-
Posts
4557 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Monia70
-
Gosiu, ja z jednej stroby bardzo żałuje , że sunia nie jest w szprotawie. Raz , że troche mogłam ja mieć na oku, a jest naparwde przecudna no imiluśsinska mimo wigoru(cóż robi młodość;) )A po cichu maiałam nadzieję , ze przekonam rodzinkę ...ale niestety SZLABAN.Na 5 psa nikt sie nie godzi.Nawet TZ. Ja nawet teraz kota nie moge przeforsować,m chcoc kocurki byly u nas do niedawna 2 ( a psów było 5). Nie mam siły przebicia.Przebiły mnie Malinka i Tosia;) A chcesz Kaszpirowskiego?Znajdę Ci.Dla Ciebie wszystko!!
-
A na karusku, doczytałam, że jak wysłaąłm ogłoszenie w piatek po południu to ukaze sie w pierwszy pracujacy dzień.Czekamy.
-
[quote name='supergoga'].....będę leczyć odciski na siedzeniu ....[/quote] Ciciu Gosieńko, toc masażu trzeba na obolałe siedzenie.Przeciez masz pewnie obok siebie jakies "ręce,które leczą":oops: A jak nie , to służę swoimi ;) :razz:
-
No właśnie, mi się też jakieś głupawki otwierają :roll:
-
Jezu, Ulv , jesteś niesamowita :loveu: Już sobie wyobrażam Aksę siedząca na wc:evil_lol: A jakiego papieru toaletowego uzywacie?Mam nadzieję , ze tylko, tylko i wyłącznie miekkiego.Bo jak to bedzie zwykły szary , to normalnie przyjade i i sparwie Ci lanie , ze maltretujesz pupcie i pisiunie Aksy :evil_lol:
-
Umieściłam sunię w ogłoszeniach w Karusku.Powinno się jutro ukazać. Andre, podałam Twoją kom. i maila. Mogłam :oops: ?
-
Kraków - Kochana Pigwunia za TM :-(
Monia70 replied to .Ania.'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Aniu , może szepniesz nam słówko o swoich pociechach?;) -
Zielona Góra w natarciu.Przypominamy się ślicznie:roll:
-
[IMG]http://idz.zgora.pl/img/artykuly/p1000328_tn.jpg[/IMG] Komu taka szczupła młoda, panienka? Ona jest naprawde cudowna. Ma dlugą, delikatną mordke i ciagły usmiech na twarzy:lol: Jej sierść jest w janym ciepło-biszkpotowym kolorze kolorze.szarości nie jest zbyt dużo. Ona wogóle jest subtelna .I jest młoda , i wogóle nie agresywna , skora do pieszczot, myziania i zabaw. Nikt nie zakochałsię w Niej?
-
Tak Dina2 , i niech czuwa nadal- szczególnie przyciagając Jej nowy , miłosny domek :loveu:
-
O losie , co za idio........:angryy: same niecenzuralne słowa mi się cisną na usta. Andre, ja mu mówiłam (SŁOWAMI) ze to nie jest umowa kupna sprzedazy tylko adopcyjna, i ze w zwiażku z tym jest prawo kontroli, prawo odebrania psa.A facet machnął reką i powiedział , ze przeciez ona ma i bedzie miala dobrze a odwiedzac ich mogę(nawet bez uprzedzania) Jak ja sie cieszę , ze sunia nie jest u niego. A jak przyjdzie , to sobie z nim poradzę.Język mam giętki :cool3:
-
[quote name='andre']produkcja gieldowa? sunia nadal u nas "meczy sie". uzylem tego sformuowania, bo ona potrzebuje ruchu, milosci,... AM[/quote] Tak , to prawda .Ona aż garnęłasie do spacerów , tak abrdzo sie cieszyła jak wychodziła z działki , jak szła na pola.... Widziałam to. Ale spacer , zabawa i nauka z tą pieknisia to sama przyjemność. Andre, odniosłam podobne wrażnie z rozmnażaniem ale tak jak mówiłam facet generalnie mówił i zachowywał się ok.Każdy z nas ma swój specyficzny sposób tarktowania zwierząt.Tym bardziej, że wiedziałam, ze będe tam zagladać(i facet nie oponawał-ale jak widać swoje pomyslał) i że rozmowa o sterylce nie byla ostatnią.
-
Oj, ups. Oktawio.Małe sprostowanie .Ja nie psiałam, ze to osobiście mój wiersz :oops: Nie napisałam go.Nawet nie wiem kto jest jego autorem.Znalazłam go kilka lat temu w swoim czasopismie pielegniarskim.Ale bardzo mi przypadł do serca. Tak jak ten : Hołd złożony psu Jedynym absolutnie pozbawionym egoizmu przyjacielem, jakiego człowiek może posiadać w tym samolubnym świecie , jedynym, który mu nigdy nie okaże niewdzięczności, ani go nie zdradzi, jest jego PIES. Pies zostanie przy człowieku w dobrobycie i ubóstwie, w zdrowiu i w chorobie. Będzie spał na zimnej ziemi, smagany przeszywającym wiatrem i szalejącą śnieżycą, aby tylko być przy swoim panu. Ucałuje dłoń, na której nie ma dla niego ani kąska strawy, będzie lizał rany i wrzody, towarzyszy człowiekowi w tym brutalnym życiu. Pies strzeże snu swego pana biedaka, tak jakby był on księciem. Kiedy wszyscy inni przyjaciele odchodzą, on pozostaje. Kiedy znikają bogactwa i dobre imię wali się w gruzy, on jest tak stały w swej miłości jak słońce w swej podróży przez nieboskłon. Senator George Vest, 1870 :-(
-
Mam kilka strofek ale najpierw napisze Wam ta , która jest chyba bardziej o człowieku........ BALLADA O SZCZĘŚCIU Był sobie las, zielony las , a w lesie sejm burzliwy, Bo zwierząt chór prowadził spór, co znaczy być szczęśliwym. Więc bury miś, kudłaty miś pomedytował krótko: szczęśliwym być to miodek pić i mieć porządne futro. Pracować wciąż i piąć się wzwyż , orzekła mała mrówka, a ślimak rzekł : mieć własny dom z garażem i ogródkiem. A polny wiatr obieżyświat, przyleciał z końca świata. Szczęśliwym być , to znaczy żyć , nie robić nic i latać. Zasępił się posępny sęp i rzecze zasępiony: a czy ja wiem? Szczęśliwy ten, kto ma silniejsze szpony. Przyleciał kos i zabrał głos, i rzekł niewiele myśląc: szczęśliwym być to znaczy żyć i gwizdać na to wszystko. Aż nagle ktoś na pomysł wpadł wśród sporów i dociekań : a może by , a może tak zapytać i człowieka? I właśnie tu , aż mówić wstyd skończyła się ballada, bo człowiek siadł , w zadumę wpadł i nic nie odpowiada.... Oceńcie sami :oops:
-
Nie wiem czy pan się czasem nie przestraszył tego , iż mówiłam , że będę do nich zagalać.Co prawda wyraził na to zgodę ale...ale zważywszy na sytuację z jego poprzednimi psami , któż wie jakie mysli i zamiary miał wobec tej suni :shake: Powiem jeszcze , że gdy zapytałam o sterylkę , to nie do końca był zadowolony i coś ściemniał z tego rodzaju, że kazda suczka musi choć raz urodzic i takie bzdury.... Może nie chciał jej sterylizować? Może chciał miec małe??? Już sama nie wiem?
-
Poznałam i pana :angryy: i suczke :loveu: Pana pozostawie bez komentarza , choc przy rozmowie z nim wydawac by sie mogło , że jednak wszystko się ułoży.Najważniejsze, że suczka jest już bezpieczna.I tak jak powiedział Andre, dobrzę , że facet ją oddał teraz , bo czasem zdarzyć by sie mogło, że mogłoby być za późno :angryy: Ale za to suczka jest prześliczna.Zadne zdjęcie nie oddaje JEJ urody a szczególnie oczu i samej mordki .Jest smukła(teraz jeszcze trochę boczki zapadnięte :roll: ), z bardzo gladka sierścią(troszke wymagającą pielęgnacji :roll: ). Potarfi przpieknie się cieszyć.Mimo , że mnie widziała po raz pierwszy okazała mi zdecydowanie wiecej radości i uwagi niz temu panu.Ale tłumaczyłam to sobie, że i ja kleknęłam przed nia na kolana, no i że pan wcale nie musi aż z taką uwagą, troska i miłościa podchodzic do psa .Każdy kocha na swój sposób. Mimo wszystko myślałam ,że im się ułozy.Początki przecież prawie zawsze są trudne:cool1:
-
Ronja, ja nie wiem ale myslę, ze chyba wizyta u wet. to kwestia pewnie tylko malutkiej godzinki a potem to możesz iść spokojnie na imprezkę:oops: Mi się nie podoba ten świerzy, rózowy placek na skórze Karmelka :roll:
-
Właśnie miałam wkleić tą wiadomość !!:diabloti: A ja właśnie jestem tą , która czyta ten wątek ale:oops: tak nic nie pisze:oops:
-
Jest cudowny :loveu: A jakie małe karmelki mogłyby byc w połączeniu z moja Tosia:lol: (dobrze, że sucz wysterylizowana i mieszka daleko)-bo oni do siebie podobni:lol: