-
Posts
3900 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Behemot
-
[quote name='Cathedral']Mój pies się jeszcze oprócz tego wszystkiego ze mną kąpie. Tzn. włazi przednimi łapami do wanny i tak "wisi" nade mną. Podjada piankę jak się uda :). Jak kogoś to obrzydza to już jego problem, ja bardzo lubię kąpać się razem z psem.[/quote] Sonia robi to samo :lol: Nie miałabym nic przeciwko temu, gdyby zupełnie wskoczyła do wanny podczas mojej kąpieli ;)
-
[quote name='coztego'] Pewnie reakcja tej pani była mocno przesadzona, ale prawo było po jej stronie... :roll: [/quote] To prawda.... Ale i tak wkurzają mnie takie agresywne, rozhisteryzowane pańcie... :cool1:
-
Aha, i jeszcze taka obserwacja: dziś męża nie ma w domu - i Sonia wróciła do poprzedniego rozkładu jazdy! Pierwszy spacer: 7, a następny dopiero o 12-tej!
-
[quote name='justynia']A wiesz co, mi się kiedyś śniło (jak jeszcze miałam poprzednią suńcię), że właśnie psiaka spuszczam z okna, ale nie w koszyku, tylko na szelkach :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Ciekawie to chyba by wyglądało, bo wtedy mieszkałam na 3 piętrze :lol:[/quote] :lol::lol::lol::lol: Z szelkami też dobry pomysł :lol: Ja mieszkam na 2 piętrze, więc szelki muszą być wytrzymałe :cool3::cool3::cool3:
-
[quote name='justynia'] Co do tej pani, to niestety, są tacy ludzie, może kiedyś ich pies pogryzł i taki uraz został. Tyle, że robią krzywdę dziecku, bo potem ono po prostu będzie się piesków bać...[/quote] Co dziwne, to dziecko w ogóle się nie przestraszyło (bo i nie było czego!). Wiem, można mieć uraz, alergię, itd. ale niektórzy naprawdę przesadzają... :cool1: Ja jako malutkie dziecko przeżyłam przykrą przygodę z psem. Gonił mnie jakiś duży pies - chciał się bawić, nie ugryźć, ale ja o tym nie wiedziałam. Zaczęłam uciekać, a miałam w buzi cukierka, który wpadł mi do tchawicy :-( Zaczęłam się dusić. Moja mama zupełnie straciła głowę. Na szczęśćie znalazł się jakiś rozsądny przechodzień, który złapał mnie za nóżki i wytrząsnął ze mnie tego cukierka. Gdyby nie on, może już by mnie nie było na tym świecie..... A mimo wszystko nie miałam potem żadnego urazu do psów. Oczywiście rozumiem, że niektórzy psów się boją, mają wręcz fobię i szanuję ich podejście - ale w sytuacji, którą opisałam, fobię miała raczej ta pani, a nie jej dziecko...
-
[quote name='justynia'] Może Sońka wykorzystuje sytuację- zawsze dwie osoby to nie jedna, więc można częściej spacerować :diabloti: [/quote] Manipulatorka jedna, no! :diabloti: Wymyśliłam: będę ją spuszczać z okna w wilklinowym koszu na sznurku :diabloti:
-
Opowiem Wam pewną historię. Ciekawa jestem, co Wy na to? Parę dni temu byłam z Sonią na długim spacerze, podczas którego moja sunia bawiła się z dwoma pieskami: 11 miesięcznym kundelkiem i 5-miesięcznym posokowcem bawarskim. My (właścicielki) siedziałyśmy na ławce przy osiedlowym skwerku, a nasze pieski bawiły się tuż koło nas. Nagle posokowiec podszedł do jakiejś młodej pani z kilkuletnim dzieckiem, która przechodziła koło nas. Tylko podszedł, nawet nie zaczął ich obwąchiwać, ani nic! A ta kobieta zaczęła się drzeć: "Czyj jest ten pies?! Idę po straż miejską!" Jej wściekłość była nieco nieadekwatna: ten posokowiec to był jeszcze szczeniak, łagodny i uroczy. Wiem, przechodnie mają prawo nie chcieć, by podchodził do nich pies bez smyczy i kagańca, ale czy ona trochę nie przesadziła? :shake: Swoją drogą, właścicielka posokowca rzeczywiście jest dosyć beztroska (ale przecież nie będę się wtrącać). Ja zawsze b. pilnuję, by Sonia nikomu nie przeszkadzała, a jeśli już jej się to zdarzy, szczerze przepraszam. To jest wielki problem z puszczaniem psów ze smyczy.... Przecież nie mogę wiecznie prowadzać Soni na smyczy i w kagańcu - zwł., że to jeszcze szczeniak....
-
Czy to jest możliwe, by Sonia reagowała na weekendową zmianę naszego trybu życia? (Np. na to, że mąż nie idzie do pracy)? Zupełnie jej się rozregulował harmonogram wychodzenia na spacery: znowu musimy z nią latać co 2 godziny :roll: (Choć zdarzyła sie i przerwa ponad 5-godzinna). Szlag mnie trafia :angryy: Nawet w weekend nie mogę sobie odpocząć :angryy: Do tego jeszcze od jakiegoś czasu rano budzi nas warczeniem i poszczekiwaniem w reakcji na odgłosy budzącego się dnia :angryy: pies stróżujący się znalazł! :angryy::cool3:
-
[quote name='mmbbaj'][B]Behemot[/B], chyba trochę panikujesz ;) [/quote] Chciałabym móc Ci przyznać rację... ;)
-
[quote name='Koma'] [IMG]http://img59.imageshack.us/img59/6564/zmianarozmiarupic000288sn.jpg[/IMG][/quote] Jaka śliczna... [B]hienka [/B]:eviltong::eviltong::eviltong: I jaką ma... [B]wąską śnupkę [/B]:eviltong::eviltong::eviltong: Buziole dla słodkiej Komci :loveu::loveu::loveu:
-
[quote name='justynia']Bohemot, a nie masz jakiś dobrych sąsiadów? Albo dzieci sąsiadów? [/quote] Sąsiadów mam takich sobie, dziecku nie powierzyłabym opieki nad Sonią. Miejscowych psiarzy dopiero zaczynam lepiej poznawać - ale może to jest jakieś wyjście na podbramkowe sytuacje?
-
Coztego, odbierz PW, proszę.
-
[quote name='coztego']Człowiek się zwleka i wychodzi, tylko na chwileczkę, żeby piesio załatwił potrzeby... :roll: Jak mus to mus ;)[/quote] Coztego, bywają takie dolegliwości, które uniemożliwiają człowiekowi wstanie z łózka, a co dopiero wyjście z domu choćby na 5 minut..... :-(
-
[quote name='ewa_m']GLOSUJE NA: imię pieska to blondyneczka autorem zdjecia jestem ja madzia18sosnowiec tytuł "usmiechnij się" [COLOR=red] - 5 PUNKTOW.[/COLOR] [COLOR=black]ZDJECIE JEST SUPER I BADZO SIE CIESZE, ZE KOLEJNA SCHRONISKOWA BIDULA ZNALAZLA DOMEK.[/COLOR][/quote] Ewa, dzięki za udział w głosowaniu, ale przypominam, że głosy przysyłamy do mnie na PW ;)
-
Mojej Soni też ostatnio pękł wzdłuż jeden z pazurków - krwawił i Sonia pewnie czuła ból, bo czasami podczas spaceru podnosiła tę łapkę. Myślę, że było to uszkodzenie mechaniczne (zaczepiła o coś? stanęła na kawałku ostrego kamienia?)
-
Hmm... takie informacje najlepiej zebrać ZANIM człowiek się zdecyduje na konkretną rasę. Rozumiem, że jesteś amatorką, jeśli chodzi o wychowywanie psa, a owczarki niemieckie to raczej nie rasa dla debiutantów... :razz: To temat-rzeka. Poczytaj działy "Wychowanie" i "Behawior".
-
[quote name='PsychoSzczurek'] Czyli wygląda na to, że mamy problem gdy są luźne kupy:-?[/quote] No to trzeba wyeliminować problem luźnych kup ;) Zmienić karmę, godziny żywienia...?
-
Pisałam już o tym w dziale "Wszystko o psach", ale powtórzę sprawę i tutaj: co zrobić, kiedy człowiek czuje się tak źle, że nie może się zwlec z łóżka i wyprowadzić psa na spacer, a nie ma go kto w tym wyręczyć? :cool1: Ostatnio w poniedziałek miałam taką sytuację. Czułam się koszmarnie, więc mój mąż musiał wziąć dzień urlopu, żeby zająć się i mną, i Sonią. Całe szczęście, że mógł to zrobić! A gdyby nie mógł? :-( Moi rodzice, siostra, przyjaciele na pewno byliby chętni do pomocy, ale przecież każdy ma swoje sprawy, a Sonia wciąż musi 5 razy dziennie wyjść na spacer. Co zrobić, kiedy taka sytuacja się powtórzy? Słyszałam, że są ludzie, którzy odpłatnie wyprowadzają psy na spacer, ale czy można im zaufać??? I gdzie znaleźć ich namiary?
-
[quote name='mmbbaj'] I kto to mówi!!! :evil_lol:...;),[/quote] Ćśśśśś...... :cool3: Tylko krowa nie zmienia poglądów :cool3::cool3::cool3:
-
Mam pytanie w imieniu mojej znajomej: czy nosówką może się od psa zarazić kot albo szynszyla?
-
[quote name='URIA'] Behemot - widziałam fotki twojej pannicy na Forum:loveu: Pięknie Ci wyrosła!!:loveu:[/quote] Dzięki! :lol: A takie z niej było maleństwo....
-
[quote name='Saba']Jasne można tak się bawićjeśli ma się psa pod kątrolą[/quote] No, Soni czasami wszystko się chrzani i myśli, że jestem jej psią przyjaciółką :diabloti: Podgryza mnie wtedy (delikatnie) po rękach, a nawet uszach i "sierści" na głowie. Wtedy na chwilę przerywam zabawę, żeby młoda zrozumiała, kto tu rządzi :cool3::cool3::cool3:
-
A co powiecie na udawanie psa? ;) Ja czasami zniżam się do poziomu Soni i zapraszam do zabawy tak jak to robią pieski ;) Liżę ją po łapach albo pyszczku - a ona wtedy liże mnie po nosie :lol: Czasami też podaję jej smakołyki z ust - bierze je b. delikatnie. Śmiem też twierdzić, że spanie z psem w łóżku b. wzmacnia więź - wbrew TD.
-
[quote name='PsychoSzczurek'] Potrzebę wysiusiania się już odnotowuję - wtedy robi się rozgryziona[/quote] To znaczy, że podgryza Was albo meble?
-
Uria, ja myślę, że to normalne - Twoja sunia po prostu dorasta :lol: Brzuszek mojej Soni parę miesięcy temu też zaczął zmieniać barwę z różowej na szarą, a wkrótce potem porósł sierścią - i nie mam już niemowlaka w domu, tylko dorastającą panienkę ;)