Jump to content
Dogomania

KAŚKA

Members
  • Posts

    524
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by KAŚKA

  1. Psi behawiorysta by Ci powiedział, że pies domaga się Twojej większej uwagi, skoro mordkę Ci na ręce kładzie.:razz: Cóż, mi najbardziej się podobają dziurki w nosie u moich psów, szczególnie gdy trochę światała w nie wpada. Tak ładnie prześwitują. A bialutkie ząbeczki równiutkie z języczkiem różowym....:p Dobra, trzeba na spacer wyjść. Powodzenia!
  2. Biedna Sonix, zobacz ile straciłaś:p A jak się schylasz, żeby tego mikrusa pogłaskać, to Ci w krzyżu nie strzyka?:evil_lol:
  3. [quote name='gregx']A co do ostatniego postu Kaśki - MOJA SUNIA JEST NAJPIĘKNIESZA NA ŚWIECIE!!! ;-)[/quote] Ależ oczywiście.:p Co do sterylki, to popytaj w dziale "weterynaria", albo poszukaj tam odpowiednich wątków. Z tego co moje nieweterynaryjne doświadczenie mówi, to sunię powinno się sterylizować najlepiej po okresie ciąży urojonej, kiedy już wszystko wróci do normy hormonalnej. Tylko nie wiem, czy te zastrzyki nie mają na to jakiegoś wpływu. Ale takie fachowe sprawy, to już kolka_wet może Ci powie. Pozdrawiam
  4. Sorki, Gregx, zmieniłam Ci płeć:razz: Pewnie z rozpędu, bo jak na dogo pojawia się jakaś osoba z pomysłem na pokrycie suczki, aby 1 raz miała szczeniaki, to dziewczę lub kobiałka. A wetowi przekaż ode mnie:mad: :mad: :mad: Tylko nie za mocno, bo jeszcze mi zrobią sprawę potem za podżeganie do przestępstwa;)
  5. Gregx, jeśli naprawdę chcesz mieć szczeniaki od swej suki, to nikt nie twierdzi, że nie możesz. Tylko zrób to z głową. Odszukaj rodowód albo wystąp o jego duplikat. A za nim się na to zdecydujesz, przejdź się z psem do najbliższego oddziału ZK w dniu kiedy dyżuruje sekcja goldenów i spytaj się, czy rzeczywiście warto o ten rodowód powalczyć. Nie bądź na mnie zła, ale twierdzisz, że Twoja sunia jest piękna, no i super. Tylko czasami opinia obcych ludzi otrzaskanych w temacie jest nieco różna od przeświadczenia właściciela o urodzie psa;) . Chodzi tu o kwestię obiektywności spojrzenia. Jeśli powiedzą, że suczka ma szansę na zrobienie uprawnień hodowlanych, to wtedy powalcz o ten rodowód. A jak nie, to rzeczywiście wysterylizuj, bo te zastrzyki to niezbyt dobre dla zdrowia być mogą.
  6. Wystąp o duplikat rodowodu, potem go nostryfikuj u nas w kraju, zarejestruj sukę i zapisz się do Oddziału Związku Kynologicznego, pojedź z sunią na 3 wystawy (w tym 1 międzynarodowa) i pokryj psem z uprawnieniami. Partner suki nie musi być miły. Ważne, aby spełniał wymogi rasy. A kto Ci powiedział, że suka musi mieć raz w życiu szczeniaki? A dlaczego raz a nie dwa albo trzy? Odpowiedz mi proszę, kogo darzysz tak wielkim autorytetem, że wierzysz w takie głupoty, które ten ktoś opowiada. Skoro Ci zależy na suni, to nie musisz jej narażać bez jakiejkolwiek rozsądnej przyczyny na rozmnożanie.
  7. No, ja się zastanawiam, czy nie kupić sobie specjalnych ochraniaczy na łokcie i kolana, takie jak siatkarze mają:lol:
  8. P051, jeśli pies był w ZK zarejestrowany to zgłosić możesz, ale w sumie jak nie masz konkretnych dowodów, to przyjmą informację do wiadomości i już, bo co mogą zrobić w tej sytuacji. Mając dowody to chyba raczej do Izby Weterynaryjnej można podać, ale jak tylko są przypuszczenia, to nie ma sensu. Kiedyś pewien wet usypiał zdrowe psy, które już nie nadawały się do hodowli. Jedyne co można zrobić w tej sytuacji, to metodą ustną wyrobić mu w środowisku opinię uśmiercacza.
  9. Znajoma na kołtuny u psa stosowała 1 All System Coat Spray Odżywka w sprayu z lanoliną. Psika się tym na sfilcowaną sierść, trzeba odczekać kilkanaście minut i można palcami rozdzielać posklejane włosy. Kupowała to w cenie około 50 zł. Podobno działa świetnie. Tylko kołtun kołtunowi nierówny, więc nie wiem, czy to akurat panaceum na każdy dred.
  10. Moniś, jak ja Cię rozumiem. Dwa dni temu bawiłam się smyczą w drodze na spacer, pies pociągnął i mam pazurek złamany u nasady. Jejku, jakie to nieprzyjemne, a jak krew spod paznokcia kapała. Myślałam, że zemdleję:huh:
  11. Biedny Mek:evil_lol:
  12. Mek, ja jednak jestem za uchem. Z doświadczenia wiem, że to dla psa mniej stresujące. I nawet gdy ktoś zagubionego psa znajdzie, to łatwiej sprawdzić tatoo w uchu od razu niż w pachwinie.
  13. Też mi się Laluna wydaje, że z tym łamaniem ogona na polowaniach to przesada. W dzisiejszych czasach pewnie częściej statystycznie zdarzają się urazy ogonów u psów w chałupie (drzwi, meble) niż na łowach. I zdecydowanie uważam, że obecnie tnie się uszyska czy ogony ze względu na nasze wyobrażenie psa danej rasy, a nie na jego walory użytkowe czy historyczne uzasadnienia.
  14. Myślę, że kuzynka powinna na tym spotkaniu powiedzieć, że w psy się "ubrała" przypadkiem, że są to psy odrzucone, powypadkowe, półkalekie, tak jak wspomniałaś. Że zdaje sobie sprawę, że są one być może uciążliwe dla sąsiadów, ale los te zwierzaki tak doświadczył, że nie była w stanie zostawić ich na pastwę losu. A więc zrobić z siebie litościwą duszę, lekkonawiedzoną, dobrotliwą, trochę ich wzruszyć i liczyć na pozytywne podejście do sprawy. Kilka łez toczących się po policzkach robi wrażenie na każdym urzędniku, szczególnie kiedy kobieta jest bezsilna i słaba. Może warto, aby wspomniała, że są to zwykłe kundelki i że ich nie rozmnaża - często ludzie myślą, że jak ktoś ma kilka psów to pewnie ma hodowlę i żyje z psów, a nic tak w oczy nie kole jak wyimaginowany duży dochód sąsiada. Choćby z psów. I jakieś zdjęcia tych psich mord, może rachunki od wetów za kosztowne leczenia itp. itd. Niech wspomni, że dba o czystość. Swoją drogą moja znajoma, która ma w porywach do 6 psów, raz w tygodniu myje mopem schody na klatce schodowej. Nie dlatego, że jej psy tak strasznie brudzą, tylko żeby gębę zamknąć sąsiadom. Przede wszystkim niech nie pyszczy, nie stawia się, niech nie będzie butna. Tego nikt nie lubi i wzmaga tylko niechęć do tej osoby. Ja postawę biednej sierotki przyjmuję w urzędach i jakoś działa.
  15. Wiesz, Puli, takie sierściuchy jak te Twoje, to może raczej powinny być kolczykowane?:hmmmm:
  16. [quote name='MARS']KASKA a uszy sa fragmentem kregoslupa??[/quote] W tym wątku uszy też są fragmentem kręgosłupa. Moralnego:p albo:diabloti: (jak kto woli).
  17. [quote name='puli']To wytłumacz mi dlaczego nie obcinano jamnikom? A tym,którym obcinano często zostawiano kawałek?[/quote] No i uszu czemu nie cięto. Przecież lis mógł chwycić jamnika za ucho, długie jest przecież.
  18. Skoro dżentelmeni mają ochotę się obrzezać, czy to ze względów takich czy innych, to mają do tego prawo. Osobiście jestem ZA:oops: . Nie za bardzo Mars rozumiem Twoje pytanie. Czy potrzebujesz jakowyś rad lub namiarów na specjalistę w tej dziedzinie? To musisz założyć nowy temat, ale nie wiem, czy tu ktoś Ci pomoże.
  19. [quote name='MARS']Slyszalas kiedys o obrzezaniu??[/quote] Mars, ale TO nie jest fragment kręgosłupa, tak mnie w szkole uczyli:oops:
  20. A ja na trzeciego mogę? Wystarczy?
  21. Mek, jeśli psy nie będą mieć obcinanych uszu, to polecam Ci tatuaż właśnie w uszkach. Tatuowanie może nie jest dla psa jakoś bardzo bolesne, ale przewracanie ich na dach, wyciąganie nóżki, aby skórę "wyprostować", aby zrobić tatuaż w pachwinie, to prawie gwałt, a już na pewno poczucie zagrożenia i dyskomfortu psychicznego;) . Potrafią się z wrażenia czy ze strachu nawet posiusiać czasem. Tatuując w uchu stawiasz psa na stole, przytrzymujesz psiaka i zanim się zorientuje jest po zawodach. Pilnuj tylko, żeby sobie tych uszu za bardzo potem nie wylizywały, bo zieleń może spowodować lekkie rozwolnienie, a w ogóle koopy to w kolorach wiosny będą miały;)
  22. Jestem pełna podziwu, dla In, bo mało który właściciel agresywnego psa zdaje sobie sprawę i potrafi przyznać się do tego, że jego pies może stanowić zagrożenie. Ale z mmbbaj muszę się zgodzić absolutnie w jednym stwierdzeniu, mianowicie dot. puszczania agresywnego psa w nocy, nawet w kagańcu. Wolę, kiedy ktoś z moich sąsiadów z takim agresorem puszczonym luzem przemieszcza się po łąkach czy parku w dzień, z bardzo prostej przyczyny - jest widoczny i widzi też co dookoła się dzieje. Albo ja zdążę zmienić alejkę, albo on odwróci uwagę swojego psa czy złapie go na smycz. Jest czas na reakcję moją czy jego. W nocy to raczej chyba nie jest w stanie zauważyć, że 10 metrów od niego przechodzi jakiś "nocny Marek" z psem. Pomijam fakt, że psy, kiedy jest ciemno stają się bardziej "nabuzowane". Puszczanie agresywnego psa w nocy ma jeden wielki plus dla właściciela agresora : jeśli dojdzie do jakiejś przykrej sytuacji, to sprawca w zasadzie pozostaje anonimowy.
  23. [quote name='Kala_Gracja_Kiwi']Kal, chodzi o ujawnienie danych SŁUŻBOWYCH tego pana, a nie prywatnych. jak np. adres lecznicy, lub numer kontaktowy do LECZNICY. Sądzę, że i mniej będzie lekarzy wykonujących tego rodzajów zabiegi tym mniej zwolenników...[/quote] Kal przecież powiedział, że docent jest z AR we Wrocławiu, więc adres możesz sobie znaleźć, skoro tak bardzo Cię to interesuje. Nie liczba lekarzy tnących ogony, ale moda i przyzwyczajenie do nowego wyglądu psa może spowodować zmniejszenie liczebności zwolenników kopiowania.
  24. [quote name='KaL']Nie należy robić problemu z obcinania ogonów, jeżeli robi to fachwiec - w 5do 7 dniu po porodzie, kiedy czucie jest ograniczone. Szwów nie trzeba, wystarczy przyżeganie. Strupek odpada sam. Jeżeli suka liże, to nic. Tak robił pan docent z AR we Wroclawiu moim walijczykom i tylko ja cierpiałam, bo szczeniaki niespecjalnie. I dla psów plujących ma to sens, dla urody też. Natomiast uszy to już barbarzyński zabieg - tnie u ras walczących.Tylko po co, gdy nie powinno być walk psów.[/quote] Kal, obcięcie ogona jest bolesne. Trzymałeś maluchy podczas zabiegu? To nieprawdopodobne, ile siły jest w takim maluszku podczas obcinania ogonka, jak bardzo się wyrywa. A po obcięciu widać przez kilka godzin, że są niespokojne, popiskują i się trzęsą. Chyba że Ty nie przyglądałeś się za bardzo. To jest dla nich wielka trauma, zdecydowanie większa niż dla właściciela. Twierdzisz, że obcięcie uszu to barbarzyński zabieg. Dla mnie jest to mniej barbarzyńskie niż obcięcie ogona. Pamiętam czasy, kiedy cięto uszy na żywca (zdarzały się takie przypadki) lub tylko w "głupim jasiu". No, to rzeczywiście było koszmarem. I skąd Ci przyszło do głowy, że uszy tnie się tylko psom ras walczących? Skoro tak, to kiedy i gdzie używano pinczerów miniaturowych bądź średnich do walk? Widziałam walijczyka z ogonem i był bardzo atrakcyjny. Ale to był rzeczywiście piękny egzemplarz, a takiemu to i ogon nie zawadza.
  25. Jaszczurko, myślę że sensem większości ubranek nie jest jego funkcjonalność, ale to, żeby pańcia pieska mogła we wdzianko odziewać. Rano może ubrać pieska w tygryska, a po południu skafanderek przełożyć na drugą stronę. Może ktosik zauważy i pomyśli, że pieseczek jest zadbany i ma pełną szafę odzieży.
×
×
  • Create New...