Jump to content
Dogomania

rybon36

Members
  • Posts

    1448
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by rybon36

  1. no tak, nasze surowice na zachód i czym my mamy leczyc na Boga,szklaną kulą? Nienawidzę interny dlaczego zwierzęta nie mogą być wyłącznie chirurgiczne?
  2. corona niezwykle rzadko występuje sama,przechorowanie jest zazwyczaj łagodne,raczejkupa jest wtedy charakterystyczna, najpierw szara a potem pomarańczowa,raczej papkowatanajczęściej corona wikła parwo,szczepienia śą dość bezsensowne bo nie dają należytej odpornośc iszczepi się głownie prestiżowo ,wzasadzie wszystkie gastroenterity są podbne ,przy parvo nie powinno się stosować sterydów a przy nosówie w dużych dawkach żeby ochronić ukłąd nerwowy, bo powikłania po nosówce są głownie w postaci uszkodzeń włókien mielinowych....ruchy mimowolne, tiki,wycia nocne, , z własnyc doświadczeń z nosówki łatwiej jest wyprowadzić niż z parvo, bo parvo niszczy cały nabłonek jelitowy , wszystkie kosmki, jelita stają się jak rura od odkurzacza i najważniejsza jest płynoterapiażeby uchronić od upływu elektrolitów, zanurzeń metabolicznych,kwasicy, niedoboru wodorowęglanów i utraty potasu a także , co najczęściej zabija istosne jest uchronienieod rozwoju beztlenowej flory jelitowej i jej toksyn,które dobijają sprawę, leczenie parwo jest dość kwestią zegarmistrzowską, bo musisz siedziec ipo aptekarsku odważać i odmierzać to, czego włąśnie zqaczyna organizmowi brakować i decydujesz ex tempore lejesz płuny a la long, hamujesz wymioty ale nie możesz przyspieszać perystaltyki, koszmarna robota wszystko na czuja, z nosówką jest łatwiej
  3. no tak,tego się po Was właśnie spodziewałam,:mad:
  4. rzec oczywiście piszę się przez rz a nie tak jak ja przez ż , to przz zmęczenie
  5. panuje obecnie jakaś,żec by można kolokwialnie franca która zaczyna się podobnie,dopada w różnym wieku,nie leczy się antybiotykami,ma nieco lżejszy przebieg ale notowała przypadki smiertelne,gro wychodzi,jest biegunka bez krwi zazwyczaj uporczywe wymioty, osowiałość, temperatura skacząca jak przy nosówce, skąpy podbarwiony wypływ z oczu. Ja daję cerenięna wymiotybo lepiej działa bez efektów ubocznych metoclopramidu i atropiny,lejeile wlezie tak jak przy parwo, stosuję łagodnie amoxycykliny.Trwa to koło tygodnia, właśnie chyba juz piąty czy szósty taki dziśsię wykaraskał wprzciągu 2 tygodni u nas. Pewnie jakieś adeno albo rota, nie wiem sama co to bo testy na parwo ani na nosówkę nie wychodzą
  6. zaczyna sie!!!! przypominam, że rybony należą do gryp wężojaszcurek fakultatywnie ajdowitych fakultatywnie t znaczy w określonych okolicznościqach,w moim przypadku wieczorową porą. Rybon pierwsze krolewski wieczorowo jadowity:diabloti: i bezskrzydły
  7. hehe , ciotka rybon się zestarzała i ślepnie trochę,wybaczcie,to co naklepała nada sięprzy innej okazji, trzymam kciuki za Zazę,mnie ten mój zawód zabije kiedyś albo wyprowadzi na manowce
  8. upppsss, ale ze mnie gapa:oops::angryy: przepraszamjestem po 12 godzinach pracy, wybaczcie zamieszaniejeśłi tak to spoko, nic im nie będzie, nic nie trzeba robić,siara załatwia temat, jak mogłam się nie doczytać, przepraszam wszystkich za przydługie i przynudne expoze:evil_lol:
  9. parę razy zmuszona byłam do takich eksperymentów nie mając niczego a musząc zrobic cokolwiek i stosowałam na tzw wejście szczepienie ale potem jest min 2 tygodnie do drugiegokiedy tozaczyna organizm sam wytwarzać przeciwciała i jest to upiorne 2 tygodnie czekania w strachu a raz mi się zdarzyło,że niestety szczenior zachorowałi właśnie to osocze uratowało temat , bo było krucho. Te cholerne surowice choć takpotrzebne bez przerwy są niedostępne. Najlepszy był stary stagloban FHP,ten był prawie zawsze skuteczny
  10. niektóre szczepionki stosuje się interwencyjnie ale jest zawsze wtedy to nieszczesne "na dwoje babka wróżyła" i widziałam już wiele takich przypadków zachorowań popierwszym szczepieniu,najwięcej po canivacu FHP i po Canivacu 5Bb ale też i po nobivacu
  11. niestety nie, 17 tygodni to 3 i pół miesiąca powyżej 6 tygodni zanika im odporność siarowai wtedy są narażone, suka jeśłi była szczepiona z pewnościąprzekazała im część swoich przeciwciał ale jest to bardzo niesprzyjający okres, bo ta surowica nie spowoduje u niej ponownego wydzielania się ich z mlekiem a takie duże szczenięta nie ssąjej juz wyłącznie a właśnie wchodzą w dół immunologiczny związany z wyrzynaniem się zębów stałychbo pierwsze siekacze rżną się właśnie w 17 tygodniu. Pewnie że jak są zadbane to plus dla ich odporności ale tam teraz jest okręg zapowietrzony i złapać mogą jak się patrzy. Nie muszą ale mogą z dużą doza prawdopodobieństwa, więc nie suczynę a je koniecznie. Toim w niczym nie zaszkodzi, bo to gotowe przeciwciała a nie immunostymulanty jak sczepionka, która stymuluje do produkcji przeciwciał własnych na bazie antygenu o zmniejszonej zjadliwości a zwiększonej immunogenności
  12. moim zdaniem był tylko sytuacja jest specyficzne, jego przewód pokarmowy jest pusty niczym bęben stonesów, dostaje suche dla szczeniąt co godzinę po trochu, pije do tego dużo bo steryd, bo sucha karma,on prosi do wyjścia ale jest w szpitalu za moim gabinetem i w trakcie kiedy przyjmuję nie mogę go wypuścić, więc nie pozostaje mu nic innego,to się unormuje z czasem,wie że źle zrobił bo przeprasza ale niestety fizjologia,to fizjologia, wied doskonale co i gdzie ale zaraz potem wraca ze spacerku i kładzie się,jest słaby jeszcze....no i jak do niego wchodzę i mówię coś to opuszcza uszy pod brodę i szczerzy się serdecznie. Gówienko i mocz to część mojej pracy. :cool3:
  13. myślę,że maluchy koniecznie trzeba zabezpieczyć surowicą i to w dawce leczniczej o ile nie były szczepione ale broń boże nie szczepić ich teraz
  14. odróżniam . On szczeka. szczeka, kiedy za drzwiami jego pokoju, czyli w gabinecie dzieje się coś, co go denerwuje, np dziś miauczał przeraźliwie kot a potem kwiczała świnia, normalnie szczeka informacyjnie, że mu się to nie podoba, że on nie wie co to za hałasy, niestety nie wytrzymał całego popołudnia i nakałużył i nawiózł szpitalik i bardzo przepraszał a sprzątałam i mówiłąm, że nic się nie stało, że bywa, że będzie lepiej za jakiś czas, kiedy nie będzie musiał jeść co godzinę i wypijać miski wody . jak wypije, to bierze w zęby miskę i siedzi z nią.
  15. Moje Panie, spokój!!!!! surowica chroni lub wspomaga raczej szczeniaka przez około 2 tygodnie, potem powinien być zaszczepiony przeciwko nosówce i rubartowi, jeśłin to było parwo, bo raz przechorowane daje odporność do końca życia i nawet szczepić juz nie trzeba. Co do wirusa, to najlepszy do odkażania jest wirkon, on zabija parwowirus. sam wirus jest diabelnie oporny i w środowisku przez€wa i z półtora roku, ultrafiolet też go niszczy. Kupa parwiaka ma tyle wirusa, że efektywnie może zakazic milion psów ale spokojnie, ten wirus jest na tyle popularnym patogenem, że istnieje dość znaczna odporność populacji na niego, zachorowuja najczęściej szczenięta, które zetknęły się z dużą dawką tego wirusa i nie były szczepione a jakość ich życia odbiega od normy, tzn ich organizm poddawany jest stale stresowi środowiskowemu a w konsekwencji immunosupresji co to oznacza, ano tyle, że wszystkie dorosłe psy sa bezpieczne, nie należy brać tylko małych szczeniąt, gdyby ten wirus był nie do opanowania, to tam gdzie pojawił się po raz pierwszy nie bhyło by ognisk a pandemia, ogniska z czasem wygasaja, bo wirus trafia na odporniejsze egzemplarze i nie rozszerza się, jest to barzdo ogólnodostępny wirus.
  16. Jezu dajcie spokój folozofowaniu dziwczyny, to szkodzi pomaganiu zwierzętom, zostało zrobione to co jest możliwe w tej sytuacji i okolicznościach a stało się tak, bo wielokrotnie tak się staje i już a jeśli ktoś uważa, że zrobiłby to lepiej lub efektywniej, niech za każdym razem jak cokolwiek dzieje się gdziekolwiek w Polsce z jakimkolwiek psem jedzie tam i robi to sam, poniewaz najlepiej wie jak i umie to lepiej niz inni. Jeśłi wszak jest to niemożliwe do wykonania postarjmy się bez obłudy dawać z siebie to, co możemy, nie obiecywać bez pokrycia i w ten sposób stworzymy łańcuch ludzi dobrej woli. W pzrciwnym razie marnujemy siły na bzdurne dywagacje o wyższości świąt bożego narodzenia nad świętami wielkiej nocy. Jest naprawdę wielu z nas, nawet tu na dogo, którzy nie robią nic poza pisaniem ( to się nie odnosi do ARKI, bo ona robi i to dużo ale język ma niemożliwy chwilami:roll:)
  17. widzisz, ja nie ma cyfrówki, więc szansa, że właśnie się uśmiechnie kiedy ktoś wejdzie z aparatem i będzie mu robił zdjęcia jest niewielka ale ponieważ coraz więcej się uśmiecha, może będzie to możliwe:roll:
  18. na pierwszą stronkę poproszę kawalera, niech Cię ktos zobaczy
  19. no właśnie, nic dodać nic ująć, wiem co czujesz. Ja kiedyś ratowałam małego parwiaka, miałam możliwości i środki, siedziałam przy niej 7 dni i nocy, dostawała wszystko, co tylko można a jednak umarła na moich rękach....nic , kompletnie nic nie mogłam zrobic więcej, pomimo wiedzy, doświadczenia, zaplecza medycznego, poświęcenia i czasu, zabrałam ją do domu, mam dorosłe psy po szczepieniach i na nic to się nie zdało
  20. ARKO ale wiesz przecież, że czasem półpomoc jest lepsza niż całkowity jej brak, czasem nie wystarczy to ale ........ nie wiemy jeszcze jak się sprawa potoczyła, szkoda, że nie ma tam żadnej lecznicy ze szpitalikiem, poczekajmy aż się Agata się odezwie, nie podcinajmy skrzydeł
  21. to wszystko zawsze jest bardzo trudne niestety
  22. on opuszcza dość nisko szyję, głowę zadziera leciutko i unosi wargi odsłaniając zęby i potrząsa w tym momencie na boki głową tak, jakby tzrymał w pysku plasterek cytryny
  23. ha! dach oczywiściwe się unosił i unosi, kupsa nawalił jak stary majeran, siki też były ale skóra zupełnie dziś juz blada, cebula żwawy, wyszedł ładnie na spacerek , szczerzy się już na całego i do tego szczeka!!!
  24. no maluszku, hopaj na górę
×
×
  • Create New...