Jump to content
Dogomania

Greven

Members
  • Posts

    7282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Greven

  1. Pan Rudolph zapoznaje się i ćwiczy z Dafne [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/Obraz154-3.jpg[/IMG] [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/Obraz155-2.jpg[/IMG] [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/Obraz157-1.jpg[/IMG]
  2. Drugi chłopiec. Temu Dafi bardzo się spodobała, wołał "hau hau" na jej widok ;) [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/Obraz153-2.jpg[/IMG]
  3. Zapoznanie ze śmieciami w kuchni... [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/Obraz152-2.jpg[/IMG]
  4. Zapoznanie z kominkiem [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/Obraz151-2.jpg[/IMG]
  5. Zapoznanie z chłopczykiem... [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/Obraz148-2.jpg[/IMG] ... który nie był tym zachwycony ;) [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/Obraz150-3.jpg[/IMG]
  6. Szukamy adresu [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/Obraz147.jpg[/IMG]
  7. Kana, nie rozumiem Twojej wypowiedzi. Co jest chore? Co jest nieprzemyślane? Kto robi raban? Byłaś tam z nami i byłaś świadkiem jakiegoś rabanu? Bo ja nie. Widziałam natomiast, jak Dafne popchnęła jednego z chłopców, który odbił się od kanapy i klapnął na dywan, ale ani ojciec, ani matka nie zareagowali nerwowo, ba! nie zwrócili na to większej uwagi - po prostu Jessy (Jenny?) podniosła małego i posadziła obok siebie na kanapie, jakby nic się nie stało. Z tym, że byłyśmy tam z Kingą przez ok 20 minut, jedno dziecko było na wysokim krzesełku (ten chłopiec bał się Dafi, nie chciał kontaktu), a drugie - to przewrócone - przez większość czasu na rękach ojca, więc Dafne miała mało okazji, żeby dzieci przewracać, deptać, czy wyrywać im z rączek zabawki. Teraz natomiast będzie miała na to mnóstwo czasu. Pan Rudolph i jego partnerka są Dafne zachwyceni, ale bez wątpienia bezpieczeństwo dzieci jest dla nich ważniejsze, dlatego nie podpisałam umowy adopcyjnej i poprosiłam, żeby przez Święta - obserwując relacje Dafi z chłopcami - podjęli decyzję, czy chcą ją zatrzymać, czy zwrócić. Lepiej szybko, niż po kilku miesiącach męczenia się z psem. To nie jest york, ani mały kundelek, tylko nabita, masywna, energiczna, pozbawiona wyczucia 20-paro kilogramowa suka.
  8. Pan Rudolph i jego partnerka Jenny (Jessy? jakoś tak) mieszkają z dwójką małych dzieci w domu wolnostojącym ze sporym ogrodem, bardzo blisko Puszczy Bukowej. Spokojna dzielnica, boczna uliczka. Dafne wparowała do domu, jakby od zawsze tu mieszkała, w środku przywitała się ze wszystkimi, nieco chaotycznie, bo jednocześnie musiała obwąchać każdy kąt, wejść do kominka, wskoczyć do kuchni przez anty-dzieciową bramkę, rozgrzebać worki ze śmieciami i zdewastować kilka zabawek maluchów. Do dzieci cieszyła się, ale nie była nimi specjalnie zainteresowana. Najbardziej podobała jej się oczywiście kuchnia i parówki, które Jenny (Jessy?) gotowała. Jak już pozwiedzała, to zademonstrowałyśmy z Kingą sztuczki w wykonaniu Dafne (siad, łapka, poproś) i pan Rudolph dostał garść przysmaków, żeby z nią poćwiczyć. Zachowywała się grzecznie, mimo że cały czas była rozkojarzona nowym miejscem i zapachami. Następnie powędrowała do kuchni pomóc przy parówkach ;) Ludzie wydają się fajni, lokalizacja i sam dom oraz ogród - super, ale ja martwię się o te dzieci... Nie chodzi o to, że Dafne może zrobić im coś celowo, ale jednego już popchnęła przechodząc, a jak naskoczy łapami? Kurde nie wiem jak to będzie. Umówiliśmy się, że Kinga na razie nie weźmie żadnego psa na tymczas, a pan Rudolph do wtorku zdecyduje, czy Dafne może zostać.
  9. A jak sytuacja u Was na froncie?
  10. Sie rozpisałam, bo dopiero wróciłam i tylko na szybko Was poinformowałam ;) Za chwilę będzie relacja, zgrywam zdjęcia. P.S. Nikt z domowników szczęśliwie nie miał czkawki.
  11. Dałaś ogłoszenia do prasy? Rozwiesiłaś plakaty? Dzwonisz na bierząco do schronisk? Już myślałam, że poczytam coś wesołego, a tu takie wieści :(
  12. [quote name='Isadora7']Witaj [B]Greven[/B] ułamek Brygad Jamniczych melduje się do pomocy.[/QUOTE] Super! Cieszę się, że jesteś :)
  13. 100 kg???? wow :lol: W takim razie faktycznie priorytetem jest: - odrobaczanie (może dla maluchów lepiej pasta, niż tabletka?) - szczepienie - kropelki
  14. [quote name='RenW']Może w internecie rodzince coś do szamania zakupić, może suczynce cosik na wmocnienie czy wolicie pieniądze??[/QUOTE] Karma na pewno się przyda. Jest już parę worków zadeklarowanych, ale co to jest parę worków, dla wielopsowej, wygłodzonej rodziny ;) Coś na wzmocnienie dla suki to dobry pomysł. A "wolna" kasa jest potrzebna, żeby rodzinę odrobaczyć i zaszczepić. Więc wychodzi na to, że czego byś nie podarowała, to będzie dobrze ;)
  15. Dzieci... temat rzeka. Idę z sukami, z osiedlowej ulicy weszłam między bloki. Z naprzeciwka leci małe opakowane na różowo, przypuszczam więc że dziewczynka. Koślawo leci, więc ma może ze 2 lata. Za nią mamusia z petem (szokuje mnie, że matki palą na wybiegach dla dzieci, czy nad wózkiem) idzie wolnym krokiem i woła: Kasia... Kasia. KAAAASIA! Po chwili mała jest już niemal na jezdni, którą jeżdżą auta. Ja mam odruch chwycić dzieciaka, ale w każdej ręce pies, więc potem bym się nasłuchała, że dziecko sobie szło niewinnie, a moje pitbulle się na nie rzuciły. Mała była już na krawężniku, gdy szanowna mamusia podbiegła kilka kroków... i złapała ją za rączkę... i krzycząc "to jest ulica, kazałam ci nie wychodzić!!!" szarpała dziecko i dawała klapsy. Jakim cudem 2-3 letnie dziecko może pojąć taką reprymendę? :roll:
  16. [quote name='andzia69']w kojcu, nie kojcu - ale go uwiąż, bo zrobi sobie krzywdę i jakiemuś kocinie...trudno - bezpieczeństwo najważniejsze...[/QUOTE] Sobie on nie zrobi krzywdy, sam jest jak cholerny kot - w moim aucie pomiędzy paką, a siedzeniem kierowcy jest krata prawie pod sam sufit, a on pięknie przeciska dupę... na sekundę utknie, a już po chwili jest po tamtej stronie... i żre pasy, siedzenie... wszystko, na czym można ząb zahaczyć. Do kojca go nie dam, nie mogę narażać kotów. Mieszka w samochodzie. Ale jak długo można? Zaczną się upały, auto odpada... Miałam napisać kilka słów o jego postępach (a są, są naprawdę ogromne!), ale nie mam siły, idę spać :(
  17. Rozmawiam właśnie z Andrzejem - są 3 psy i 3 suczki :evil_lol: Maluchy ogólnie słabe i niedożywione (opinia lek.wet. która u nich była i odrobaczała), dwa są znacznie mniejsze niż reszta i z nimi nienajlepiej. [B]Szczeniaki mają 3 tygodnie. Suka ma ok 3 lat[/B], mleka ledwo-ledwo, cholera wie, jak ona je w ogóle wykarmiała do tej pory :shake:
  18. [quote name='andzia69']Greven...a nie dałoby sie go uwiazac? dla bezpieczeństwa psa i kotów?[/QUOTE] W kojcu? :(
  19. No to mamy już [B][SIZE="3"]4 metody na czkawkę[/SIZE][/B]... kto zna inne?
  20. To jest Zajączek :loveu: [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/64092.jpg[/IMG] [quote name='dota&koka']koty,konie i nawet pająki wyrzucam na klatkę,nie zabijam[/QUOTE] Cieszę się, że nie zabijasz i nie pytam nawet CZEMU Ty te konie na klatkę wyrzucasza... ... ja pytam, jak one się tam mieszczą i jak Ty je wszcześniej do mieszkania wprowadziłaś?! :lol:
  21. Nad księdzem możemy się litować, jak odda Andrzejowi internet i urobek z jednej niedzielnej tacy. Z tej litości podarujemy mu osiołka, temu księdzu :diabloti:
  22. Tego zajączka ja koffam :loveu: Dziękujemy za deklaracje finansowe, do odrobaczenia i zaszczepienia jest gromada małych szczurów oraz mamusia. [quote name='RenW']Trza mu konfiskatę tacy zrobić (...) i niech zapierdziela na osiołku[/QUOTE] ... a osiołka może adoptować z fundacji, ha! [quote name='dota&koka']no i mi nie wyszło coś[/QUOTE] Albo za mało [ albo za mało / ;)
×
×
  • Create New...