-
Posts
4557 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Monia70
-
Chyba każdy z nas odlicza.... Ja dziś zajrzałam w książeczkę Meli...i wszystko wróciło.... Dobrze, że mam te swoje ziemskie kudłacze, w których sierść ręke mogę zanurzyć i łzy z oczu zliżą.W moim domu muszą byc psy.Inaczej bym oszalała. Psotuńku, jesteście wzorstem podobne z Melą.Mam nadzieję, że się dogadujecie????Co prawda Melcia była krzykliwa i strasznie zazdrosna o piłki ale mam nadzieje, że nie jest najgorzej co?
-
Dzis też jestem u Ciebie. Tutaj tak dobrze....
-
Ernusia za TM... Zabrala ze soba moje serce(*)(*)(*)
Monia70 replied to Iri's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wspomnienia będa do końca życia.Pielęgnuj je.I uwierz, że rozstanie z Ernusią to tylko kilka chwil.On miną szybko, tak jak przemija szybko każda chwila z naszego życia. Tak stworzone jest życie. Narodziny i śmierć.Nieodłączne towarzyszki. Ja, dzieki swojej pracy jestem ze śmiercią na codzień.I mimo to nie było mi łatwiej przejść przez śmierć Meli. Ale mimo naszych chęci czy niechci jakoś to życie musi iść na przód.Kroczymy krokami zbliżając się do barm TM.... Mam tylko nadzieje , że tam dotrę. -
Morus - nie było mnie przy Tobie
Monia70 replied to szarotka11's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak, to przyjdzie znienacka.Jednym szybciej innym tochę dłużej to zajmuje. Ja potrzebowałam pół roku.Choć trochę wczesniej kiełkowały już w mojej głowie myśli o drugim psie.I penej soboty wstałam i powiedziałam do męża i córki .Jedziemy.Nie było odwrotu.I wróciliśmy z Tosią.I tez na początku traktowałam to jako zdradę Meli.Też porównywałam.Ale minęło to szybko.Bo przeciez to nie zdrada Melusi.Ta miłość jest we mnie cały czas.I nc tego nie zmieni. A Tosia jest zupełnie inna niż Melcia i inaczej ją kocham. To jest tak jak z dziecmi.Kocha się wszystkie ale każda miłość jest inna. Teraz jestem bogata w miłości. Mela. Tosia. Malinka. Dzekuś. Korin. Kefir. Kazda jest inna.Kazda bogata.Każda coś mi daje. MOgę powiedzieć, że jestem szczęśliwa. -
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
Monia70 replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Taką mam nadzieję , że Maxi nie odmówiła. Była tam na pewno i swoim dojrzałym okiem dogladała wszystkiego. Dziś przeglądałam książeczki psiaków odnośnie odrobaczen, szczepień, p/kleszom.... I zobaczyłam twoja książeczkę.I Twoje włosy..... I wszystko wróciło. Twój brzuszek.Jazda do Zielonej Góry. Pewność, że będzie ok. Lekarz. Nadzieja. Zabieg. Nadzieja. Powrót. Nadzieja. Noc. Nadzieja. Śmierć. Tragedia. Urwanie kontaktu ze światem. Nie możność pogodzenia się z faktem. Szykowanie grobu. Urwanie kontaktu ze światem. Urwanie kontaktu ze światem. Urwanie kontaktu ze światem. Pomieszanie zmysłów. Do dziś brak logicznego wytłumaczenia. Do dziś niepogodzenie się , że Cie nie ma. Dlaczego?????? Wszystko wróciło..... Połykam łzy. Jedno się nie zmieniło.Kocham Cię bezgranicznie. -
Pewnie gotowy.Toć to mężczyzna przecież ;)
-
Ernusia za TM... Zabrala ze soba moje serce(*)(*)(*)
Monia70 replied to Iri's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bądź pewna , że czeka na Ciebie.To jest jej sens po drugiej stronie.A dopkóki nie przyjdziesz do niej, dopóki się nie spotkacie ona musi zająć swoje chwile zabawą, patrzeniem z góry, imprezkami... -
Psotuńko, jak mija dzień? Mam nzdzieję, że jak zwykle chwile są tylko szczęśliwe!!!
-
Jaka ona sliczna, kruszynka maleńka :loveu: :loveu:
-
Przeczytałam dziś calutki wasz wątek. Na nowo odkryłam Waszą miłość. Nie moge pisac, bo łzy zalewają klawiature... Wróce tu...
-
Amra. Najwspanialszy pies jakiego miałam okazje poznać...
Monia70 replied to kesslee's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kessle ... Ja wierzę, bardzo. Mimo, że po Meli są psy w miom domu (które bardzo, bardzo kocham) to miłość do Niej jest wszechwieczna.I z ustęsknieniem czekam na to spotkanie!! -
Amra. Najwspanialszy pies jakiego miałam okazje poznać...
Monia70 replied to kesslee's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja popłakałam się razem z Tobą . Każdy z nas ma wyrzuty sumienia.Każdy przechodzi tą drogą sumienia... Amrusiu, na zawsze będziesz ze swoją rodziną.Nic tego nie zmieni.Fizycznie przez chwilę Ciebie nie będzie ale za chwilę ...spotkacie się by znów być razem...po tamtej stronie.... -
Pytanie "dlaczego?" na zawsze pozostanie bez odpowiedzi.Mimo upływu czasu.I nie ważne czy upłynie dzień, tydzień , miesiąc czy lata od śmierci Przyjaciela odpowiedzi nie będzie nigdy. Ale z drugiej strony z chwilą narodzin wiemy, że śmierć jest nieunikniona.To co jest pewnikiem w życiu to właśnie narodziny i śmierć. Nardzidzinom zazwyczaj towarzyszy ogromna radość, śmierci zaś smutek, rozpacz i żal. Rozumiem Cię w pełni co czujesz.Że nie można myśleć, że pewnie wyrzuty sumienia, że może nie wszystko zrobione... Uwierz mi.Na tamtą chwilę wszystko zrobiłeś najlepiej jak umiałeś i jak można było. Zaglądaj tu do nas, rozmawiaj, płacz , czytaj.Znajdziesz tu ukojenie.Tu nikt nie ma za złe łez kapiacych z nosa, depersji, histerii, wisielczego nastroju.Tu nikt Cie nie potępi, że płaczesz po "tylko psie" a wręcz przeciwnie zrozumienie będziesz miał zawsze. Pielęgnuj chwile spędzone przez tyle lat ze swoim przyjacielem.Przeżyłeś cudowne lata. Mój jamiorek ma 14 lat i bardzo się boje.Jest po dwukrotnym paraliżu i nie wrócił do całkowitej sprawności..... Dla Twojego Przyjaciela [*] [*] [*] [*]
-
Morus - nie było mnie przy Tobie
Monia70 replied to szarotka11's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Szarotko! Dziś znów czytałam wasze dzieje od poczatku , coś mnie przyciągnęło do was... Łzy płynęły same.... Ta miłość jest wielka, jest jedyna, jest wieczna.Nigdy nie odejdzie a wręcz będzie zcekac na nas. Chciałabym żebyś odzyskała choć po części spokój duszy. Po odejściu Meli pół roku nie było nikogo(był Dzekuś ale mieszkała u mamy).Bardzo długo i stanowczo mówiłam NIE.Nie będzie innego psa, nie będzie obawy i bojaźni o zdrowie i życie, nie będzie żadnych lęków. I co..... psy są cztery. Pewnej soboty obudziłam się i powiedziałam do męża i córki.Jedziemy do schroniska. I tak przyszła Tosia.... Później Korin....(przygarniety z CPN po drodzie gdzieś w Polsce, bo ktoś wyrzucił 4kg.maleństwo) Później Malinka... I od niedawna cmentarny kocurek... Dżekuś jest cały czas.Ma 14 lat... Jestem z nimi szczęśliwa. Głaskam i pielegnuję. Kocham i wariuję. A każde nidomaganie przyprawia mnie o wariactwo. -
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
Monia70 replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Na urodzinkach Meli Maxi była.Tortu pokosztowała, tylko patrzyłą z politowaniem na "młodzież" kiedy sniezne podyuszki aniołkom porwali i biały puch spadał na ziemię.... Gosiu, Maxi nie jest tam sama.Ma nasze psy i ma nas, którzy codziennie o niej myślimy.Musimy wierzyć a nawet być pewni, że tam jest dobrze, że tam nasze miłości osiagnęły prawie pełnię szczęścia.Bo pełne szczęście nadejdzie za pare lat gdy się z nimi spotkamy. Kurczę, szkoda by było domku suczynki,.Naprawdę nie da się nic zrobić z sunią i z królikiem??? -
[ZG/lubuskie] REKS, bity, niewyprowadzany ONek Patrz str. 28. ma dom!
Monia70 replied to andre's topic in Już w nowym domu
Rzeczywiście nie ma już zapadnietych boczków z wystajacymi żeberkami.To cudny pies ze swoją klasą :lol: A cień..... Jakiś taki chudy jest i sie ukrywa ;) -
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
Monia70 replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oj latek przybywa przybywa :-)) Szczególnie TZ -to On dziś ma urodzinki ;) Wszystkiego najlepszego mężu :new-bday: Ale miałeś niepodziankę.Tyle świeczek na torcie :tort: .Wszystkie trzeba było ustawić, zapalić i zdmuchnąć.Ale zdmuchnąłeś :-)))) i pojadłeś:eviltong: Melciu, widziałaś ten tort??? Pewnie że tak. A widzisz co etraz Malinka robi??? Leży z kotem na kanapie i go liże . U nas nie sprwadziło się powiedzenie :"jak pies z kotem". U nas sielanka kocio -psia:loveu: . Całuję Cie w mordeczkę miłości moja:loveu: :loveu: Miłości na wieczność. -
Oskarinku- jak tam kobietki za TM , dały Ci w kość z okazji ich święta? Mam nadzieję, że dałeś radę tym wszystkim babkom :cool3: :lol: Spij dobrze po imprezce(kolejnej-ojojoj z tymi imprezami :roll: )
-
Atos pewnie umordowany tymy kobietami w takim dniu :roll: :lol:
-
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
Monia70 replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Imprezowiczki zrobiły sie z tych naszych pupili:cool3: :evil_lol: Ale neich ta,, niech się bawią i szaleją.Czas im przynajmniej szybciutko płynie. A zabawa to pewnie jak powiedziala moja córcia 'W pożo" (pierwszy raz uzyła takiego wyrazu wczoraj przy zakupie spódniczki, keidy TZ spytał czy jej się podoba)-odpowiedz była włąśnie jest w pożo-dorasta chyba czy co ???) -
Morus - nie było mnie przy Tobie
Monia70 replied to szarotka11's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oj szaleją , szaleją.Dobrze tam amją świeto za świetem goni.Ale przynajmniej czas im szybko zleci do spotkania z nami... -
No przeciez kobietki,to musiały wyglądać super !
-
Zurdo Tak mi przykro z powodu tego smutku:-( Jestem z Tobą myślami.
-
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
Monia70 replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Iri, nigdy w ten sposób nie myslałam.Boże to straszne gdyby miała mi coś za złe.. Pojechałyśmy żeby Ją ratować.Nie zrobiłam tego u siebie bo tu konowały same.Pojechalam do wojewódzkiego miasta tam gdzie wet postawił mojego sparalizowanego jamniorka na łapki .POjechaliśmy po zdrowie, po zycie.I żywa wróciła do domu.Ale zmarła mi w domku na rękach .Ponoć ze wstrząsu.Mam za złe wetowi, że nie powiedział mi , że coś takiego może się zdażyć i co wtedy zrobić.Przeciez mogłam podac jej leki , kroplówki.Umiem to robić i nie raz już robiłam.To mnie boli. Powiedział mi , że będzie ok i , że rano mamy przyjechać do kontroli. Nie przyjechaliśmy..... Wpadłam w histerię a potem w depresję.Nie jadłam, nie myślałam.Żyłam jak automat.Ktoś inny za mnie oddychał.Waliłam głowa o podłoge, w ścianę..... Tu mogę o tym pisać , bez obaw , że ktoś wykpi czy wyśmieje. Dziękuję wam wszytkim kochane moje, że jesteście.Że słuchacie,rozumiecie, że piszecie.Ze jesteście. Zobacz Melciu ile wspaniałych cioć mamy wokół siebie. Dobranoc ptaszynko!!!