Jump to content
Dogomania

Behemot

Members
  • Posts

    3900
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Behemot

  1. Torciu, masz tu namiary na krakowskiego behawiorystę: [url]http://www.psycholog.zoologia.pl/omnie.htm[/url]
  2. Borciu, nie załamuj się! Masz uroczego, mądrego i wiernego pisuńcia, który tak Cię kocha, że nie może wytrzymać bez Ciebie! Kocha... aż za mocno... (BTW: widziałam w księgarni taką książkę "Psy, ktore za mocno kochają" - może to coś dla Was?). Wiem, że jesteś już zmęczona i zniechęcona, ale na pewno, na pewno się uda!!! Na Twoim miejscu rozejrzałabym się za dobrym behawiorystą/psim psychologiem - po co się szarpać samemu, skoro przy pomocy fachowca być może ten problem jest do załatwienia w naprawdę krótkim czasie? Jeślio chcesz, rozpuszczę wici i poszukam namiarów na sprawdzone osoby... Trzymaj się, mała, będzie dobrze! :glaszcze:
  3. [B][IMG]http://img387.imageshack.us/img387/7695/obraz063hs7.jpg[/IMG] Ten jęzorek wygląda jak doczepiony :evil_lol: [/B]
  4. [URL="http://imageshack.us/?x=my6&myref=http://imageshack.us/"][IMG]http://img96.imageshack.us/img96/1460/ergunia008fx2.png[/IMG][/URL] Jaki całuśny nochalek! :loveu::loveu::loveu:
  5. Piesek po prostu się boi - świat jest dla niego groźnym, niebezpiecznym, nieznanym miejscem. Moja Sonia też na początku tak się zachowywała: siusiu i pędem do domu. Zapierała się nogami i nie chciała dalej iść. Gdzieś po 2-3 tygodniach przekonała się, że na spacerach nic jej nie grozi. Daj pieskowi jeszcze trochę czasu na oswojenie się. Częstowanie na spacerach smakołykami też nie zaszkodzi - dzięki nim piesek zacznie kojarzyć wyjście z domu z czymś przyjemnym.
  6. [quote name='justynia']Jak jednorazowo to pewnie normalne. Jeśli w ciągu dnia jest ok, to się nie martw Bohemot. [/quote] No właśnie w ciągu dnia to się nie zdarza, tylko te noce ostatnio zrobiły się problematyczne... Flaire poradziła mi, by spróbować na noc nie dawać jej wody - zobaczymy, co z tego wyniknie...
  7. Koprofagia to częsty problem u psów - nie tylko ON-ków ;) Najczęściej zdarza się u szczeniaków i przeważnie przechodzi wraz z wiekiem. Niektórzy tlumaczą to zjawisko brakami we florze bakteryjnej przewody pokarmowego - można podawać żwacze wołowe lub tabletki Rumen Tabs (zawierają żwacze). Zakazywać na pewno trzeba - nie tylko ze względów estetycznych, ale i zdrowotnych. Taka skomsumowana kupka może zawierać pasożyty lub zarazki chorób.
  8. [quote name='BORA']Chyba nie bardzo :roll: Może trzeba by z nią do weta? :niewiem: Lepiej byłoby zbadać mocz :cool1:[/quote] :-( No, ale faktem jest, że u nas w mieszkaniu nocą jest b. duszno (chociaż oczywiscie wszystkie okna pootwierane), więc Sonia w nocy często pije wodę... Wcześniej, zanim nastały te nieziemskie upały, nie było problemow z zbyt wczesnym zrywaniem nas... Ale mi już oczywiście wyobraźnia zaczyna działać.... bo wzmożone pragnienie to wiadomo, z czym się kojarzy :cool1: (pomijając kaca oczywiście :evil_lol:)
  9. [quote name='mmbbaj'] Mnie się wydaje, że 100% pewności można mieć tylko w niektórych rasach, a i tak będzie to też zależało od wychowania i nauki :p [/quote] 100% pewności to chyba nie ma przy żadnym psie :shake: Nawet temu najlepiej wychowanemu zawsze coś może strzelić do tego kudłatego łebka :cool3:
  10. Dziś wyszłam z Sonią o 1 w nocy, żeby nie zerwała nas zbyt wcześnie rano i... trąbka :cool1: Pobudka o 6.... Czy to jest normalne....? :roll:
  11. [quote name='mmbbaj']Tobie zazdroszczę super przywoływalności Soni[/quote] Z tym ostatnio różnie bywa :roll: TZN. generalnie Sonia przychodzi na zawołanie, ale nie wtedy, gdy chcę ją zapiąć na smycz (wtedy muszę używać forteli godnych Zagłoby). Czasami też muszę ją zawołać parę razy, zanim w końcu przyjdzie - ostatnio robi to bardziej opieszale (okres buntu? :roll:) Nigdy nie zdarzyło jej się zwiać, nadal sama się mnie pilnuje, ale mam wrażenie, że już się mnie nie trzyma jak maminej spódnicy :razz: Ups, sorki, rozpisałam się o Soni, a to przecież nie jej galeria :oops: No, ale ja bym mogła mówić o niej zawsze, wszędzie i każdemu - potwornie monotematyczna się zrobiłam :cool3:
  12. Ja sama takich doświadczeń nie mam - od śmierci mojego pierwszego pieska minęło sporo lat, zanim zawitała u mnie Sonia - ale od znajomych słyszałam historie, które dają mi dużo do myślenia.... Nasunęła mi się jeszcze taka myśl: czy nie jest tak, że podświadomie wybieramy pieski nieco podobne do tych, które od nas odeszły...? (A może to one wybierają nas?) Mój pierwszy piesek był niedużym, rudym, liskowatym kundelkiem. Kiedy w zeszłym roku z mężem szukaliśmy pieska na Dogo, natychmiast zakochałam się w suni z PWP - właśnie Soni. Dopiero po jakimś czasie dotarło do mnie, że jest ona b. podobna do mojego pierwszego psiuńcia... Świadomie nie szukałam podobnego pieska, ale widocznie podświadomość kazała mi szukać właśnie takiego ;)
  13. [quote name='Greven']Ja też wcześniej o czymś takim nie słyszałam. Podobno jest to wynik badań amerykańskich (tam wycina się nawet szczeniaki).[/quote] Ja też wysterylizowałam Sonię w wieku szczenięcym, przed pierwszą cieczką (7 miesięcy), ale jakoś nikt mnie nie uprzedzał o 30-procentowym ryzyku nietrzymania moczu. Wszyscy mówili tylko o 2% - niezależnie od tego, czy sterylka była przed pierwszą cieczką, czy po. Coś mi się wydaje, że te 30% to mocno przesadzona liczba :roll:
  14. [quote name='nathaniel']Behemot, ale z tego co mi wiadomo suczki większy ras (lub mieszańcow itd ) dojrzewają później.[/quote] Nie zwróciłam uwagi na rasę tej suni ;)
  15. [quote name='Niufomanka:)']Nie...:) Funia ma dopiero 6 miesięcy!!!:D [/quote] W tym wieku wiele suczek jest już po pierwszej cieczce ;)
  16. Gdybym - tak jak ogromna większość ludzi - spędzała poza domem 8-10 godzin dziennie NIGDY W ŻYCIU nie zdecydowałabym się na kupno szczeniaka. Kilkutygodniowy urlop nie wystarczy, by nauczyć szczenię czystości, grzeczności w domu, zostawania samemu - a co najważniejsze emocjonalnego radzenia sobie z samotnością. Przygarnęłam Sonię, kiedy miała 7-8 tygodni. Pracuję w domu, więc byłam z nią non-stop, a i tak żałowałam, że nie mogę się rozdwoić ;) Teraz, gdy ma 11 miesięcy, może zostawać w domu sama na 3-4 godziny i nic w tym czasie nie niszczy, jest grzeczna i spokojnie czeka na mój powrót, bo wie, że nie zostanie sama na cały dzień. Oczywiście moja sytuacja jest pod tym względem luksusowa. Większość ludzi wychodzi z domu do pracy, a ich psy jakoś w tym czasie radzą sobie z samotnością - ale i tak mi ich szkoda... Przecież pies to zwierzę stadne, wyjątkowo potrzebujące bliskości swojego "pana"...
  17. [quote name='Greven'][LEFT]Mój weterynarz powiedział: 30% ryzyka nietrzymania moczu przed 1-szą cieczką, 3% ryzyka po 1-szej cieczce. Piszę się na to ryzyko. [/LEFT] [/quote] Pierwsze słyszę, żeby istniało takie rozgraniczenie.
  18. Znalazłam w necie jeszcze coś takiego: [url]http://www.bron.pl/bron_pl/obrona/polecamy/ultradzwiekowy_odstraszacz_zwierzat_dazer[/url] Wynika z tego, że to ustrojstwo ma jednak służyć do obrony człowieka przed agresywnymi psami.
  19. [quote name='Rybc!a']No tak, na spacerki chodzę też z pełną siatką, ale np. ten gwizdek też jest chyba użyteczny, gdy sama gdzieś wychodę. I co w tedy? Mam barć ten gwizdek? czy on służy tylko do obrony przed własnym psem?[/quote] Nie, nie, tu chyba nie chodzi o noszenie gwiazdka ze sobą, kiedy wychodzisz gdzieś sama, tylko na spacery z psem - nie jestem jednak pewna, jakie ma zastosowanie: czy masz zniechęcać psa do pewnych zachowań, czy też odstraszać psy, ktore zaatakowały Twojego psa (jakoś tego nie widzę ;))
  20. [quote name='Rybc!a']Ja np. nie zawsze mam kieszeń, a na szyi gwizdka bym nie nosiła bo to wyglądało by... same wiecie jak...[/quote] A w czym nosisz smakołyki czy piłeczki dla psa na spacer? Że już nie wspomnę o kluczach i tym podobnych drobiazgach ;) Ja na spacery z Sonią chodzę objuczona jak wielbłąd: butelka z wodą, miseczka, zabawki, smakole...
  21. [quote name='Rybc!a']Właśnie a tak pozatym to co- zawsze będziesz nosić przy sobie gwizdek?[/quote] A dlaczego nie? Gdyby okazał się skuteczny? Tak dużo miejsca w kieszeni chyba nie zajmuje ;)
  22. Atena, zdjęcie jest za duże. Zmniejsz je, bo mod zamieni je na linka i zdjęcie nie zakwalifikuje się do konkursu.
  23. [quote name='JinnyAl']No tak, raczej tak. Zwłaszcza, że przecież nie wychodzi się z domu z myślą, że w każdej chwili może zaatakować Cię pies[/quote] Niestety po opowieściach moich znajomych zaczynam się obawiać, że jednak przydałaby się jakaś obrona przeciwko agresywnym psom. Ten antygwizdek pewnie jest do d... ale nigdy nie wiadomo, kiedy przydałby się np. gaz w spreju...
  24. [quote name='Niufomanka:)']Sory że całkiem zmieniam temat, ale muszę to komus powiedzieć. Jeszcze nie ochłonęłam ale już po woli zaczynam sie uspokajać:razz: Idę sobie z moją sunią, a tu ze wszystkich stron zaczęły obszczekiwać nas rottweilery, ogromne bernardyny, owczarki niemieckie, i mase kundelków [/quote] I wszystkie tak zaczęły szczekać na Twoją sunię? :crazyeye: Był jakiś powód? Może ma cieczkę?
  25. [quote name='Rybc!a']To głupie. Po co komu taki gwizdek? W obronie, czy dla swojego psa?[/quote] No właśnie ja też tego nie rozumiem... :shake: Czy ten gwizdek ma odstraszać agresywne psy, czy działać na psa jak coś w rodzaju antyklikera?
×
×
  • Create New...