Jump to content
Dogomania

Dona__

Members
  • Posts

    399
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dona__

  1. [quote name='MaDi']Jest dział akcje a w nich bazarek. [url]http://www.dogomania.pl/forums/99-Bazarek[/url][/QUOTE] Dzięki, już zrobiłam - [URL]http://www.dogomania.pl/threads/190708-Dla-5-miesięcznego-białaska-FAUSTA-chorującego-u-mnie-w-DT-prosimy-o-wsparcie-!?p=15168950#post15168950[/URL] (mam nadzieję, że nic nie pomieszałam...)
  2. Mój bazarek na Fauścika, na naszym amstaffowym forum - [URL]http://amstaff-pitbull.eu/viewtopic.php?f=67&t=4813[/URL] Wystawiłabym ten bazarek też tutaj ale nie wiem gdzie i ogólnie jak to się wszystko robi :oops: .
  3. [quote name='MaDi']Może być od innego, przerabiałam taka sytuację w tym roku.[/QUOTE] Super :) . Dzięki za info. W takim razie może wezmę skierowanie jutro jak będziemy na kontroli.
  4. Czy skierowanie może być od każdego weta, czy musi być od kogoś z tej kliniki?? Wie ktoś może?
  5. Wiem, że trzeba się umawiać. I jak znam tamtą klinikę najpierw będzie trzeba iść do kogoś po skierowanie. Więc pewnie będziemy kombinować tak, żeby jednego dnia zdziałać jak najwięcej. Jeżeli będzie trzeba iść do Kutrzuby to pójdziemy ;) .
  6. Z usg bym się chyba jeszcze wstrzymała. Jak moja suk miała problemy, robiliśmy osłuch i rtg + ekg. Wyszła lekko powiększona prawa komora, ale to u amstaffów jest w zasadzie normą, co powiedziała mi dr Garncarz. Rozmawiałam z nią wtedy też na temat usg i bardziej specjalistycznych badań, ale dała mi do zrozumienia, że te badania się robi dopiero jeżeli coś nie gra w tych wcześniejszych.
  7. Już Wam wszystko mówię. Ja się spotkałam z jeszcze gorszym kaszlem u mojej suki, która jest astmatyczką i miała odastmowe zapalenie oskrzeli i płuc (kaszlała około dwóch miesięcy non stop w dzień i w nocy). Przy zapaleniu oskrzeli też gromadzi się płyn, stąd właśnie kaszel po dłuższym leżeniu. A zapalenie oskrzeli na bank jest - więc oby tylko taka przyczyna. Ale - serce to pierwsze co w ogóle do głowy mi przyszło (to badaliśmy wtedy u mojej). I ja mu to serce koniecznie chcę sprawdzić, w planach mamy kastrację, a narkozy bez tego bym nie zaryzykowała. Myślałam właśnie żeby zabrać małego na kliniki UP w Lublinie, tam prześwietlić mu za jednym zamachem i łapkę i klatkę piersiową. I od razu tam z rtg łapki pójść do chirurga, a z rtg klatki piersiowej na osłuchanie i ew. coś więcej do kogoś ze specjalizacją z kardiologii.
  8. Dzisiaj filmik mało fajny... fauścikowy kaszel ósmego dnia antybiotykoterapii. Faust zaczyna pokasływać jak się budzi, co trwa prawie pół godziny i jeszcze później do pół godziny po wyjściu z klatki. Później jest już tylko sporadyczne pokasływanie, gorzej dopiero po następnym spaniu. Znowu jak nie namoczę karmy, to muszę Fauścika karmić z ręki, bo jedzenie idzie mu kiepsko. Do weta na kontrolę nie wiem czy jutro, czy pojutrze, jeszcze jak na złość dzisiaj musiałam zostawiać samochód u mechanika, bo też sobie postanowił "zachorować". [URL="http://www.youtube.com/watch?v=YfhPlp-pPN8"][COLOR=#0033cc]http://www.youtube.com/watch?v=YfhPlp-pPN8[/COLOR][/URL] [B]Dziękuję bardzo Ewie Figat za wpłatę na Fauścika 30zł.[/B] Każdy grosik nam się przyda. Zrobiłam pomiar Fauścika - w kłębie 42cm, obwód głowy 42cm, obwód klatki 60cm (dla porównania Amf 48,5cm/47cm/65cm).
  9. [quote name='eloise']kaskadaffik pisała o problemach z telefonem, ale pamięta o telefonie do opiekunów Foxa. Amf ma genialną łatę na doopce :) czy mogę kilka zdjęć Fausta i linki do filmów wykorzystać do ogłoszenia na facebooku? wrzucam tam psiaki schroniskowe oraz tymczasy. Zapraszamy na stronę schroniska :) EDIT: poproszę numer konta ;)[/QUOTE] Amf ma na tyłku majty ;) . Zdjęcia i filmiki jak najbardziej można wykorzystywać do ogłoszeń. Reszta na PW. Mam pytanie, a właściwie prośbę. Potrzebny mi pomysł na jakąś niezbyt drogą ale przyzwoitą karmę dla smarkula. Bo na razie je amfetkową jagnięcinę ale przydałoby się sprawdzić czy może jeść karmę z kurczakiem i kupić mu coś odpowiedniego dla juniorów. Czy ktoś z Was ma może taką karmę i mógłby odstąpić trochę na sprawdzenie, za jakieś rozsądne pieniążki?? Bo nawet jak już coś odpowiedniego znajdę, to nie wiem czy Fauścikowi przypasuje (on na żarłoka nie wygląda, nie wiem czy z natury czy przez chorowanie - dzisiaj znowu karmiłam go z ręki i namaczałam karmę bo mu nie szło), więc trochę ryzyko od razu kupować 15kg worek...
  10. Mały dzisiaj rano kaszlał jeszcze bardziej niż zwykle. Aż mu ten kaszel przeszkadzał spać. Nie wiem już co mam o tym jego leczeniu myśleć... Co prawda później, kiedy już wstał było w normie, czyli już go tak ten kaszel nie męczył - zresztą nawet na filmikach widać, że nie kaszle. Teraz trzecią godzinę śpi zupełnie spokojnie. Zobaczymy co weci powiedzą jak pojadę z nim do kontroli. Trzeba go znowu osłuchać. [URL]http://www.youtube.com/watch?v=BWtlGzj-3tA[/URL] [URL]http://www.youtube.com/watch?v=wtiRDBMt4VM[/URL] Czy udało się dowiedzieć czegoś więcej o przebiegu leczenia Foksa ??
  11. Udało się załatwić leki w Świdniku :) . Co prawda psiej Cefalexyny żaden wet nie miał, ale dostałam receptę na Keflex i na ten drugi lek też. Wykupiłam już oba, ten dodatkowy zacznę dawać małemu jeszcze dzisiaj. Weci w Świdniku są dziwni... nawet Aniprazolu nie mieli, a za wypisanie recepty życzą sobie 10zł. W Lbn chyba nigdy za receptę nie płaciłam.
  12. Z wetami chyba z reguły tak jest, że jedni są z nich zadowoleni, inni nie ;) . Dzwoniłam do tego weta, u którego Faust był ostatnio. Teraz przychyla się on jednak do teorii wirusówki. Spróbuję podjechać do wetów tutaj na miejscu po leki, może dadzą w.g. jego zaleceń jako kontynuacja leczenia, żebym nie musiała dzisiaj jechać do Lbn (wtedy pojedziemy tak jak było ustalone na kontrolę po weekendzie). Mały ma dostawać dalej Kefavet (jeszcze 3-5 dni), do tego Theospirex. Z łapką i Silmanowiczem pokombinujemy po wyleczeniu kaszlu - dzięki za propozycję pomocy, bo nie wiem czy jakieś inne dojście do pana profesora będę miała.
  13. Kutrzubę pamiętam nie najlepiej... u niego byłam z moją suk zanim dr Taszkun zdiagnozowała AZS i nawet nam uczulenia nie rozpoznał, nie wspominając o bakteryjnym zapaleniu skóry, co jak byk wychodziło z wcześniejszego badania zeskrobin. Kaśka też do niego uprzedzona mocno i to z jakichś poważniejszych powodów. Ona tam trochę wetów zna, bo trzy lata tam studiowała. No ale jeżeli będzie trzeba to pojadę z małym do niego. Silmanowicza poleciła nam też ta moja wetka, mówiła że on podobno lubi pomagać takim schroniskowym bidom. Tylko nie sprawdzałyśmy jeszcze czy jest szansa żeby się do niego umówić.
  14. Pokasływał już pierwszego dnia ale to było dosłownie parę kaszlnięć, więc byłam święcie przekonana, że to podrażnienie od obroży. Na drugi dzień rano też lekko pokasływał, więc odczekałam (żeby nie po spaniu) i zmierzyłam mu temperaturę. Nie była podwyższona. Odczekałam jeszcze, pokasływanie nie przechodziło, więc pojechaliśmy do wetów. Jeżeli to nie jest kaszel kennelowy to już mi się zaczynają kończyć pomysły... Jeżeli przeziębienie, to chyba nie powinno się rozwijać podczas brania antybiotyków. A tu po dwóch dniach nastąpiło pogorszenie i poszło na oskrzela. Wczoraj wieczorem wykaszlał trochę piany z karmą i trawą, rozgrzebałam to patykiem, póki co robaków żadnych w tym nie widać. A co zdiagnozowano u Foksika, tzn. jaką przyczynę wet podał?? Weta żadnego zaufanego w Lbn nie mam, mam tylko wetkę, z którą się dogaduję (Amf w prostszych przypadkach diagnozuję sama i jadę do niej już po konkretne leki lub wykonać badania). Ten drugi jest zaufanym wetem Kaśki-Murzyńskiej (która ze mną była w Mielcu po Fausta). Zaraz jeszcze do niej zadzwonię, jeżeli on dzisiaj przyjmuje przydałoby się z nim porozmawiać. Ja mam bardzo złe doświadczenia jeśli chodzi o diagnozowanie kaszlu przez lubelskich wetów, bo u mojej suki nikt przez chyba dwa miesiące w całym Lbn nie potrafił tego zrobić i cud, że w ogóle później z tego wyszła, bo doszło już do przewlekłego odoskrzelowego zapalenia płuc z solidnymi naciekami. Ale tego nie zawdzięczamy wetom z Lublina, tylko wetowi z Pawłowic (sporo ponad 400km ode mnie). Od łapki będzie kto inny, chcemy zabrać małego do kliniki na Głęboką (AR, tylko teraz jakoś tam inaczej się to nazywa), żeby już konkretnie do chirurga. Chciałam też żeby tam ktoś ze specjalizacją z kardiologii obadał mu serducho. Idę teraz wyprowadzić jedno i drugie na dwór (oboje jeszcze śpią!), później dam im leki, nakarmię i będę dzwonić do Kaśki. Zobaczymy czy tamten jej wet dzisiaj przyjmuje.
  15. [quote name='kaskadaffik']Dokładnie tak i dlatego o tym piszę, bo wszystkie prawie szczeniaki to łapały :( :( [/QUOTE] Nie chcę się mądrzyć ale jeżeli prawie wszystkie szczeniaki to łapały, to dla mnie najbardziej prawdopodobny byłby wirus, a dokładniej właśnie kaszel kennelowy, który od samego początku podejrzewam u Fausta. Dodatkowo, moja suk zaczęła pokasływać w 7 dniu po przywiezieniu Fauścika, czyli jak najbardziej "w terminie", bo to ujawnia się w 7-14 dniu po zainfekowaniu. Tyle, że moja jest od wielu lat szczepiona, a dodatkowo bierze cały czas Synergal, który działa też na to świństwo, więc może u niej organizm to lepiej zwalcza (oby, bo ona ma płuca w bardzo kiepskim stanie). Będę bardzo wdzięczna za info o leczeniu Foksa, bo najpóźniej jutro popołudniu muszę coś Fauścikowi dokupić. I dzięki za tą ważną dla nas wiadomość, powiem o tym naszym wetom. Jak zwał, tak zwał, mam nadzieję, że uda się szybko z tym uporać. Ale po tych informacjach raczej na pewno po wyleczeniu będę chciała doszczepić Fauścika Pneumodogiem. [quote name='natalia_aa']aczkolwiek w dalszym ciągu brak funduszy...[/QUOTE] Ano funduszy brak, póki co trzeba czerpać z własnej kieszeni, chociaż ona niestety bez dna nie jest. Czekać nie mogę, bo to zbyt poważne sprawy.
  16. Dzięki za link, przejrzałam tak na bardzo szybko, bo stron tam dużo. Czyli jak zrozumiałam szczeniaki były chore i kaszlały, a Foksik dostawał (przynajmniej z początku) Keflex czyli w zasadzie to samo co Fauścik (Kefavet to też Cefalexyna). Mnie się ten antybiotyk trochę dziwny wydał, bo z tego co wiem (suk dostawała na swoje AZS) daje się go głównie przy leczeniu skóry i układu moczowego, ale skoro i tam weci taki dali i u nas, to może jest ok. Ale jestem ciekawa bardzo jak się sprawdził, ile czasu Foksik go dostawał i na co został zmieniony. Bo jeżeli zdecydowana poprawa nastąpiła po zmianie, to może Fauścikowi wypadałoby zmienić już pojutrze na taki sam. Czy tamte pieski też są z tego samego schroniska co Fauścik?
  17. Kaszel początkowo był suchy, bez odksztuszania, później zrobił się głębszy, kończy się z reguły jednym porządnym kaszlnięciem z odksztuszeniem. Zdarza się, że mały wykaszle trochę piany. Ale nie "chrumka" przy tym, nie zaciąga tak jak człowiek nosem, nie stoi sztywno na rozszerzonych nogach. Kaszle chwilę i nie często, właściwie głównie po spaniu i czasem przy zabawie.
  18. Wreszcie udało mi się tutaj zalogować. Dzięki Natalia za założenie wątku. Fauścik tymczasowo mieszka u mnie - w Świdniku koło Lublina (do Lbn jeździmy do wetów). Mi też to podejrzenie kaszlu "odrobakowego" wydaje się trochę mało prawdopodobne ale może akurat, wszystko jest możliwe. Odrobaczanie Aniprazolem obojgu się przyda, a niezależnie od tego mały jest czwarty dzień na antybiotykach (Kefavet). Leki mam jeszcze na jutro i będę musiała dokupić, a być może zmienić na inne (wet sugerował przedłużenie antybiotyku). Jak usłyszałam jego kaszel przedwczoraj rano, byłam właściwie pewna, że oskrzela ma zawalone (zapalenie oskrzeli i płuc przerabiałam już kiedyś z moją astmatyczką Amf). Przyszedł mi na myśl kaszel kennelowy bo i moja suk zaczęła przedwczoraj lekko pokasływać, ale jej już przeszło (ona dla odmiany jest trzeci tydzień na antybiotykach z innych powodów - Synergal). Zobaczymy jak to dalej będzie wyglądało, mam nadzieję że uda się Fauścika szybko wyleczyć i zająć diagnozowaniem jego łapki.
  19. Dzięki za link. Spróbuję się skontaktować i zobaczymy co z tego wyjdzie :cool1: . Ja jestem jakoś trochę "anty" nastawiona do dużej ilości leków... Zawsze to chemia, na jedno pomaga, na inne szkodzi :roll: . Poprostu staram się dawać tylko to co naprawdę konieczne.
  20. Uhm... kurcze :roll: . U nas specjalistów jak na lekarstwo, nie mówiąc już o takich jak Niziołek... Nie chciałabym kombinować sama, mam obawy że tutejsi weci dostaną piany jak zacznę ten temat drążyć. Zawsze staram się żeby suk brała leków jak najmniej. Gdybym na każde jej schorzenie dawała wszystko co można, chyba jadłaby ich więcej niż karmy :roll: . Poprostu staram się tak kombinować, żeby dostawała to co jest konieczne, ale jak najmniej (nie wiem jak to wytłumaczyć żeby nie wyszło na to, że jej nie leczę bo nie to chciałam powiedzieć). Chodzi o to, że ona musi mieć już znacznie ograniczony ruch i wysiłek (z powodu innych schorzeń), więc siłą rzeczy problemy z oddychaniem będą rzadsze. Kiedy jest gorąco, a siedzi w domu czy przejdzie się 15 minut po trawnikach problemu w zasadzie nie ma, na dłuższy spacer wychodzimy wieczorem. Ale zdarzają się sytuacje kiedy gdzieś pojedziemy, siedzimy na dworze, coś się dzieje, coś robimy - wtedy problem jest spory. Napewno byłoby najlepiej gdyby dobry specjalista ustalił rozsądne leczenie, bo dawka leków też zapewne jest zależna od wagi psa... Do Warszawy mogłabym pojechać, tylko do kogo?
  21. Dzięki! Ale mam jeszcze takie pytanie - czy dostaje to cały czas, czy tylko w sytuacjach kiedy są problemy z oddychaniem ? Bo u nas te problemy są właściwie tylko kiedy jest gorąco na dworze :roll: . Tzn. wtedy męczy się bardzo szybko, charczy, dyszy - widać, że ciężko łapie powietrze... Kiedy jest umiarkowana temperatura oddycha normalnie. A, jeszcze kiedy się mocno rozemocjonuje (np. wizyta u wetów - dyszy, pokasłuje, robi się czerwona).
  22. Strasznie dawno tu nie zaglądałam. Zdaje się, że pisałam tu kiedy tylko zdiagnozowano u Amf astmę - trzy lata temu. Od tamtego czasu udaje się nam co roku zapobiegać atakom kaszlu i objawom skórnym, suk jedzie na immunomodulatorach i myślę, że to dzięki nim nie powtórzyła się sytuacja z jej pierwszego roku życia, kiedy to astma doprowadziła do ciężkiego zapalenia płuc (może u psów również występuje Alergiczne Zapalenie Pęcherzyków Płucnych??). Postanowiłam tu napisać, bo ostatnio zrobiłam jej rtg klatki piersiowej - jak mi powiedziano trzy lata temu, po zapaleniu płuc zostały zmiany. Suk ma duże zwłóknienia w płucach - i rzeczywiście miewa spore problemy z oddychaniem - szczególnie kiedy jest gorąco na dworze. No i mam takie pytanie... czy ktoś wie może co dałoby się zastosować żeby jej jakoś to oddychanie ułatwić ? U ludzi stosuje się leki rozkurczające płuca itp. - a co u psów :roll: ?
  23. Moja suk niedługo kończy 4 lata, ostatnio podczas operacji usuwania guzka (ziarniniak), wykorzystując że dostała narkozę, zrobiłam jej prześwietlenia. Na rtg wyszła umiarkowana dysplazja prawego biodra i duże zwyrodnienia stawu lędźwiowo-krzyżowego. Podobno z tą dysplazją nie byłoby tragedii, gorzej kręgosłup - między kręgami jest minimalna odległość, powiedziano mi że jest duże ryzyko ucisku na nerwy i niedowładu jednej lub obu tylnych nóg. Ryzyko tym większe, że suk jest psem wyjątkowo nadpobudliwym, ruchliwym. Ruch miała ograniczony praktycznie już od roku (problemy z kaletką w łokciu), teraz ograniczyłam go jeszcze bardziej - pilnuję żeby nie skakała, nie biegała za szybko. Od dwóch lat dostaje arthroflex, suk jest w typie amstaffa, dwa lata temu ważyła 27kg przy 48cm w kłębie - zeszłyśmy już do 21kg, żeberka wyraźnie widoczne, talia osy. Narazie objawów nie zaobserwowałam, nigdy nawet lekko nie kulała. Jedyne co mi się nie podobało, to dość sztywne stawianie tylnych łapek, najbardziej widoczne zaraz po spaniu. Był również problem nietrzymania moczu i podejrzenie, że to z powodu zwyrodnienia kręgosłupa. Ale zaczęłam podawać jej Propalin (lek na "posterylkowe" nietrzymanie moczu) - zadziałał. Nie wiem czy w takim razie można być już pewnym, że ta sprawa nie była wynikiem ucisku na nerw od kręgosłupa? No i pytanie - czy coś jeszcze mogę zrobić żeby zminimalizować ryzyko i jakoś zahamować postęp tego zwyrodnienia ?
  24. Dokładnie o to chodzi. Najważniejsze są podstawy do pracy. Bez wypracowania skupienia psa na wykonywanym zadaniu w bliskiej obecności innych psów można sobie całą robotę w buty wsadzić. Jasne, możemy sobie zrobić psa pracującego "pod linijkę" na pustym placu, tylko po co... Ja owszem mam pewne aspiracje i ambicje żeby moja suka robiła posłuszeństwo idealnie. Ale nie każdy musi - dla standardowego uczestnika szkoleń liczy się głównie to, że pies uczy się skupiać na nim w trudnych dla niego sytuacjach i nie olewać komend, bo to znacznie ułatwia codzienne spacery. Natomiast na wyjazdach zawsze Mariusz bardzo dokładności pilnuje, wszystkie krzywe siady, byle jakie zwroty, za dalekie odchodzenie od nogi, powtarzanie komend itp. są natychmiast wyłapywane i poprawiane. I to samo ja robię kiedy psy ćwiczą w naszej grupie. Inna sprawa, że nie każdy potem pracując sam z psem potrafi te niedokładności wyłapać i poprawiać. Ale tego zapewne można nauczyć się z czasem ;) .
  25. [quote name='LALUNA']A ta praktyka musi być potwierdzona. Nie opowiesciami jaki mój pies wyszkolony, ale namacalnymi dowodami ze pies jest wyszkolony.[/quote] No właśnie... więc może zamiast opowiadać różne ciekawe historie gdzie to z psem spacerujesz, pokaż jakieś "dowody" jak jesteś w stanie wyszkolić ttb. Pochwal się tymi osiągnięciami "udokumentowanymi" przynajmniej paru takich psów, ocenionych przez przynajmniej parę osób. Zrób jakiś filmik na którym cokolwiek pies pokaże, bo sorki - ale ten który wstawiłaś to jest zwyczajne NIC. Nie dość, że plac pusty to jeszcze pies masę błędów i niedokładności popełniał, za które zresztą dostawał nagrody czego już komentować nie będę. Moja suka też nie robiła (wtedy kiedy był nagrywany filmik) posłuszeństwa super idealnie, ale przynajmniej pokazałam ile jest w stanie zrobić w bezpośredniej bliskości innych psów, innej suki z którą w normalnych okolicznościach pożarłaby się w trzy minuty. Pokazałam, że jestem w stanie na tyle nad nią w takiej sytuacji panować, że kompletnie nie interesują ją inne psy. Natomiast Ty przez cały czas tylko o tym pięknie opowiadasz...
×
×
  • Create New...