczasie na pokojach i jeu pęknie serce.
-
a jaka ona jest? ta sunia/jakie ma wmagania, jak zachowuje się w stosunku do ludzi i kotów
-
Kolejna psia tragedia. TARA za TM ...
rybon36 replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
kochani , moje oferta obejmuje rtg i diagnostykę ortopedyczną oraz ew zabieg ale nie cisnę, i tak czyjeś diagnozy muszę sama sobie skorygować, zajmuję się tym od lat, Dr Strydza czy jak mu tam nie znam. Pomyślałam, że wylewność Kazanka wobec psów i ludzi pomoże suni a w efekcie zamiast włóczyć ją po szpiatlach i diagnozować można to zrobić w jednym miejscu ale nie cisne w żadnym razie, tylko dajcie mi znać do wieczora , co postanowiliście, bo rozgłosiłam wszem i wobec sprawę wakatu w kojcu i dlatego w każdej chwili mo że się zgłosić jakiś potrzebujący lokator a wtedy nie odmówię, jeśli nie będzie nic pewnego. Kochamy kazanka i nie chcemy, żeby był samotny na święta a jak mam suni pomóc z tym złamaniem, to też się trzeba spieszyć, bo w święta nie będę operować. Pomyślcie dziewczynki:cool3: -
aaaaale 60 cio latka, to nie jest staruszka, mam siostrę dobiegająca 60 siątki i mamę mojego TZa i to sa młódki właściwie
-
Kolejna psia tragedia. TARA za TM ...
rybon36 replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
napiszcie cos o tej Tarze w pigułce, czy jest jakieś rtg, żebym mogła zerknąć, czy ona obligatoryjnie ma mieszkać w domu, czy może w budzie badzo solidnej, mamy u nas kulawego kazanka z takim samym złamaniem tylko nie straym , poskładanego, z tym , że prawej przedniej, on zajmuję jedna ogromną budę, może mogę jej pomóc ortopedycznie w zamian za jej towarzystwo dla Kazanka, Kazanek ma około roku ale nie więcej -
a ta wielka 65 cm szorstkowłosa, co odchowywała swoje i nie swoje szczeniaki , ta z bursztynowymi oczami 4-5 lat jest jeszcze?
-
Cholerka, jeśłi ten domek nie zabierze jej natychmiast :( ani my ani kazek nie przeżyjemy tej straty, my ją kochamy a ona nas a Kazek najbardziej, on się tak pięknie z nia bawi na leżąco i KOOOOOOOOCHA ja całym swoim pacankowatym szalonym sercem, jaka szkoda, że lecznica to nie miejsce dla jamników, koty radzą sobie z ta nocna rozłąka zupełnie dobrze, Ampułka zresztą także ale wiemy, że to egoizm z naszej strony, więc pomóżcie, w najszybszym terminie ja wysterylizuję, żeby była gotowa na święta, bardzo nam jej będzie brakowało, szczególnie, że nosi imie naszej firmy, bo właśnie rozstałam się ze wsp.ólniczką i teraz moja lecznica nazywa się Ampułka:shake: