Jump to content
Dogomania

Mazowszanka13

Members
  • Posts

    19428
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    7

Everything posted by Mazowszanka13

  1. Nie ma telefonów. Jutro ogłoszę ją na Nasza Ostrołęka. Jej siostra od malagos znalazła tam dom.
  2. Dzięki za podpowiedź :) Zajmę się tym jutro .
  3. Najbardziej mnie ten szczeniak szetlanda zabolał. Gdyby to był kundelek ze schroniska to byłoby mniej żal.
  4. Dostałam odpowiedź od mojego warszawskiego weta. "W wynikach mamy do czynienia z niewielkim stanem zapalnym i obecnością kryształów w moczu. Nic strasznego, ale wymagana jest niewielka modyfikacja diety, która powinna zakwaszać mocz." Zadzwonię w poniedziałek, bo teraz gabinet zamknięty, gdyż w wakacje pracują krócej. Podobnie było z moją zeszłoroczną tymczasowiczką Iką z zamojskiego schronu. Dosypywałam jej wtedy trochę karmy Urinal. Chyba jej pomogło, bo DS nie skarżył się, że często sika.
  5. Poprzednim razem wetka mówiła, że powinna "pływać" w wodzie nie dotykajac dna. A dzisiaj lekarz powiedział, żeby chodziła po dnie. Tak czy owak musi ruszać łapkami.
  6. Przyszły mejlem wyniki moczu z laboratorium. Nie mam skanera, nie wiem jak umieścić na wątku. Jak będzie coś niepokojącego wet da mi znać.
  7. Nie zauważyłam, bo byłam przerazona. Nie byłabym zdziwiona jeśli na czterech. Zaszczepiłam Łezkę na wirusówki (druga i ostatnia tura) oraz dałam mocz do analizy tak na wszelki wypadek w związku z tym sikaniem. Mocz pobrałam strzykawką z podłogi o 6.40 rano. Doktor powiedział, aby z podawaniem smaczków na stojąco jeszcze poczekać, ale ćwiczenia na "wodnej bieżni" jak najbardziej. Nie mam na wsi wanny, ale mam balię dla niemowlaka. Będzie w sam raz.
  8. Suzi zaszczepiona na wirusówki. Z mojej strony to wszystko.
  9. Suzi i Łezka totalne dzikusy. Na widok innych psów wpadają w panikę. Czasami szczekają, warczą, a jak psy zbliżaja się to piszczą, albo chowaja się za mną. Potrzeba więcej czasu w mieście, bo z mniejszymi psami (jamnik, york), po dłuższych "obchodach" powąchały się. Inna sprawa, że moja Luka, zaprzyjaźniona ze wszystkimi psami we wsi, reagowała tak samo. Dzisiaj na widok szarżującego w naszą stronę psa Łezka wyrwała mi smycz z ręki i pognała chodnikiem w stronę domu (!). Na szczęście nie zdążyła wkroczyć na jezdnię. Mea culpa. Teraz okręcam smycz wokół dłoni.
  10. Suzi i Łezka totalne dzikusy. Na widok innych psów wpadają w panikę. Czasami szczekają, warczą, a jak psy zbliżaja się to piszczą, albo chowaja się za mną. . Potrzeba więcej czasu w mieście, bo z mniejszymi psami (jamnik, york), po dłuższych "obchodach" powąchały się.
  11. Mam doła, bo: Psy obudziły mnie o 5 rano, wiec jestem totalnie niewyspana, a to nie pierwszy raz. Śniło mi się (już po spacerze), że w czasie kiedy próbowałam złapać na smycz 4 psy skradziono mi torebkę, a z niej kartę kredytową oraz kilka tysięcy (!) z psiej kasy. Zostawili tylko 50 zł na powrót do domu. Dostałam smsa od miłej Pani z Białołęki, że jednak nie udało jej się przekonać narzeczonego do Suzi i biorą szczeniaka. Wcześniej mówiła coś o szczeniaku szetlanda, więc żal podwójny, że ludzie chcą rasowe/lub prawie rasowe szczeniaczki zamiast psów w potrzebie.
  12. No właśnie. Pani sama przyznała, że o małe suczki trudno, bo coś już tam oglądała. Była też chyba w schronisku.
  13. O dobrze, że zapłaciła, bo już miałam o to zapytać. A Ty ciągle na urlopie ?
  14. Martwiłam się, że kupiłam za dużo podkładów. A tu okazało się, że są potrzebne, bo Łezka posikuje w domu. Czasami na podkład, a czasami w zupełnie innym miejscu. Wytrzymuje tylko w nocy. Grubsze potrzeby załatwia na zewnątrz, ale pęcherz mały i sika częściej. Na wsi nie było tego problemu, bo drzwi na zewnątrz są przez cały czas otwarte. Nawet jak pada deszcz.
  15. Coraz mniej nas na dogo, a ci co są, mają zapchane miejscówki. Sama mam dwa tymczasy, a tu cieczna sunia po polach biega. O maliznach ewu mogę tylko pomarzyć.
  16. Wyróżniłam ogłoszenia Suzi na tydzień. Na nowy tekst chwilowo nie mam weny.
  17. Postaram się coś zmajstrować. Może wyróżnię przed weekendem ?
  18. Miałam podczas tego pobytu odwiedzić Kulkę (Kulka ?) vel Bąbla, ale jutro Państwo wyjeżdzają na urlop. Spróbuję we wrześniu. Pani nie mogła się nachwalić jego urody, mądrości i karności. Podobno urósł i jeszcze zyskał na urodzie, choć wcześniej tez był piękny. W odróżnieniu do siostry nie podsikuje w domu. Nawet gdy był gościnnie w Szczytnie u Pani Mamy, która mieszka w bloku. Pamiętała, że 13-ego trzeba było dorobić szczepienia.
  19. Dziękuję Nadziejko :) Łezka ma niezłą kondycję, zasuwa szybko przed siebie, coraz częściej na czterech. Ale na samych tylnych po smaczka nie chce stanąć. Tylko ta chuda (bo wygolona) nóżka budzi powszechne zainteresowanie i litość.
  20. Dzięki Kejciu :) Pani spodobała mi się, przyjedzie też pewnie Pan, wiec potraktuję to jako wizytę przed. Ewentualnie można będzie zrobić wizytę po. Mieszkanie mają własne, nie grozi im przeprowadzka. Ale zobaczymy, bo w piątek wyjeżdzają na tydzień na Mazury. Nie lubię takich stanów zawieszenia.
  21. I wiem, ze nic nie wiem :( Państwo Fionkowscy jednak teraz psa nie wezmą, bo są w rozjazdach. Pani z Białołęki przyszła sama o 18-ej, bo narzeczony po pracy jedzie rehabilitować kolegę. Pani w porządku, Suzi bardzo jej się podobała. Narzeczony jednak woli szczeniaka. Pani będzie go od tego odwodzić, bo ona woli psa nieco starszego. Nie robi takich szkód jak szczeniak, a jeszcze można go wszystkiego nauczyć. A to ona będzie się de facto psem zajmować, bo pracuje tylko dwa razy w tygodniu (też jest rehabilitantką). W piątek jadą na tydzień na Mazury, więc ewentualna adopcja byłaby dopiero po powrocie. Zaproponowałam, aby narzeczony zjawił się przed wyjazdem i psa obejrzał. Ewentualnie, aby wracając z Mazur, do nas zajrzeli. Ja zwątpiłam, ale mój TZ mówi, że wierzy w potęgę kobiecej perswazji. Coś na ten temat wie.
  22. Zapomniałam napisać, że Łezka, oprócz witaminek, łyka glukozaminę (ArthroFos). Dwa razy dziennie po ćwierć tabletki.
  23. Spisałam u weta nr czipa, wpisałam go do pierwszego postu. Czip "pusty", spróbuję wpisać moje dane.
  24. Pani, która miała przyjechać z pieskiem zrezygnowała. Jestem umówiona o 21-ej z Panią z Białołęki. Przyjedzie do nas z narzeczonym. Do Państwa Fionkowskich napisałam smsa, że jestem w Warszawie. Kejciu, Ziutka. Gdyby pani z Białołęki okazałą się OK. to zrobicie wizytę poadopcyjną ? Bo myślę, że jeśli okaże się sensowna to może dać bez wizyty przed ?
×
×
  • Create New...