-
Posts
7282 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Greven
-
Okamia, jakiej firmy jest to wdzianko?
-
Karmy dawać tylko i wyłącznie dobre. Nie z supermarketu. Jako dodatek jak najbardziej jajko surowe (jeśli chcesz podać ze skorpuką, to najpierw oblej wrzątkiem), oliwa z oliwek np. łyżka do posiłku raz dziennie, może być siemię lniane. Szczegóły znajdziesz w odpowiednim dziale na forum. Jeśli psa nieprzyjemnie czuć, albo widzisz, że jest brudny, to go umyj. Częściej myje się psy śpiące w łóżku, lub posiadane przez alergików. Używaj szamponu dostosowanego do rodzaju sierści i wieku psa. Dobre kosmetyki nie naruszają naturalnej ochrony skóry i pozytywnie wpływają na sierść. Podczas mycia uważaj, żeby woda nie wlała się do uszu, a piana z szamponu nie poleciała do oczu i noska. Warto od małego przyzwyczajać psa do mycia zębów, czyszczenia uszu, obcinania pazurów.
-
[quote name='Folen'] B to był chodzący kościotrupek, miał ponad 2mce a ważył niecałe 4kg. To bardzo mało jak na labradora. Początkowo jadł 8 razy dziennie i był noszony po każdym posiłku żeby mu się jedzenie przyjęło.[/QUOTE] Ja mam 4-letnią pitbullkę z achalazją przełyku. Schorzenie zostało zdiagnozowane, gdy miała kilka miesięcy. Przez pierwszy rok masa Tangi wahała się pomiędzy chudością, a wychudzeniem. Krztusiła się podczas jedzenia, ulewało jej się. Ciągle miałam obawy, że się udusi. Nie przyswajała prawidłowo. Ważyła 13-15 kg. Teraz waży prawie 30 kg. Już nie zawsze je z podwyższenia i bez problemu pobiera także suchą karmę, surowe ważywa itd. Pies może z tym żyć, wszystko zależy oczywiście od tego, jak poważna jest ahalazja i czy prawidłowo się z nim postępuje... Tanga, zdjęcie z przed kilku dni [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/Obraz228.jpg[/IMG]
-
Dalmatynka, - to niewłaściwy dział, może poproś moderatora, żeby przeniósł Twój wątek - jeśli działa Ci edycja (mnie np. na nowym dogo nie działa), to postaraj się nie pisać posta pod postem Jeśli chodzi o naukę chodzenia na smyczy. Zaczynaj tam, gdzie szczeniak czuje się bezpiecznie, czyli w domu i na podwórku. Możesz próbować brać sukę i szczeniaka razem, przy matce powinien zachowywać się pewniej i trzymać się jej. Jak będzie szedł za matką, to jednocześnie nie będzie walczyć ze smyczą, bo nie poczuje jej oporu. Nie ciągnij, zachęcaj nagrodami, zabawką, głosem - odwróć uwagę od smyczy i niepokojących rzeczy dookoła. Zachowuj się pewnie i spokojnie, żeby szczeniak miał w Tobie oparcie. Nie narażaj szczeniaka na stres związany np. z mijaniem pędzących samochodów, autobusów, szczekających zza płotu psów, dużego tłumu ludzi. Powolutku będziesz to wszystko wprowadzać, ale na razie skoncentruj się tylko na tym, żeby spacer był przyjemny i wesoły.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Greven replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='kendo-lee']dzieci molestowały tatusia,żeby ich pieska zaprząść do sanek,na co tatuś odpowiedział:nie da się,my mamy jamnika.[/QUOTE] To ambitne psy z charakterem, jeszcze by się tatuś zdziwił, jak jego jamnik ciągnie sanki :diabloti: -
Przekochany Weron z nowotworem, prosi o wsparcie finansowe - MA DOM!!
Greven replied to tsu's topic in Już w nowym domu
Jeszcze a'propos pogody - coś ze Szczecina, podkręćcie głos ;) [url]http://www.joemonster.org/filmy/21576/Oblodzona_gorka_w_Szczecinie[/url] -
Przekochany Weron z nowotworem, prosi o wsparcie finansowe - MA DOM!!
Greven replied to tsu's topic in Już w nowym domu
[quote name='Cudak']Może znalazłby się na nią prywatny kupiec? Ile za nią chce?[/QUOTE] 2 tys. To jest pogrubiona źróbka z wiosny 2009, obustronny NN (niby ma jakieś świadectwo krycia, ale kto go tam wie), matka małej bez paszportu, mała bez paszportu, półdzika (trudno do niej w ogóle podejść), niczego nie uczona. Może gdyby przyszedł klient z pieniędzmi w ręku, to by sprzedał taniej, bo starszą sprzedał za grosze (ode mnie wołał 1.800 zł), ale to nic pewnego - uważa, że mała jest dużo warta, bo "ma pierś i plecy", w sensie że jest szeroka, mocnej budowy. Niestety pewnie będzie tak, jak ze starszą, przyjadą handlarze i wezmą. -
Przekochany Weron z nowotworem, prosi o wsparcie finansowe - MA DOM!!
Greven replied to tsu's topic in Już w nowym domu
Zdrowie ok, pies wygląda kwitnąco. Za to pogoda koszmarna. Samochodem 30 na godzinę, zaspy po kolana, wieje wiatr, pada marznący śnieg, konie wychodzą z pod wiaty poskubać siana i zaraz wracają, a kucyka którym opiekuje się moja sąsiadka, dzisiaj nie było na jej podwórku... śmieliśmy się, że chyba wpuściła go do domu ;) Za to na moim podwórku od kilku dni pomieszkuje źrebak innego sąsiada. Identyczny scenariusz, jak w zeszłym roku - siano mu się skończyło i spuścił małą z łańcucha, żeby się sama wyżywiła. Jego poprzednia źrebica urządzała u mnie demolki, więc jesienią zamknęłam ją po prostu na padoku z resztą koni i mieszkała tak sobie przez kilka tygodni. Potem ją sprzedał. Teraz przychodzi młodsza. Próbowałabym ją odkupić, gdyby nie to, że zawiesiłam działalność. -
Wszyscy, którzy się tu wypowiadają, psy raczej lubią i raczej się ich nie boją. Może dlatego niektórym tak trudno zrozumieć, że ksiądz może psa nie lubić, obawiać się, a nawet panicznie bać. [B]Niech każdy wyobrazi sobie jakieś zwierzę, którego się boi i nie chce na swojej drodze spotkać.[/B] Jako przykład podam wielkiego, czarnego, włochatego pająka. Jadowitego. Wchodzę do czyjegoś domu, a te pająki zaczynają wychodzić z pokoju i iść w moim kierunku. Jeden czai się na wieszaku z kurtkami. Jeden jest już blisko, zaczyna mi się wspinać po bucie, po nogawce spodni. Ten z wieszaka chyba zaraz skoczy mi na kark. A właściciel mieszkania z uśmiechem oznajmia "spokojnie, one tylko chcą się przywitać, to bardzo przyjazne pajączki!". Stoję cała zesztywniała ze strachu, boję się ruszyć, przecież te pająki są jadowite, któryś może mnie ukąsić. Mówię o tym, a człowiek odpowiada "nic się nie bój, NA PEWNO żaden z nich cię nie zaatakuje"... Ksiądz, który psów nie lubi, bądź się ich boi, czułby się tak, jak ja w konfrontacji z pająkami. Trochę zrozumienia dla innych, trochę wyczucia...
-
Sympatycy PE widzieli link na forum PE, ale to miłe Tomku, że tak o nas dbasz i zadałeś sobie trud wstawienia linków na kilkunastu forach... żeby przypadkiem ktoś nie przeoczył :lol: Zupełnie nie rozumiem, dlaczego jesteś tak bardzo podekscytowany tym materiałem. Jest słabiutki. No ale widocznie potrafisz zadowolić się byle czym. [quote name='katlis'](...) oraz wypowiedź drugiej kobiety, która pisze takie kocopoły (...)[/QUOTE] Przestań, bo Cię do sądu poda!! :lol:
-
Prześliczna mała młodziutka Hienka-Tycia już W NOWYM DOMKU :)
Greven replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
Justyna, dzwoniła do Ciebie jedna, albo druga zainteresowana? -
[quote name='cocker']Greven, może spotkanie z rozbieganymi psami uznał jako gotowe do ataku kwriożercze bestyje! chociaż bardziej pewnie mięsożercze lub barfożercze. Myślę, że dobrze że zamknęłaś psy tak czy tak. U nas to raczej księża nie weszli by na czyjąś posesję nie mając pewności czy rottek nie zedrze mu sutanny. Myśle że nasi to by stchórzyli na widok kundla wielkości pinczera. Księża to też ludzie, a ludzie potrafią być nieufni wobedz psów. W sumie po części mają racje. Pies broniący swojej posesji mógłby zaatakować pod nieobecność właściciela na dworze, a nawet jeśli nie zaatakować, to skoczyć, bo chciał polizać. Myśle ża nawet ksiądz nie przeżyłby spotkania oko w oko z wielkim jęzorem bernardyna. myślę też, że zbieranie księdza z kostki przed garażem było by czysto kompromitującą sytuacją, więc ja już wolałabym zostawić psa w jakimś pomieszczeniu, choćby w kojcu na te pare minut. Nie umarły by.[/QUOTE] Próbujesz być zabawna, czy komentować mój post? Bo nie zrozumiałam, ajmsory.
-
Jeśli na policji i straży miejskiej lekceważą Twoje zgłosznie, to notujesz nazwisko i stopień funkcjonariusza, a potem monitujesz, czy wszczęto odpowiednie kroki. Najlepiej zgłaszać nie telefonicznie, a na piśmie i rządać kwitowania zgłoszenia. Psów jest sporo i jeśli masz podejrzenie, że ich dobrostan nie jest zachowany, to zgłoś sprawę do TOZu, albo innej lokalnej organizacji prozwierzęcej. Jeżeli to wieś/małe miasteczko, to obowiązkowo pismo do gminy. Zbieraj dokumentację, choćby filmiki robione telefonem. Możesz spróbować zainteresować sprawą media.
-
Z zeszłego tygodnia, czy z przed miesiąca? he he.
-
O psa trzeba walczyć... do granic rozsądku. Najważniejsza jest gusia, jej bezpieczeństwo. Jak bardzo odpowiedzialna, ostrożna, dzielna i doświadczona by nie była, pies o takiej masie może ją po prostu zagryźć. ZAGRYŹĆ. ZABIĆ. Sąsiedzi niczego nie usłyszą, lub zareagują zbyt późno. My tu na forum się zmartwimy, że ona nie pisze, może nawet ktoś zadzwoni... Na dogo nieczęsto są sytuacje, że martwię się i obawiam o człowieka. Zwykle o zwierzę. Ale w tym przypadku o Człowieka.
-
[quote name='emilia2280']aaaa, to milo mnie powitajá w niedzielé. bynajmniej nie cieplo.[/QUOTE] Jak masz dobre zimówki i mocne nerwy, to dasz sobie radę na błocie pośniegowym. No chyba, że będzie gołoledź :diabloti: To jest Hugo?? Ja myślałam, że Zuzia... Oooo, to to "rozmazane w biegu"?! :lol: Fajne wilczysko, on musi mieć coś z collie.
-
[quote name='wieso']ja Tobie mowie dzisiaj : dobranoc, spij dobrze...[/QUOTE] Widzę, że nie tylko ja mam podejrzenia... :diabloti:
-
Przekochany Weron z nowotworem, prosi o wsparcie finansowe - MA DOM!!
Greven replied to tsu's topic in Już w nowym domu
Weron dziękuje za odwiedziny na wątku! Jak wszystko dobrze pójdzie, to w niedzielę odwiedzi nas Iza z aparatem i przedwczorajszą gazetą :diabloti: -
[quote name='Saite']Widzisz, a ja napisałam z własnych doświadczeń, cytując księdza, więc nie mylmy pojęć.[/QUOTE] Nie mylimy ;) Ty piszesz o swoich doświadczeniach, ja o swoich. Cztery lata temu ksiądz po kolędzie zabłądził i zamiast do domu sąsiadków podjechał do mojego gospodarstwa (są trzy drogi gruntowe i po prostu skręcił w niewłaściwą). Ja się nikogo nie spodziewałam, psy luzem, ministranci uciekli z powrotem do auta na widok sfory, ksiądz też chciał się ewakuować z podwórka, ale poprosiłam, żeby został, psy zamknęłam i zaczęłam dręczyć go rozmową. Znaczy ja chciałam tylko pogadać o stanowisku kościoła w sprawie zwierząt, sterylizacji itd., a biedak wyglądał, jakby chciał wyparować. Młody był, myślę że świeżo po seminarium. Starał się, ale wiedzy na interesujące mnie tematy nie miał żadnej. Obiecał, że wróci w następnym roku - już dobrze przygotowany do dyskusji. Nie pokazał się nigdy więcej. Szkoda.
-
[quote name='Baski_Kropka']Zdarzają się takie przypadki ..[/QUOTE] W życiu o czymś takim nie słyszałam. Osobiście już od lat nie mam doczynienia z księżmi (oprócz pojedyńczego przypadku - latem byłam na weselu i jeden zaczął obmacywać mojego młodszego kuzyna, więc zamieniłam z nim kilka słów na temat trzymania łap przy sobie), ale rozmawiam z ludźmi, znam praktykujących katolików i nigdy nawet o uszy mi się nie obiło, że duchowny po kolędzie miał pretensję, iż w domu - gdzieś tam, w jakimś innym pokoju, w kuchni, w łazience - znajduje się zwierzę. To, że z ambony proszą, aby podczas kolendy nie było zwierząt, nie oznacza, że chcą aby wierni masowo wywozili swoje psy do schronisk, tylko żeby w danym pomieszczeniu do którego ksiądz jest zapraszany, oprócz krzyża, kropidła i koperty, nie było psa.