A teraz relacja z wczorajszej wizyty w NDM.
Jak zwykle wiadomości dobre i, powiedzmy, te mniej dobre.
Dobra jest taka, że z operowaną prawą nóżką wszystko dobrze, co widać na zdjęciu powyżej. Gwoździk ma średnicę 1 mm i może zostać.
Wiadomość słabsza jest taka, że w chwili obecnej operowana nóżka jest nóżką lepszą.
Zauważyłam, że Łezka przechyla lekko tył włącznie z ogonem na prawo.
Oznacza to, że teraz używa bardziej nóżkę operowaną, a oszczędza lewą.
Otóż w lewej nóżce rzepka wyskakuje i wskakuje na swoje miejsce.
To nie boli, bo kości otoczone są mazią (nie zapamiętałam jak się fachowo nazywa). Ale za parę/ paręnaście lat maź się zużyje i może dojść do zwyrodnienia kości.
Na pytanie czy jest potrzeba drugiej operacji doktor nie dał i nie da mi odpowiedzi. Tak jakby sprawa nie była oczywista.
Powiedział tylko, że w takim przypadku 80 % właścicieli psów nie decyduje się na drugą operację.
Ma brać Glukozaminę do końca życia. Muszę doczytać co to da.
Pomijając kwestię finansową, nie bardzo mam ochotę męczyć Łezkę kolejną poważną operacją. Tym bardziej, że nie wyszło jednoznacznie czy należy ją robić czy nie.
Wklejam fragment opisu, co doktor zrobił podczas operacji.