-
Posts
7282 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Greven
-
Ja raz zdecydowałam się na uśpienie psa ze względu na agresję. To jest strasznie trudne, ponieważ gdy musimy uśpić zwierzę ze względu na jego stan zdrowia, to mamy pełen pakiet badań, opinię lekarza i własną empatię - zwierzę cierpi, nie ma dla niego szans na poprawę, cud się nie zdaży, a eutanazja jest gestem miłosierdzia. Natomiast w przypadku psa agresywnego ciągle się wydaje, że może jednak mu przejdzie, że nie zaatakuje kolejny raz, że uda się z nim coś wypracować, nauczyć, odczulić, oswoić. Często tak właśnie jest. Ja jednak chcę Wam powiedzieć o historii, która nie miała happy endu. Czort został znaleziony przez mojego znajomego na ulicy. Kulawy pies w typie dobermana, dosyć zaniedbany. Diagnostyka wykazała, że uraz jest bardzo stary, pies kuleje i będzie kulał, ale nic go nie boli. Na początku, przez kilka dni nie sprawiał żadnych problemów. Cieszył się do ludzi, szalał na spacerach. A potem rzucił się na mnie. W jednej sekundzie przestał się cieszyć, zesztywniał i skoczył mi do gardła, cofnęłam się gwałtownie i zawisł na kurtce (grubej, puchowej - na szczęście). Puścił, usiadł... wzrok miał nieprzytomny. A po kilku sekundach znów zaczął się cieszyć i zachowywać, jakby nic się nie stało. W ciągu paru tygodni takie zachowanie powtarzało się. Na moment stawał się innym psem. Celował wysoko, ale jeśli nie udało mu się chwycić, to nie ponawiał ataku. Obserwowałam go, obserwował behawiorysta, próbowałam dojść przyczyn, analizowałam... aż w końcu dotarło do mnie, że jeśli przy kolejnym ataku pies dosięgnie mi do gardła, to może mnie po prostu zagryźć. Mieszkam sama, sąsiedzi daleko, nikt nie usłyszy, nikt nie przyjdzie z pomocą. Poza tym pies byłby skazany na spędzenie reszty życia u mnie, w kojcu, bo nigdy bym sobie nie darowała, gdyby znalazł dom i tam skrzywdził kogoś, kto być może nie ma tyle doświadczenia i refleksu, co ja. Zawiozłam Czorta do weterynarza i uśpiłam. Gusia, nie piszę tego, żeby Cię dodatkowo zasmucać, ale po prostu rozważ, czy Ty jesteś bezpieczna przy Marleju. Ty jesteś ważniejsza, niż pies. Twoje bezpieczeństwo. Życie i zdrowie masz tylko jedno.
-
jak rozpoznac ze szczenie bedzie duze w przyszlosci??
Greven replied to DALMATYNKA0987's topic in Dalmatyńczyk
To amstaff teściów jest ojcem szczeniaka? -
Cofnęłam się raz jeszcze do pierwszego postu i NAPRAWDĘ nie rozumiem, o co Tobie chodzi. [quote name='Agnieszka(Visenna)']W tamtym roku Ksiądz chodził po kolędzie. Zawitał do sąsiada. [B]Radośnie podbiegł do niego pies, żeby się przywitać.[/B] [B]-Proszę schować tego psa-podniesionym głosem oznajmił ksiądz [/B][/quote] [quote name='Agnieszka(Visenna)']W sobotę wizyta Księdza. [B]Na Mszy oznajmił, że nie życzy sobie żadnych zwierząt.[/B][/QUOTE] Pogrubienia pochodzą ode mnie. Pies podbiegł "radośnie" do księdza, ten podniesionym głosem oznajmił, że sobie tego nie życzy. Miał do tego pełne prawo. Może podniesiony głos wynikał z tego, że się przestraszył psa? Albo pies był zaśliniony, a on miał przed sobą jeszcze wiele domów do wizytowania i nie chciał pokazywać się ludziom w upapranej sutannie? Druga sprawa, to ogłoszenie z ambony, że "nie życzy sobie żadnych zwierząt". Chyba dobrze, że postawił sprawę jasno. To pozwoli uniknąć takich nieprzyjemnych (dla obu stron) sytuacji, jak w opisanej przez Ciebie powyżej historii o sąsiedzie.
-
[quote name='bico'][B]"ksiądz nie życzy sobie żadnych zwierząt"[/B] - to wynika z postu pierwszego, ja nie wiem czy jest to równoznaczne tylko z tym, bo zamknąć psa w innym pokoju na czas tej wizyty...[/QUOTE] Przeciętnego księdza interesuje małpeczka, koperta i dowidzenia. Mądrego księdza rozmowa ze swoimi parafianami. Sądzisz, że jakikolwiek ksiądz będzie miał problem z tym, że w kuchni, czy w pokoju jest zamknięty pies, kot, chomik? Ja uważam, że nie. Chyba, że to będzie ludzki ksiądz i poprosi o wypuszczenie zwierzęcia. Ale takich jest niewielu. I mają prawo do tego, by nie kochać wszystkich psów na świecie, a szczególnie tych ujadających, skaczących na ludzi, pobudliwych, agresywnych, rozwalających drzwi. Tych miłych i cichych też nie muszą lubić. Ani kotów, ani kanarków i szynszyli.
-
[quote name='bico']po księdzu oczekuję więcej niż tylko tego, by był fachowcem. Oczekuję od niego zwykłej ludzkiej życzliwości, na pewno większej, niż hydraulik okazuje rurom. Proste.[/QUOTE] Ksiądz nie ma obowiązku być życzliwym wobec wszelkich domowych zwierząt parafian. Może ich nie lubić, może się ich bać, może być uczulony. Ksiądz to taki sam człowiek, jak reszta populacji. Jak by mi ktoś wypuścił na powitanie boa dusiciela, albo jadowitego pająka i mówił, że to "grzeczne zwierzątko, nie gryzie, nie dusi", to bym się czuła conajmniej nieswojo i miała ochotę czym prędzej wyjść. Uszanujcie to, że ktoś nie chce mieć - z różnych przyczyn - doczynienia z psem.
-
Był już taki wątek na dogo, może ktoś podlinkuje. Ksiądz po kolędzie jest człowiekiem w pracy. Tak, jak gazownik, elektryk, hydraulik, ogrodnik czy listonosz. Może bać się psów, albo ich nie lubić, mieć fobię, alergię. Przyjmowanie księdza i zatrudnianie ogrodnika jest dobrowolne. Jednym zależy na odnowie duchowej, innym na pięknym ogrodzie, przetkanym kiblu, bezpiecznej instalacji itd. Fachowiec, to fachowiec. Super, jeśli lubi zwierzęta i pomizia się z psem. A jeśli nie lubi - trudno, to Wy zapraszacie tego człowieka do swojego domu, więc na jego prośbę odizolujcie zwierzę. Proste.
-
Ja nie wiem, czy on na tym zdjęciu na pewno żywy. Może wypchany. Daj coś w ruchu.
-
Emilia, szalejesz po Polsce :lol: Najpóźniej w weekend dam znać, kiedy będę w Szczecinie, bo muszę dowieźć Werona [url]http://www.dogomania.pl/threads/174451-Odebrany-interwencyjnie-Przekochany-Weron-z-nowotworem-prosi-o-wsparcie-finansowe[/url] na badania. Myślę, że poniedziałek. Jeśli tak, to w mieście będę od południa. Zadzwonię, dziękuję.
-
Dziewczyny, dziękuję! Naprawdę dziękuję. I to jeszcze w wątku Bruna, więc przepraszam za off ;) [quote name='emilia2280']Greven, bédé w Szczecinie 10 do 16 stycznia wlácznie. Mogé zrobic Ci zakupy w sklepie w którym przyjmujá karty kredytowe (hihi, méza plastik, pomysli ze mamusie zabralam do restauracji). MAsz jakás komórké i czy najwazniejsze- dojechalabys do Szczecina w nastépnym tygodniu?[/QUOTE] Powiesz mi z wyprzedzeniem, jaki dzień, to będę. Chyba samochód wytrzyma, na razie jeździ. Mam komórkę, nr 798 442 668 a mój mail to [email]proequo@gmail.com[/email] ;) Dziękuję Ci bardzo ;)
-
Jak bym miała typować, czy to husky + on, czy husky + rottweiler, to stawiam na to drugie ze względu na umaszczenie. Aczkolwiek wydaje mi się, że do suki, o ile rzeczywiście jest haszczakiem, mógł dobrać się jakiś nieduży kundelek. Teraz po kolei. 1. żywienie Zależy, jakie środki możesz przeznaczyć i czy masz zamiar gotować, czy kupować przemysłowe jedzenie. Z gotowanego najlepiej podawać ryż z mięsem i warzywami, do tego można dodawać z umiarem surowe elementy, jajka, twarożek. Ważne, aby nie było żadnych przypraw, a urozmaicać trzeba suplementami. Zimą warto podawać posiłek na ciepło. Natomiast z suchych karm zdecydowanie coś z "wyższej" półki, nic marketowego typu Czapi, Pupil, albo inny farbowany syf. Obserwujesz szczeniaka na codzień, więc możesz dopasować mu rodzaj karmy, np. dla szczeniąt ras dużych, albo szybko rosnących. Ja podaję moim psom bazowo Royal Canin, ale dietę każdy musi dopasować sam do swojego psa i możliwości finansowych. 2. kolczatka NIE!!! Nie wiesz, jak ją stosować. Nie jest potrzebna Twojemu psu w tym wieku i na tym etapie edukacji. Zadasz mu niepotrzebny ból i sprawisz dyskomfort. Jakiś laik pewnie pomyśli, że świetnie go wychowujesz, bo kupiłeś "kolce", ale każdy, kto ma pojęcie o wychowaniu psa popuka się w czoło. Dla szczeniaka jest obroża i dobrze dopasowane szelki. 3. szkolenie Unikaj szkoleń tzw. kolczatkowych, czy łańcuszkowych, bazujących na szarpaniu psa za obrożę i karceniu, na monotonnym powtarzaniu komend. Zanim się zapiszesz, idź na zajęcia poglądowe. Nigdy w ciemno. Tak młody pies, jak Twój, powinien socjalizować się z psami w tzw. psim przedszkolu, bo jako pies stróżujący w przyszłości, powinien na inne psy reagować pozytywnie, a nie wszczynać co chwilę fałszywe alarmy, bo jakiś burek przeleciał za brama, albo przeszła pani z yorkiem. Jeśli nie masz w pobliżu psiego przedszkola, zapoznawaj go z innymi psami w podobnym wieku, pozwól się bawić i szalej. Innych właścicieli uprzedź, że nie chcesz, aby Twój szczeniak był przez nich przywoływany, głaskany itd., skoro masz zamiar budować w nim nieufność do ludzi. Wg mnie to nie najlepszy pomysł, ale to Twoja decyzja. Sam pracuj z psem na codzień, podczas każdego kontaktu. Bądź konsekwentny, ale spokojny i łagodny. Chwal i podawaja nagrody za dobrze wykonane ćwiczenie, za każde zachowanie które Ci się podoba (np. ktoś podchodzi do bramy, pies biegnie i szczeka, chwalisz go głosem i odwołujesz, on wraca i siada koło Ciebie, obserwuje uważnie człowieka przy bramie, a Ty podajesz mu smakołyk), żeby pies współpracował z Tobą z przyjemnością. W ten sposób będzie jednocześnie wpatrzony w Ciebie i samodzielny, gdy znikniesz. Nie ucz go agresji. Ucz posłuszeństwa i nagradzaj konkretne zachowania, nieporządane ignorując. 4. ubezpiecznie Psa obronnego/stróżującego koniecznie ubezpiecz (OC) 5. gryzienie W tym wieku szczeniaki gryzą - jedne przechodzą tę fazę prawie niezauważalnie, inne wbijają zębiska we wszystko i co gorsza bez wyczucia. Tego wyczucia trzeba je uczyć. Inny pies się odgryzie i skarci po psiemu, a rozsądny człowiek może np. powiedzieć ostrym, zdecydowanym tonem "ała!" i przerwać zabawę, odejść od szczeniaka, lub go odsunąć, a potem przez chwilę ignorować. Nie za długo, bo to duża presja. Wracasz do zabawy, a gdy pies zaczyna gryźć zbyt mocno, mówisz ostrzegawczo "ała" i lekko wycofujesz się z zabawy, sztywniejesz, wstrzymujesz oddech. Jeśli szczeniak odpuści, natychmiast chwalisz, podejmujesz zabawę, podsuwasz zabawkę, albo smakołyk. Jeśli nie, "ała!" staje się ostrzegawcze, nieprzyjemne w brzmieniu. Psy bardzo szybko uczą się zabaw z wyczuciem. Zadbaj, by miał na czym wyżyć zęby - gryzaki, sznury, patyki, kości.
-
Może ma jakieś braki i przez to pazury są słabe, łamliwe, miękkie.
-
Prześliczna mała młodziutka Hienka-Tycia już W NOWYM DOMKU :)
Greven replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
Ja na wszelki wypadek nadal reklamuję Hienkę [url]http://nasza-klasa.pl/profile/28557363/gallery/album/13[/url] [url]http://nasza-klasa.pl/profile/2765014/gallery/album/2/98[/url] [url]http://www.proequo.pl/article.php3?id_article=378[/url] -
Prześliczna mała młodziutka Hienka-Tycia już W NOWYM DOMKU :)
Greven replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
[I]edit[/I] Weron na razie jest zabezpieczony, jeśli chodzi o karmę, ale niedługo wybieramy się do weterynarza, więc będą wydatki. -
Prześliczna mała młodziutka Hienka-Tycia już W NOWYM DOMKU :)
Greven replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
[quote name='Cudak'] Czy osoby, które wpłaciły pieniądze na Hienkę (+ mysza1, która zrobiła bazarek) zgadzają się, aby te pieniądze, które zostały przekazać Greven na siano dla koni lub na karmę dla psów (m.in Weron) i kotów będących u Niej na tymczasie?[/QUOTE] [quote name='mysza 1']Juatynka, to ja od razu wpłacę Sandrze, ok? Z bazarku było 70 zł.[/QUOTE] Dopiero przeczytałam i bardzo Wam dziękuję, dziewczyny. Sytuacja finansowa jest krytyczna. Każdy grosik się przyda. -
Prześliczna mała młodziutka Hienka-Tycia już W NOWYM DOMKU :)
Greven replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
Oooo, chwilę mnie nie było a tu takie dobre wieści! Trzymam kciuki za domek dla Hieny ;) Justyna, zdjęcia z kotem fajne, wielkie z niego kocisko i to chyba była jego decyzja o wspólnym spaniu, a nie Hieny. Tak mi się w każdym razie wydaje, gdy patrzę na jej mało szczęśliwy wyraz pyszczka. [quote name='mysza 1'] Szkoda, że nie dali Wam ubranka dla Hienki.[/QUOTE] Hienka jest skubaczem, od razu w poczekalni zabrała się za venflon i go odkorkowała. Wg mnie z kubraka by się rozpakowała. Kołnierz na pewno mniej wygodny, ale za to pewny. Ona ma bardzo długie cięcie i mogłoby być naprawdę kiepsko, gdyby je rozlizała. -
Dzięki ;) Mnie chodzi głównie o orzechy włoskie i sporadycznie laskowe. Inne rodzaje dostawały od mojej Mamy z ręki, muszę zapytać o nazwy. Pistacji tam nie było.
-
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
Greven replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
[quote name='gops']ja nie naskukuje dajesz rade to czytac? to az po oczach razi jak ma sie jakas chorobe zwiazana z ortografia to sie uzywa slownika lub sciaga mozille, nie widze zebys Ty sadzila takie bledy[/QUOTE] Daję radę czytać, ale masz rację - wali po oczach. Nie wiem, czy robię błędy i ile ich robię, ale raczej niedużo, bo pisząc na klawiaturze (albo raczej: widząc słowo na ekranie), panuję nad tym, natomiast w piśmie odręcznym jest tragedia. Każdy przypadek należy rozpatrywać oddzielnie. Jeden jest leniwy i nie chce mu się nauczyć ortografi, a inny jest leniwy i nie chce mu się pracować nad swoimi problemami z pisaniem. Jeszcze inny jest zwyczajnie cwany i wydumaną dysfunkcję traktuje jako przepustkę do wielu ułatwień. Powiem Wam jedno - nikomu nie życzę dys. Jak ktoś nie ma pojęcia, jak się z tym żyje, to niech nie odsyła do słowników i inne swoje mądrości zachowa dla siebie.