Jump to content
Dogomania

Dona__

Members
  • Posts

    399
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dona__

  1. Podnoszę temat - mamy ten sam problem :( . Zaczęło się w lecie i do wiosny na łokciu bania była trzy razy. Czy Wam też kazano unieruchomić łapę ?? Bo nam nie ściągali płynu, nie robili iniekcji do kaletki tylko kazali trzymać łapę w szynie przez 2-3 tygodnie... Masakra dla tak żywiołowego psa jakim jest moja suka. Pytałam ostatnio o wycięcie, ale też chirurg odradzał - mówi że kaletka jest ważna bo ochrania łokieć i bez niej łatwo o uraz samego łokcia. Jeżeli ktoś zna skuteczny sposób leczenia - bardzo byłabym wdzięczna za dokładne info na temat leków itp. p.s. U mojej suki wygląda to identycznie jak na zdjęciu powyżej... nawet łokieć ten sam. Tylko ona leciutka jest, niecałe 24kg waży.
  2. [quote name='LALUNA']Owszem ale idac na spacer, w miescie po chodzniku gdzie sa inni użytkownicy łatwiej i dyskretniej jest wyjac smakołyk niż odstawic dziki taniec z gryzaczkiem aby psa nakrecic przed posesja ze szczekajacym spem, czy mijajacym go innym psem. A idac na spacer po miescie nie masz psa stale nakreconego na łup. Bo sie nie da.[/quote] Do wszystkiego dochodzi się w miarę ćwiczeń. Ja nie muszę mieć na spacerze ani zabawki ani smakołyka. Suka zacznie ćwiczyć na kontakcie nie widząc i nie wiedząc co będzie nagrodą. A naprawdę może nią być podniesiony z ziemi kamyczek, czy gałka ze śniegu w zimie. A kiedy zaczynałam była w stanie skupić się tylko na piszczącą zabawkę... I często ćwiczę z nią PT po mieście, między przechodniami, nawet częściej ćwiczymy w ten sposób niż na placu.
  3. Nie mówię, że się ma na nogę walić :cool1: . Moja chodziła lekko ukośnie, co mam nadzieję poprawiłam już poprzez ćwiczenia, chodzenie przy nodze tyłem, dostawianie się do nogi i różne inne "dziwne sztuczki" uczące psa panowania nad tylną częścią ciała i utrzymywania jej we właściwej pozycji, które pewnie też by zostały skrytykowane (ale muszę sobie filmik nagrać żeby sprawdzić czy wystarczająco). W każdym razie ona się nogi trzyma przy zakrętach i nie powiesz, że przy standardowym skręcie w lewo czy prawo gdziekolwiek na nogę mi wchodziła. Był moment gdzie chodziłam z nią wkoło innego psa, zaraz na początku ćwiczeń, gdzie jeszcze trzeba ją było skorygować. Ale napewno nie przy zwykłych skrętach w lewo i prawo. p.s. Co tego psa miało dekoncentrować jak w promieniu 15 metrów pusto ??? Ja celowo wstawiłam filmy gdzie jest chodzenie między psami, wkoło innego psa i siad prawie na drugiej warującej suce. I mimo tego dość długo skupiała uwagę, nawet jeżeli na sekundę na coś spojrzała to nie rozkojarzało jej to ogólnie - żaden pies jej nie interesował. A też mogłam wstawić filmik gdzie ona chodzi po pustym placu, albo gdzie drugi pies jest 15 metrów dalej, tylko po co ? Zrób temu psu siad 10cm od drugiego samca i go na chwilę zostaw tak jak widziałaś, że ja zostawiłam moją z drugą suką (z którą delikatnie mówiąc nie lubią się), albo pochodź tak blisko wkoło innego samca - mnie interesuje czy TTB takie coś zrobi na smakołyk, przynajmniej tak skupiony jak moja. Moja suka potrafi przejść na kontakcie nawet kiedy idziemy chodnikiem i inny pies/suka dwa metry dalej pieni się do niej i wyrywa właścicielowi. I to nie jest byle co u takiego psa. Dla mnie takie rzeczy są najważniejsze, bo to mi się na codzień przydaje. Reszta, szczegóły techniczne są zwyczajnie do dopracowania i tu wielkiej filozofii nie ma.
  4. Ja naprawdę nie wiem co ten filmik ma obrazować... bo nawet po zastanowieniu nie widzę, żeby ten pies w czymkolwiek lepiej pracował niż moja suka na filmiku 10 miesięcy temu... Chociaż moje filmy trzeba było zjechać. Chociaż suka mi nie szła metr od nogi, nie siadała pół metra przede mną i nie robiła podwójnych siadów, a mimo że siady jeszcze czasem jej prostowałam nie były tak ukośne jak tu widać... I ja nie nagradzałam ani nie chwaliłam byle jak wykonanyc komend, co widzę tutaj. Dodatkowo mijała się z psami czy sukami bardzo blisko, dosłownie o centymetry. Siedziała niemal na suce, która warowała, gdzie obie puszczone luzem = natychmiastowe spięcie. Chciałabym zobaczyć coś takiego w wykonaniu TTB zrobione na smakołyk, bo jeszcze nie widziałam...
  5. Ok, psów rasowych przyjeżdżających na nasze szkolenia naliczyłam na szybko 13 (w tym jeden bullterrier i suka CDB, reszta ast/pit) + 2 psy Mariusza. Na wrzuconych wcześniej fotkach też oba psy były rasowe (pies Wiślany Port). Trzeci - rudy z białą krawatką - nierasowy, poschroniskowy. edit: jeszcze jeden szczeniak z Samotni Christa był na jesieni
  6. Sajo - napisałam - cieszy mnie bardzo, że nie widać na tych filmach wszystkich problemów suki, bo to dla mnie dowód na to, jak wiele udało mi się już zrobić, chociaż wiem że wiele jeszcze przede mną. I oczywiście nie mam zamiaru przestać z nią ćwiczyć kiedy będę miała drugiego psa. Ale może wtedy właśnie trochę wyluzuję przy pracy z nią, nie będę próbowała szybciej niż się u niej da, nie będę czuła się momentami przybita tym, że efekty ciągle nie takie o jakich marzę. Ja nie żałuję, że trafiła mi się ona taka a nie inna. Dlatego, że dzięki temu naprawdę dużo się mogłam dowiedzieć, nauczyć się kombinowania, szukania sposobów itp. itd. A pies którego chcę wziąć będzie miał około 5 miesięcy kiedy do mnie trafi, pierwsze "testy" przydatności do szkolenia szczeniaki miały w wieku 6 tygodni, teraz są dalej sprawdzane i przed ostatecznym wyborem jeszcze filmiki będę oglądać. Ludzie od których go kupuję to szkoleniowcy, więc mam nadzieję, że pomogą w wyborze najodpowiedniejszego szczeniaka. Oczywiście ryzyko zawsze jest ;) zwłaszcza, że jakimś dziwnym trafem mam tendencję do wybierania sobie zwierząt problemowych (chyba żeby mi się potem nie nudziło za bardzo ;) ).
  7. Widzę, że dziewczyny juz napisały ;) - dzięki. Szczerze mówiąc liczyłam się w pełni z właśnie taką opinią - Sajo. Dlatego tak nie lubię "podpierać" się filmami z moją suką - bo właśnie takie błędne jej oceny być mogą. I zaznaczyłam wyraźnie, że daję je tylko i wyłącznie żeby pokazać, że pracuje na łup RADOŚNIE, bo ta kwestia była dyskutowana. To co u niej jest problemami - jak by to nazwać - "wrodzonymi" i co wielkim nakładem pracy zostaje pomału wypracowane, może zostać odebrane jako wynik błędów, popełnionych w pracy z psem "normalnym". A to, że na filmikach nie widać wszystkich problemów tego psa tylko mnie cieszy - bo my dobrze wiemy ile z nich i w jakim stopniu dzięki ciężkiej pracy zostało rozwiązanych, czy zminimalizowanych. Mam nadzieję, że Mariusz napisze tu coś o mojej suce, żeby nie było wątpliwości. Od siebie mogę powiedzieć, że naprawdę wiele razy słyszałam, że ta suka została by uśpiona zanim jeszcze skończyła rok, tak duże miała problemy (również z agresją), gdyby nie trafiła właśnie do mnie. I to NIE JEST pies, który sam z siebie ma chęć żeby współpracować z człowiekiem - niestety, a jak już zechce to natychmiast tak się tym emocjonuje, że nie myśli co robi. Żeby się o tym przekonać, wystarczy - jak napisała Angel - wziąć smycz w ręce. Póki co, osoby którym udało się namówić ją do podjęcia względnej współpracy mogę policzyć na palcach jednej ręki i każda z tych osób miała doświadczenie w pracy z psami. Mogę jeszcze powiedzieć, że jest psem bardzo nadpobudliwym, z wielkim deficytem koncentracji uwagi - tak dużym, że wręcz uniemożliwia to pracę z nią na obronie (tu jeszcze mogłabym wymieniać inne problemy, które bynajmniej w tym nie pomagają). Potrafi być nakręcona na łapanie klina i w ułamku sekundy stracić dokładnie całe zainteresowanie, bo coś fajnie zapachnie, albo zauważy w trawie fajną szyszkę czy kamyk. To jest pies, który nie potrafił skoncentrować się na tyle, żeby zrozumieć i nauczyć się w "standardowy" sposób najprostszego zadania, a ile pracy kosztowało nauczenie jej względnej koncentracji przy chodzeniu to chyba tylko ja wiem - powiem, że było to robione dosłownie krok po kroku i przez bardzo długi czas. Może kiedyś uda się jeszcze lepiej, ale ja wiem że w przypadku tego psa jeżeli chce się liczyć na jakiekolwiek zmiany na lepsze, raczej trzeba myśleć o latach, nie o miesiącach pracy. M. in. z powodu koszmarnych problemów z psychiką tego psa pojawiłam się z nią w 2005 roku pierwszy raz u Mariusza - bo NIKT inny nie potrafił mi pomóc pracy z nią. Potrafię też ocenić gdzie i jakie błędy na tych filmikach robiłam - właśnie po to były nagrywane, żebym mogła to zauważyć, nie żeby kogoś zachwycać, bo doskonale zdaję sobię sprawę, że nie ma czym. Jeszcze mogę napisać, że jest to pies chory - zarówno na przynajmniej dwie choroby nieuleczalne, jak i na tyle "pechowy" że ciągle coś nowego sie dzieje. W lecie operacja usunięcia guzka nowotworowego, od jesieni borykamy się z problemami z łokciem, nie wiem czy też nie skończy się operacją. I niestety - od jesieni w związku z tym mogłam zrobić z nią znacznie mniej niż bym chciała. Mimo tego mam nadzieję, że pewne sprawy ze wstawionych filmików w jakimś stopniu poprawiłam - na ile, zobaczę jak nagram następne - bo jak wspomniałam do tego mi to całe nagrywanie służy. Jeżeli wstawiam filmiki na youtube, to nie dlatego żeby ktoś je podziwiał, tylko po to żeby móc je łatwo pokazać paru osobom, które ją znają i na których uwagach mi zależy. Że są wtedy ogólno dostępne - trudno. Naprawdę byłoby miło, gdybym nie była traktowana z taką wyższością i jak kompletny amator. Póki co niestety - nie mam ani dobrego, ani nawet "normalnego" psa, z którym ładną pracę mogłabym pokazać. Mam jednak nadzieję, że w najbliższym czasie uda mi się sprowadzić szczeniaka, który okaże się przynajmniej "normalny", a jeżeli będę miała trochę szczęścia dość zdolny i wyrównany pod względem psychiki - a chcę go mieć właśnie do pracy z nim - bo co do mojej suki, wybaczcie ale wielkich złudzeń nie mam (i nikt kto ją zna ich nie ma - raczej spotykam się ze zdziwieniem, że z takim psem, aż tyle można było zrobić i to tylko kwestia mojego uporu - tego, że mimo iż na dobre efekty w pracy z nią poprostu nie można liczyć, ciągle z nią pracuję).
  8. Laluna, proszę - zaprzestań już. Widzisz to co chcesz widzieć - ok i niech tak zostanie skoro nie może być inaczej. Szczęśliwie nie jesteśmy w tym temacie tylko my dwie, inni też oczy mają i oby więcej obiektywizmu. Nie powiedziałam, że nie zdarzają się TTB które by pracowały na smakołyk, po raz SZÓSTY piszę, że u nas na placu są to WYJĄTKI. Dobrze wiesz, że nie udowodnię Ci tego, bo musiałabym mieć filmy ze wszystkimi psami, które u nas przez te parę lat ćwiczyły - i jak każdy z nich pracował na smakołyk i jak pracował na łup. Jeżeli masz filmik z TTB zrobionym na zawody za pomocą smakołyków - chętnie zobaczę, bo to o ICH szkoleniu i dotyczących pracy Z NIMI metodach rozmawiamy. Mam taką a nie inną obserwację z placu i mam prawo ją mieć i tutaj to napisać. A czy Ciebie to przekonuje czy nie, to już Twoja sprawa. p.s. Napisałam chyba wyraźnie, że to co Ci tak mocno nie pasuje, jest tylko ETAPEM i zostaje z biegiem ćwiczeń WYCOFANE. Nie przyszłoby mi do głowy startować w zawodach z psem, u którego nie zostało wycofane CAŁKOWICIE. Natomiast widzę, że wyraźnie nie pasuje Ci używanie mechaniki i praca ciałem. Piszesz, że stosujesz metodę łupową, ale może nie do końca ją znasz... Mechanika i praca ciałem to jej część, jak bez tego można stosować tą metodę? Ona nie tylko na tym polega żeby nagrodą był przedmiot... jeżeli tylko to stosujesz, nie wydaje mi się że stosujesz metodę łupową tylko jakieś jej elementy. Proponuję zakończyć dywagacje o metodach, bo chyba ten temat został wyczerpany - przynajmniej mi się nie chce go ciągnąć, bo do niczego to nie prowadzi.
  9. [quote name='LALUNA']jak prawidłowo wygląda metoda uczenia naprzód. ;)[/quote] A, nie wiedziałam że jest tylko jedna 'prawidłowa' metoda uczenia wysyłania naprzód :cool1: . Bo ja stosuję przynajmniej dwie... Na wszystko metody są różne, dziwne podejście że jakaś jedna jest jedyną dobrą...
  10. Słuchaj... każda metoda jest trochę inna. I dobrze, że jest ich dużo - ważne żeby umieć wybierać. Ja mam metodę taką, przy której w pewnym etapie dużo jest pracy ciałem, którą z biegiem ćwiczeń się wycofuje. I powinnaś wiedzieć (skoro piszesz, że pracujesz również metodą łupową), że w tej metodzie MECHANIKA jest sprawą zasadniczą - nie czepiaj się jej, bo jest ona w tą metodę WPISANA, jest jej CZĘŚCIĄ. Ty masz metodę inną - ok. No i co mam napisać, też mogę się do różnych rzeczy przyczepić. Mnie to chodzenie psa nie zachwyciło, bo leci daleko od nogi (u nas czasem pies z początku leci bokiem, ale po wyprostowaniu pozostaje BLISKO nogi). O przywołaniu nawet nie wspomnę, bo pies siada przynajmniej pół metra za daleko od nóg przewodnika (u nas się tego pilnuje, żeby siadał niemal łapami na stopach przewodnika), nie nagradzałabym też psa za krzywe siady przy nodze (tylko poprawiała je mechanicznie i nagradzała wyłącznie równe). Nie dawałabym psu czasu do namysłu przy komendach z marszu, tylko póki to konieczne stosowała mechanikę. Tylko po co my sobie mamy wynajdować w naszych filmikach to, co zrobiłybyśmy inaczej - naprawdę nie wiem :cool1: . p.s. O mojej suce wspomniałam, bo naprawdę spotkałam tylko parę osób, które są w stanie z nią cokolwiek zrobić. Zawsze gdzie z nią nie pojadę na szkolenie jest odbierana jako swego rodzaju "ciekawostka przyrodnicza" ;) . A jak jest kiedy się ma w rękach czyjegoś psa wiem, bo miałam w rękach wszystkie psy które przez naszą grupę się przewinęły - zawsze jak właściciel ma z czymś problem to biorę psa i kombinuję po swojemu, pokazuję co jak robić. Nie mam zamiaru się chwalić, poprostu wiem jak wiele zależy od przewodnika - był nawet pies który ze mną leciał na kontakcie bez smyczy na samej motywacji pochwałami, a ze swoim przewodnikiem nie miał kontaktu zupełnie, mimo że widział nagrodę.
  11. ***************
  12. Ania nie wstajemy tylko jesteśmy na placu od 8-10 ;) . Ja napisałam że psy ćwiczą trzy dni pod rząd "od rana do wieczora" czy coś w tym stylu ;) , co może zostało zrozumiane dosłownie. Tak czy inaczej wiadomo, że robienie takiego maratonu częściej niż raz na miesiąc byłoby głupotą, dlatego częściej zjazdów nie ma. Bo po takich trzech dniach pies jest już bardzo zmęczony. W zasadzie pierwszy dzień to przypomnienie, drugi jest na wprowadzanie nowych elementów, a trzeci to już naprawdę taka "dobitka", nawet nie wszystkie psy tego dnia wychodzą na plac tyle razy ile jest przewidziane. p.s. Na obozie jest podobnie jak pisze Angel + jeden dzień w środku całkiem wolny. Tylko obóz trwa tydzień.
  13. Tak jak dzisiaj w tym temacie dawno się nie ubawiłam :p ... A 'ludków' pewnie dłuuugo zapamiętam :lol: .
  14. [quote name='Katica']Dona ja też potrafię :oops: ale tylko z "kiełbaską" w dłoni ;)[/quote] Aa no fakt - dodajmy że z piszczącą "kiełbaską" :eviltong: , z którą po wykonaniu ćwiczenia natychmiast spiernicza do mnie ;) .
  15. Hyhy... prawie tak pełen zapału jak moja suk ćwicząca chodzenie na smakołyk :lol: .
  16. [quote name='Angel_']O matko, na tym ostatnim filmiku to jak nie Amfetka! :-? Zero tego jej zajarania, co chwila traci kontakt, wszystko robi jakby mechanicznie, bez chęci :roll: [/quote] No, my o tym wiemy że to jak nie ona, ale inni mogą widzieć co innego przez swoje "różowe" okulary :p . Jako ta z "brakiem podstaw wiedzy" chciałabym jeszcze wrócić do tej kwestii: [quote name='Dona_Paweł']Przecież tłumaczę - nie chodzi o osobę, chodzi o MOMENT. Pies nie jest ciągle nakręcony !! Co innego korekta w momencie kiedy nie jest nakręcony, co innego korekta w momencie kiedy jest nakręcony BARDZO ;) . Właśnie o to chodzi - co mogę powiedzieć, moja suk jak się nakręci emocjonalnie, to do tego stopnia że krwi jej u weta pobrać nie można bo nie leci, bólu w tym stanie prawie nie odczuwa (miała szytą łapę bez znieczulenia miejscowego). Emocje opadają - inny pies - wrażliwy, delikatny.[/quote] I zapytać jak to co napisałam powyżej ma się do tego stwierdzenia: [quote name='Zbyszek'][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ta chemia sprawia też, że pita jest łatwo „wygasić” korektą lub nagrodą zastosowaną w nieodpowiednim momencie. Gdy dopamina zacznie już płynąć we krwi psa, nic nie jest w stanie zastąpić jej działania nagradzającego. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dlatego bulle podczas treningów PT, czy IPO tak często tracą zainteresowanie pracą, mimo, że na początku nawet i sprawiały wrażenie silnie nakręconych.[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Szkoleniowiec, który wie jak pracować z pitem, poradzi sobie doskonale, ale ktoś kto do pracy z tym psem podejdzie w sposób sztampowy, niewiele wskóra.[/FONT][/SIZE][/quote]
  17. [quote name='LALUNA'] A czy Ci ludkowie co Cie uczą, nie powiedzieli że lepiej pracowac 10 minut ale dobrze, niż cały boży dzień a źle. Powiedz co ma uczyć psa praca cały bozy dzień, kiedy robi to bez pasji i bez ochoty. Na profesjonalne seminarium, jak pojedziesz, sa 2-3 wejscia krótkie i nikt nie ćwiczy cały dzień a pies idzie do klatki aby odpoczął. Jedziesz aby zgarnac wiedzę teoretyczna po to aby wiedzieć jak pracować w domu.[/quote] Hahh... no nie wiedziałam, że nazwisko Ludka Silhavego, który wyszkolił Mistrza Świata jest Ci obce :lol::lol: . "Ludkowie" powiedzieli i inni "ludkowie" dobrze o tym wiedzą. Tylko kiedy jest wyjazd raz na jakiś czas typu trzydniowe szkolenie lub TYGODNIOWY obóz, czasem nie ma innego wyjścia niż pracować parę bitych dni. Oczywiście każdy pracując sam u siebie pracuje wg. zasady "krótko a dobrze". [quote name='LALUNA']Ale obrona jak widzisz wszystkich kreci. A dlaczego? Tyklo nie mów ze to daletgo ze psy maja problem z psychika i chca je umocnić. Znam kilkadziesiat innych lepszych sposobów tylko nie byłyby tak atrakcyjne, bo pies nie idzie na człowieka aby z nim walczyć.[/quote] Padłam po raz kolejny :lol:. Tak, masz świętą rację NIKT nie ćwiczy śladu, pies który zdał PTT zdał je ot tak z niczego :p. Za to WSZYSTKICH nas bardzo kręci, że pies idzie na człowieka. Wiesz co, większej głupoty daaawno nie czytałam i równie dawno tak się nie uśmiałam. p.s. Ponawiam prośbę o filmik z Ori pracującą lepiej na smakołyk niż na przedmiot.
  18. Hahhh, nie no rozwaliłaś mnie kompletnie :p. To było napisane do mnie ?? Naprawdę ?? Czy ja źle widzę :lol: ? Gdzie Ty tu mojego psa widzisz ??? Że który niby pies był mój??
  19. Laluna, masz u siebie na ćwiczeniach Ori. Więc jest pole do popisu. Zrób tak, zeby Ori pracowała lepiej na smakołyk niż na łup i pokaż mi filmik, chętnie zobaczę. Chętnie dałabym Ci do poćwiczenia jeszcze moją sukę, bo ciekawa jestem czy okazałabyś się może 3 osobą na kuli ziemskiej (poza mną i Mariuszem) która potrafi od niej wyegzekwować wykonanie choćby najprostszego polecenia :cool1:.
  20. Słuchaj, zaczyna mnie nudzić powtarzanie (czwarty raz??) tego samego. Nie powiedziałam, że nasze psy pracują "świetnie" na łup, ani że w ogóle pracują "świetnie". Powiedziałam, że zdecydowana większość z nich pracuje LEPIEJ NA ŁUP niż na smakołyk. Jak miałabym to pokazać filmikiem doprawdy nie wiem, więc wstawianie filmików wydaje mi się bezsensowne. p.s. Jeżeli to o filmiku z Klaudią i Demonem było do mnie - to wybacz - pokaż mi gdzie napisałam, że on mnie zachwycił. Bo chyba już sama nie wiesz co i do kogo mówisz :cool1:. I nie rób ze mnie debila, bo mam do czego pracę naszych psów porównywać. WIEM jak wygląda perfekcyjne posłuszeństwo i wiem też ile nam do niego brakuje. Widzę nad czym trzeba jeszcze pracować, co poprawiać. Mogę porównywać nawet do filmów z mistrzostw czy zawodów, bo zresztą do tego porównuję żeby wiedzieć na czym stoję. Jeżeli uważasz, że prowadzący szkolenia też nie wie do czego porównywać pracę naszych psów mimo, że nie jeden raz miał okazję widzieć pracę czeskiego Mistrza Świata i uczyć się od Ludka podczas wyjazdów do Czech czy na obozy z Czechami właśnie pracy łupowej - daruj, zaczyna się to robić zwyczajnie ŚMIESZNE, żeby nie powiedzieć żałosne. Mogę jeszcze dodać, że początkowo pracowałam właśnie na smakołyki i widocznie miałam dobry powód żeby zamienić metodę na łupową skoro to zrobiłam - a zaczęłam wprowadzać metodę łupową kiedy suk miała prawie rok, niemal przed samym egzaminem PT - moim zdaniem tylko z powodu tej zmiany zdała go na ocenę doskonałą. A jak pisałam wcześniej - u mojej suki zdarza mi się przy pewnych elementach smakołyk stosować. Wiem kiedy, jak, w jakiej sytuacji i u którego psa może się ten smakołyk przydać. Dla mnie ta rozmowa zrobiła się tak jałowa, że aż przykro. I szkoda, bo ja lubię korzystać z doświadczenia innych. A takie usilne próby udowodnienia, że my z naszymi psami jesteśmy niczym i nic nie wiemy, dowodzą tylko tego, że z jakichś dziwnych i bliżej nieokreślonych powodów jesteśmy Ci solą w oku.
  21. Chyba się nie rozumiemy... Owszem z moją suką pracuję i łupowo i na smakołyk (zdarza mi się wykorzystać smakołyk przy komendach statycznych lub poprawianiu dokładności niektórych elementów). Ale generalnie pracujemy z psami łupowo - napisałam chyba wyraźnie, że metoda powinna być dobrana do psa, a nie pies podpięty pod metodę. Ale - że mam takie a nie inne obserwacje z placu ćwiczeń TTB. Nie dlatego że wszystkie one MUSZĄ pracować łupowo, tylko dlatego, że jakimś dziwnym trafem okazuje się, że w zdecydowanej większości przypadków ta metoda u nich sprawdza się lepiej. Czy ja się nie wyrażam dość jasno ?? No i nie rozumiem w jakim celu te filmiki mają być. Skoro wiecie, że pies na łup może pracować świetnie, że są psy robione tą metodą z dużymi osiągnięciami łącznie z MŚ, to co ja mam tymi naszymi filmikami udowadniać ??? Naprawdę nie będę się wdawać w jakieś licytacje bo wiem, że jest bez sensu porównywanie pracy psów okazjonalnie ćwiczących pod okiem szkoleniowca, w większości przypadków umiarkowanie zdolnych, z pracą psów robionych pod zawody. Tak samo jak porównywanie psa który jest na szkoleniu trzeci raz, z psem ćwiczącym od ponad roku - co przed chwilą zrobiłaś. Ale u diabła mam oczy i widzę którą metodą który pies ćwiczy lepiej, szybciej, więcej serca w to wkłada. I taka moja obserwacja z placu, że niemal wszystkie NASZE na łup. Może zapytam wprost co ma na celu ta dyskusja o metodzie łupowej i co próbujecie udowodnić - myślę, że będzie znacznie prościej...
  22. [quote name='LALUNA']Dobrze zrozumiałas. Pokaz mi w takim razie filmik z posłuszeństwa psa który według Ciebie jest super nakręcony na zabawke i pokaz mi takiego pięknie nakręconego psa w posłuszeństwie. Nie musi być to jakies super wykonanie typu pod linijke. Ale chciałabym zobaczyc radosny wyraz psa wykonujacego ćwiczenie z pieknym nakrecenim i gotowscią.[/quote] Nie mam filmu z Olmecą, musiałabym poszukać zdjęć żebyś mogła ocenić czy jej wyraz pyska podczas pt jest wystarczająco radosny... Chociaż poszukam, może Mariusz gdzieś wstawiał... Musiałabym mieć dwa filmiki z tym samym psem. Jak pracuje na żarcie, a jak na przedmiot. Bo domyślam się, że jakiego bym nie wstawiła filmu z psem robiącym posłuszeństwo na przedmiot, będziesz starała się sugerować, że na żarcie zrobiłby je lepiej. Ale oczywiście - różne są psy. I to chyba metoda powinna być wybrana taka jaka w przypadku danego psa okazuje się bardziej skuteczna, a nie pies podpinany pod metodę. p.s. Albo mi się wydaje, albo zaczynamy dyskusję właśnie nad metodami. A to temat rzeka i niekoniecznie związany z tym wątkiem... My pracujemy łupowo, a ja naprawdę nie czuję potrzeby udowadniania nikomu, że moim zdaniem ta metoda jest lepsza niż taka czy śmaka inna. Dobra metoda to ta, która jest optymalnie dobrana do danego psa. Napisałam co widzę na placu gdzie ćwiczą TTB. I że moim zdaniem u nich ta metoda sprawdza się lepiej, przynajmniej dla - powiedzmy - 95% tych które na placu widziałam. Nie chcesz wierzyć - nie wierz, wcale nie musisz.
  23. [quote name='LALUNA']To wszystko zależy od psa i od smakolyków i od wdrożenia go szkolenie. Szczególnie w sytuacjach bardzo trudnych niekiedy lepiej wychodzi ze smakołykiem. Pracę na gryzaczek trzeba tez w umiejętny sposób rozwijać i pies podejmei zabawe w komfortowej dla siebie sytuacje. W nie komfortowej łatwiej pójdzie na smakołyk.[/quote] Że od psa zależy to się zgodzę, bo zdarzyło mi się widzieć kilka wyjątków z tak słabym popędem łupu, że smakołyk był jedynym wyjściem (a ćwiczyłam też z suczą której w ogóle kompletnie nic nie było w stanie nagrodzić poza podrapaniem za uszkiem ;) ). Ale że w sytuacji mniej komfortowej łatwiej pójdzie na smakołyk ? Nie bardzo rozumiem - ani dlaczego... A przynajmniej z moich skromnych doświadczeń wynika raczej coś odwrotnego. Nie wiem który bull wybrałby smakołyczek w momencie kiedy ma pod nosem drugiego psa :cool1: . Dodatkowo, rzadko który pies jest takim żarłokiem, że smakołyk będzie dla niego zawsze super atrakcyjny - przeważnie widzę, że psy mają smakołyki w głębokim poważaniu kiedy są wkoło różne inne "atrakcje", a nawet jeżeli są nimi zainteresowane, to pracują na nie wolniej i jakoś bez szczególnej radości. Natomiast praca na łup polega przecież na rozbudzaniu, czy wzmacnianiu tego popędu. I pies dobrze nakręcony nie widzi świata poza piłeczką czy gryzakiem. Czego przykład raz już dałam - kiedy zerwał się z liny jeden mocno agresywny w stosunku do psów samiec i wpadł na plac gdzie ćwiczył obronę drugi samiec - miał wybór - wybrał klin. Gdyby tam stała sterta smakołyków zamiast pozoranta nie muszę chyba mówić jak sytuacja by się potoczyła :cool1: . Takie są moje spostrzeżenia dotyczące kwesti TTB/smakołyk/przedmiot. Chyba, że coś źle zrozumiałam z poprzedniego postu...
  24. Berek, do kogo pijesz :cool1: ? Bo jeśli do naszych szkoleń, to sorki - nas poszerzanie wiedzy i przyswajanie literatury nie boli ;) . Mnie osobiście boli tylko to, że jest tak mało ciekawych tłumaczeń. Nie wiem, może i jesteśmy durni, że zamiast wybierać sobie na szkolenie same najlepsze psy żeby potem mieć czym się pochwalić, zajmujemy się przede wszystkim psami problemowymi. Ale trudno - taka idea tej całej naszej zabawy. I to nie powód, żeby podchodzić z lekceważeniem czy ironią do tego co robimy. Bo tym też ktoś musi się zajmować - i jakimś dziwnym trafem wielu podobnych inicjatyw nie widzę...
  25. Bez obaw... naprawdę Mariusz zna się na swojej robocie, nie wyobrażam sobie żeby którykolwiek pies został przypadkiem nauczony reagowania agresją ze strachu. Pracował i ciężkimi przypadkami syndromu kennelowego... Ta robota polega głównie na bardzo dokładnym przeanalizowaniu reakcji danego psa i poukładaniu wszystkiego tak, żeby było dobrze ;) . Na początku wszystko jest tylko i wyłącznie zabawą i tylko na tym się opiera. Oczywiście wszystko dopasowane indywidualnie do każdego przypadku. Zresztą nie bardzo chce mi się to wszystko tłumaczyć... napewno Mariusz wytłumaczył by lepiej. W każdym razie, przy jego ogromnym doświadczeniu w pracy z tego typu psami jestem całkowicie przekonana, że w pełni zasługuje na zaufanie ;) .
×
×
  • Create New...