-
Posts
2823 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by miniaga
-
[quote name='Monika Volturi']Dzięki za odpowiedź - nie pytałam, żeby się do tego przyczepiać tylko żeby wiedzieć o tej rasie więcej :-)[/QUOTE] tak też to odebrałam- jako zwykła ciekawość , dlatego starałam się odpowiedzieć jak najpełniej. Moja Jagodzianka mocno przybrała na wadze, brzuch coraz większy. Ona nie lubi burzy, więc ta pogoda jest dla niej mocno stresująca. Myślę że to jakiś 45-52 dzień. Więc tak czy siak zbliżamy się do porodu. Martwi mnie trochę, że dzieci bardzo mało się ruszają. W poprzedniej ciążach była wieczna dyskoteka. Teraz płody są bardzo dobrze wyczuwalne , ale rusza się praktycznie jeden. W poniedziałek lub wtorek pierwszy raz będę suce robić rtg, którego nie jestem zwolennikiem. Może powinnam zrobić też usg żeby upewnić się że wszystko jest ok?
-
[quote name='Monika Volturi']Fajowe szczeniaczki :-) Mam pytanie dla poszerzenia swojej wiedzy o tej rasie : czy mają cięte uszka czy tylko klejone dla ustalenia kształtu ?[/QUOTE] U grzywaczy nie tnie się uszów. U nagich muszą stać , u pp są dopuszczalne wiszące. Hodowcy podklejają uszka plastrem żeby szybciej staneły.Nie robi to szczeniakom żadnej krzywdy. Dodam jeszcze że Ilonkowe maluchy męczę do zdjęć ja.
-
Monika piękne kluseczki. Fotka Giny z córcią fantastyczna!
-
Patka Witamy na świecie twoje maluszki. Umaszczenie cudowne. Niech zdrowo rosną!!!! I prosimy dużo dużo zdjęć!
-
[quote name='behemotka']Jak to nie? :crazyeye: [U]Basset hound[/U]: [SIZE=2]"Pies krótkonożny o znacznej masie[/SIZE] (...) [SIZE=2]Skóra na głowie powinna być jednak wystarczająco luźna, aby tworzyć wyraźnie zaznaczone fałdy, gdy ściągnie się ją ku przodowi lub gdy pies trzyma głowę pochyloną. (...) [/SIZE][SIZE=2]Spojówka dolnej powieki widoczna (...) [/SIZE][SIZE=2]Skóra na śródręczu tworzy fałdy. (...) [/SIZE][SIZE=2]Przedramię w górnej partii jest lekko nachylone do wewnątrz[/SIZE]" [U]Shar pei[/U]: "[SIZE=2]Skóra na czole tworzy zmarszczki przechodzące na policzki i niżej tworząc podgardle.[/SIZE]" [U]Rodezjan ridgeback[/U]: "Charakterystyczną cechą rasy jest pręga grzbietowa utworzona przez włos, rosnący w odwrotnym kierunku niż pozostała część okrywy włosowej. Pręga ta - ridge - stanowi wyróżnik rasy." [U]Pekińczyk[/U]: "(...) głowa duża, proporcjonalnie szersza niż głęboka. (...) pysk szeroki, mocno pomarszczony, z mocną żuchwą. Profil płaski, nos osadzony między oczami." [U]Buldog francuski[/U]: "Nos: [FONT=Verdana]szeroki, bardzo krótki, zadarty, nozdrza szeroko otwarte i symetryczne, ukośnie skierowane do tyłu. (...) [/FONT][FONT=Verdana]Kufa: bardzo krótka, szeroka, pokryta symetrycznymi, symetrycznie schodzącymi na fafle fałdami (stanowi 1/6 całkowitej długości głowy). (...) [/FONT][FONT=Verdana]Żuchwa tworzy łagodny łuk zachodzący przed szczękę górną.[/FONT]" [U]Chihuahua[/U]: "Czaszka: zaokrąglona, w kształcie jabłka (cecha charakterystyczna rasy) preferowana bez ciemiączka, ciemiączko tolerowane jeśli jest małe." [U]Mops[/U]: "Ogon: wysoko osadzony, zawinięty, możliwie jak najbardziej przylegający do biodra. Podwójnie skręcony bardzo pożądany." [U]Buldog angielski[/U]: "Część twarzowa od przedniej krawędzi kości policzkowych do czubka nosa krótka z fałdami skóry. Kufa krótka, szeroka, zadarta do góry i od kąta oka do kąta warg bardzo głęboka. (...) Czubek nosa cofnięty w stronę oczu. (...) Fafle grube, szerokie, wiszące i bardzo głębokie, zakrywające po bokach całkowicie żuchwę, z przodu natomiast powinny sięgać do żuchwy i zakrywać całkowicie zęby. (...) Żuchwa z przodu znacznie dłuższa niż szczęka i wygięta do góry. (...) Bezpośrednio za łopatkami grzbiet musi się lekko obniżać (to jego najniższy fragment), i od tego miejsca kręgosłup powinien się wznosić aż do lędźwi (przy czym najwyższy punkt lędźwi umieszczony jest wyżej niż łopatki), po czym gwałtownie opadać łukiem do ogona (tzw. „roach-back")." I obawiam się, że jeszcze wiele innych. W części wzorców zawarte jest oficjalne przyzwolenie (ba!, zachęta) do rozmnażania psów chorych, zniekształconych, wynaturzonych. A to, jak niektórzy hodowcy interpretują zapisy wzorca, przekracza już granice absurdu (przykład: ON o "lekko opadającym zadzie" :shake:). [B]Proszę, darujmy sobie teksty, że we współczesnej hodowli psów chodzi o zdrowie czy dobrą psychikę.[/B] [B]To nieprawda.[/B] W hodowli jako takiej chodzi o wygląd, czego dowodzą: - wzorce - zanalizowałam kilkanaście wzorców ras teoretycznie użytkowych, jak beagle, labradory, owczarki niemieckie, dobermany; psychice, temperamentowi, usposobieniu poświęca się [U]od 0,6 do 1,1 proc.[/U] miejsca [sic!]; reszta to eksterier; - przebieg wystaw - czas wykorzystywany na ocenę eksterieru w porównaniu z czasem wykorzystywanym na ocenę psychiki, kondycji fizycznej, sprawności, wytrzymałości i stanu zdrowia to jakaś kpina :roll: - efekty chodzące/toczące się po chodnikach; skoro psy nie są wynaturzone, chciałabym zobaczyć kondycję wszystkich tych zdrowych i sprawnych fizycznie zwierząt po biegu na 100 km (basset? bokser? mastiff? shih tzu? berneńczyk? cocker spaniel? uruchomcie wyobraźnię...); psowate znane są przecież z wytrzymałości w maratonach, więc bez deformacji dzisiejsze psy nie powinny mieć z takim dystansem większego problemu. Nie, nie uważam, że wszyscy hodowcy to zło. Całkiem spora część rzeczywiście dba o zdrowie oraz psychikę swoich psów, swojej rasy. Niektórzy - i chwała im za to! - dbają o zdrowie nawet bardziej niż o wygląd. Problem polega na tym, że ci ostatni to nieliczne wyjątki od reguły. A reguła jest jasna: pies ma wyglądać tak, jak sobie wymarzyliśmy. Jeżeli będzie miał problemy ze skórą/oddychaniem/chodzeniem - trudno. Jeżeli będzie żył 5-7 lat - trudno. Grunt, żeby był "ładny". I wcale nie będzie lepiej, dopóki hodowcy nie przestaną tak alergicznie reagować na krytykę. Zobaczcie, co idzie nie w porządku, zamiast odruchowo zaprzeczać zarzutom, zwalać winę na pseudohodowców i rozmnażaczy, by wybielić "prawdziwych" hodowców. Z zawodu jestem dziennikarzem. Dobrze opracowany materiał to dla mnie radość i satysfakcja. Mimo to kiedy ktoś mówi, że dziennikarze są nierzetelni i nieobiektywni, że gonią za sensacją zamiast opisywać fakty, że poziom informacji stoi w Polsce na niskim poziomie - kładę uszy po sobie. I ze wstydem przyznaję rację, bo to, w znacznym stopniu, prawda. Mogę wymieniać powody (brak researcherów, stosunkowo mała niezależność, krótkie deadline'y), mogę pokazywać własne teksty, przy których pisaniu [U]staram się[/U] zachowywać bezstronnie i trzeźwo. Ale na pewno nie pałam świętym oburzeniem, że krytyk na niczym się nie zna, bo to przecież nie są prawdziwi dziennikarze, tylko pseudodziennikarze :roll: Bądźmy dorośli. Wkraczając do danego środowiska, nie tylko reprezentujemy je bezpośrednio własnym działaniem (oby jak najlepiej), ale również stajemy się pośrednio odpowiedzialni za ogół działań wszystkich jego przedstawicieli. Drodzy hodowcy: rozmnażanie psów rasowych od momentu skupienia na wyglądzie zamiast na użytkowości poszło ogólnie w złym kierunku. Chyba pora to przyznać, zanim wszystkie rasy staną się karykaturą samych siebie sprzed stu lat. Nadal nikt nie wyjaśnił, skąd praktyczny sens głębokiego kątowania u ON-ów, gdzie są dowody na zwiększoną wydajność kłusa i czy pies nawet z użytkowej linii tej rasy wygra z wilczakiem na dystansie 150 km :diabloti: [SIZE=1]Kopiowanie, przerasowienie, fobia nt. metod awersyjnych - jakoś ciągle poruszam takie tematy, w których pytanie o twarde argumenty nieodmiennie spotyka się z głuchym echem ;)[/SIZE][/QUOTE] A dla mnie jak na dziennikarza zbyt słabo zachciało ci się zagłębić w temat i zachęcam do zrobienia bardziej obiektywnego testu- obdzwoń 20 hodowli danej rasy, porozmawiaj z hodowcami jak kupujący i sprawdź w praktyce ile z tego co napisałeś jest prawdą. Oczywiście przez lata hodowcy stawiali na eksterier i większość z nich przesadnie uwydatniała cechy , który doprowadziły do wielu problemów zdrowotnych w rasach, które wymieniłeś. To był proces który nie trwał rok czy dwa, ale kilkanaście, kilkadziesiąt lat a czasami i setki. Od kilkunastu lat problemy te są dostrzegane i zmienia się podejście do hodowców. Na dgm jest bardzo fajny temat o bassetach i o tym jak hodowcy jednoczą się aby współczesne basety były psami zdrowymi i sprawnymi. Owszem basset na dłuższych łapach , lżejszy , z mniejszymi faflami wciąż w niektórych ludziach budzi sprzeciw, ale tak jest z wszystkim co nowe i nie możemy oczekiwać że rasa zmieni się z dnia na dzień. Ja widziałam ostatnio basseta, który ganiał prawie na równi z moimi grzywaczami i możesz wierzyć lub nie wariował przez godzinę aż rozeszliśmy się do domów. Rozmawiałam o basettach z właścicielem tego pieska i właśnie po lekturze jakiegoś artykułu zdecydował się poszukać psa który będzie sprawny i zdrowy a nie tego przypominającego psy z czasów jego dzieciństwa. Mówił że często postronni ludzie naśmiewają się z niego że ktoś mu kundla wcisnął, ale on niewiele sobie z tego robi , bo jest świadomy swoich racji. Niestety na psy równie jest moda, przeciętny kowalski nie szuka psa o pewnych cechach charakteru, kieruje się głównie wyglądem. Skoro masy chcą ociężałego basseta, to zawsze znajdą się ludzie gotowi im takiego wyhodować. Ty mi karzesz mówić o nich hodowca, dla mnie na ten tytuł trzeba zapracować, nie wystarczy rozmnożyć suczkę. Zgadzam się, że trzeba mówić o tym, że w niektórych rasach jak np onki przez lata doprowadzono do degeneracji tej rasy , ale dlaczego jako dziennikarz nie piszesz że współcześnie stara się ten trend odwrócić. Dlaczego piszesz że hodowcy są be i tylko nieliczni stawiają na zdrowie i psychikę? Ja bym napisała że wśród hodowców można znależć różnych ludzi , jedni rozmnażają psy inni je hodują i na szczęście tych drugich jest co raz więcej. kilka postów dalej przeczytałam jak to komuś przykro gdy widzi nagie psy w ubrankach. Jestem młodym hodowcą grzywaczy i nieraz słyszałam o wynaturzeniu tej rasy a tymczasem psy nagie były już kilka tysięcy lat temu i nie człowiek a natura je stworzyła. Zapraszam na spacer z moimi grzywaczami , myślę że nie jeden maratończyk pozazdrościłby im kondycji. Nie ubieram swoich grzywaczy w zimę, chyba że idziemy na długi spacer a temperatura jest poniżej -4, -5 stopni. Żaden z moich łysoli nie był nigdy przeziębiony , nie miał anginy. Pierwszy mój grzywacz- sunia- ma agresję lękową i jest wysterylizowana. Nie rozmnażam psów agresywnych ani chorych. I nie zamierzam kłaść po sobie uszu , bo w środowisku hodowców nie wszyscy myślą podobnie i zdarzają się czarne owce - jak ty gdy słyszysz o nierzetelnych dziennikarzach. To że ktoś urodzi dziecko i widnieje na metryce nie czyni go matką. I czy wszystkie matki mają spuszczać głowy, bić się w pierś bo w miejscowości położonej 300 km dalej jakaś pijaczka urodziła 8 dzieci i zostawiła je na pastwę losu a sama poszła chlać kilka dni? Dla mnie prawdziwy hodowca zawsze stawia na pierwszym miejscu zdrowie i psychikę i moim zdaniem zamiast psioczyć na hodowców należy ludziom tłumaczyć po czym poznać dobrą hodowlę i dobrego hodowce.
-
Ze względu na rewolucje żołądkowe spróbowałabym od podania maluchom rozgotowanego ryżu i rozgotowanej piersi z kurczaka . W ilości małej kuleczki, następnego dnia łyżeczki. Jeżeli nie będzie problemu , to następnie 2-3 dni większą porcję i potem stopniowo wprowadzać to czym chcesz je karmić. Czyli do porcji rozgotowanego ryżu i rozgotowanej piersi z kurczaczka, dodajemy troszkę karmy suchej albo surowego mięsa i z każdym dniem zwiększamy ilość nowego produktu jednocześnie zmniejszając ilość ryżu i kurczaka. Nie wprowadzałabym maluchom nabiału aż do momentu gdy nie będziesz absolutnie pewna, że małe mają problemy żołądkowe za sobą.
-
Nio mogłoby już dziś!Trzymam kciuki za szybką i bezproblemową akcję porodową i zdrowe silne maluszki.
-
GRATULACJE!!!! Piękne, wzruszające zdjęcia!! Mamunia super się spisała a dzieciaczki tylko schrupać. A to moja ciężarówka: [IMG]http://lh5.ggpht.com/_mDZf8cxjZKk/TA10Ql0ZlXI/AAAAAAAAH5A/jQyLjFEh2dQ/DSC03190.JPG[/IMG] [IMG]http://lh4.ggpht.com/_mDZf8cxjZKk/TA10RYOVKiI/AAAAAAAAH5E/L-l3RTxefis/DSC03194.JPG[/IMG]
-
Prosimy zdjęcia małych labków. Monika , Patka i ja zaczynam siwieć. Hahhahaha. Teoretycznie za 13 dni Jagoda może urodzić , bo mija pierwszy termin, ale ja jakoś jeszcze tej ciąży nie odczułam, nie dłużyło mi się i jednak mam nadzieję że nie będzie to 20, bo to by znaczyło że wszystkie malce są Tosia. W przeciwieństwie do was trzymam kciuki by Jadzik urodziła później (ok 29 ). Hahahha,
-
Nie przypominaj mi . hhahhaha. Parę postów wcześniej opisałam jak to byłam na usg, które nie trwało 5 min i dowiedziałam się mniej niż wiedziałam bez badania.
-
Ja byłam mocno zdziwiona jak moja wetka powiedziała w pierwszej ciąży, że mam wszystko odstawić. Przecież my baby w ciąży faszerujemy się witaminami w olbrzymich ilościach. Nie mniej dziękuję jej za to. Nie wiem co to tężyczka i mam nadzieję że tak pozostanie a we wszystkich przypadkach tężyczki u znajomych podawali oni wapń (albo osobno albo w witaminach). Co do okresu poporodowego, to również nie podaje wapnia. Pilnuję by suka dostawała porcję startera , którą zaleca producent i dodatkowo podaje jej inne rzeczy, które lubi , czasem mieszając z karmą, czasem w formie smaczków. Ogólnie samodzielne podawanie wapnia, czy to suce w ciąży czy szczeniętom, jest bardzo niebezpieczne. A co do wetów, to nie będę się wypowiadać... jeszcze mnie trafia jak sobie przypomnę usg.
-
NAJPÓŻNIEJ 2 TYGODNIE PRZED PLANOWANYM PORODEM TRZEBA ODSTAWIĆ WSZYSTKIE PREPARATY MINERALNO WITAMINOWE!!!! Zmniejsza to ryzyko wystąpienia tężyczki. Ja w ogóle nie podaje dodatkowo witamin w ciąży. Suka jest na pełnowartościowej karmie, od połowy na karmie dla szczeniąt, wiec dostaje wszystko to co powinna. I stanowczo odradzam podawanie wapnia. Po pierwsze trzeba je podawać z fosforem w odpowiednim stosunku, po drugie podawanie wapnia w ciąży kilkukrotnie zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia tężyczki. Wasze ciężarówki super. Wiem że tuż przed porodem trudniej o cierpliwość i każdy dzień dłuży się niesamowicie, ale głowa do góry już nie wiele czasu zostało. Trzymam kciuki za mamusie!
-
Nie bo nie- tak mówią dziesięciolatki, którym nagle zabrakło argumentów. Moim zdaniem nie wiesz co to znaczy hodowla i nie wielu prawdziwych hodowców w życiu spotkałeś , albo zwyczajnie nudzi ci się w życiu i postanowiłeś sobie bzdury powypisywać na forum , dla podgrzania atmosfery.
-
[quote name='herak']odnośnie hodowców mam zastrzeżenia; 1 psy są przerasowane co powoduje genetyczne choroby 2 hodowca ma świetny zarobek na szczeniakach 3 g...hodowce obchodzi do jakiego domu idzie szczeniak poszczególnej rasy 4 hodowcy reklamują psiaki jako idealną maskotkę dla dzieci i panienek ze sztucznymi paznokietkami 5 nieudany miot ląduje za grosze u potencjalnych nabywców,lub w schronisku[/QUOTE] A ja do takich ludzi jak ty mam zastrzeżenie że sugerują się stereotypami i oceniają wszystkich hodowców na podstawie zachowań ludzi , którzy owszem rozmnażają psy, ale hodowcami na bank nie są . 1. Zdrowie jest dla mnie priorytetem, badam psy w kierunku chorób typowych dla rasy, eksterier jest dla mnie sprawą drugożendną. 2. Dotychczas miałam 2 mioty: jedynego szczeniaka z pierwszego miotu oddałam za darmo, w drugim miocie 2 sprzedałam 2 oddałam za darmo, ale nawet gdybym wszystkie sprzedała po górnej granicy ceny, to nie pokryłoby mi to nawet 1/10 moich wszystkich wydatków i mówię zupełnie szczerze. 3. Z wszystkim właścicielami mam kontakt, jestem ogromnie zadowolona z domów do jakich trafili. Pies z pierwszego miotu wraca z Holandii do mnie. Nie wyraziłam zgody by właściciel znalazł mu nowy dom, bo chce mieć na to wpływ. 4. Tak?Pierwsze słyszę - chyba ze stanami ci się pomyliło, albo z ale gratką, gdzie większość psów sprzedawanych jest bez rodowodu. 5. Nio z tym schroniskiem to totalna bzdura , ale co rozumiesz przez nieudany miot? Ja oddałam za darmo 2 psy wystawowe, za które mogłam wziąć spore pieniądze. zależało mi jednak by moje szczeniaki miały fantastyczny dom. Oddałam również pieska na kanapę i też priorytetem było dla mnie znalezienie domu w którym pies będzie miał zapewniony prawidłowy rozwój. Nie jestem odosobniona. Hodowcy różnych ras to cudowni ludzie, którzy nie tylko hodują z pasji dbając o to by psy z ich przydomkiem były zdrowe , zrównoważone psychicznie i by były dobrym przyjacielem dla swoich właścicieli. Prosiłabym więc byś nie mylił hodowców z producentami .
-
błyskotka więcej fotek zdecydowanie. gratuluję maluszki fantastyczne, będą rosły ku pamięci taty, Monika jeszcze z 4 dni spokoju powinnaś mieć. Patka a wy kiedy?
-
Wczoraj wieczorem przyłapałam jedną larwę na dokuczaniu Jagodziance. Pod żebra z godzinę jej właziła. 2 maluch też się ruszał, ale jak na grzeczne dziecko przystało tylko się chyba przeciągał w spaniu.
-
To jest 2 miot Ilki.
-
[quote name='Gośka']Monika Volturi moja suka też przed porodem miała takie "fazy" że myślałam że TO JUŻ! trzymam kciuki za szczęśliwy, szybki i lekki poród. I brązik [IMG]http://i48.tinypic.com/2a6w3n9.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.tinypic.com/2h6zih1.jpg[/IMG] [IMG]http://i48.tinypic.com/2wo9dlx.jpg[/IMG] [IMG]http://i47.tinypic.com/htd2xg.jpg[/IMG] [IMG]http://i47.tinypic.com/14ad2ep.jpg[/IMG][/QUOTE] Gosia mówi się że "małe jest piękne" ale twoje maluszki z każdym dniem coraz słodsze i dodatkowe gramy tylko dodają im tej słodyczy. Z larw przemieniły się w urocze foczki- mój ulubiony etap u szczeniaków.
-
[quote name='Monika Volturi']Jesteśmy po badaniu. Jest wszystko OK:multi: , suka jeszcze nie gotowa do akcji ,a tę jazdę którą nam wczoraj przygotowała to było najprawdopodobniej mocne uderzenie w jakiś czuły punkt suki przez płód. Mam nadzieję, że mu nie odda jak się już urodzi.:evil_lol:. Także czekamy w spokoju dalej i mam nadzieję, że tak mniej więcej przez tydzień jeszcze :lol:[/QUOTE] Super wiadomości. Niech dzieciaczki jeszcze pogrzeją się w brzusiu. Brzuchol jagi bez zmian, ruchów maluchów jeszcze nie czuć więc wątpię żebyśmy mieli rodzić za 17 czy 20 dni. Może więc bedzie i Dominicana a nie tylko California.
-
[quote name='pa-ttti']a ja się zgadzam z Actiną myślę że mamy podobne poglądy. "Wymiany, procedery, pogoń za pucharami"- no cóż, tak właśnie widzi hodowlę spora część ludzi. nie rozumieją jednej ważnej rzeczy-że w hodowli jest miejsce i na pogoń za pucharami, i na zdobywanie tytułów, i na miłość do psów. osobie która ma swojego psa na kolanka trudno jest zrozumieć podejście hodowcy. W końcu jakbyśmy tak na to patrzyli-to czy nie okrutne jest sprzedawanie szczeniąt, które się u nas rodzą, wychowują, mieszkają parę miesięcy?? może je też powinniśmy zostawiać u siebie w domu do starości, bo jak nie to zostaniemy uznani za okrutnych ludzi, o przerażającym podejściu do psów, bez serca. po prostu trzeba rozumieć ideologię hodowli psów rasowych żeby zrozumieć hodowcę.[/QUOTE] Ja również jestem hodowcą i zupełnie nie rozumiem twojej ideologii. Kupując psa biorę za niego odpowiedzialność na resztę życia, zobowiązuje się hodowcy, że zapewnie mu dom i prawidłowy rozwój. Powiedz mi który porządny hodowca sprzeda ci psa jeżeli powiesz mu będe go kochać jak będzie się rozwijał tak jak chce a jak nie to fora ze dwora. Znajdę mu fajny dom i zapomnę o nim. Mam nadzieję że większość powie takiej osobie żegnam. I proszę cię nie porównuj sytuacji w której hodowca trzyma szczenię dużej niż do 12 tygodnia do oddania psa który kupił i który mieszkał z nim kilka miesięcy. Ja oddawałam teraz 10 miesięczne szczenię . Zostawiłam go u siebie w domu, ponieważ miał wędrujące jajo i chciałam by poszedł do nowego domu już po kastracji. Pies ma fantastyczny dom , w którym będzie otaczany miłością do końca swoich dni. Dla ciebie naprawdę jest to samo ? Wciąż mnie zadziwia ile rzeczy są w stanie usprawiedliwić hodowcy!
-
Dokładnie! W nosie mam takie udoskonalanie Rasy. Szczeniaki z mojego ostatniego miotu rewelacyjnie radzą sobie na wystawach, to ogromnie cieszy, ale ja nie hoduje egzemplarzy do trzepania tytułów- ja hoduję psy i chcę my moje szczenięta były przede wszystkim psami. Priorytetem jest dla mnie znalezienie im takiego domu by spełniły w nim resztę życia i żeby ich nowi właściciele zapewnili im prawidłowy rozwój . Oczywiście uwielbiam wygrywać na wystawach i cudownie jest , gdy dzwonił właściel psa z twoim przydomkiem i mówi, że dostał on BIS Puppy, ale żaden tytuł nie zastąpi psu kochającego właściciela.
-
dzięki, zaraz poprawię:)
-
Tak jak napisała Asiaczek Wdech - wydech! Mocno mocno trzymamy kciuki.
-
Patti to nie miało być przesłuchanie, chciałam po prostu bliżej poznać twoje poglądy. Niestety odpowiadasz tak , że jest to dosyć trudne. Fajny rodowód, dzieci jakie dał reproduktor. Muszę się domyślać o co ci chodzi i oczywiście są to moje skojarzenia, które nie muszą być zgodne z tym co chciałaś powiedzieć. Piszesz że o pewnych rzeczach trzeba mówić, ale z twojego postu w którym pisałaś o hodowcach wynikało zupełnie co innego. Napisałaś: [I]także nie róbcie z takiej sytuacji niewiadomo czego, nie róbcie z osoby która sprzedaje psa w tym wieku jakiegoś niekochającego psów człowieka. [/I]
-
Tak ! Beverly Hills w wieku 10 miesięcy.