Jump to content
Dogomania

AgaG

Members
  • Posts

    11789
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    23

Everything posted by AgaG

  1. Stan zdrowia psa fatalny. Uszy całe w bliznach i strupach po pogryzieniach, ledwo chodzi, chudy, przerazony. Cud że przeżył tyle miesięcy. Już w niedzielę (wiem to od jednej z wolontariuszek) ledwo się ruszał). Pani już do mnie dzwoniła dziś wieczór, że się martwi, bo on słaby i nie chce jeść. Pani bardzo bardzo kocha psy...Jutro jej pomogę. Jeszcze chwila i byłoby po psie. Dobrze, że sie udało.
  2. ...starsza pani wczoraj przeczytała anons sprzed dwóch tygodni w Wyborczej o Rezusie. Poprosiłam, by ratowała tego dziadeczka - Bingo :loveu:
  3. przyszła następna włata na Pigwę od Joanny Karpijewicz 30 złotych. Bardzo dziękujemy W tym momnecie stan kasy Pigwy to 152 złote.
  4. Ok Swan zapytam Anię, ale będzie dopiero jutro u mnie. Ja tez mam nadzieję, że mozna zacząć ratować Zeldę za to, co zostało, jesli Ani nie będą potrzebne pieniądze, bo ona ma w końcu teraz trzy psy. Ania zdecyduje. Ja dziś zaczynam walczyć o Zeldę. Wieczorem zadzwonię do Pani Eli, ona mieszka blisko mnie. mam nadzieję, że się zgodzi... na tymczasowy dom. No ja bym mogłsa tam kursować z jedzeniem itd. trzymacjcie kciuki, aby się zgodziła.
  5. Ano właśnie Zelda czeka!!! Podobna sytuacja jak była u Pigwy - guz (guz ten ma wielkość jabłka nad przednią łapą). dziś przyszła kolejna wpłata na Pigwę od Aleksandry Tylczyńskiej 70 złotych. Bardzo dziękujemy!! oczywiście przekażę .Ani. wraz z pieniędzmi, które zostały ze zbiórki dogomaniaków (52) złote. Ania ma być dziś u mnie po zapasowe kubraczki pooperacyjne Pigwy, które wyprane czekają :lol: leczenie przecież jeszcze trwa. Z tego co wiem, Pigwunia ma być na kontroli w czwartek.
  6. Zdjęcia zaraz wyślę Aguni Małek.
  7. Zrobiłam dziś zdjęcia zdrowiejącej Pigwuni w przedzień jej wielkiego dnia: jutro Ania bierze ją do siebie na zawsze. Za dalsze wpłaty bardzo dziękujemy, ale już nie są potrzebne. Ponieważ za ostatnią wizytę kontrolną zapłaciła Elso stan kasy Pigwuni (przechowywanej w czerwonym pudełku w kształcie serduszka) wynosi 52 złote. przekazę je jutro Ani, gdy będzie u mnie. Wszystkim którzy wspierali Pigwę materialnie, duchowo, uczuciowo czy też służyli swoimi samochodami i podwozili ją do doktora bardzo dziękujemy. Pigwa uratowana hurra !!!!!
  8. ludzie zrezygnowali. karta była już wyjęta a pies wzięty z izolatki ( dlatego pracowniczka była pewna, że został zaadoptowany)Niestety nawet nie wyszedł ze schroniska. Jest teraz w izolatce 8. Bardzo przykre, już się wszyscy cieszyli... Ci ludzie przestali go odwiedzać...
  9. Wiecie co, zaczynam panikować... bo ta wiadomość jest mi tylko przekazana i sama nie wiem, czy się cieszyć.... W pierwszym odruchu radosc...ale potem refleksja: wiem to z trzeciej ręki...Jedna wolonatriuszka powiedziała mi dziś, że jej powieddziała pracowniczka, że Baron "ten ze śrutem" ma dom, a jesli zaszła pomyłka? Wiem, że baron byl odwiedzany, ale temperatura nie jest dodatnia. Jutro Małgosia ma to sprawdzić... Ojej... oby nie okazało się, że radość przedwczesna, a wiadomości osobiście nie sprawdzonych nie powinno sie przekazywać...
  10. Tak jest wzięty. dziś małgosia widziała wypis.
  11. Ci ludzie, z którymi tyle razy rozmawiałam i obiecywali, że na wiosnę w końcu się zdecydowali.
  12. Baron ma dom :Cool!: :Cool!: :Cool!: :Cool!: :Cool!: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb:
  13. Ale wy ciotki niedokładnie czytacie wątek Pigwy.. :lol: Przecież Ania się zdecydowała na tę adopcję już dawno i pisałam o tym. Ania bierze Pigwę do siebie rano w poniedziałek,nie mogła wczesniej z powodów od siebie niezależnych, ale cały czas ją odwiezała u mojej mamy, a dzwoni do mnie kilka razy dziennie, zeby zapytac o swoją rudą pigwusię.
  14. Pigwa znacznie znacznie lepiej. :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Elso była z nią na kontroli. Wielkie dzięki Elso:calus: :calus: :calus: Sunia żywo i wesoło wskoczyła do samochodu. Doktor kochany sam do mnie dzwonił, wypytywał i mówi, że jest lepiej. UFFF .....Chyba najgorsze mamy za sobą... Jescze mnie czeka udobruchanie rodziny, bo mi mówią, że lepiej dla nich by było gdyby mieli ogony i futra to bym wiecej czasu dla nich miała.. (to zdanie męża i mojej mamy) no i chyba coś w tym jest... muszę ich jakoś udobruchać. W niedzielę mnie do schroniska nie puszczą.... No ale Magda obiecała pomóc bo mam chętną osobę na małego bardzo starego psa (pani niemłoda wiec mówi, że chce staruszka) jestem z nią umówiona na poniedziałek rano. Tylko wybrac zwierzaka trzeba, bo ja akurat znam glównie duże psy, bo ich jest wiecej i im najrudniej znaleźć dom.
  15. Pigwa coś zjadła - chciała suchę mini beauty Myslę, że to dobry znak
  16. Ok. i ubłagaj ją aby zrobiła zdjęcia Norze z wybiegu C (czarna z biełym kołnuerzem i białymi skarptami). Borkowi z bud (najchudzy, duzy wilkowaty, otarty nos) i Selmie z C 10. To bardzo ważne. W poniedziałek jest koncert w teatrze Bagatela dla zwierzaków i tak sobie myslałam, że skoro tam bedę to bym plakaty porozdawała.... Te psy są takie biedne...Ja już nie dam rady dłużej byc na dogo az do jutra późnym wieczorem
  17. Patia ona będzie u doktora na Piłsudskiego 30 o godzinie 13, 15, to możesz Elso to dać, chyba że do mnie podrzucisz, ale ja pracuję jutro, mogę jednak męża poprosić by jej zaniósł.
  18. Ona ma jedzenie dla rekonwalescentów w puszcze (rojal i inne) a także bardzo smakowitą karmę suchą, która zwykle psy bardzo lubią - mini beauty i jescze karme dla seniorów od Ani i kurczka z ryżem gotowanego itd... J jej dziś kawałeczki kurczaka do pysia dawałam, a ona wypluwała.. Co do bólu to doktor daje wszystko, co trzeba, ale minę ma zasępioną.... o PigO tej ropie to mówił, że bardziej się zbiera, Pigwa lezy i to się gromadzi zamiast spływać...
  19. Siadła bateria, ale to jest suczka z wybiegu C ma na imię Nora. na wybuegu niue prezentuje się zachęcająco, ale jest słodka i bardzo sprawgniona człowieka, tak samo jak chydy Bork w nowych bud. Odkryłam też, że w C 10 jest suczka która czeka na dom 1997 roku ma na imię Selma. Zdjęcia tych suk to priorytet w niedzielę!!!!
  20. bardzo dziękuję kochanej rk66 za zawiezienie i [SIZE=2]odwiezienie Pigwy do lekarza dzisiaj. :calus: :calus: :calus: U Pigwy bez zmian. Nie chce jeść. Nie chce wstawać, robimy tak jak doktor kazał, to znaczy zmuszamy by choć parę kroków zrobiła. Ropa się często zdarza w przypadku tak poważnej operacji. Mój pies po operacji kiedyś też miał ściąganą ropę. Gorsza sprawa, że nic chce jeść i to nic... Dostała kroplówkę. Ponieważ jestem trochę zmećzona i przybita mój mąż dzisiaj w nocy z nią śpi. Nie udało się nic w "Kundlu" Wróciła z programu suka od 1998 roku w schronisku i pies Bork wychudzony, nie nraz gryziony, starszy od 2004 roku w schronie - też. Tym bardziej jest mi ciężko, te psy tak się do nas tuliły, taką miały nadzieję przez chwilę,, a my nic nie mogłyśmy zrobić z Raniją.....
  21. Co do jutra to bedzie siedzieć Anżela (malolata kochająca psy sąsiadka mojej mamy), a wieczorem Pigwa ląduje na 2 dni u pani Eli. Muszę leceć bo dziś "Kundel bury" a nic nie gotowe, psy nie przygotowane itd, ja mam do schronu kawał drogi autobusem
  22. Dyzury sa załatwione z wyjątkiem nocy, gfdy ja będe siedziec..Pigwa biedna nie chce jesć. kasa sie nam skończyła na Pigwę. Dominika częśc Karnelkowa musiała wziąć, bo on będzie miał w narkozie zabieg na uszy.Dziś poszło 55 (w tym 25 kubrak pooperacyjny). Jutro Elso ją zawozi na kontolę na 13.15
  23. Własnie wróciłam z nocnego dyżury przy Pigwuni. W nocy (około 1) zaczęło się ciut poprawiać z jej wstawaniem. Chodziła po kuchni. Zmieniała miejsca. Czyli to, co dał doktor zadziałało. Zaczęła się interesować szwami, gdy przez chwilę jej koszulkę zdjęłam, no to od razu ubrałam. Doktor akurat zakazał kołnierza, tylko to ubranko kazał dać. Na szczęście piła, ale jeść nie chce nic. Łapkę cały czas daje i ogonkiem merda. Wygłaskałam ją. Z tego co wiem, raczej się nie zmusza psów do jedzenia, a ich przemiana materii inna niż kocia jest taka, że nawet dłuższe niejedzenie nie musi okazać się bardzo złe w skutkach, oczywiście pod warunkiem opieki medycznej. O wszystkim zresztą decyduje doktor. On wie najlepiej, ja nic na własną rękę nie bedę robić, bo to tylko bym zaszkodziła. O trzeciej małą kupkę zrobiła, bo tuz po opercji nie mogła się załatwić, a chciała. Doktor też dał jej coś na zaparcia. Do Ani już dzwoniłam, ona to wszystko przekaże doktorowi i albo ona pojedzie z Pigwą do kontroli albo Elso jesli Ani nie uda się wyrwać. trzymajcie za nią kciuki. Ta sunia to cud piękności, łagodności i miłości.
  24. Był zmartwiony, dał jej duzo różnych specyfików. Ania była z nią, ale ona nie ma dostępu do kompa... Moja mama dzwoniła, że chyba jest gorzej Biegnę tam teraz do niej, autobusu juz nie ma ale za 20 minut dolecę i jak coś to dzwonię do lekarza,,, Zamierzam tez tam spać, bo nie chę żeby sama była.. bo mama w innym pokoju spi...
  25. Pigwuś zdrowiej, Ania tak Cię kocha, w poniedziałek Cię adoptuje (bo taki pech, że jej nie ma przez piatek, sobotę, niedzielę) Ciocia Aga Cię kocha i inne ciotki wszystkie i doktor i wszyscy, bo jesteś cudowna...:modla: :modla: :modla: :modla: :modla:
×
×
  • Create New...