-
Posts
3900 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Behemot
-
Może spróbujcie ją nakarmić przy pomocy strzykawki? :roll:
-
[FONT=Times New Roman][SIZE=3][URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images1.fotosik.pl/112/60e20d492e2379ff.jpg[/IMG][/URL] Jakie szczęśliwe psiaki! :loveu: Serce rośnie, kiedy ogląda się takie widoki :loveu: [/SIZE][/FONT]
-
[quote name='Rybc!a']Pewnie że wie i mówi , że jestem głupkowata ;) A gdzie ty widzisz że ja jestem szczuplutka? O boże. Zaraz się zerzygam jak jeszcze raz spojrzę na swoje zdjęcia. Ale wstawiłam je tutaj aby trochę uwierzyć w siebie- efekty są odmienne...[/quote] Oj, kokietka.... :cool3: Ładna z Ciebie dziewczyna, Rybc!u i nie marudź już, bo klapsa dam! ;)
-
[quote name='BORA']A czym ona się tak płoszy?[/quote] Nie przepada za dotykaniem :cool1: Do tej pory myślałam, że ona po prostu tego nie lubi, ale pani szkoleniowiec stwierdziła, że wynika to z braku pewności siebie... Poza tym jest odważnym psiakiem. Niedawno dosłownie tuż koło niej wybuchnęła petarda (jakiś idiota wyrzucił ją z okna :angryy:), a Sonia ledwo spojrzała w tamtą stronę :cool3:
-
[quote name='coztego']Ile Sonia waży? :razz: [/quote] Ok. 20 kg, może ciut więcej.
-
[quote name='Rybc!a'] -Mamo, zastanowiłaś się kiedyś ile ten kotlet kiedyś się nacierpiał? [/quote] :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
[quote name='Rybc!a']To ja: [URL="http://img91.imageshack.us/my.php?image=dsc02245ag5.jpg"][IMG]http://img91.imageshack.us/img91/7579/dsc02245ag5.th.jpg[/IMG][/URL][/quote] Ta z lewej czy ta z prawej? :cool3: Śliczne zdjęcie :lol:
-
[quote name='mmbbaj']Jaka burza? :razz: U nas pomruczało chwilkę, a potem spadło parę kropelek i koniec :p [/quote] No co Ty? Na Ochocie nie było burzy??? U mnie grzmiało od 17-tej, a ok. 22-giej lunęło jak z cebra, a przecież mieszkamy tak blisko siebie... No, chyba, że u Ciebie jest mikroklimat :cool3:
-
[quote name='Rybc!a']Masz rację wątek jest popularny, ale akuart w chwili, kiedy na niego spojrzałam był prawie na samym dole. Więc go podbiłam,aby był na samej górze. Czy to źle?[/quote] IMHO to niepotrzebna nadgorliwość ;) Popularne wątki często spadają na dalsze strony, a potem w sposób naturalny wracają na pierwszą. Co innego w dziale "Psy w potrzebie", gdzie podbijanie wątków = przypominanie o biedakach, które poszły w zapomnienie. Wątek o sterylce obroni się sam ;)
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
Behemot replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
[quote name='Rybc!a']No i to z tego, że nawet jeżeli będziesz ludzi prosić, wmawiać i wymuszać to oni i tak jeżeli nie będą chcieli, to po psach sprzątać nie będą.[/quote] Oj, Rybc!a, Rybc!a, równie dobrze mogłabyś powiedzieć, że nie ma sensu uświadamiać ludziom potrzeby sterylizowania suczek nierodowodowych, bo i tak nic to nie da ;) -
[INDENT][quote name='Rybc!a']Jak mi wiadomo- nic się samo nie podbija. Trzeba coś napisać. A że temat był na dole, to bazgrnęłam jakąś bzdurkę, aby był na górze.[/quote] Chodziło mi o to, że ten wątek jest dość popularny, więc kolejne wpisy na temat i tak będą go podbijać ;) [/INDENT]
-
Wiecie, Sonia tylko 2 razy w swoim życiu weszła mi na kolana... Za pierwszym razem tej nocy, kiedy przywiozłam ją do domu. Była zmordowana podróżą i emocjami. Najadła się, załatwiła, po czym wdrapała mi się na kolana i zasnęła słodko :loveu: Drugi raz był całkiem niedawno. Zorganizowaliśmy dużą imprezę na 30 osób. Pierwszy raz Sonia widziała u nas taki tłum (zresztą b. jej się to podobało, robiła za gwiazdę wieczoru :cool3:). Oczywiście po paru godzinach zmęczył ją hałas, tłok, głośna muzyka. Kiedy nad ranem ludzie zaczęli się wykruszać, wlazła mi na kolana i usnęła :loveu: Jaki stąd wniosek wypływa? Moja bliskość i czułość jest jej potrzebna, kiedy Sonia czuje się b. zmęczona i zestresowana nową sytuacją. Co prawda zdarza się to rzadko, ale pocieszające jest, że w ogóle istnieje w niej taka potrzeba...
-
[quote name='puli']Nasze burki są rozpieszczone i dlatego nas często olewają.[/quote] Racja. Towar reglamentowany jest o wiele bardziej ceniony :cool3:
-
Moja druga nominacja w lipcu :lol: Autorka: KaRa_TC Na zdjęciu: Delta [CENTER][B]Szczery uśmiech [/B][IMG]http://i64.photobucket.com/albums/h180/sabaera10/usmiech6.jpg[/IMG] [/CENTER]
-
[IMG]http://i64.photobucket.com/albums/h180/sabaera10/usmiech3.jpg[/IMG] [IMG]http://i64.photobucket.com/albums/h180/sabaera10/usmiech6.jpg[/IMG] Zdaje się, że to miała być groźna mina, ale ja się mało nie posikałam ze śmiechu :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Pozwolę sobie nominować do konkursu to drugie zdjęcie, jest wyjątkowo superanckie :lol:
-
[quote name='Rybc!a']Podbijam do góry, bo ważne.[/quote] Rybc!u, ten wątek sam się podbije, nie trzeba go sztucznie reanimować ;)
-
[quote name='Sara']A ja Wam się troszkę dziwię. Nie lubię głaskać mojego psa, nie sprawia mi to specjalnej przyjemności, jej zresztą też nie. Zresztą ja bardzo nie lubię z kimkolwiek utrzymywać kontaktu fizycznego. Nie lubię być dotykana i jeśli już to się zdarza to znaczy to nieporównywalnie więcej niż od kogoś kto to uwielbia. Moja suczka cierpi na to samo. [/quote] No widzisz, każdy ma inne potrzeby... ;) Ja zawsze byłam "pieszczochem" - jako dziecko nie schodziłam rodzicom z kolan, ciągle się do nich przytulałam i do tej pory lubię okazywać czułość i lubię, kiedy ktoś mi ją okazuje. Trafiła mi się psica, która woli zabawę i szalone gonitwy od pieszczot - moje całkowite przeciwieństwo. Myślę jednak, że może za jakiś czas spotkamy się w połowie drogi: ona zacznie się do mnie przytulać, a ja polubię jej sposób na życie ;)
-
[quote name='coztego']Więc nic się nie martw Behemot, jeszcze 15 lat i może Sońka też będzie zainteresowana pieszczotami :p [/quote] Toś mnie pocieszyła! :mad: :evil_lol: [quote name='coztego']A póki co- może Ty okazuj jej jak najmniej zainteresowania, może to podziała i ona zacznie szukać kontaktu z Tobą.[/quote] Święte słowa! To zawsze działa! Np. mój mąż - od rana do wieczora nie ma go w domu, a kiedy wraca, jest tak zmęczony, że nie ma siły bawić się z Sonią. Efekt? Oczywiście ona zaczyna się do niego łasić i zabiegać o jego zainteresowanie. Niedawno zdarzył mi się wyjątkowo zalatany dzień. Co chwila musiałam wychodzić z domu, wpadałam na chwilę i zaraz znowu wychodziłam. Kiedy wreszcie wróciłam na dobre, Sonia położyła się koło mnie na kanapie i tak mocno się we mnie wtuliła, jakby chciała powiedzieć: "Już nie idź! Potrzebuję Twojej bliskości!" Generalnie jednak rzadko się z nią rozstaję - a jeśli już to na dość krótko. Kiedy zaś jestem w domu, nie mogę się oprzeć, by jej nie pogłaskać, poczochrać za uchem... Nie potrafiłabym przez dłuższy czas jej "nie zauważać" - chociaż może trzeba spróbować...
-
[IMG]http://i17.photobucket.com/albums/b91/an3czka/spacer/lipiec/21%20lipiec/Obraz039.jpg[/IMG] O, jaka bida z nędzą :evil_lol: A moje psisko jest upałoodporne - może ganiać w pełnym słońcu i 2 godziny.... dziwna jakaś :evil_lol:
-
[quote name='BORA']Tora też jest płochliwa, pierwszego dnia myślałam, że nic z tego nie będzie, ale jakoś powoli idzie ;)[/quote] Gdybyś poznała Sonię, zmieniłabyś zdanie na temat płochliwości Torci! :cool3:
-
[quote name='Agnisia =)'] a co do wetów to mam w okolicy taką lecznicę, że np. zdarza im się podać antybiotyk zamiast surowicy, przy sterylce kotki pomylili jajowód z jelitem, mojemu psu założyli niepotrzebne szwy i kazali je przypalać proszkiem bo nie chciały się goić. ach, szkoda gadać...[/quote] O rany, to jacyś felczerzy, a nie weci! :crazyeye:
-
[quote name='BORA']Jesteśmy na 3 etapie, Tora spokojnie zostaje w klatce kilka minut, bez zamykania już po kilku powtórzeniach ;)[/quote] Eeee, no to super sobie radzicie! :lol: Ja nie wyobrażam sobie, żeby moja płochliwa Sonia choć zajrzała do takiej klatki ;)
-
Przede wszystkim: zasięgnąć porady u innego weta. Może to grzybica? :roll: Albo pasożyty? BTW: nie wiedziałam, że padaczkę nadal "leczy się" luminalem. Piesek, którego miałam 15 lat temu tak właśnie był leczony. Luminal to przestarzały lek uspokajająco-nasenny (nie jestem pewna, czy również przeciwdrgawkowy), który powoduje u psa ospałość, apatię, a pewnie też nie jest obojętny dla organizmu. Spytaj weta, czy są jakieś leki przeciwpadaczkowe nowej generacji, ktore nie dają aż tak silnych skutków ubocznych.
-
Podnoszę temat, bo sprawa nadal mnie nurtuje.... Czy ktoś z Was ma psiaka, ktory w szczenięctwie/wczesnej młodości nie lubił pieszczot, przytulania się, a polubił to dopiero później - sam z siebie? Chciałabym wierzyć, że Sonia kiedyś z własnej woli wdrapie się do mnie na kolana, każe się głaskać po brzuszku, czy nadstawi łepek do pieszczoty... :-(
-
[quote name='Flaire']O tego gościa mi chodziło - nic a nic o nim nie wiem, ale spróbować można...[/quote] Wygląda na sensownego faceta :lol: Czytałam parę wywiadów z nim i b. podobało mi się jego podejście.