Jump to content
Dogomania

miniaga

Members
  • Posts

    2823
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by miniaga

  1. [quote name='maga18']pierwsza sie chwalę? :) osobiscie nie byłam na tej wystawce ale moje grzywy były :) [B]BURBERRY GOLD Gattaca[/B] - doskonała I/4, Zwycięzca Młodzieży - i to jej drugi wniosek na Mł.Ch.Pl, teraz jedno malutkie i skonczy :laola: i imporcik z USA -[B]Gracieux Actions Speak Louder[/B] - doskonały I/4, CWC, CACIB i BOB - i tak samo jak wyżej, brakuje mu czasu i jednego małego CWC do Ch.Pl :)[/QUOTE] Ja się chciałam pochwalić sukcesem Stinga a tu już mnie Madzia ubiegła. Najzabawniejsze jest, że Sting ma 2 właścicielki a pies z obcymi na wystawę pojechał:evil_lol: W tym miejscu chciałabym bardzo podziękować wszystkim, którzy nam umożliwili występ w Szczecinie: 3 cudownym babom : Asi, Kasi i Anusi, które zabrały Stinga i cudownie się nim opiekują i 3 handlerom: Marcinowi Wilczkowi , który jest wirtuozem po prostu, Andrzejowi z Naszej Sfory za to że zawsze mogę na niego liczyć i młodej handlerce, która wystawiała Stina na grupie. Praca zbiorowa :evil_lol: Serdecznie dziękuję!
  2. [quote name='Asiaczek']No to która mamuśka nastepna w kolejce...? Której najbliżej do rozwiązania? pzdr.[/QUOTE] My się do piątku pewnie rozsypiemy... Ja przeciwnie niż w innych ciążach nie oczekuję porodu z wytęsknieniem . Hahahha. Jadzik nie zdradza żadnych objawów porodu, ale w zeszłej ciąży też ich nie było. Zaczęła lekko drżeć późnym wieczorem, więc mówię do koleżanki, ze rano pewnie urodzi. Po czym Jaga wstała, położyła się do porodówki i 15 min później 2 maluchy były już na świecie. Trzymamy więc pogotowie. Sodalis dzieci zjawiskowe- piękna gromadka!
  3. gratulacje dla świeżo upieczonych mam! Błyskotko urocze twoje maluszki!
  4. A u nas 59 dzień od pierwszego krycia i 50 od dokrycia Stinga. Dzieci od 2 dni ruszają się całkiem sporo. Jadzik ma mega apetyt. Wyciek śluzu obserwuje od conajmniej tygodnia, ale jest on bezbarwny, bezzapachowy, więc nie niepokoi mnie ani mojego weta. Moja małpa mnie dziś już lekko wystraszyła, więc naszykowałam porodówkę i uruchamiamy pogotowie :p
  5. [quote name='Monika Volturi']no to teraz cc-tek pojedynczy : [IMG]http://i49.tinypic.com/ogdq1u.jpg[/IMG] domki mają wszystkie z wyjątkiem blondynka, ale jeszcze tym się nie zajęłam. Zarezerwowane były w zasadzie od razu po kryciu, ale większość osób chciała czarne. Urodził się jeden płowy ( jeszcze jest buraskiem, ale zmienia już kolor - typowe dla rasy ), bo po obu stronach rodziły się płowe psy. Potwierdzenia wymaga jeszcze rezerwacja jednej czarnej suczki. Także już powoli próbuję przyzwyczajać się do tego, że opuszczą mój dom :-([/QUOTE] Monia jak taka ładna gromadka rozlezie ci się po domu, jak zacznie psocić, sikać i kupkać to żal że idą do nowych domków będzie trochę mniejszy:evil_lol: Maluch boooooooooooooooooski!
  6. [quote name='iwona&CAR']Powiedz jak mozna traktowac powaznie hodowce ktory tak pisze : Jestes w stanie uwierzyc ze to nie zabieg kosmetyczny ? na jednym przypadku ? :o Widac ze masz oprocz tego doskonala wiedze skoro potrafisz na tym jednym przypadku wysnuwac wnioski. Powinnas wiedziec ze tego typu opowiesci o kopiowaniu jako profilaktyce chorob uszu sa po prostu smieszne. [B]Jesli to ma byc wg Ciebie profilaktyka [/B], to zamiast byc przeciwnikiem kopiowania - jak napisalas , [B]zacznij walczyc o obcinanie uszu spanielom i bassetom [/B], bo maja bardzo powazne problemy z uszami i w rasie sklonnosci do ich chorob. Znasz grupe weterynarzy ktora uwaza ze kopiowanie uszu zapobiega zapaleniom uszu ? PROSZE NAPISZ JAKA TO GRUPA ,DAJ LINK . Jezeli to Twoj wet tak powiedzial , radze zmienic weta :) Czy wiesz ze w Australii nie kopiuja uszu juz od ok 1960 roku , w Anglii , czy Finlandii i innych krajach rowniez dziesiatki lat I CO ? i nigdzie nie spotkalam sie ze statystyki ,co do zachorowan na uszy, przy braku kopiowan poszly w gore ! Bo tak jak wspomnialam to jest nonsens skoro nie kopiuja ras ktore najbardziej choruja na zapalenie uszu . Normalnie mna rzuca jezeli ktos I TO W POLSCE ,gdzie tyle psich nieszczesc porownuje kopiowanie ze sterylizacja. Musze to Ci pisac ze niewatpliwa korzyscia sterylizacji jest absolutnie skuteczne ograniczenie nadmiernego rozrodu zwierzat.To dla ich dobra. Nie ma zadnych korzysci dla zwierzat wynikajacych z masowego kopiowania uszu czy ogona. Dobre i to :) tylko szkoda ze bez przekonania:( Chcesz jeszcze dluzej czekac niz w innych krajach ? zycia nie starczy ,juz prawie sto lat nie kopiuja uszu . Co do wlasnych doswiadczen to mozemy sie "podroczyc " :) Czy wiesz, ze wg weterynarzy rasa najczesciej chorujaca na uszy, jest owczarek niemiecki? W przeszlosci mialam dwa Owczarki , dwa chorowaly na uszy z tym ze jeden przechodzil bardzo ciezko , latami leczenie , po szpitalach po kilka dni , to byl koszmar :( A USZY MOJ OWCZAREK MIAL STOJACE :o Teraz mam Czarnego Teriera ktory ma juz 8.5 roku , zadnych zapalen ( nigdy nie wyrywalam zadnych wlosow ) uszy OBWISLE ,WIELKIE I CIEZKIE :)[/QUOTE] Nie na jednym przypadku, bo jak pisałam wcześniej moi znajomi mają również podobne doświadczenia i nie z jednym weterynarzem o tym rozmawiałam. I zdecydowana większość mówi , ze ciężkie wiszące ucho, w którym nie ma dopływu światła ani powietrza jest idealnym środowiskiem dla grzybów ect. i kwituje to stwierdzeniem tak że trzeba się z tym pogodzić. Dopiero jak danego wet spytasz o to w kontekście kopiowania, to już rozmowa wygląda zupełnie inaczej. Ale mniejsza o to. Nie jestem ani za ani przeciw kopiowaniu a jeżeli komuś to przeszkadza to tylko jego sprawa. Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to , że ja nie mam rasy w której kopiuje się cokolwiek a wszyscy tutaj przekonują mnie jakby mój głos w tej sprawie był decydujący.
  7. Martens wystarczy poczekać jeszcze trochę by mieć odpowiedź na to czy psy rasy bokser mają częściej infekcje niż wówczas gdy je kopiowano.... Tabaluga 1. Widzisz problem polega na tym, że ty nie umiesz uszanować tego, że ja nie mam zdania i za wszelką cenę próbujesz mnie przekonać do swoich racji. Daruj sobie, bo zapewne oburzę cię jeszcze bardziej - temat kopiowania jest w bardzo dalekim kręgu moich zainteresowań.
  8. [quote name='tabaluga1'][FONT=Verdana]Szukam logiki w Twojej wypowiedzi , a znajduje :[/FONT] [FONT=Verdana]1. pojedyńczy przypadek infekcji uszu u suki jako uzasadnienie do zmiany zdania co do zasady,[/FONT] [FONT=Verdana]2. ignorowanie wiedzy , a posługiwanie się wiarą , co do przyczyn infekcji uszu ,[/FONT] [FONT=Verdana]3. dywagowanie (lepiej raz uszy obciąć pod narkozą niż całe życie walczyć z infekcją) charakterystyczne dla zwolenników kopiowania , [/FONT] [FONT=Verdana]4. spektakularne zestawianie sterylizacji i kopiowania ,[/FONT] [FONT=Verdana]5. hipotetyczne pozostawanie w stanie zawieszenia do czasu kiedy zostaniesz weterynarzem (żart).[/FONT] [FONT=Verdana]Zdaje sobie sprawę , że w zaprezentowanej logice , niezależnie od tego jak długo będziesz czekała masz niewielkie szanse dojść prawdy . [/FONT][/QUOTE] 1. Napisałam, że inni hodowcy grzywaczy mają podobne doświadczenia i duża część wetów dostrzega zależność między wiszącym uchem a podatnością na infekcje, ale oczywiście nie pasuje to do twojej koncepcji, więc zupełnie to zignorowałaś. 2. Ignorowanie wiedzy? Proszę przedstaw mi statystyki zachorowań na zapalenie uszu u np bokserów, sznaucerów na 2 reprezentacyjnych grupach : z kopiowanymi uszami i nie. Nie ma takich , więc dziwię się , że ty jesteś taka pewna swego. I tak na marginesie zapytam jeszcze masz psa rasy , w której kopiowało się uszy czy czerpiesz swoją "wiedzę" tylko z tego co powiedzą ci inni w tej materii? Przy ilu zabiegach kopiowania byłaś, ile psów procesów rekonwalenscencji po obcięciu uszu lub ogonów widziałaś? 3. Charakterystyczne do człowieka myślącego-rozważenie każdego wariantu, powinno poprzedzać czy to decyzje, czy zajęcie stanowiska w jakiejś sprawie. 4. Wysterylizowałam sukę przede wszystkim dla własnej wygody - taka jest prawda i jakoś nie odsadza mnie nikt od czci i wiary. [I][FONT=Verdana]Zdaje sobie sprawę , że w zaprezentowanej logice , niezależnie od tego jak długo będziesz czekała masz niewielkie szanse dojść prawdy [/FONT][/I][FONT=Verdana]W takim razie nie doczekasz się mojego stanowiska w sprawie kopiowania. [/FONT]
  9. [quote name='panbazyl']no ślicznoty!!!! [B]Miniaga[/B] Waszą ciążę to "śledzę" z wielką ciekawością! Też czekam na rozwiązanie zagadki! :)[/QUOTE] Ja już straciłam nadzieję, a tu proszę jednak jest jakaś szansa na malce po obu.
  10. [quote name='Monika Volturi']a to nasz tłum :-D [IMG]http://i48.tinypic.com/207vyvd.jpg[/IMG][/QUOTE] Piękna szarańcza!!!! Jak ci się to towarzystwo rozlezie po domu, to dopiero będzie wesoło! Jeszcze raz gratuluję!
  11. Patka wreszcie jakieś fotki. Twoje spaślaczki sa niesamowite. Cudowne po prostu. My właśnie wróciłyśmy z rtg... Jakaś pechowa ta ciąża tfu tfu... Wszystkim wychodzi rtg a mi nie!!!!!!!!! bez rzutnika , pod światło w domu to ledwo co można zobaczyć. Lekarz widział 2 , ale i 3 się znalazł. Być może jest tak, że nie jest to jak sugerował lekarz na usg około 56 dniowa ciąża. Być może mamy w brzuchu małe Stisie i dlatego tak słabo cieniują, bo to byłby dopiero 47 dzień. W kanale rodnym nic nie ma , lekarz stawia że porodu szybko nie zobaczymy.
  12. [quote name='tabaluga1'][FONT=Verdana]Twoje założenie co do tego że ja nie napisałam do ZK jest całkowicie bezpodstawne , niestety , bo tego nie wiesz . Po co więc dywagujesz ? Również mylisz się zakładając że ja oczekuję , że ktokolwiek napisał do ZK . Ja niczego takiego nie oczekuję . Ja tylko badam , sprawdzam , pytam się . Natomiast brak Twojego zdania co do kopiowania jest jednoznaczny , tu nie trzeba niczego wymyślać . Kopiowanie to jest bezprawna fanaberia . Każdy przyzwoity hodowca wie o tym , a Ty nie wiesz , nie masz zadania . Wszystko jest jasne . [/FONT][/QUOTE] Tak nie mam zdania, jeżeli w twojej ocenie równa się to z tym, że nie jestem przyzwoitym hodowcą, to już twoja sprawa... Tak jak napisałam wcześniej o ile byłam wcześniej przeciwnikiem kopiowania , tak teraz nie jestem pewna . Wynika to z faktu że od 4 lat walczę u swojej suki z nawracającymi infekcjami uszu (ona jedyna z 4 moich grzywaczy ma wiszące uszy i jako jedyna ma tan problem) . Infekcje dwukrotnie przeniosły się na skórę głowy. Widzę więc zależność między wiszącym uchem a podatnością na infekcje. Podobne obserwacje mają moi znajomi, i wielu weterynarzy. Żałuję że nie postawiłam suce uszu, bo jak wiadomo infekcje uszu nie są niczym miłym a wieczne faszerowanie antybiotykami nie jest dla zdrowia korzystne. U mnie wystarczyło przez jakiś czas podklejać ucho plastrami, nie wymagało to narkozy oraz zabiegu operacyjnego. Jestem więc w stanie uwierzyć, że zabieg kopiowania uszu nie jest zabiegiem kosmetycznym a ma swoje uzasadnienie zdrowotne. Oczywiście znam również opinie innych weterynarzy, którzy twierdzą, że psy z niekopiowanymi uszami nie są bardziej podatne na infekcje. Nie jestem weterynarzem więc trudno mi jednoznacznie stwierdzić która grupa ma rację. Jeśli kopiowanie miałoby tylko charakter kosmetyczny , dla widzimisię hodowców ,czy właścicieli, to mówię stanowcze nie, ale tak jak napisałam wyżej jestem w stanie uwierzyć, że ten zabieg ma swoje uzasadnienie zdrowotne. Jeżeli rzeczywiście ma to pojawia się pytanie co lepsze jeden zbieg pod narkozą czy to mało piekiełko, które przechodzę ja z moją suką. Też nie umiem na dzień dzisiejszy tego rozstrzygnąć. Wysterylizowałam swoją sukę ze względów zdrowotnych w wieku 18 miesięcy( dla profilaktyki i swojej wygody). Nie wiem czy jest to bardziej zaawansowana operacja, niż obcięcie uszu , czy jest ona obarczona mniejszym ryzykiem , mniejszym ryzykiem powikłań. Nie jestem weterynarzem Nie zdecydowałam się na obcięcie wilczych pazurów moim psom i niestety moja suka pokazała mi czemu niektórzy decydują się na ten zabieg. Nikomu nie życzę by musiał sobie to uświadamiać. Mimo to nadal nie obcinam wilczych pazurów moim miotom ... W związku z tym, ze wiele rzeczy jest dla mnie niewiadomą i nie mam kompetencji (nie jestem weterynarzem) by rozwiać wszystkie moje wątpliwości i tym samym skłonić mnie w jedną lub drugą stronę, wolę na dzień dzisiejszy nie zajmować stanowiska. Unikam ludzi którzy karzą mi się opowiedzieć po jednej stronie, podobnie jak tych którzy uważają , że nie ważne jakie byle mieć jakieś zdanie i mądrzą się na każdy temat. Staram się więc sama tak nie postępować. Umiem powiedzieć nie wiem wszystkiego , a skoro nie wiem to się nie wypowiadam. Dla mnie sprawa jest prosta: polskie prawo zakazuje kopiowania , należy tego przestrzegać. Ja sobie spokojnie poczekam na skutki tego zakazu i dopiero wyrobię zdanie czy jego wprowadzenie było słuszne czy nie.
  13. [quote name='nykea']Miniaga, masz pw :) Afryka, to nie do konca jest tak, ze Anglia jest taka wspaniala. Oni zaszli duzo dalej niz pozostale kraje europejskie w znieksztalcaniu psow. I to, ze sie nawracaja nie znaczy ze sa lepsi od nas. I te zmiany to tez tak powolutku powolutku.... Tu jest mnostwo ludzi, ktorzy hoduja dana rase od pokolen, ich chyba jeszcze trudniej zmienic niz naszych polskich hodowcow. Ale masz racje, cos sie rusza, i oby tak dalej!! Tylko prosze bardzo, z glowa, z pomyslem i planem!! A za testami pracy jestem jak najbardziej za!! Jeszcze wracajac do chorob, pojawia sie jeden powazny problem. U zwierzat gospodarskich badania finansuje rzad, tudzien wielkie firmy, posiadajace setki/tysiace/miliony (drob, swinie) zwierzat. Im sie to oplaca jak juz mowilam. Jesli chodzi o zwierzeta, to jest pare osob a uczelniach tu i owdzie, ktore cos tam robia, ale uzyskac na to pieniadze jest dosc ciezko. W UK jest lepiej, bo teraz KC sie ruszyl i razem z AHT (Animal Health Trust) zalozyli Centre for Canine Genetics. Ale trzeba sobie zdac sprawe, ze oni zazwyczaj zajmuja sie diagnostyka i identyfikacja chorob monogenicznych. Zeby sie choroby pozbyc (zwlaszcza wielogenowych) nalezy opracowac jakis ogolny plan dla rasy. Najlepiej zrobiony przez genetyka, ktory zna sytuacje w rasie (nie chodzi mi o hodowce, najlepiej kogos z zewnatrz, ale z jak najpelniejszymi danymi). Tylko tu jest wlasnie szkopul. Ile ras ma preznie dzialajacy Klub Rasy? W UK niekotre rasy maja po kilka klubow, ktore sie nawzajem zwalczaja. Ktore z tych Klubow sa w stanie zgodnie postanowic, ze dzialaja wszyscy razem dla dobra rasy, zapominajac o drobnych utarczkach? No i trzecie, ale wcale nie najmniej wazne, kto za to zaplaci? Bo takich genetykow jak ja, ktorzy sie po prostu psami interesuja, jest malo. Jeszcze mniej tych, ktorzy za darmo beda siedziec godzinami nad bazymi danych i oprogramowaniem.[/QUOTE] I chwała AHT za to !. Choroby monogeniczne najłatwiej wyeliminować z hodowli , robiono to również przed erą testów , ale raczej jedynie przy chorobach, dziedziczonych autosomalnie dominująco. I tu dobrym przykładem jest katarakta dziedziczna. Testy umożliwiły nam walkę z dużo trudniejszymi przeciwnikiem czyli genami recesywnymi. Dodam jeszcze że ośrodków naukowych, skupiających się na psach i ich chorobach jest już całkiem sporo. I my hodowcy jako rynek jesteśmy teraz dojną i cenioną krową.
  14. [quote name='Afryka']Na początek korzystanie z doświadczeń Anglików, którzy ostatnio zajęli się wzorcami i w efekcie chociażby omawiane szeroko w tym wątku bassety zaczęły na brytyjskich wystawach wyglądać jak normalne psy :) Czyli da się. Tutaj bardzo wiele leży w gestii związków kynologicznych i sędziów. Szeregowy członek nie ma dużo do powiedzenia, ale na Boga, zarząd związku jest przez kogoś wybierany, prawda? Nie jest dany raz na zawsze? Więc jeśli już należycie do związku, to wybierajcie z głową :) Po drugie, warto jak najwięcej mówić i pisać o problemach zdrowotnych wynikających z przesady w interpretacji wzorca. Tak żeby zwykły człowiek kupujący sobie psa do kochania miał szansę się dowiedzieć, że wybierając zwierzę w typie ekstremalnym musi się liczyć z jego deformacjami, trudnościami z oddychaniem lub poruszaniem się itd. Po trzecie - na wystawach powinny zostać wprowadzone podstawowe testy sprawnościowe i posłuszeństwa. Każdego psa o zdrowej psychice można nauczyć tych kilku podstawowych komend czy przebiegnięcia po kilku kładkach. Mam trochę odmienne zdanie od przedmówczyń w temacie odpowiedzialności za zaistniałą sytuację. Moim zdaniem największa winę ponoszą nie tyle zwykli hodowcy, którzy w końcu nie mają obowiązku znać się na genetyce i weterynarii, tylko sędziowie i "góra" związków kynologicznych (często są to zresztą ci sami ludzie). To osoby oceniające wystawiane psy dyktują, jak te zwierzęta mają wyglądać. Wiadomo, że większość hodowców będzie działała pod dyktando sędziów. W końcu prawie każdy hodowca chciałby, żeby jego pies został interchampionem.[/QUOTE] Nio ja muszę stanowczo zaprotestować przeciwko stwierdzeniu, że hodowca nie musi znać się na genetyce, albo nie mieć podstawowej wiedzy z zakresu weterynarii. Każdy hodowca powinien mieć wiedzę z zakresu genetyki - nie musi od razu umieć klonować człowieka, ale ta wiedza nie może się również ograniczać jedynie do definicji genu.
  15. [URL="http://www.dogomania.../members/90892-nykea"][B]:loveu:nykea[/B][/URL] Może to nie miejsce na to, ale ja lubię genetyków:loveu: i jak już któregoś dorwę , to staram się wymaglować ile się ....:diabloti: Szukam obecnie informacji o dziedziczeniu zamkniętego kanału słuchowego , głuchoty i najnowszych poglądach, badaniach ect nad dziedziczeniem i przyczynami wnętrostwa. Gdybyś w którymś tym temacie dysponowała jakąś wiedzą, ciekawym artykułem, wynikami badań lub choćby informacją że jakieś badania są prowadzone będę ogromnie zobowiązana za podzielenie się ze mną wiedzą.:cool3:
  16. [quote name='Afryka']Nykea, to ciekawe co piszesz. Sprawa na pewno nie jest łatwa i wymaga długich badań. Ale pewne sprawy są oczywiste nawet dla laika - pokrzywione łapy ONków, zbyt duża masa u bernardynów, wklęsła mordka u niektórych buldogów itd - są powodem problemów zdrowotnych tych ras. I tym związki kynologiczne powinny się zająć w pierwszej kolejności.[/QUOTE] Masz rację są oczywiste, ale co w związku z tym , co proponujesz?
  17. Tabaluga 1. Jesteś oburzona tym wywiadem , powiedz mi zatem , dlaczego ty nie napisałaś do ZK? Dlaczego oczekujesz że ktoś inny napisze, zwłaszcza, że wywołujesz do tablicy mnie, gdzie napisałam jasno i wyraźnie, że w sprawie kopiowania nie mam zdania.
  18. [quote name='tabaluga1']To w pierwszej kolejności mogłaby być "miniaga" , która na forum odważnie operuje słowem krytycznym . Miniaga może być człowiekiem czynu . Ale czy jest , tego nie wiem ? :razz:[/QUOTE] Miniaga mogłaby i do Zk napisać, gdyby uważała, że jest sens i gdyby była tak oburzona jak ty, wiec może warto by było, żebyś to ty złożyła protest do Zk. Miniaga się nigdy nikim nie wyręcza. Choć w wielu kwestiach ten wywiad mi się nie podoba, nie mniej dotyczy on sporu w którym ja nie mam określonego stanowiska. Nie zwykłam też toczyć bezsensowych wojen dla samej przyjemności jej toczenia. Walczę tylko o to w co wierzę. A to czy Miniaga jest człowiekiem czynu nie miniadze osądzać.... Na bank jest wierna swoim przekonaniom. I czasem płaci za to bardzo wysoką cenę.
  19. Behemotko ty po prostu nie masz pojęcia o czym mówisz i tyle!!!! Każdy pies jest nosicielem kilkunastu chorób, wad ect. Testów genetycznych jest bardzo mało - u grzywaczy raptem 2- na prcd PRA i PLL. I o ile eliminacja nosicieli i chorych na prcd PRA nie będzie miała żadnego wpływu na rasę o tyle eliminacja 30 % populacji skończy się tragicznie i o tym piszą mądrzejsi niż ty i ja , bo naukowcy, którzy przeprowadzali badania w 2 niezależnych ośrodkach, którzy opracowali te testy. Dlaczego eliminacja nosicieli jest taka groźna? Podam konkretny przykład: suczka x ma 5 lat. Jest przebadana na serce, rzepki, biodra, prcd PRA i miała trzykrotnie robiony CERFi jest clear. W związku z tym że na starcze choroby oczu w naszej rasie mamy testy i w wieku 5 lat jej oczy są clear można śmiało przyjąć, że nie cierpi na żadną dziedziczną chorobę oczu ( wniosek postawiony przez 2 okulistów, z czego jeden ma tytuł doctora). Owa suczka jest nosicielem PLL, którego ty sugerujesz wyeliminować z hodowli I teraz trzeba sobie jasno powiedzieć, ze wśród 70 % czystych psów na PLL mamy wiele psów, które w genach niosą choroby tj cataracta, PRA, choroby serca, rzepki, LCP, . Choroby nie tylko na które nie ma testów, ale często nie ma ustalonych zasad dziedziczenia. Eliminując więc z hodowli zdrowych na inne choroby nosicieli PLL pozbywamy się psów, które w hodowli są bezcenne. Należy też podkreślić jasno , że poprzez selekcję za kilka lat zmniejszymy ilość nosicieli w rasie, bo dzięki testom mamy tą chorobę pod kontrolą. I chociaż fajnie by było żeby wyniki były wpisane w rodowód, to brak tego udogodnienia nie jest przeszkodą w dotarciu do danych. Na całym świecie są bazy zdrowotne, na które hodowcy dodają wyniki swoich psów. W Polsce moja przyjaciółka spisuje wszystkie wyniki polskich psów i to przetrwa dla następnych pokoleń. Hodowca przy selekcji musi się kierować dobrem rasy, nie może się wiec zamykać w obrębie jednej choroby, musi brać pod uwagę wszystkie, dlatego dopuszcza się do rozrodu psy z chorobami, które nie powodują u psa dyskomfortu i nie mają wpływu na jakość jego życia (chodzi głównie o schorzenia oczu, które mają charakter kosmetyczny lub takie, które nie są dziedziczne) [B]Mitomanią jest powiedzenie, że można doprowadzić w jakiejś rasie do sytuacji w której nie będzie żadnych chorób. [/B] To co ty proponujesz: czyli eliminacja nosicieli i chorych a wprowadzenie psów innej rasy pokazuje mi, że w najlepszym razie nie przemyślałaś dokładnie skutków takiego działania. Po pierwsze każda rasa ma inne choroby genetyczne na które jest narażona, po drugie tą samą chorobę w jednej rasie można dziedziczyć inaczej niż w innej rasie i po trzecie są choroby i wady, które występują tylko w danej rasie lub grupie np zamknięty kanał uszny występuje tylko u nagich psów , owczarki szkockie mają swoją własną chorobę oczu (nie pamiętam nazwy). Oznacza to że wprowadzając do danej rasy krew innej tak naprawdę wprowadzasz bombę o której nic wiesz : -testy PLL są tylko dla kilku ras w tej może ich nie być, -znane choroby, ta rasa może dziedziczy inaczej - i co najważniejsze nie wiesz nosicielem jakich wad i chorób jest dany pies. Zachowanie czystości rasy wydaje się w obecnej hodowli kluczem do hodowania jak najzdrowszych psów ( o ile nie jest to mała populacja!!!!!, rasa nieodtwarzana itd). Dlaczego ? Choćby z tak prozaicznego powodu, że najlepsze narządzie - czyli testy genetyczne na dane choroby są opracowywane dla konkretnych ras, w oparciu o badania tej rasy, hodowcy gromadzą informacje o chorobach , dzięki czemu znane są przypadłości danych linii. Zidentyfikowany nosiciel nie jest bombą zegarową - jest zidentyfikowany. I jeszcze ważna rzecz, dlaczego zaznaczyłam , że na chwilę obecną w moim przekonaniu możliwe jest wprowadzenie jedynie przepisu, który by mówił że jeden rodzic ma być przebadany i czysty- mimo że moje psy są wszystkie przebadane . Po pierwsze test na PLL wszedł 2 lata temu, na prcd PRA ok 5 lat. Koszt PLL to 200 zł , koszt prcd PRA ponad 600. W dużych hodowlach przebadanie od razu wszystkich zwierząt jest zwyczajnie niemożliwe. Dodatkowo są kraje jak np Rosja w których się psów nie bada - za to importują dużo z różnych części świata i ta krew jest pożądana właśnie dla urozmaicenia puli genowej. Wprowadzenie obowiązkowego badania dla wszystkich jest jeszcze na tą chwilę zwyczajnie niemożliwe, bo większość to odrzuci . Trzeba więc znaleźć na dzień dzisiejszy taki kompromis, który jest możliwy do wprowadzenia a i tak da nam to czego chcemy - nie będziemy powoływać na świat osobników chorych. Ty byś chciała wszystko już i teraz - a szybko w hodowli oznacza najczęściej katastrofę. Trzeba więc nie tylko rozważyć 1000 razy wprowadzenie jakiegoś osobnika do hodowli ale i 2000 razy eliminacje danego psa. Hodowcy jak każde środowisko skupia ludzi o różnych poglądach i nie da się wszystkich przekonać jednego dnia do każdej nowości. Gdybym 2 lata temu wystąpiła do Zk o wprowadzenie przepisu obowiązkowego badania na PLL- nic bym nie zdziałała - zaraz podano by mi przykład prcd PRA, gdzie koszt jest ogromy a problem dotyczy może 4% populacji i w większości są to nosiciele a nie chorzy. 2 lata zmieniły wiele , przebadanych zostało bardzo dużo psów i mamy już obraz skali zjawiska. Siła wzbudziła by opór, spokojne tłumaczenie, pokazywanie skali zjawiska sprawiło , że ilość przebadanych psów jest ogromna. Trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że odpowiedzialna hodowla o jakiej mówię, to nie sposób na dorobienie się. A ogromne wydatki, masę pracy, nauki, łez i rozczarowań. Koszt przebadania jednego psa przed dopuszczeniem go do hodowli to min 1200 zł , chyba że kupimy już psa czystego na PRA I PLL. A potem kolejne 600 zł. Nie ma obowiązku badania na cokolwiek a mimo to my pasjonaci decydujemy się na to w imię odpowiedzialności za zdrowie przyszłych pokoleń.
  20. [quote name='Patka']w twoim przypadku rtg jest uzasadnione, ja nie jestem zwolennikiem - człowiekowi w ciąży zabraniają z jakiegoś powodu, a pies też żywe stworzenie ... Miniaga już niedługo wdech wydech - ja ze swojej strony trzymam mocno kciuki!![/QUOTE] Dzięki. A ja ze swojej strony poproszę o dużo zdjęć twojej gromadki.
  21. [quote name='behemotka'] Gdyby w hodowli naprawdę chodziło przede wszystkim o zdrowie, prędzej użyto by w hodowli psa innej rasy - żeby wzbogacić pule genetyczną - niż chorego przedstawiciela tej konkretnej rasy. Tak, wiem, herezja (bo krzyżowanie ras rzeczywiście nigdy się przedtem nie zdarzało :diabloti:). Tak, wiem, że będzie oburzenie. Trudno. Okrutna prawda.[/QUOTE] I tu wychodzi twoja ignorancja- nosiciel to nie jest pies chory. Nosiciel to zdrowy pies, który nigdy nie zachoruje, ale w połączeniu z innym nosicielem lub chorym osobnikiem może dać chore dzieci, ale masz rację pokryjmy nieprzebadanych psem innej rasy po co prowadzić świadomą selekcję i unikać powoływania na świat osobników chorych- krzyżujmy najlepiej kundle (one według tobie podobnych nie chorują na Pll, dysplazję , serce, ect). Porażona jestem twoją ignorancją, może w szkole trzeba było się uczyć czegoś innego niż tylko ortografii i gramatyki. Pytałaś gdzie pozbawiona jesteś logiki : w całej dyskusji nie chodzi ci o nic po za tym by toczyć dyskusje i być w niej górą, dlatego raz zarzucasz dziewczynie że wystawia niewzorcowego psa a za chwile proponujesz krzyżowanie ras..... Generalnie szkoda mi czasu na dyskusje z takimi osobami jak ty,które na forach uprawiają tylko krytykanctwo i pozjadały wszystkie rozumy a nie chce im się nawet poznać podstaw genetyki. żegnam
  22. dubel dubel dubel
  23. [quote name='Guciek']Świetne zdjęcia małych grzywek! Uroczę są, no i te imiona :) Gratuluję wszystkim mamusiom i babciom, wszystkiego najlepszego przy odchowywaniu życzę :) Miniaga - sama zdecydowałaś się na RTG, czy namawiał Cię weterynarz? Ciekawi mnie opinia innych o tej metodzie - nas na USG wet namawiał do prześwietlenia: a) przed porodem, w celu policzenia ilości szczeniąt, aby przy porodzie wiedzieć czego się spodziewać, albo b) po porodzie, aby sprawdzić, czy żaden nie został w środku. I sama nie wiem... Z jednej strony znam ludzi, którzy takie prześwietlenie robią przy każdej ciąży suczek, a z drugiej znam też przeciwników takiego sposobu. Druga opcja wydaje się być lepsza, ale do naszego weta mamy ponad 40km, więc wyjdzie to razem z wizytą w lecznicy ponad 1,5h - czas, gdy suka nie będzie z małymi.[/QUOTE] Tak jak napisałam nie jestem zwolenikiem RTG. Od różnych wetów słyszałam różnie opinie. Niestety w tym roku nie mam pewności ile jest szczeniąt, więc sama podjęłam decyzję że zrobię RTG. Chcę wiedzieć przed porodem ile jest maluchów. Doszłam do wniosku że RTG jest mniej szkodliwe niż pozostanie w macicy jakiegoś szczenięcia. Jagodzie macica kurczyła się ostatnio tak że 3 wetów miało wątpliwość czy coś tam nie zalega. Nie chcę powtórki, wizyty w klinice stresu dla siebie i suki. Patka dzięki , mój wet też dziś mi powiedział, że bardzo często ruchy są mało wyczuwalne. Nie mogę uwierzyć, że tak denerwuję się tą ciążą i porodem. Albo już zapomniałam albo poprzednio mniej się denerwowałam.
  24. behemotka;14867180]Jestem miła i kulturalna tak długo, jak rozmówca. Chcesz dyskutować inaczej - proszę bardzo... choć postaram się aż do Twojego poziomu nie zniżać i mimo wszystko unikać chamstwa. [SIZE=1](BTW: bardzo się staram właśnie nie pouczać, stąd ignoruję większość interpunkcji; reaguję tylko w przypadkach dramatycznych)[/SIZE] Akurat całkiem sporo osób najwyraźniej potrafi korzystać z shifta, więc te zasady najwyraźniej nie są tak "ogólnie" przyjęte.[/QUOTE] [I]Jesteś nie tylko chamska, a brakiem kultury jest również pouczanie wszystkich, ale to się wynosi z domu a nie ze studiów dziennikarskich. [/I] A "obdzwonienie" to niby co, jak nie słowa? :hmmmm: Może potrafisz wysyłać telepatycznie historie obrazkowe, ja jeszcze nie jestem na tym etapie :oops: Właśnie widzę, że Ty odwrotnie - wolisz nie słuchać kontrargumentów. Trudno, bywa. Nie każdy lubi logikę. [I]Chętnie słucham argumentów, ale twoje z logiką nie zawsze idą w parze. Rozmawianie na forum z hodowcami innych ras (bo bardzo mało w tym temacie jest hodowców ras których ten temat dotyczy) jest zupełnie czym innym niż rozmowa z hodowcą. Zwłaszcza, że słowa hodowcy można bardzo łatwo zestawić z jego czynami. Tylko to wymaga dużo większego wysiłku niż pisanie na forum. [/I] Rozmawiałam z niejednym hodowcą - mailowo, telefonicznie i na forum. Wpis na forum ma w tym towarzystwie taką wyższość, że stanowi, zgodnie z prawem, publiczne oświadczenie. Jeżeli ktoś przez telefon powie mi, że hodowane przez siebie boksery uważa za zdrową rasę, wiem o tym tylko ja i ten ktoś (chyba że go nagram dyktafonem, ale wg przepisów trzeba uprzedzać o takim posunięciu, a po uprzedzeniu jakoś większość osób robi się [U]bardzo[/U] ostrożna w formułowaniu stwierdzeń :diabloti:). Za to jak zacznie prawić publicznie dyrdymały, że zniekształcona kufa nie przeszkadza w życiu i nie ma wpływu na kondycję, to i więcej osób na własne oczęta zobaczy podejście takiego hodowcy, i przy okazji można uświadomić czytających, i "tylko słowa" nie są bez pokrycia, bo zostały opublikowane. [I]Ja nie znam hodowcy buldogów, który nie informował by nabywców o problemach zdrowotnych rasy , problemach z oddychaniem czy porodem, ale widać ja obracam się w trochę innym środowisku niż ty. Tym bardziej nie znam hodowcy tej rasy, który twierdziłby że skrócenie kufy oraz wielkogłowie nie powoduje żadnych problemów. [/I] Oprócz kultury brak najwyraźniej również umiejętności czytania ze zrozumieniem. Powoli i dużymi literami: Tylko na tym wątku [B]kilkakrotnie[/B] pisałam, że NIE WSZYSCY hodowcy są źli, NIE WSZYSCY postępują źle. NIE stawiam WSZYSTKICH hodowców w jednym rzędzie. O kilku wyraziłam się nawet całkiem pochlebnie, a jednemu wyznałam miłość ;) Ja naprawdę mogę się bawić w podkreślanie, używanie gigantycznych rozmiarów czcionki i oczobitną kolorystykę. Ale myślałam, że z przedszkola już wszyscy obecni wyrośli i potrafią czytać również nudne, małe czarne literki... [I] Jednocześnie napisałaś że wszyscy powinniśmy kłaść po sobie uszy. I nigdzie absolutnie nigdzie nie napisałaś ani jednego przykładu pozytywnych działań w tych rasach.[/I] Widzę, że jakoś kiepsko z tym docieraniem do źródła, którym się chwalisz :lol: Wiesz w ogóle, dlaczego shar pei ma fałdy na skórze? Jaki jest fizjologiczny powód? I w zupełnie oddzielnym temacie: jak często mają problemy z oczami? Jeszcze raz, do znudzenia: owszem, promuję również dobre postawy. Ale nie przestanę pisać o tych złych tylko dlatego, że ktoś to uznaje za niepoprawne politycznie tudzież krzywdzące biednych, uciśnionych hodowców. [I]Nie zauważyłam żadnej promocji dobrych postaw z twojej strony i nie dziwię się że kładziesz uszy po sobie jak ktoś pisze niepochlebnie o środowisku dziennikarzy... [/I] No więc istnieją normalne dobermany - kto twierdził, że nie? :roll: Wyciąganie wniosków od szczegółu do ogółu jest niby stosowane w logice, ale nigdy jako samodzielny dowód. Przypomina mi to komentarze do moich tekstów - piszę na przykład, że dzisiejsze owczarki niemieckie mają skłonności do agresji wobec innych psów i nadpobudliwości, a w odpowiedzi widzę gremialne oburzenie, bo przecież "to nieprawda, mój wilczur nie jest wcale agresywny i kocha wszystkich ludzi" :evil_lol: Odwiedź na wystawie ring dobermanów i poobserwuj ich zachowanie. Jako ogółu, czyli generalnej tendencji w rasie. Będziesz miała ilustracje, nie słowa. Super, ochotnicze badania to światełko w tunelu. Badania powszechne - to stan, który powinien obowiązywać, jeżeli WIĘKSZOŚCI hodowców naprawdę zależy na zdrowiu. Przepis, by [U]jedno[/U] z rodziców było przebadane i czyste, przypomina przepis, że psa nie można bić we wtorki, czwartki i niedziele... To taka połowiczna dbałość. Ale pogadamy, jak obowiązek będzie. Bo na razie WIĘKSZOŚĆ hodowców najwyraźniej uważa, że zdrowie psów to kwestia dobrej woli, nie obliga. By uszanować dobre postawy: oczywiście cieszę się, że CZĘŚĆ hodowców chce zmienić szkodliwy trend. [I]I znowu nie zagłębiasz się w temat, ferujesz wyroki. PLL dziedziczy się autosomalnie recesywnie. W mojej rasie nosicielstwem dotkniętych jest ponad 30 % populacji , nie można więc w krótkim czasie wyeliminować nosicielstwa, choćby poprzez eliminacje nosicieli - byłoby to bardzo niebezpieczne dla rasy. Oczywiście nie dziwię się twojemu komentarzowi, bo właśnie tak cię odbieram jako człowieka , który uprawia zwykłe krytykanctwo. Tym różnimy się od siebie , że mi w krótkim czasie udało się zmienić w kynologii bardzo wiele i za moimi słowami stoją realne działania. Nie rzucam się jednak z motyką na słońce. Zdaję sobie sprawę, że najtrudniej jest zmienić świadomość ludzi, dlatego do każdej zmiany środowisko musi dorosnąć. I co ważne dobrymi chęciami piekło wybrukowane i to właśnie widać w twoim poście. Mówisz połowiczne rozwiązania, nie zdająasz sobie sprawy z tego, że wprowadzając przepis aby 2 rodziców było zdrowych doprowadzilibyśmy w krótkim czasie do zawężenia puli genetycznej co miałoby drastyczne skutki. [/I] A o co niby chodzi w tekście o psach użytkowych, jak nie o pokazanie zdrowych (i fizycznie, i psychicznie) psów? Behemotka nie musiała zadawać sobie trudu odszukiwania tematu o bassetach, bo behemotka już go znała i czytała wcześniej. Zabawne, oprócz głosów rozsądku - których, owszem, było sporo - pamiętam wypowiedzi miłośników bassetów, że ciężka sylwetka i niskopodłogowość "wcale im nie przeszkadza w życiu, nie zmniejsza sprawności fizycznej" (deja vu :eviltong:). Pamiętam również zdjęcie suki przed porodem, [U]dosłownie[/U] ciągnącej brzuchem po ziemi, a osoba zamieszczająca foto nie widziała w nim nic dziwnego czy niestosownego :mdleje: Fajnie, że się toczą jakieś dyskusje (nawet jeżeli to tylko słowa :cool3:). A basset jak przypominał karykaturę siebie sprzed stu lat, tak przypomina.[/QUOTE] [I]Oczywiście że dużo ludzi oburza się zmianami. Ciebie to dziwi? Mnie nie. Czy ty wyobrażasz sobie że da się coś zmienić w jeden dzień? W każdej dziedzinie nowe, nawet jeżeli słuszne budzi sprzeciw. Dla mnie to zupełnie zrozumiałe i ten plakat pod spodem z przekreślonym bassetem jest dla mnie symbolem właśnie zmiany trendu. Jeżeli zmiana kierunku hodowli w bassetach byłaby incydentalna nie trzeba byłoby jej oprotestowywać i robić akcji przeciw niej.[/I]
  25. Przepraszam, że nie będę cytować poszczególnych postów i do każdego odnosić się osobno, ale nie wchodziłam na wątek dłuższy czas i byłoby tego strasznie dużo. Postaram się więc ogólnie. Behemotko Nie będę pisać do ciebie zachowując pisownię wielkoliterową- nie podoba mi się ani twoje pouczanie w zakresie pisowni ani to, że ignorujesz ogólnie przyjęte zasady i wymagasz zachowania formy, która przyjęta jest w korespondencji a nie na forum. Forum to miejsce w którym wszyscy są równi i to ty powinnaś przystosować się do ogólnie przyjętych zasad. Nie zechciało ci się zadać trudu i obdzwonić kilkunastu hodowców danej rasy, bo wolisz słuchać kontrargumentów. Ja odwrotnie i tym właśnie się różnimy. Dyskusja na forum rozwija, zwiększa świadomość , pozwala wysłuchać argumentów innych, ale to TYLKO SŁOWA. Ja zawsze staram się dotrzeć do źródła, zobaczyć na własne oczy, doświadczyć i dopiero wówczas wyrobić sobie pogląd na daną sytuacje. Niezaprzeczalnie masz rację pisząc o tym, że selekcja na eksterier przyczyniła się do degeneracji niektórych ras, ale nie możesz wszystkich hodowców stawiać w jednym rzędzie, bo to nie tylko nie jest obiektywne, ale przede wszystkim krzywdzące zwłaszcza, dla hodowców którzy ten trend starają się odwrócić. Przez 5 lat obcowania z kynologią nauczyłam się że w tym środowisku realne zmiany można wprowadzić tylko poprzez działanie i promocje dobrych postaw. Obcuje z przedstawicielami wielu ras i nie wiem skąd ty czerpiesz swoje doświadczenia, ale weźmy przykład shar pei , które wymieniłaś jako zdegenerowane. Obserwowałam ostatnio sędziowanie tej rasy i sędzia przy wyborze Zwycięzcy Rasy uzasadnił na głos swój wybór mówiąc, że wygrywa suczka, ponieważ jest mniej atletyczna, niezwykle łagodna i zrównoważona. Żaden z shar pei nie miał nadmiernie obwisłej skóry a zmarszczki dotyczyły głównie głowy i szyji . Dalece różniły się od przedstawicieli tej rasy, które oglądałam głównie w telewizji. W październiku byłam na show w Aradzie, mieszkałam w pokoju z dziewczyną , która miała przepiękną shar peikę - Simbę. Podróż była długa, więc rozmawialiśmy sporo o tej rasie. Nie mniej miałam wiele obaw jak to będzie, bo dużo słyszałam o tym jak agresywne i niezrównoważone są psy tej rasy. Suka okazała się zupełnym zaprzeczeniem tego co słyszałam. Bardzo serdecznie pozdrawiam też właścicielkę brązowej dobermanki Kuby - suki która bardzo często jeździ ze mną i moimi grzywaczami w jednym przedziale. W życiu nie widziałam bardziej opanowanego psa i lepiej wychowanego. Pisząc o tym chce pokazać , ze większość ludzi których spotykam , z którymi obcuje to cudowni ludzie, którzy do hodowli podchodzą z pokorą i chcą hodować zdrowe psy. W mojej rasie prawie każdy tydzień udowadnia mi ile że pokazując dobre postawy i będąc konsekwentnym można zmieniać rzeczywistość, że kolejny milowy krok za nami. Weżmy badania genetyczne na prcd PRA i PLL w mojej rasie. 5 lat temu nie było w Polsce ani jednego przebadanego psa, najpierw zaczeli badać mali, którzy spotykali się z kpinami , docinkami ect. Potem przebadali ci po których nikt by się nie spodziewał. Dziś wierzę już, że jest możliwe wprowadzenie przepisu w zk by jeden z rodziców był obowiązkowo przebadany i czysty. Można w nieskończoność pisać o tym że hodowcy doprowadzili do w buldogach, dobermanach shar peiach, bassetach ect do skrajoności . Moim zdaniem więcej zdziała się pisząc o tych, którzy ten trend starają się odwrócić, którzy swoją codzienną pracą zmieniają rzeczywistość. Pokazywanie zdrowych przedstawicieli rasy. Czy ludzie przestaną kupować buldogi? Nie i nawet gdyby zaprzestano hodowli tych psów, to skorzystają tylko rozmnażacze, którzy nabiją sobie kasę a psy będą cierpieć stokroć bardziej , bo oprócz już istniejących problemów będą hodowane w warunkach zagrażających im zdrowiu i życiu. Każda dyskusja musi mieć jakiś cel. Jaki ma ta? Behemotka nie zadała sobie nawet trudu by odszukać temat o bassetach na dgm....
×
×
  • Create New...