-
Posts
2758 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Masza4
-
Do tej pory było to dla niej jedyne środowisko życia. Nie ma się co dziwić, że czuje się tam 'swojo' :) Macie jakieś wieści o szwach Niny?
-
Umowa niech będzie na ciebie, ty sprawujesz opiekę nad psiakami. Jeden egzemplarz zawsze jest dla osoby adoptującej, a drugi dla osoby wydającej psa, także p. Dagmara musi dostać papier, podpisany przez ciebie zaginiona_saro. Małe u p. Dagary na razie czuje się nieswojo i trochę pokichuje. Na pewno przeżywa duży stres. P. Dagmara prawdopodobnie jutro pójdzie na 'przegląd' do weta z maluchem. Dostałam kilka zdjęć, ale mam problem z obrobieniem ich. Wstawię pewnie poźniej.
-
OBRZUCONY KAMIENIAMI! Lord..ZBIERAMY NA KARMĘ I LECZENIE!! SZUKAMY DOMKU
Masza4 replied to tifet's topic in Już w nowym domu
Ja też juz nie mam numeru do tego hotelu. Napisz priva do tanitki, sądzę, że ona powinna kojarzyć co i jak. -
Dobrze, że można udotępnić budynek gospodarczy. Na śniegu, czy w stogu siana teraz będzie maluchowi za zimno. A druga sunia jest teraz u ciebie, zaginiona_saro? Dasz radę zrobić tę budkę, żeby nawet w budynku gosp. wstawić? Zawsze to trochę cieplej jak się słomą wyłoży (słoma lepsza-cieplejsza od siana). Wczoraj pisała do mnie p. Dagmara. Pytała czy można kąpać malucha, czy lepiej dac mu na razie spokój. Czy wyprowadzać go od razu na dwór, czy pozwalać na razie sikać na gazety. Widać, że jest zainteresowana. Może dostanę zdjęcia małej na maila :) Mandragora, zdjęłaś szwy Nince?
-
OBRZUCONY KAMIENIAMI! Lord..ZBIERAMY NA KARMĘ I LECZENIE!! SZUKAMY DOMKU
Masza4 replied to tifet's topic in Już w nowym domu
A [B]Otrębusy[/B] k/W-wy? Miałam tam kiedyś wieźć sukę, ale w końcu wylądowała u mnie. Tanitka nakręcała tamten hotel. Może podpytaj? -
Homer z poderżniętym gardłem zamieszkał u doti200 !!! HAPPY END!
Masza4 replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
Jaki on śliczny! Te pierwsze zdjęcia były dość niewyraźne, ale teraz to widać jaki to piękny pies! :loveu: Wysłałam grosik na Psiula -
Agusiazet nie może dodzwonić się do tej pani ciągle. Podaj jeszcze raz numer telefonu, myślisz, że jest dobry?
-
Homer z poderżniętym gardłem zamieszkał u doti200 !!! HAPPY END!
Masza4 replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
Gdzie znajdę numer konta na hotelik u Murki? -
Dostałam zdjęcia :multi:
-
Bardzo ładne zdjęcia :) dziś dzwoniła do mnie pani z pod Lublina w sprawie drugiego szczeniaczka. Ma się jeszcze odezwać. Nie mówiłam nic o pani z Mielca, najwyżej powie się jak zadzwoni jeszcze. Chciałam porównać te dwa domy. Trochę mieszane uczucia miałam podczas rozmowy. Powiedziałam z grubej rury o umowie i sterylce. Evl prześlij mi prosze zdjęcia na [email]masza4@wp.pl[/email] Postaram się je gdzieś jeszcze wstawić
-
Agusiazet pomoże nam w przeprowadzeniu wizyty. Napisałam jej adres i telefon pani oraz kilka pytań, które należałoby zadać potencjalnej właścicielce (sterylizacja, umowa, opieka wet, poświęcony czas).
-
Napisałam do agusizet na razie.
-
Dzięki, skrobnę priva do tych osób z mapy.
-
Coś starsznie dziwnego mi się zrobiło. Nie mogłam nigdzie znaleźć wątku Łaci! Ani przez wyszukiwanie dogo, ani przez założone przeze mnie wątki! Już myślałam, że może nie ja też watek zakładałam...:oops: Iwop a co to za czarnulek psi obok Łatencji? Słuchajcie, czy znacie kogoś z Mielca, kto pomógłby w przeprowadzeniu wizyty przedadopcyjnej?
-
[COLOR="Blue"][FONT="Book Antiqua"][SIZE="4"][B][B]Poszukiwane są osoby z Mielca do przeprowadzenia wizyty przedadopcyjnej![/B][/B][/SIZE][/FONT][/COLOR] Piszę w imieniu zaginionej_sary, które wysiadł internet. Zadzwoniła bowiem do niej pani, zainteresowana adopcją drugiej dziewczynki. Szuka małego pieska, chciała kupić pinczerka. Pytała o korzystanie w kuwety przez psiaka. Rano śpi po nocnej zmianie. Wieczorem mogłaby wychodzić z psem o 23.00 (dla mnie osobiście to trochę dziwne...). Chce pomóc bidom bezdomnym, więc woli wziąć jak kupić. Czy ktoś z Mielca mógłby pomóc? Mam adres i telefon tej pani.
-
Nadal nie mam zdjęć. Bez zdjęć niestety ogłoszeń nie ma co robic, bo ludzie są wzrokowcami. Jesli będa ładne fotki, to ktos może zwróci wtedy uwagę...
-
Niestety ja też tak uważam. Pewnych rzeczy nie da rady przeskoczyć. Niejednokrotnie namawianie kogoś do zrobienia rzeczy dla niego absurdalnej jest bardzo trudne. Tak mi żal Soni, ciężko na duszy :placz:
-
Niestety ja nic nie mam na poczcie :shake:
-
Ależ one są cudne! Urosły bardzo. Śliczności po prostu :loveu:
-
Trochę źle trafili ci lekarze, bo p. Basia jest prawnikiem. Obiecała, że zajmie się tą sprawą jak tylko dojdzie do siebie... Mogę być świadkiem, nic nie mam do stracenia. Nie będę tam leczyć NIGDY moich zwierząt!
-
Można dać, zajmiesz się tym?
-
:placz: :placz: :placz: :placz: :placz:
-
Stało się najgorsze.... Dziś Sonia odeszła za Tęczowy Most :placz: :placz: :placz: :placz: Okazało się, że kilka dni temu 'lekarze' z kliniki podjęli decyzje o operacji Soni. P. Basia zadzwoniła do mnie jak suka była już na wykończeniu. Pojechałam tam dziś, żeby dowiedzieć się co się właściwie stało. Z p. Basią nie mogłam dogadać się przez telefon, tak strasznie płakała... Rozmawiałam z lekarką blisko godzinę dlaczego Sonia jest w takim stanie... Dawałam jej do zrozumienia, że popełnili błąd i my o tym wiemy. Kazałam, by przeanalizowała ze mną całą dokumentację medyczną, badanie po badaniu. Nie uwierzycie, ale tych badań były dziesiątki, a nie wiem nawet czy nie setki! Ogrom! Masa niepotrzebnych, naciągających koszty durnych badań, które nic nie wnosiły do choroby Soni! Zwróciłam uwagę lekarki na ciągle podwyższającey się poziom leukocytów już na początku leczenia. Pytałam dlaczego, pomimo wielkrotnie powtarzanych badań USG nie wyszło, że na jajnikach są cysty, w trzonie macicy-płyn i nacieki. Operacja bowiem to było nic innego jak sterylizacja. Durni lekarze tłumaczyli wysoki poziom leukocytów zapaleniem dróg moczowych. A jednak okazało się, że to kwestia macicy. Sonia po zabiegu stała się niewydolna kążeniowo, porobiły jej się ogromne obrzęki, które uniemozliwiły gojenie rany. Nie jadła, nie piła, nie chodziła na spacery, ale była przytomna, poznawała p. Basię. Tak głęboko patrzyła jej w oczy :placz: Nie daruję lekarzom tego co zrobili. Odradzę każdemu kto będzie miał zamiar pojechac do tej kliniki, chociażby na głupie szczepienie! Przynajmniej lekarka przynała, że mieli w szpitali kaszel kenelowy. Chociaż tyle prawdy w tym wielkim kłamstwie! :angryy: Soniu, bądź szczęśliwa za TM (*) (*) (*) (*) (*) (*)
-
Nie nie, o te w necie