Jump to content
Dogomania

Mazowszanka13

Members
  • Posts

    19428
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    7

Everything posted by Mazowszanka13

  1. Macie szczęście Dziewczyny do dobrych ludzi i dobrych domów:) Czekam z niecierpliwością na następną biedę.
  2. Dzięki agat:) Powiem, ze gdybym wtedy nie miała trzech własnych psów na stanie to bym ja zostawiła, bo jest cudna. Taki wilczek kieszonkowy.
  3. Ten inny mnie natchnął do użycia tego słowa.
  4. Tak sobie leżę i nadal cykorzę.
  5. Tak sobie leżę i nadal cykorzę. https://images92.fotosik.pl/392/a50ce37745ac0877gen.jpg
  6. Dzięki Tyś(ka) :) Nie upierałabym sie na ten dotyk, ale kiedyś trzeba założyć szelki, przypiąć smycz, przemyć oczy, iść do weta, na spacer, jeśli jest w mieście. Wsadzić do samochodu itp.
  7. Nie dał się dotknąć, to prawda. Chyba ma jakąś obsesję na tym tle. Ale podszedł do Tomka powąchać jego wyciągnietą dłoń. No i nie schował się do mysiej dziury na Wasz widok :)
  8. Dzisiaj w ramach pieszczot Lilek dźgał/trącał mnie nosem w rekę. Było to wtedy, gdy głaskałam i międliłam moje psy. Ale dotknąć się nie dał.
  9. To muszę zrobić obliczenia według tego co podaje Dusia-Duszka, bo maja "cziłka" okrąglutka pomimo ciągłego ruchu.
  10. Lilek test na gości zdał dzisiaj na szóstkę. Najpierw pobiegł ze stadem na parking sprawdzić kto przyjechał, obszczekał psa-gościa. Nie schował sie do mysiej nory, cały czas był obecny w towarzystwie. Nawet, podobno, dał sie pogłaskać po głowie (!?). Nie byłam przy tym, nie widziałam, ale nie mam powodu nie wierzyć. Nie taki dzikus jak go malują.
  11. Najgorsze, że czas nas ogranicza. Nawet jak zdecyduję się zabrać go do Warszawy, to na tym etapie on się po prostu do miasta nie nadaje. Chyba, że będzie "psem niewychodzącym" czyli utytym baleronem. Dziś już lepiej, wchodzi, wychodzi.
  12. Lilek miał wczoraj cofkę. Bał sie wejść do domu mimo kuszenia jedzeniem. A na zewnątrz deszcz i burza. Nie chciałam go zostawiać na noc w takich warunkach, ale nic nie skutkowało. W końcu trzasnął piorun i wszedł. Znacznie wcześniej miał starcie z Małą w sionce. Krótkie, na jedno szczeknięcie. Nawet nie wiem, które szczeknęło. Ale to nie powód do takiego zachowania ! trochę mnie to martwi, bo łatwo nie będzie. Myślę, że oprócz trudnej przeszłości Lilek jest po prostu psem strachliwym (może nazbyt ostrożnym ?) i histerykiem.
  13. Wiem, że Pani kładzie jej matę czy podkład i tam robi.
  14. Lilka daje się głaskać, rano prosi o wypuszczenie na zewnątrz celem załatwienia się na poważnie. Niestety sika w domu. Macie pomysł jak ją oduczyć ? https://youtu.be/oYb2vLl6-S0
  15. Lilka daje się głaskać :) Pozazdrościć. Tylko sikania w domu nie zazdroszczę. Co prawda na podkład, ale zawsze. Swoją drogą niezła grubaśka. Obawiam się, że przekupywanie Lilka też tak się skończy. Macie pomysł jak oduczyć ? https://youtu.be/oYb2vLl6-S0
  16. Może miała guza na mózgu ? Stąd padaczka i agresja.
  17. Lilka daje się dotknąć, wskakuje na kolana, biega , szczeka, chce się bawić. Rano domaga się wyjścia za potrzebą, ale sika nadal w domu. Jak mąż wraca do domu, to się zamyka. Utyła nieco i podobnie linieje po bokach jak Lilek. Mam filmik, wieczorem wstawię. Co do smyczy Lika, to myślę. Może przypiąć cieńszą (z tasiemki ?) Ale co będzie jak ją zje ? Może bardzo krótką ?
  18. Na dzień dzisiejszy nadaje się tylko do domu z ogrodem, bo jak wyprowadzać go na ulicę ? I o jakimkolwiek leczeniu/szczepieniu nie ma mowy. To mnie najbardziej w tej chwili niepokoi.
  19. Do jesieni mamy sporo czasu. W listopadzie wracam do Warszawy.
  20. Niestety, był przerażony. Zanim wystrzelił z pokoju to zapiszczał jakby go obdzierali ze skóry. Ja myślę, że niezależnie od przejść, on jest histerykiem i panikarzem tak jak moja Luka. Ona u lekarza piszczy zanim ją dotknie.
  21. Udało mi się bez problemu przypiąć i odpiąć smycz do obroży. Problem pojawił się za to pomiędzy tymi czynnościami. Przypięłam smycz podczas karmienia, nawet nie zauważył co robię, ale gdy próbowałam ją odpiąć załapał, że coś się dzieje i wyskoczył z domu jak z procy . Biegał po ogrodzie jak oszalały, na dodatek psy myślały, że to zabawa i zaczęły go gonić. Jak się zmęczył to wrócił na posłanko (zdrowy odruch) i wpadł w stupor, który trwał do następnego dnia. Rano bez problemu dał ją sobie odpiąć i wszystko wróciło do normy. To nie było ciało obce, tylko smycz z która on śpi i na której podaję mu chrupki. Po przespaniu się z problemem stwierdziłam, że to jeszcze nie czas. Ale przed jesienią muszę coś z tym zrobić. Na dodatek wygląda jak pies z Radys, bo na bokach ma kłębki starej sierści. Ale gdy próbuję go skubnąć podczas karmienia odskakuje jak oparzony.
  22. Bardzo mi przykro :) Nie odzywałam się, ale kibicowałam Doykowi. Dziękuję Ci Murka za opiekę nad nim :) Wpłaciłam 50 zł na spłatę długu.
×
×
  • Create New...