KAŚKA
Members-
Posts
524 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by KAŚKA
-
[quote name='MARS']Na ktore????[/quote] Oj, zmyślam. Wydawało mi się, że kiedyś wspominałeś, że niektóre zwierzęta nie podlegają okresom ochronnym. Mea culpa:-( Fajnie, że idziesz w użytkowość. Jak obetniesz ogony, to nie chwal się na forum, bo Cię namierzą i zjedzą.
-
Mars ma lodówkę z zamrażalnikiem. I polować można na niektóre stworzenia non stop, więc bez przesady. W razie głębokiego głodu można jeść gołębie grzywacze. Mars twierdzi, że z nich jest wyśmienity rosołek:evil_lol: I na pewno kompleksów nie ma. To facet z krwi i kości, taki co sam w las po jedzenie się uda i umie za broń chwycić w porę. Unikat.
-
Mars nie poluje, aby sprawić psu przyjemność, tylko po to, aby jeść. On musi polować, żeby przeżyć. Tak przynajmniej (w skrócie) twierdzi w topiku o polowaniach, poczytaj jego zwierzenia, Laluna:lol: Swoją drogą Mars, czy Ty będziesz rozmnażał swoją suńkę? I kto obetnie malcom ogony, bo podobno Ty tego zabiegu nie wykonujesz.
-
Porównanie FCI do ACE czy ZKwP do PKRP to jak porównanie czekolady do wyrobu czekoladopodobnego. Na pewno członkowie ZKwP nie rywalizują z PKRP, wybacz, ale są pewne granice dobrego smaku... Przypomnę jednak, że PKRP chętnie "przechwytuje" psy z rodowodem ZKwP natomiast na odwrót jest to niemożliwe. Dzięki takim zabiegom ktoś, kto ma psa nie spełniającego warunków hodowlanych może zapisać się do PKRP i tam go na wystawiać i mnożyć. Jak wiadomo, tam uprawnienia dostanie, bo wymagania do hodowlanki raczej są żadne. Jak może stanowić organizację kynologiczną z prawem wystawiania ocen doskonałych czy wniosków na championów organizacja, która praktycznie sędziów nie posiada, a jeśliby miała ich mieć więcej, to nie ma kłopotów, aby takim sędzią się stać, tego nie zrozumiem. Dodatkowo członkowie PKRP NIE INFORMUJĄ często o tym, że rodowody ich szczeniąt są ważne tylko w PKRP. Potem dochodzi do sytuacji, kiedy nabywcy takiego pieska udają się, aby go zarejestrować w ZKwP i dowiadują się, że taki rodowód nie jest przez nich uznawany. Co do morale niektórych członków hodowców PKRP nie jestem w stanie się wypowiadać, bo zło jakie wyrządzili wielu psom dyskredytuje ich nie tylko jako hodowców, ale w ogóle jako ludzi. Oczywiście PKRP nie powstało na złość ZKwP. Powstało, bo w strukturach ZKwP nie mieli możliwości rozmnażania psów bez jakiejkolwiek kontroli. Teraz mogą robić co chcą praktycznie, mają kilka zaleceń i na tym kropka.
-
[quote name='arinel']powiem jeszcze tak , regulamin PKPR jest troche mniej restrykcyjny, ale i tak jest on zmieniany i wprowadzane są stopniowo wieksze restrykcje, PKPR stara sie być otwarym na hodowców oczywiście nie kundelków, ale ta myśle jego zbytnia dobroć przyciąga tylko i zachęca "do krętactwa" , widać że trzeba z ludźmi rygorystycznie, bo jak im sie nie zakaże czegoś to wykorzystają to maksymalnie, tak jak z tą maksymalną częstością kryć suk, ludzie zamiast dbać o psy, to wykorzystują sprawe - bo regulamin nie zakazał[/quote] Arinel, PKRP [B]jest[/B] otwarty na hodowców kundelków w ten sposób, że pozwala na wpisywanie do Księgi Wstępnej psów bez udokumentowanego pochodzenia ras polskich i tzw. rzadkich. Przy wpisywaniu do KW brany jest pod uwagę jedynie fenotyp. Teraz należy się zastanowić co oznacza termin "rasa rzadka", bo PKRP nie tworzy listy takich ras, więc należy interpretować taki termin wg naszego "widzimisię". Bo co jest brane pod uwagę?
-
Cytat: Napisał(a) [B]adda[/B] [I]Powiedzieli, że to bardziej był piknik a nie wystawa :roll: [/I] Napisała Mokka : "A tego akurat nie uzałabym za wadę :-D" Mokka, pewnie że fajnie czasami się zabawić, why not? Ale jeśli organizuje się wystawę MIĘDZYNARODOWĄ z prawem przyznawania CACIB :crazyeye: w Konstantynowie Łódzkim (27 sierpnia 2006 r.) i sędziuje na nich tylko TRZECH sędziów, to chyba nie jest zabawne. Bo jakie kompetencje tacy sędziowie mają, jaka stawkę psów się pokazuje. Wystawa psów to nie odpust czy zabawa pod remizą strażacką.
-
[quote name='arinel']w FCI też z tego co wiem można nie częściej niż co 12 miesięcy więc wiadomo ile razy w życiu hodowcy kryją swoje suki...[/quote] Arinel, w ZK kryje się raz w roku, to jest różnica. Jeśli suka ma szczenięta w styczniu, to w grudniu tego samego roku nie może. Poza tym nie można kryć suk powyżej 8 roku życia, chyba że suka jest wybitna i w dobrej kondycji, to można uzyskać zgodę. Młodsze suki niż wymagane miesiące w regulaminie hodowlanym ZK są tylko niektórych ras, np. wielkogłowych. W PKRP można nawet roczną sunię dowolnej rasy pokryć, dla niektórych suczek to nawet jest pierwsza cieczka w tym wieku A tak mówi PKRP : Zabrania się hodowcy : [SIZE=4]rozmnażania suk, które nie ukończyły 12 miesięcy lub ukończyły 9 lat[/SIZE]
-
Stwierdzenia z Regulaminu Hodowlanego tej organizacji pseudokynologicznej od razu pokazują, dla jakich "hodowców" ta struktura powstała. A nazwiska niektórych rozmnażaczy, którzy w makabrycznych warunkach psy trzymali, rozmnażali i oszukiwali przy sprzedaży szczeniąt wymienione w dziale "Hodowle" to po prostu wstyd i żenada. Niektórzy z nich powinni być prawnie pozbawieni możliwości posiadania zwierząt w ogóle. Na przykład taki kwiatek : [U]Zaleca się[/U], aby hodowca: [FONT=Times New Roman][SIZE=4]1. nie krył suki częściej niż raz na 10 miesięcy oraz ograniczył ilość miotów uzyskanych od jednej suki do max. 7 w ciągu jej życia[/SIZE][/FONT]
-
[quote name='MARS']Jak pies nie ma tatuazu to sie wlepia papier od czipa a w rubryce rasa i tak nie wpisuje "mieszaniec" tylko to na co pies wyglada.[/quote] Mars, a mi się wydawało, że "rasa" to nie tylko wygląd zewnętrzny. Cóż, dzięki takim "dyplomatycznym" stwierdzeniom, jak to Laluna trafnie określiła, moja znajoma miała 20 lat temu labradora czekoladkę, była dumna jak paw, bo w Polsce dopiero labradoromania się rozpoczęła. Piesek był ze wsi przywieziony jako potomek tamtejszych kundelków. Oczywiście z labradorem to ten pies nie miał nic wspólnego. A weci to chyba edukację kynologiczną powinni wśród ludzi prowadzić w jakimś stopniu chyba. Tak mi się chociaż zamarzyło... Z tych wetów to niezłe lizusy.
-
[QUOTE]Widze ze jakos nie pilno Ci odpowiedziec na pytanie. Czy dalej tniesz ogony swoim psom?[/QUOTE] Może tak, może nie. Przecież obowiązku spowiadania się przed Tobą nie mam.
-
Ja po prostu nie toleruję nietolerancji. Ja mam darwinowskie podejście do kopiowania, czyli ewolucyjne, a Ty marksistowskie, czyli rewolucyjne ("Rewolucje to lokomotywy historii", mawiał K. Marks). I kto tu ma mentalność socjalistyczną?:p I jak ktoś mądry powiedział kiedyś, nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.
-
Wiesz, Laluna, niektórzy to z wieku przedszkolnego nigdy nie wyrastają, czego jesteś cudownym przykładem. Ty czytać nie umiesz, chwilowo to jesteś na etapie składania liter. Nawet statystyczny "moherowy beret" potrafi być bardziej otwarty na czyjeś argumenty i nie jest tak agresywny. Szkoda, że Urząd Kontroli Publikacji i Widowisk został już zlikwidowany, bo zatrudnienie byś tam znalazła od razu z Twoją umiejętnością nadinterpretacji fragmentów wyrwanych z kontekstu wypowiedzi. I nie podniecaj się tak niezdrowo tym, że inni mają swoje zdanie na jakiś temat.
-
[quote]Potem należałoby zastanowić się czy rady typu "klaps w pupę" dla szczeniaka są stosowne w wychowaniu psa. [/quote] A żebyś wiedziała. Przeczytaj co inni też na ten temat napisali. Może Cię oświeci. Np. Zofia. No chyba nie powiesz, że jej wypowiedź na ten temat jest niestosowana. Może trochę mniej egzaltacji a więcej stonowania by Ci się przydało? Naprawdę nie ma potrzeby niemal histerycznie reagować na to, co inni piszą czy mówią. I klasyfikować ludzi, czy są dobrzy czy nie, bo tną ogony bądź nie. Przecież to infantylizm. A to że wiem, jak się pies po obcięciu ogona zachowuje to chyba normalne. Kilkadziesiąt lat temu nie było na ten temat dywagacji i dyskusji, więc się cięło. Przyjmij do wiadomości, że są też tu ludzie, którzy okres dojrzewania przechodzili w okresie "średniego Gierka" albo i wcześniej. Nie zależy mi na zakazie kopiowania, bo uważam jak Berek, że to jest ewolucja. I kiedy porównam stawki psów rok po roku przez dziesięciolecia, to zauważam, jak wyraźnie proporcje na ringach się zmieniają jeśli chodzi o udział psów kopiowanych i niekopiowanych w pokazach. Za kilka lat kopiowany pies będzie takim samym wydarzeniem dla obserwatorów jak 30 lat temu było szokiem pokazanie w ringu psa kłapciatego. I dobrze.
-
Berek może lepiej nie wyrabiaj sobie opinii na temat wystaw na podstawie rozmów kuluarowych czy topików powystawowych. To nie najlepsze źródło.:razz: Mnie jakieś Młode Prezentery całkiem nie interesują, więc w związku z tym na ich temat się nie wypowiadam. I tak w ogóle jak nie mam na jakiś temat własnych doświadczeń to raczej staram się nie wysilać na zdecydowaną opinię. Czego i innym życzę.
-
[quote]Miłych Andrzejek moze wywróżysz sobie że jesteś dobrym człowiekiem, ja Ci na pewno tego nie wywróże, jeżeli dla Ciebie zadawanie bólu to nic takiego[/quote] Popłakałam się:-( Możesz mi wskazać post, w którym napisałam, że zadawanie bólu to nic takiego? Będę zobowiązana. Dobry człowiek = człowiek, który nie obcina ogona i uszu. Ciekawe. Żeby na miano "dobrego człowieka" zasłużyć nic więcej nie trzeba? Fajnie!
-
[QUOTE]Jak dla mnie osobnik ktory z założenia daje niższą ocenę psu niekopiowanemu - dlatego że mu się wydaje dluższy niż pobratymiec z ogonem odciętym, albo dlatego, że przez ileś lat utarlo się że dana rasa miała ogony obcinane i teraz w ten sposób "mści się" na ludziach nie tnących - jest zdecydowanie twardogłowym betonem[/QUOTE] Berek, nikt się nie mści. Nie wiem, jak często i jak długo jeździsz już na wystawy, ale ja jestem maniak wystawowy stary jak świat. I powiem szczerze, że nie jest tak jak piszesz. Nie znam sędziego, który z[U] założenia[/U] daje niższą ocenę psu niekopiowanemu, to jest jedna wielka bzdura. Gadają tak najczęściej ci, którzy takiego psa niekopiowanego mają i przegrywają. A przynajmniej w rasach, w których siedzę, te akurat psy - których właściciele tak użalają się nad dyskryminowaniem przez sędziów - są po prostu gorsze i już. Kiedy wychodzi na ring pies niekopiowany, doskonały, piękny, to żaden sędzia nie ma wątpliwości. A i tak właściciel psa słabego, niekopiowanego powie, że pies przegrał, bo ma ogon nie obcięty. Ale nie powie, że pies przegrał, bo ma kiepski grzbiet, płytką klatkę piersiową, słabe kątowanie itp. itd. Ja wiem z obserwacji, że na psach najlepiej znają się właściciele psów, a najlepiej ci, którzy byli na wystawie 2-3 razy i przeczytali wzorzec. Sędzia to idiota, pewnie przekupiony, nie poszerzający swojej wiedzy kynologicznej, beton po prostu. Nie zgadzam się z tym, [SIZE=1]choć wyjąteczki się zdarzają małe[/SIZE]
-
A co ma piernik do wiatraka? Po co aż tak wysilać swą wyobraźnię? Jakie jest prawdopodobieństwo, że pies został wyrzucony, bo mu ogon w dzieciństwie obcięto? Czy to nie jest objaw zbyt bujnej wyobraźni? Z historii Reksia : [quote]Oj , historia tego psiaka jest bardzo ciekawa, otóż do łęczyckiego schroniska....przydreptał sam!! :smile: trudno w to uwierzyć ale tak było!!![/quote] Więc co jeszcze ciekawego możesz nam wydumać na podstawie obciętego ogonka o życiu Reksia? Wkrótce Andrzejki. Jak masz taki talent do wróżenia, to na lanie wosku Cię chyba poproszę. A swoją drogą to chyba problem tkwi w rozumkach ludzi, którzy kupują psy z pseudohodowli licząc na cudnego rasowca, a nie w tym, że psu ogon obcięto.
-
[quote name='TuathaDea']Czy dlatego, że jest obraźliwy w stosunku do konserwatywnych sędziów?[/quote] Powiedziałabym nawet, że jest obraźliwy w stosunku do każdego, kto ma inny gust:cool3: No, ale widać takie obyczaje mamy.
-
[quote name='alive'] czyli trzeba jeszcze chodzić ze słoiczkami na kijkach i łapać siusiu :evil_lol:[/quote] Eeeee tam, wystarczy psa cewnikować w domu i z takim odcedzonym dopiero na spacer maszerować. :evil_lol:
-
Napisałam [B]wyraźnie[/B] : [quote][B]Może[/B] sam termin "aukcja", "licytacja" jest niestosowna w stosunku do zwierząt. [B]Nie mam pojęcia[/B][/quote] To nie jest stwierdzenie, tylko przypuszczenie. To chyba robi różnicę.
-
[quote name='Mokka']Ależ są jak najbardziej stosowne!!! (Abstra***ąc od Allegro). Za rasowe konie najlepsze ceny osiąga się właśnie na aukcjach :lol: . Ludzie licytują aż im dym uszami idzie. Za wyścigowe folbluty licytuje się grube miliony dolarów (bądź innych walut wymienialnych).[/quote] Nie przesadzaj. Chyba porównanie sprzedaży psów na allegro czy na innych tego typu portalach do aukcji koni np. arabskich jest zbyt dalekie. W końcu aukcja koni w Janowie ma długoletnią tradycję, chyba od 1970 roku jest organizowana. A konie wyścigowe to miliony na aukcjach kosztują, ale są to pojedyncze przypadki, a w Polsce to chyba przed denominacją. Ostatnio w Golejewku za najbardziej perspektywicznego roczniaka Dellamisa Czesi zapłacili 110.000 zł. Cieszę się Reksio, że znalałeś chętnych na malucha. A docinkami się nie przejmuj, zawsze ktoś "życzliwy" przecież się znajdzie.
-
No, tak, Beata, masz problem. Może dodawaj psu do jedzenia coś fluoroscencyjnego, to kiedy już żarełko będzie przetrawione i wydalane, świecić będzie w ciemnościach aż miło popatrzeć:p
-
[quote name='Baral']a moja mała suczka, w nocy urządza sobie taka zabwe, po cichu wskakuje do łóżka, a jak sie podnoszę to od razu schodzi sama i idzie do legowiska, potem czeka az zasniemy , wskakuje znowu i tak kilka razy, a na końcu i tak znajduje j a w nogach, nie pomagaja kary ani nagrody , uwielbia kłaść się miedzy nami, jest malutka , ale te nocne podchody nas juz męcza:lol:[/quote] To jest klasyczne znęcanie się nad psem! Do TOZu trzeba Was podać! Wiesz ile to zwierzę się musi nadenerwować? Całe noce ma nieprzespane. Wy jesteście zmęczeni???? To pies jest zmęczony, wciąż musi uważać, aby się nie wydało, że w łóżku pochrapuje. Biedne zestresowane zwierzątko! :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
-
[quote]Uważam, że najważniejsze są zdrowe fizycznie i psychicznie, pięknie zbudowane [B]szczęśliwe[/B] psy i szczęśliwi, zadowoleni z nich właściciele.[/quote] A ja napisałam wcześniej : [quote]To chyba oczywiste dlaczego pasjonat kynologii decyduje się na krycie swojej suki, jeśli ta jest doskonała pod względem eksterieru, psychiki, użytkowości (jeśli tego rasa wymaga), spełnia wymagania zdrowotne i znajdzie dla niej partnera, który też wymagania te spełnia.[/quote] I tak można w kółko. A teraz można rozpocząć dyskusję nad pojęciem "szczęśliwy pies".
-
[quote]Dla mnie to jest taka osoba, dla której priorytetem jest dobro psów ukochanej rasy. Dbałość o to, by zdrowe, jak najlepsze fizycznie i psychicznie szczenięta, odpowiednio przygotowane do życia w naszej cywilizacji, trafiły [B]w odpowiednie ręce[/B]; by miały szczęśliwe życie [/quote] No chyba właśnie tak napisałam, tylko innymi słowy. Dobrze sprzedać psa, tzn. sprzedać go w takie ręce, aby był i kochany, i jeśli ładny - wystawiany. Nie wiem dlaczego uważasz, że satysfakcję hodowcy dają tylko i wyłącznie wystawy. Wystawy wskazują kierunek hodowli. Jak inaczej skonfrontować, czy następuje postęp hodowlany czy np. regres w hodowli danej rasy. Jeśli ktoś kocha psy i się nimi pasjonuje wyszukuje odpowiednich domów dla swych pupili. To jest imperatyw. I to jest tak oczywiste, że nie ma potrzeby o tym pisać.