Jump to content
Dogomania

Greven

Members
  • Posts

    7282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Greven

  1. Ja mieszkam na wsi, na totalnym zadupiu i odludziu. Mam ponad 11 ha ziemi. Przepiękne tereny do spacerów. Szkoda tylko, że moje psy nie mają ochoty na szaleństwa na świeżym powietrzu, chyba że znajdą coś "brzydkiego" do zjedzenia (końska kupa, kość ze zgniłym mięsem), jak nie patrzę, a w lesie to najchętnie spacerują, zamiast biegać. Najlepsza jest kanapa w domu, ewentualnie zgadzają się posiedzieć w samochodzie, czy w kojcu, jeśli nie zamknę drzwi. Natomiast w mieście bywam okazjonalnie, ale tu to ło matko! jak im się chce biegać! W mieszkaniu tłuką się z niewyżycia, na spacerach ciągną smycze, bo nagle nie umieją chodzić przy nodze, ostatnio jedna z podniecenia aż się odwijała i skubała smycz. Tak by biegały! Szkoda, że w domu nie mają tyle ochoty na szaleństwa. W mieście muszę je wywozić samochodem na wybieg dla psów, albo chodzić na spacer w głąb Puszczy Bukowej, z dala od uczęszczanych ścieżek. W mieście trudno wybiegać psa wymagającego więcej ruchu, niż 3 spacery dziennie dookoła bloku. Chyba, że ktoś uprawia sport, w który można zaangażować psa (bieganie, rower, ciągnięcie, pływanie). Alternatywą jest unikanie straży miejskiej i puszczanie psa luzem z innymi psami na terenie parku, albo ćwiczenie tam np. aportów. Jak ktoś ma czas, to agility w zorganizowanej grupie na zamkniętym terenie. Życie ułatwia mieszkanie w pobliżu terenów zielonych, na obrzeżach miasta, pod lasem.
  2. [quote name='Asior']jesteście popieprzone [/QUOTE] Taaaaak! :diabloti:
  3. Ania, DZIĘKUJĘ!!! :lol: Świetnie to wyszło :lol:
  4. Obciąć pazury trzeba, gdy są przerośnięte. Jeśli nie wiesz, jak się do tego zabrać, to idź do kogoś, kto potrafi (kolega, sąsiadka, weterynarz), żeby pokazał Ci jak zrobić to odpowiednio i bezpiecznie. Ważne, żeby nie skaleczyć unerwionej części. Zresztą o szczegółach i o tym, jak przyzwyczaić i nie zrazić psa, przeczytasz tutaj: http://www.dogomania.pl/threads/117366-Pazury-obcinanie http://www.dogomania.pl/threads/25122-Panika-przy-obcinaniu-pazurA-w
  5. Ania była dzisiaj u nas i nakręciła film z Weronem i gazetą w roli głównej - especially for... myyyysza! :lol:
  6. [quote name='A.R.S.']Kurier pojechał i Royal pojechał[/QUOTE] O nie! Rano i tak nic nie dostanie przed weterynarzem, ale co ja mu powiem po południu? Trudno, dostanie normalnego Royala, albo gotowane.
  7. Rozmawiałam z Anią i Rafałem, twierdzą że dzisiaj Puszek był już ok - szczekał, żeby go wypuścić, wpadł w zaspę w ogrodzie i miał apetyt. Może miał jakiś przejściowy kryzys, może coś go "gniotło". Rafał zasugerował, że mógł być przejedzony i dlatego odmówił posiłku, spał i trawił ;) Kurier Szczeciński pojechał z nimi, zapomniałam go zabrać z auta, może więc jednak jakaś fotka...? :diabloti:
  8. Śniegu elegancko. Bardzo fajne zdjęcia. Ty podświadomie pragniesz mieć pitbulla, Twoje psy to wyczuły i starają się Ciebie zadowolić ;) A tak poważnie, to mi biednej Zuzi szkoda, chociaż ona też niezła cholera jest z tego co piszesz. Tylko że na przegranej pozycji, bo ślepaczek. Jakaś ranka może być w sierści, dziura po zębie, którą łatwo przeoczyć, albo któraś mogła sobie rozciąć dziąsło, język. Z tego jest zwykle sporo krwi. No i z ucha. Jak moje miały ponadgryzane uszy, to dom i podwórko wyglądały, jak po śwniobiciu.
  9. Boże, on nawet głowę ma chudą...
  10. Igiełka, jeśli się nie mylę, to pojechała do Białogardu. Cieszę się, że Hienka ma dom ;)
  11. Jak już będę po, to powiem Wam, jak to jest - może też się zdecydujecie? :diabloti: Justynka, jak poproszę jakieś fotki Hienki. Jak wygląda brzuszek, czysto, sucho? Uważaj, żeby nie szalała za bardzo z Leszkiem i Felkiem ;)
  12. [quote name='mysza 1'] A logika u takich hodowców- nie istnieje po prostu. Chyba to jakaś chluba sprzedać handlarzowi... [/QUOTE]ńc Wcześniej jeszcze pokryć czymkolwiek, kobyłę w ciąży prawie doprowadzić do śmierci, a na źrebaka nie mieć żadnego pomysłu. Na tego pierwszego pomysłu nie miał wcale, na drugiego już miał, ale mu się k* siano skończyło. Co za pech.
  13. Nie wyobrażam sobie, żeby lekarz podał narkozę do planowanego zabiegu mojemu psu bez: - badań krwi - osłuchowych badań serca, a jeśli są jakiekolwiek podejrzenia, to EKG Jilly, jeśli Twój lekarz nie wykonał podstawowych badań, tylko "kroił" psa w ciemno, a na dodatek leczy (leczy??) go w ciemno, to może dla dobra zwierzęcia zmień gabinet. Wymagaj kompleksowych badań, pełnej diagnostyki, wypisów wizyt.
  14. Jak szczera, to pomoże. Ave... przepraszam: apage! Się zamotałam...
  15. Ostatnio spędzam trochę czasu w mieście, uczę się więc jak TO się robi :diabloti: Najpierw trzeba wyjrzeć przez okno, czy jakieś burki nie latają po osiedlu. To, że żadnego nie widać, nie oznacza, że nie latają, ale już daje jakiś margines bezpieczeństwa. Następnie należy ubrać swoje psy do spaceru i wyjrzeć na korytarz, bardzo ostrożnie. Jeśli pali się światło, to może oznaczać, że ktoś z wyższego piętra idze z psam, bez smyczy zazwyczaj, a więc my czekamy na progu. Jeśli światło się nie pali, to... trzeba przez chwilę nasłuchiwać. Niektórzy lubią przemieszczać się schodami po ciemku. Jak już uda się wyrwać z klatki schodowej, to nadal może się okazać, że jakiś pies, albo mała sfora, lata sobie luzem. I będzie judzić, szczekać, warczeć, podbiegać, wąchać. Niektóre psy luzem mają gdzieś w tle właściciela. Właściciel albo zupełnie nie widzi potrzeby psa zapiąć na smycz, albo nie może tego zrobić, ponieważ pies go nie słucha i jest kompletnie nieodwoływalny, albo zwyczajnie wiek stępił mu słuch i na moją prośbę o wzięcie psa na smycz, odpowiada "o dzień dobry, a tu dwa psiaczki mamy, jakie ładne"..... Dobrze, że mieszkam na wsi. Blokowisko to koszmar.
  16. [quote name='Soema'] Po co ksiądz?[/QUOTE] Poczułam, że [I]chyba[/I] muszę się nawrócić, wypędzić z siebie szatana :diabloti:
  17. [quote name='Helga&Ares']Lulać Champa? Biorąc pod uwagę jego gabaryty, to raczej niemożliwe[/QUOTE] A ile on waży? Wygląda na lekkiego. Ja "lulałam" moją sukę gdy miała 13 kg i gdy miała prawie 30 kg.
  18. Jest chyba takie powiedznie: Gość w dom, Bóg w dom. Potraktujcie księdza po kolędzie (skoro go przyjmujecie), jako gościa. Uszanujcie go. Ja nie mam doczynienia z kościołem katolickim, bo nie chcę i nie zapraszam księdza do siebie (raz zaprosiłam, ale nie przyjechał), jednak ludzie chyba świadomie piszą na drzwiach K+M+B. Zapraszają księdza, spodziewają się go. U mojej babci na klatce schodowej wisiała rozpiska, kiedy dokładnie ten ksiądz się pojawi. Jeśli do tego z ambony pada prośba o odizolowanie zwierząt... to ja naprawdę nie rozumiem, o co chodzi. Chyba katolicy wiedzą, jaką pozycję ma zwierzę w ich wyznaniu. Święty Franciszek to taki ładny wyjątek. Wyjątek nie potwierdzający żadnej reguły.
  19. [quote name='Helga&Ares'] Po zjedzeniu chwilę stoi na dwóch łapach.[/QUOTE] Ja moją "lulałam" po każdym posiłku, tzn. brałam na ręce i bujałam góra-dół. Jeśli Champ pozwala na coś takiego, to warto go "lulać" po posiłku, efekt jeszcze lepszy niż po staniu dęba. Poza tym karmienie półpłynnym z podwyższenia, ale o tym już wiecie. Musi być dobrze, musi!
  20. [quote name='Cudak']Więc chodzi o Ciebie... [/QUOTE] O mnie i nie o mnie. Byli u niego różni kupcy, to potrafił zawołać za Lizę 2.000, 2.200, 2.500 zł. A sprzedał za grosze, zupełnie bez sensu.
  21. Nawet nie o to chodzi. On sam nie wie, czego chce. Ta starsza też była nie na sprzedaż, już mnie to szczególnie, bo na pewno zagłodzę, albo nie daj boże sprzedam i na tym zarobię (szczególnie to drugie go przerażało, bo jeśli chodzi o to pierwsze, to po ludziach gada, jak konie mają u mnie źle, ale jak nie ma czym karmić, to spuszcza swoje z łańcucha... i ja je żywię, no bo przecież nie wygonię z podwórka, jak przychodzą głodne, a on doskonale o tym wie). Za Lizę chciał ode mnie prawie 2 tys., a handlarzowi sprzedał za płowę tego. Jest nieprzewidywalny, bo przecież doskonale wiedział, że dałabym mu za nią więcej, niż handlarz. wystarczyło, żeby powiedział, że jednak zdecydował się ją spieniężyć...
  22. Do bardzo dobrze, cieszę się. Mam nadzieję, że wszystko dobrze się zakończy ;) Już ochłonęła po sterylce? Rozmawiałaś z księdzem?
  23. [quote name='Cudak']Sandra, spróbuj ją chociaż poogłaszać... Szkoda jej... Może akurat ktoś się trafi.[/QUOTE] Ogłaszać nie będę, bo sąsiad twierdzi, że ona nie jest na sprzedaż. Nie pytaj mnie, gdzie tu logika.
×
×
  • Create New...